 Pierwsza powieść Mario Puzo, która została przeniesiona na duży ekran. Historia zaczyna się w latach czterdziestych na weselu córki jednego z bossów mafii sycylijskiej Vito Corleone. Podczas ceremonii wraca do domu jego najmłodszy syn Michael. Zna on dokładnie powiązania ojca, jednak obiecał sobie, że nigdy nie będzie brał udziału w jego interesach. Jednak pewnego dnia konkurencyjna rodzina dokonuje zamachu na Vito Corleone, ponieważ ten nie chciał się zgodzić na rozprowadzanie narkotyków na swoim terenie. Szef konkurencyjnej rodziny chce doprowadzić do spotkania z jednym z synów Vito, aby dojść do porozumienia. Jeden z nich - Sonny planuje zabójstwo jako zemstę za ojca. Jednak, aby uniknąć jakichkolwiek podejrzeń Micheal sam deklaruje, że podejmie się tego. Aby pomścić ojca musi wkroczyć w przestępczy świat, którego zawsze unikał. Pierwsza i za razem najlepsza część trylogii o losach rodziny Corleone. Nie jest to typowa gangsterska opowiastka, lecz historia tradycji mafijnych, która ukazuje prawdziwe oblicze cosa nostry w Ameryce. Osobiście uważam, że jest to najwybitniejszy film o mafii jaki kiedykolwiek powstał. Dzięki niemu wielką sławę zdobył również reżyser - Francis Ford Copolla. Stworzył on kilka innych wspaniałych dzieł takich jak "Czas Apokalipsy", czy "Dracula" jednak to "Ojciec Chrzestny" sprawił, że jest on uważany za jednego z najlepszych twórców kina. W filmie zostały stworzone niezapomniane kreacje dwóch głównych bohaterów - Marlona Brando jako bossa mafii sycylijskiej Vito Corleone oraz Ala Pacino jako jego syna Michaela Corleone. |
|
 |  |
Akcja zaczyna się pięć lat po wydarzeniach z pierwszej części. Micheal nadal jest szefem mafii i planuje, aby zacząć spokojne życie, jednak jak sam mówi "gdy tylko staram się uwolnić, mafia znów mnie wciąga". Micheal dalej prowadzi interesy, lecz kłopoty zaczynają się z jego starszym bratem Fredo. W filmie mamy również okazję poznać historię jego ojca Vito Corleone. Wracamy na Sycylię końca XIX wieku. Ojciec i brat młodego Vito zostają zabici przez miejscowego gangstera. Vito ucieka z Sycylii i płynie statkiem do Ameryki. Tam przyjmuje sobie nazwisko od miejscowości, w której mieszkał na Sycylii - Corleone, znajduje pracę i prowadzi ubogie życie. Pewnego dnia do sklepu, w którym pracuje przychodzi miejscowy gangster i wymusza na szefie sklepu, aby ten przyjął jego krewnego do pracy. Przez to Vito musi odejść ze sklepu. Postanawia zabić gangstera. Druga część Ojca Chrzestnego powstała w niedługim czasie po pierwszej i przez wielu krytyków została uznana za lepszą, była również obsypana wieloma nagrodami (między innymi Oscarami). Według mnie film nie dorównał części pierwszej i nie zasłużył na wszystkie nagrody, które otrzymał. Jest on miejscami nudny, a klimat części pierwszej nie został podtrzymany do końca. Jednak gra Ala Pacino i Roberta De Niro oraz sama historia Vito Corleone sprawia, iż film ten zapisał się w historii kina. Nie może on niestety konkurować z rewelacyjną częścią pierwsza. |
 |  |
Akcja trzeciej części sagi o rodzinie Corleone osadzona jest w latach siedemdziesiątych. Micheal chcąc stać się szanowanym obywatelem przeznacza na kościół 100 milionów dolarów. Na przyjęciu zorganizowanym na jego cześć zjawia się Joe Zaza - jeden szefów mafii, chcąc, aby Michael rozwiązał spór między nim, a synem Sonny'ego - Vincentem. Do porozumienia nie dochodzi, a Vincent wstępuje do rodziny Corleone. Po niedługim czasie dochodzi do spotkania wszystkich szefów, aby rozdzielić majątek. Jedynie rodzina Joe'ego Zaza nic nie dostaje, więc ten postanawia zabić tam wszystkich szefów. Jedynymi cudem ocalałymi zostali Michael i Vincenzo. Gdy Michael leży w szpitalu Vincent postanawia go pomścić urządzając zamach na Joe'ego Zaza. Trzecia część "Ojca Chrzestnego" powstała trochę na siłę (Coppola zgodził się nakręcenie filmu po silnych naciskach ze strony wytwórni Paramount). Historię przedstawioną w filmie oparto na oryginalny scenariusz autorstwa samego Mario Puzo, budżet filmu określono aż na 60 milionów dolarów, a także namówiono Ala Pacino aby powrócił do roli Michaela. Niestety, obraz nie zbliżył się do wysokiego poziomu poprzednich części stając się najsłabszym epizodem z całej Trylogii. |
 |  |
|
 | Zaprezentowany jest formacie anamorficznym i szerokoekranowym 1.85:1. Dwie pierwsze części mają prawie 30 lat i niestety upływ czasu widać na ekranie. Trzecia część chociaż nie jest bardzo wiekowa (12 lat) to również nie zachwyca jakością. Na pewno najlepiej wypada co do ilości analogowych błędów. Momentami występują, chociaż nie są tak liczne jak we wcześniejszych dwóch filmach. Duża ilość przeróżnych plam, pasków czy też ziarna prześladuje nas od pierwszej do ostatniej minuty, a czasami nawet psuje przyjemność oglądania. Skakanie krawędzi postaci jest uciążliwe i niestety widzimy je bardzo często. Troszeczkę lepiej wypada ostrość i chociaż daleko jej do ideału to jest w miarę głęboka. Cała saga charakteryzuje się niepowtarzalną paletą barw. Wszystko jest przesycone kolorem brązowym i czarnym, a jakiekolwiek jaskrawsze kolory są rzadkością. Dużą role w tworzeniu wspaniałego klimatu filmów opowiadających o życiu rodziny Corleone są zdjęcia. Odpowiedzialny za nie Gordon Willis, stworzył kilka sekwencji które zapisują się głęboko w pamięci. Wymyślił on dodatkowo sposób pokazywania wielu scen poprzez współgranie czerni z innymi kolorami. |
 | Przerobienie mono na Dolby Digital raczej się nie udało. Tylko trzecia część prezentuje niezły poziom i dobą jakość dźwięku (w końcu materiałem pierwotnym było Dolby Surround). Cała saga od strony audio prezentuje się przeciętnie. Podczas całego filmu słyszałem kilka razy odgłosy które dochodzą z tylnich głośników. Mówiąc inaczej dostaliśmy raczej dobre stereo niż dźwięk przestrzenny. Dialogi są dobrze słyszalne, brzmią naturalnie i czysto. Praca subwoofera jest bardzo oszczędna i daje on bardziej donośny warkot, niż porządny bas. W filmie jest kilka scen w których DD 5.1 było by wymarzone, ale i tak całość wypada nieźle. Grzechem było by nie napisać o muzyce która w "Ojcu Chrzestnym" odgrywa bardzo ważną rolę. Do pierwszej części skomponował ją w całości Nino Rota któremu zawdzięczamy genialny wątek przewodni. Autorem muzyki w następnych filmach był bliski krewny reżysera -Carmine Coppola. |
|