Fabuła "Autostopowicza" jest prosta jak drut; młody chłopak Jim Halsey, jadąc w środku nocy samochodem, zabiera z pobocza nieznajomego mężczyznę. Jest ciemno, pada deszcz, a nieznajomy nagle deklaruje chęć zabicia chłopaka i 'prosi' by ten go powstrzymał. Rozpoczyna się gra w kotka i myszkę, psychopata pozostawia po sobie na drodze krwawy ślad, a policja o morderstwa podejrzewa Jim’a... Taki prosty i banalny punkt wyjścia posiada ten, paradoksalnie najbardziej niezwykły film drogi, który dziś jest niekwestionowanym klasykiem gatunku. Panoramiczne zdjęcia pustynnych dróg, piękne krajobrazy, kaskaderskie popisy w kraksach samochodowych i przede wszystkim dopracowane relacje między pełnokrwistymi postaciami (Rutger Hauer i C. Thomas Howell w swoich życiowych rolach) stawiają ten film na najwyższej półce jakościowej wśród filmów akcji, thrillerów, a nawet kina psychologicznego. Mrocznego klimatu osaczenia dopełnia niezapomniana ilustracja muzyczna Marka Ishama i zaskakujące zakończenie.
"Autostopowicz" królował pod koniec lat 80-tych na kasetach VHS, jednak siłą rzeczy zmuszeni byliśmy do oglądania 'wykastrowanej' wersji filmu, z dźwiękiem mono i przede wszystkim z obrazem 4:3, przez co film Roberta Harmona tracił wiele ze swojej widowiskowości. Trzeba jednak przyznać, że już wtedy, gdy oglądało się "Autostopowicza" ze zdartej kasety, film robił wielkie wrażenie psychologią i wiarygodnością postaci. Film ten nauczył mnie też jednej rzeczy; nigdy nie zabierać autostopowiczów. Może to nieco samolubne i egoistyczne, ale nawet babci czy żołnierza nie zabiorę na 'stopa', bo za dużo w filmach widziałem i każdy zabrany nieznajomy może nagle zdjąć maskę, wyjąć kosę i... nie zabieram i już - "Autostopowicz" wyczulił mnie na 'te' sprawy ;) Do filmu Harmona mam dodatkowo gigantyczny sentyment, a to ze względu na fakt, że w roku 1988 gdy w moim domu pojawił się magnetowid (NEC DX1000;), to został rozdziewiczony właśnie przez kasetę z "Autostopowiczem". Natomiast rewelacyjnej muzyki z tego filmu szukałem jakieś dwa lata, aż w końcu dzięki Alieenowi udało mi się ją zdobyć i zajmuje honorowe miejsce w mojej muzycznej kolekcji. Pozostało więc tylko czekać na ukazanie się "Autostopowicza" na DVD, co właśnie nastąpiło i z czego jestem bardzo zadowolony ;)

Film zapisany został w formacie panoramicznym (2,35:1), który to format jest jedynym słusznym dla filmów drogi (co podkreślał sam reżyser filmu!). Jakość obrazu jest niezła, choć nie jest to niestety szczyt możliwości DVD. Bardzo często na ekranie widzimy ziarno, i to wcale niekoniecznie w sekwencjach nocnych. Co jakiś czas tu i ówdzie zauważymy też brudy i brudki przeniesione niezauważenie z taśmy filmowej. Reszta, czyli kontrast, nasycenie barw i kolory stoją na niezłym poziomie. Film ma swoje lata i niedociągnięcia w obrazie można jednak wybaczyć. Dodają wręcz "Autostopowiczowi" dodatkowego posmaku czegoś niedoskonałego, jakby przukurzonego, wszak akcja filmu dzieje się w sceneriach pustynnych. Ogólnie zatem w ocenie, nieco naciągane 4.

Od razu powiem, że na dźwiękową ucztę nie mamy co liczyć. Ścieżki DD5.1 i DTS ES brzmią podobnie do siebie, z tą jedynie różnicą, że DTS jest nagrany zdecydowanie głośniej, a i subwoofer jest bardziej donośny. Najgorzej oczywiście i najciszej brzmi wersja DD 5.1 z polskim lektorem, ale nie jest to wada, a raczej norma. Skupmy się jednak na dwóch najważniejszych ścieżkach (DD5.1 i DTS ES); Dialogi ulokowano w głośniku centralnym, podobnie jak 3/4 pozostałych efektów dźwiękowych, o których pozycjonowaniu można praktycznie zapomnieć, gdyż głośniki tylne odzywają się bardzo sporadycznie i cicho. Ogólnie dźwięk w "Autostopowiczu" jest dość (że tak powiem) płaski i jakby stłumiony, a w niektórych scenach (np. podpalenie zapałki) z kolei zbyt przerysowany i głośny - co może zdenerwować, gdy po chwili eksplozja stacji benzynowej brzmi... nieco ciszej. Można jednak na te wszystkie 'przekłamania' przymknąć oko, gdyż jak już wspominałem wcześniej, film ma swoje lata i oczywiste prawo, do braku super przestrzennego, rozbitego na 5 kanałów dźwięku. Minusy minusami, ale są też w filmie momenty, w których subwoofer pracuje pełną parą - na przykład podczas motywu "Cars & Helikopters", a w szczególności w momencie upadku helikoptera na ziemię i uderzenia w płonący wrak pierwszego radiowozu. Tu także na szczególne uznanie zasługuje muzyka Marka Ishama która zdecydowanie nie daje subwooferowi odpocząć. Inny, rewelacyjny, dudniąco przerażający dźwięk możemy usłyszeć w scenie z ciężarówką - silnik wydaje z siebie złowrogi pomruk, a wciskany przez Rutgera Hauera pedał gazu wzmaga zarówno poczucie grozy jak i zaprzęga do pracy subwoofer i głośniki. Biorąc pod uwagę wiekowość filmu i wynikłe z tego braki w jakości dźwięku, a dodając dla równowagi elementy bezsprzecznie brzmiące dobrze (muzyka, niektóre efekty dźwiękowe) należy ocenić dźwięk (podobnie jak obraz) na nieco naciągane 4.

Film został wydany (jak wszystkie z serii QDVD) w bardzo estetycznym, tekturowym pudełku na którym widnieją kadry z filmu. Wydanie jest dwudyskowe. Całość dodatków (podobnie jak komentarz twórców na pierwszej płycie) został spolszczony (polski lektor). Dodatki zostały umieszczone na drugiej płycie (bo dostęp do wybranych scen i zwiastuny innych filmów QDVD na płycie pierwszej, to już norma o której nie ma sensu kolejny raz pisać). Pierwszym działem w Dodatkach są "Wybrane sceny z komentarzami twórców". Oglądając je, możemy wysłuchać tego, co na temat filmu mają do powiedzenia twórcy i aktorzy. Szczególnie ciekawie o swoich wspomnieniach mówi reżyser Robert Harmon, twórca muzyki Mark Isham (opowiada o tym jak pierwszy raz wykorzystał do tworzenia muzyki sampler i o tym, że muzyka do "Autostopowicza" to jego najlepsze i najbardziej tajemnicze dzieło), oraz aktorzy: Rutger Hauer i C. Thomas Howell; od Hauera możemy się dowiedzieć, że jego 'bohater' początkowo miał być wzorowany na seryjnym mordercy działającym wówczas w USA - czyli Tedzie Bundym. Pomysł jednak nie spodobał się właśnie Hauerowi, który chciał samodzielnie zbudować wizerunek swojej postaci. Robert Harmon opowiada o konwencji w jakiej osadzono film, czyli mnóstwie niedopowiedzeń i tajemniczości, oraz niemal mitycznym posmaku walki między dobrem a złem, 'ojcem' a 'synem'. Dowiemy się też, że Producenci nalegali, aby widzowie dowiedzieli się z filmu więcej o postaci Johna Rydera, jego dzieciństwie i powodach postępowania. Twórcy filmu absolutnie odrzucili te pomysły, tworząc film o nieszablonowej i wciąż zaskakującej fabule, niepokojący, straszny i nie do końca jasny w wydźwięku. Dzięki temu zapewne, "Autostopowicz"
po wielu latach od premiery wciąż straszy, intryguje i bawi każdego kto obejrzy film.
 


Kolejnym materiałem dodatkowym jest 37-minutowy dokument pod tytułem "Jak powstawał film", tytułowany dalej jako "Jak mógł powstać taki film" - co znacznie lepiej oddaje problematykę powstawania tego niezwykłego dzieła. Tu wypowiada się reżyser Robert Harmon, aktorzy: Rutger Hauer i C. Thomas Howell, oraz twórca muzyki Mark Isham i inni. Z tego bardzo ciekawego dokumentu możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat procesu tworzenia "Autostopowicza", a także wrażeniu jakie wywierały i wywierają na widzach niektóre sceny. Na przykład jakaś kobieta po seansie twierdziła, że widziała rozrywaną na dwie części Jennifer Jason Leigh, co było oczywistą nieprawdą, gdyż takiej sceny nigdy nie nakręcono. Wrażenie jakoby widać było rozrywaną na pół dziewczynę, spowodowane było po prostu doskonałym montażem i narastającym dźwiękiem silnika ciężarówki. Sam Rutger Hauer tłumaczy, że rozrywanie ludzi na pół jest dawnym zwyczajem wśród ludzi (np. Indian), którzy przywiązywali człowieka do czterech koni i strzelali z bata. Jak humorystycznie stwierdza Hauer,
kiedyś robiono to za pomocą czterech koni, a w "Autostopowiczu" pięciuset (chodzi oczywiście o moc silnika ciężarówki).
 


Dowiemy się też z ust twórców filmu, że "Autostopowicz" nie jest wcale tak brutalny jak mu się przypisuje, gdyż większości krwawych scen tak naprawdę nie widać, a widz ma wrażenie jakby je widział, dzięki sugestywnemu klimatowi, dźwiękowi (scena z ciężarówką), detalom (palec wśród frytek czy zakrwawiony nóż) i umiejętnie dawkowanemu napięciu. Jak zresztą twierdzi Robert Harmon, "Autostopowicz" to film bazujący na tym, czego nie widać. Ciekawostką jest fakt, że zarówno realizatorzy jak i aktorzy, mają problem z zaliczeniem filmu do konkretnego gatunku. Ponoć widzieli "Autostopowicza" w wypożyczalni na półce z KOMEDIAMI lub HORRORAMI. Sami uznają film albo za thriller, albo za kino akcji, horror, thriller psychologiczny czy - jak mówi sam Rutger Hauer - przerażającą baśń (!) - pojawiają się bowiem głosy, jakoby John Ryder w ogóle nie istniał (był duchem). A teraz coś poza tematem wydania QDVD - Gdzieś po internecie krąży bowiem teoria mówiąca, że John Ryder nie istnieje naprawdę i jest jedynie alter-ego Jim’a Halsey’a. Jest to teoria całkiem do rzeczy i w zasadzie cały film można pod nią śmiało podciągnąć! Wracajmy jednak do naszego dokumentu, z którego dowiemy się jeszcze, że pomysł na "Autostopowicza" wziął się z piosenki THE DOORS-ów,  'Riders of the storm', oraz posłuchamy o problemach realizacyjnych w scenie kraksy dwóch radiowozów (omal nie doszło do tragedii, gdy jeden z radiowozów wpadł na planie w poślizg) i fakcie, że Rutger Hauer często zastępował kaskaderów (nie odwrotnie) sam prowadząc samochód.

W sekcji Dodatków znajdziemy jeszcze "Fragmenty scenariusza" - graficzne plansze, "Zwiastun kinowy", oraz sekcję "Aktorzy i Twórcy" z krótkimi filmografiami. Na koniec zaserwowano nam dział "QDVD - coś więcej" - a w nim dwa krótkie dokumenty o realizacji "The Doors" i "Absolwent", czyli dwóch innych filmów z serii QDVD.

O FILMIE:
Tytuł:
Autostopowicz (The Hitcher)
Reżyser:
Robert Harmon
Obsada:
Rutger Hauer, C.Thomas Howell, Jennifer Jason Leigh
Gatunek: Sensacyjny
Czas trwania:
100 min
Ograniczenie wiekowe: 18 lat
Produkcja:
USA 1986



DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
2
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 2,35:1
Ścieżka dźwiękowa:
DTS ES, Dolby Digital 5.1 - angielska, Dolby Digital 5.1 - polska,
Napisy:
angielskie, polskie
Autor recenzji: Dux E-mail: dux@film.org.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl
Film dostarczony przez firmę Vision