Akcja filmu rozgrywa się przed wydarzeniami przedstawionymi we wcześniejszych trzech epizodach. Mistrz Qui-Gon Jinn i jego wierny uczeń Obi-Wan Kenobi muszą zapobiec złowieszczym planom Federacji Handlowej. Przez przypadek lądują na planecie Tatooine, która jest oazą dla przemytników i innych przestępców. Poznają tam młodego niewolnika Anakina Skywalkera który nosi w sobie dużą moc. Qui-Gon Jinn postanawia szkolić chłopca na rycerza Jedi, nie wie jednak że ma on drugą twarz...
Czy opłacało się czekać? To pytanie zadawało sobie i zapewne wciąż zadaje tysiące fanów Gwiezdnej Sagi na całym świecie. Mogę powiedzieć bez wahania, że Lucas odgrzał stare pomysły, dodał zapierające dech w piersiach efekty specjalne, a na koniec policzył ile zarobił. Może to niewłaściwe podejście, ale naprawdę trudno znaleźć w tym filmie jakieś nadzwyczajne rzeczy. A więc zacznijmy od początku: Ogólnie fabuła jest dosyć kiepska, przyczyną tego jest chyba zbyt wielka chęć zaspokojenia wszystkich. Nie chciano zrobić filmu dużo różniącego się od poprzednich epizodów, chciano za to unowocześnić całą sagę. Co z tego wyszło - widać na ekranie. Jeżeli chodzi o aspekt aktorów, to było to chyba najlepsze posunięcie Lucasa. Każdy bohater jest zagrany wspaniale, a ewentualne zarzuty o "płaskość" postaci można kierować tylko do scenarzysty. Grzechem byłoby odmówienie Epizodowi I rozmachu. Cóż jednak z tego jeżeli reżyser nie potrafił w odpowiedni sposób opowiedzieć całej historii. Mroczne Widmo to przede wszystkim triumf techniki w kinie. Polecam wszystkim przyjrzenie się dokładniej drugiej płycie z dodatkami. Dopiero po obejrzeniu dokumentu zamieszczonego na niej możemy docenić pracę setek ludzi którzy starali się uratować film przed totalną klęską.

Kosmiczna jakość to na pewno nie jest. Część zarzutów można skierować do edycji filmu na DVD, a resztę do samej realizacji "Mrocznego Widma" (błędy przy łączeniu aktorów z cyfrowym tłem). Obraz zaprezentowany jest w formacie panoramicznym 2,35:1. Charakteryzuje go bardzo dobra ostrość i równie dobre nasycenie barw. Jeżeli chodzi o kolorystykę filmu, to na ekranie przeważają jaskrawe kolory. Brak jakichkolwiek błędów w transferze jest dużym plusem. Po chwili zachwytu zauważymy jednak małe ilości ziarna, które nie powinny pojawiać się w tak dobrej edycji filmu na dvd. Drugim zarzutem i chyba najpoważniejszym są krawędzie postaci oraz wszelkich elementów drugoplanowych. Troszkę szkoda, bo gdyby nie mankamenty obrazu, całość zasługiwałaby na najwyższą ocenę. Jak już wcześniej wspomniałem, dużo wad pochodzi z pierwotnego materiału. W "Mrocznym Widmie" w każdej scenie widać efekt pracy grafików komputerowych. Wyścig ścigaczy czy też wszystkie kosmiczne stwory są trikami cyfrowymi i momentami odnosi się wrażenie, że całość została przeładowana tymi wszystkimi gadżetami. Dla mnie największym błędem było stworzenie sztucznego nieba, które wygląda niczym obrazek z pocztówki. To wszystko widać szczególnie na dvd. Dobrze się stało, że strona audio filmu jest bliższa ideałowi.

Ścieżka dźwiękowa została zapisana w Dolby Digital 5.1 Surround EX ("Mroczne Widmo" jest pierwszym filmem wykorzystującym ten format). I w odróżnieniu od obrazu, tutaj mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Od samego początku jesteśmy wewnątrz akcji, każda scena przepełniona jest olbrzymią gamą odgłosów, a efekt surround towarzyszy nam do ostatniej minuty filmu. Oczywiście dopiero podczas scen bogatych w różnorodną akcję najlepiej będzie nam docenić wszystkie zalety dźwięku. Weźmy pod uwagę najbardziej efektowną scenę: wyścig ścigaczy. Słyszymy ryk silników mający swoje źródło nie tylko w działaniu subwoofera. Dzięki dynamicznej pracy wszystkich kanałów, urzeka nas szczegółowość i naturalność wszelkich odgłosów, nawet tych które odgrywają mniejszą rolę. Podczas samego wyścigu jesteśmy wciąż w centrum wydarzeń, wszystko wiruje wokół nas. Choćby dla tej sceny warto zobaczyć ten film. Równie wspaniale prezentują się momenty w których panuje cisza. Słyszymy wtedy nawet najmniejszy szelest. Dialogi brzmią czysto i zrozumiale. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na muzykę, którą skomponował John Williams. Wywiązał się z zadania doskonale, dzięki czemu możemy delektować się nie tylko klasycznym już motywem przewodnim, ale również nowymi równie oryginalnymi kompozycjami. Finałowa walka na świetlne miecze zapada na długo w pamięć dzięki naprawdę doskonałemu tłu muzycznemu.

Edycja dwupłytowa. Na pierwszym dysku znajdziemy komentarze reżysera George'a Lucasa, producenta Ricka McCalluma, dźwiękowca Bena Burtta, animatora Roba Colemana, oraz twórców efektów spcecjalnych: Johna Knolla, Dennisa Murena i Scota Sqiresa. Znajdziemy dodatkowo 2 testy THX, obrazu i dźwięku. Na drugim dysku znajdziemy: sceny usunięte z oryginalnej wersji filmu, rozszerzoną sekwencję wyścigu ścigaczy, scenopisy do animacji scen, Star Wars: Starfighter - tworzenie gry, zwiastuny kinowe i 7 reklam telewizyjnych, plakaty kinowe z różnych krajów (niektóre wyglądają bardzo ciekawie...) i drukowane materiały reklamowe, nigdy wcześniej nie prezentowaną galerię fotosów (75), videoclip Johna Williamsa "Duel of the Fates", dokument "The Beginning: Making Episode I" (66 min), 12 krótkich filmikow o produkcji, 5 bardzo ciekawych filmów o fabule, efekty specjalne, scenografie, sceny walk, oraz kostiumy. Na koniec został linki do oficjalnej strony Star Wars. Zobacz pełny opis dodatków

O FILMIE:
Tytuł:
 Mroczne Widmo
(The Phantom Menace)
Reżyser:
 George Lucas
Obsada:
 Liam Neeson, Ewan McGregor, Natalie Portman, Jake Lloyd, Ian McDiarmid
Gatunek: Science Fiction
Czas trwania: 125 minut
Produkcja: USA 1999
DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
2
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 2.35:1
Scieżka dzwiękowa: Dolby Digital 5.1 EX - angielska
Napisy: polskie, czeskie,
węgierskie, chorwackie,
islandzkie, portugalskie, greckie,
hebrajskie, angielskie dla
niedosłyszących

Autor recenzji: Maciek E-mail: maciek.xx@interia.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl