Poniższy artykuł poświęcony jest najprościej mówiąc kształtom ekranów stosowanych w przemyśle filmowym. Podobnie jak w przypadku dźwięku (od Mono do Dolby Digital), droga do dzisiejszych standardów była długa i kręta. Wszystko zaczęło się w 1890 roku, kiedy to w czasie raczkującej jeszcze kinematografii ustanowiono, że obraz będzie miał format (szerokość i wysokość) o stosunku 1.33:1 (określany również jako 4x3). Zyskał on miano Academy Standard. Każdy film przypadający na tamte lata był wyświetlany w kinach w tym właśnie aspekcie. Tak było przez długi czas, aż do roku 1950, kiedy to pierwsze modele odbiorników telewizyjnych zaczęły konkurować z kinami; coraz więcej widzów decydowało się na obejrzenie filmu w domowym zaciszu. Szybko zdały sobie z tego sprawę wielkie wytwórnie filmowe, ponoszące z tego powodu straty finansowe. Wtedy właśnie postanowiono zrobić dużą rewolucję w przemyśle filmowym; zmieniono rozmiary ekranu. Oczywiście na większe.


Anamorphic Scope (2.35:1)


Academy Flat(1.85:1)


Academy Standard(1.33:1)

Od tego czasu każda superprodukcja (np. "Ben Hur", "Spartakus") była prezentowana w panoramie, czyli obraz charakteryzował się dużo większą szerokością w stosunku do wysokości. Jak można było przewidzieć, "panorama" szybko przypadła do gustu widzom i coraz więcej filmów było realizowanych jako szerokoekranowe. Obecnie najczęściej spotykanymi standardami formatu ekranu jest Academy Flat (1.85:1, czyli film jest 1.85 razy szerszy niż wyższy) oraz Anamorphic Scope (2.35:1, film 2.35 razy szerszy niż wyższy). Oczywiście można również spotkać wiele innych aspektów (2.40:1, 1.66:1, 1.78:1) ale są one wykorzystywane przez filmowców bardzo rzadko. Anamorphic Scope zapewnia widzowi największe pole widzenia, jest również najczęściej stosowany we wszelkiego rodzaju produkcjach.

Idąc do kina jesteśmy pewni, że ujrzymy swój ulubiony film w panoramicznym aspekcie. Jednak gorzej będzie jeżeli zdecydujemy się go obejrzeć w domowym zaciszu. Patrząc na nasz kochany domowy odbiornik szybko powinniśmy zauważyć że jego kineskop nie jest dwa razy szerszy niż wyższy (w przeciwieństwie do kina), dlatego też wydawcy wyciągają do nas rękę, lub jak to mówi pewna znana osoba - nogę, aby umożliwić nam obejrzenie naszego ulubionego filmu w dobrych warunkach. Robi się to na dwa sposoby: metodą znienawidzoną i tępioną na każdym kroku przez kinomanów Pan&Scan oraz metodą której zazwyczaj nie lubią 'normalni' widzowie- Letterbox. Pierwsza polega na obcinaniu fragmentów oryginalnego obrazu (dochodzi czasami do usunięcia 60% pierwotnego materiału!), tak aby zawierał się w proporcjach 4:3. Nie jestem pewien czy wszyscy zdają sobie sprawę co takie cięcia znaczą dla filmu; to tak jakby ktoś podczas robienia wystawy obciął kawałek obrazu bo nie mógł z nim zmieścić się w drzwiach. Każde ujęcie jest staranie planowane, godzinami rysowane są storyboardy danej sceny, operator ciągle czuwa nad odpowiednim oświetleniem planu, wszystko tworzy całość która ma być podziwiana przez potencjalnego widza, jednak przy metodzie Pan&Scan nie jest nam dane tego ujrzeć. Sprawa zupełnie inaczej wygląda przy Letterboxie. Widać cały oryginalny obraz (nikt nie ingeruje w jego kształt), a niewykorzystana część ekranu (góra i dół) naszego telewizora zostaje wypełniona czarnymi, podłużnymi pasami (tzw kaszety). Jeżeli posiadamy odbiornik panoramiczny lub cyfrowy projektor owe pasy mają o wiele mniejsze rozmiary (lub całkiem znikają) co jest jeszcze większym udogodnieniem. Oczywiście jak wcześniej wspomniałem, ta metoda ma wielu przeciwników; osoby przyzwyczajone do oglądania telenoweli i wiadomości w trybie pełnoekranowym (czyli w proporcjach 4:3), widząc "jakieś tam czarne paski", zaczynają się niepotrzebnie denerwować. Szkoda, nie wiedzą co tracą.

 


Letterbox na zwykłym telewizorze 4x3


Działanie metody
Pan&Scan
(kolor fioletowy oznacza wycięte fragmęty)


Wersja
panoramiczna...


i
pełnoekranowa

Wydawcy kaset vhs przez lata sprzyjali metodzie Pan&Scan, aż do czasu pojawienia się formatu DVD. Dzięki dużej pojemności, na płycie możliwe jest zapisanie obrazu panoramicznego w cyfrowej jakości, co tym samym otworzyło zupełnie nowe horyzonty przed kinem domowym.

Autor: Maciek E-mail: maciek.xx@interia.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl