Nowy Jork, rok 1977. W jednym z nocnych klubów w San Fernando Valley znany reżyser filmów porno Jack Horner zwraca uwagę na siedemnastoletniego Eddiego Adamsa. Po kłótni z matką chłopak decyduje się opuścić rodzinne miasto i rozpocząć karierę w przemyśle erotycznym pod kierunkiem Jacka. Szybko staje u progu sławy, głównie za sprawą swojego przyrodzenia, oraz wielkiej ochoty do grania. Zaraz przed końcem lat 70-tych, Adams jest już znany i ceniony, ma na swoim koncie wiele nagród przyznawanych przez przedstawicieli przemysłu erotycznego. Jednak na samym początku nowej dekady wszystko zaczyna się załamywać - filmy porno nie maja takiej oglądalności, a Eddie odczuwa pierwsze oznaki zmęczenia i sfrustrowania.
Niespełna 30 letni Paul Thomas Anderson, mający na swoim koncie zaledwie jeden film pełnometrażowy "Hard Eight" w 1997 roku nakręcił jeden z najlepszych albo i nawet najlepszy obraz dekady - "Boogie Nights". Film niezwykły w swoim wyrazie i prostocie, opowiadający w niespotykany dotąd sposób o zawirowaniach i problemach lat 70 i 80-tych. Anderson który sam napisał scenariusz do filmu, połączył wiele postaci i wiele wątków, mieszając przy tym różne gatunki; Boogie Nights" nie jest bowiem komedią, nie jest również typowym dramatem. Siła napędową tego filmu jest również aktorstwo. Tyle znakomitych kreacji w jednym filmie spotyka się bardzo rzadko. Grający pierwszoplanową rolę Mark Wahlberg choć nie miał wtedy jeszcze dużego dorobku aktorskiego, potrafił zagrać Dirka Diglera bardzo sugestywnie.

"Boogie Nights" zaprezentowane zostało w formacie panoramicznym (2.35:1) o transferze anamorficznym. Artefakty kompresji będą nas prześladować przez okrągłe dwie godziny. Przede wszystkim strefa wizualna jest bardzo nierównomierna; każda scena rozgrywająca się pod gołym niebem wygląda koszmarnie - ziarno, zmiękczenia i rozmycia konturów są nagminne. Te przypadłości nie dotyczą ujęć nocnych oraz słabiej oświetlonych - obraz jest czysty i naturalny. Momentami rzuca się w oczy lekko sprana i wymatowiona kolorystyka. Na szczęście te zastrzeżenia nie psują nam w żadnym wypadku przyjemności oglądania filmu Andersona. Zdjęcia w wykonaniu Roberta Elswit'a ("Dzika rzeka", "Jutro nie umiera nigdy") są po prostu rewelacyjne! Długie ujęcia w postaci kamery wędrującej za plecami głównych bohaterów w połączeniu z bardzo ciekawym montażem potrafią ukazać filmową akcję w bardzo charakterystyczny sposób.

Wydanie zawiera oryginalną, angielską ścieżkę dźwiękową zapisaną w systemie Dolby Digital 5.1. Podobnie jak w przypadku obrazu, strefa audio na pewno mogłaby być o wiele lepsza, jednak to co otrzymamy nie powinno nas szczególnie zawieść. Akcja skupiona jest wokół głośnika centralnego, z separacją pozostałych kanałów bywa różnie; czasami tył da nam o sobie znać, dobrym przykładem jest początkowa scena na dyskotece. I choć dynamika została bardzo spłycona, przez co sprowadza się głównie do lekkich basów z subwoofera, to jednak całość porządnie potrafi rozkręcić nasz system kina domowego. Żadnych zastrzeżeń nie mam do dialogów. Nie można też wiele zarzucić muzyce, która brzmi donośnie i czysto. Ciekawe jest to, że Anderson zilustrował muzyką bardzo dużą część akcji, przez co nie ma chwili aby z głośników nie dochodziła do nas jakaś melodia. Po seansie warto również sięgnąć po soundtrack który wypełniony jest po brzegi hitami z początku lat 80-tych oraz nowymi aranżacjami przebojów.

Dodatków po prostu nie ma. Nie dość, że wydawanie takiego tytuły bez bonusów to rozbój w biały dzień, to do tego menu które jest zamieszczone na dysku, może doprowadzić do nerwicy. Poruszamy się pomiędzy trzema gwiazdkami mającymi różne kolory, a kiedy klikamy na którąś z osobna, zmienia ona kolor na jeszcze inny; możecie być pewni że nawigacja będzie kosztowała dużo czasu! Jedyną pocieszajacą rzeczą jest to, że w Regionie 1 "Boogie Nights" ma swoje inne, o wiele lepsze wydania które zapewne wcześniej czy później dotrą do Polski. Pierwsze z nich to wersja dwupłytowa wydana w "Platynowej Serii". Na dyskach znajdziemy masę dodatków: animowane menu, komentarz audio w wykonaniu reżysera Paula Thomasa Andersona, 9 wyciętych scen, dokument o powstawaniu ścieżki dźwiękowej, informacje tekstowe o filmie, galeria fotek, filmografie. Drugie wydanie to nic innego jak jeszcze bardziej rozszerzona wersja "Platynowej Serii" gdzie umieszczono dodatkowo komentarz aktorów i materiał o produkcji.

O FILMIE:
Tytuł:
Boogie Nights
Reżyser:
 Paul Thomas Anderson
Obsada:
 
Mark Wahlberg, Burt Reynolds, Julianne Moore, Heather Graham, John C. Reilly, William H. Macy, Don Cheadle, Luis Guzmán, Philip Seymour Hoffman
Gatunek: Obyczajowy
Czas trwania: 97 minut
Ograniczenie wiekowe: 18 lat
Produkcja: USA 1997
DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
1
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 2.35:1
Scieżka dzwiękowa: Dolby Digital 5.1- angielska
Napisy:
polskie
Autor recenzji: Maciek E-mail: maciek.xx@interia.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl