Kim Oni są? Czego chcą? Jedno jest pewne - Oni żyją... "They Live" - określane mianem kultowego thrillera Johna Carpentera, choć jak wiadomo, czasem i kultowość jest rzeczą względną nawet przy uznanych dziełach filmowych. Jednakże w tym przypadku obrazowi nie można odmówić pewnej dozy oryginalności i pomysłowości. I nie chodzi o sam fakt opanowania Ziemi przez przybyszów z innej planety (tak z grubsza przedstawia się fabuła), ale o sposób ich kamuflowania i wtapiania się w społeczeństwo. Ludzie są nieświadomie sterowani przez telewizję i głównie różnego rodzaju hasła - widoczne wszędzie... ale na pewno nie gołym okiem. Warto nadmienić, że istnieje grupa rebeliantów walcząca z kosmitami i ich sposobem postępowania, a w samym środku tej walki ląduje przypadkowo główny bohater filmu - John Nada (Roddy Piper), który również przypadkiem odkrywa z pozoru normalne okulary przeciwsłoneczne, jednak po ich założeniu... "Oni Żyją" - film niewątpliwie niezły, który ogląda się bez bólu do samego końca. Nie razi, nie nudzi, akcja jest tu dobrze rozłożona, a klimat miejscami bardzo specyficzny. Choć pod koniec filmu cała koncepcja trochę traci na rzecz nieco bezpłciowej strzelaniny, ale za to już sama końcówka nadrabia. Co do oceny końcowej - mocna czwóreczka.

Obraz to z pewnością największy atut tego wydania. Anamorficzny, w pełnej panoramie (aspekt 2.35:1), przez zdecydowaną większość czasu trwania jest czysty i zwyczajnie ładny. Ziarno występuje w ilościach minimalnych. Całość ostra, podczas akcji w dzień nie jest ani za jasno czy kolorowo, w nocy - nie za ciemno. Tylko chyba dwa razy występuje na taśmie jakiś błąd (w postaci nagłego zniekształcenia czy potężnej pikselozy), ale jest to naprawdę ułamek sekundy. Odrestaurowanie obrazu zatem jak najbardziej poprawne, a trzeba przyznać, że sam film do najmłodszych w końcu nie należy (rok produkcji: 1988). Mocna piątka w tej kategorii, więcej pisać nie trzeba. Za to o dźwięku będzie dłużej...

Dźwięk z początku wydaje się równie dużym atutem co obraz. Czysty, głośny, strzały z broni słychać dosadnie, basu nie brakuje. Dialogi dobrze słyszalne, a całość zarówno w Dolby Digital 5.1 (angielski + polski lektor), jak i DTS. Zatem pomyślicie - dlaczego ocena widoczna pod recenzją to zaledwie marna trójeczka...? Już pędzę z wyjaśnieniem. Bo o ile to, co napisałem powyżej brzmi naprawdę zachęcająco, to jednak zanurzmy się nieco bardziej w prawdziwy format i w prawdziwą jakość dźwięku, jaką prezentuje opisywane wydanie DVD. Otóż okazuje się, iż wspomniane DD 5.1 (jak i DTS) jest zwyczajnie... oszukane. Zauważyłem to - czy raczej usłyszałem - już podczas pierwszych scen akcji, gdzie nie miałem zupełnie wrażenia przestrzenności. Otóż okazuje się, iż w tylnych głośnikach (standardowo wspomagających, odzywających się dosadniej w kluczowych momentach, tworząc wrażenie wspomnianej przestrzenności) słychać generalnie to samo co z przodu, a całość jest zwyczajnie... przyciszona. Ba, i nie chodzi tylko o odgłosy i cały podkład, ale w tylnych głośnikach słychać także wszystkie dialogi! Panowie wydawcy, panowie producenci, tudzież montażyści i osoby odpowiedzialne za właściwe odrestaurowanie dźwięku - gdy będę chciał usłyszeć to, co prezentuje pod tym względem wydanie "They Live" - przełączę sobie swój zestaw na stereo, przyciszę tył i voila! Od magicznej nazwy Dolby Digital 5.1 czy DTS wymagam znacznie więcej. Zatem podsumowując: odseparowany tył nie istnieje, co jest wielkim uchybieniem i po prostu rzeczą niewłaściwą przy dźwięku przestrzennym. Zdecydowanie nie o to chodzi w tych formatach dźwiękowych. Zły remastering dźwięku? Chyba tak. Jestem ciekaw, jak to wygląda w zagranicznych wydaniach tego filmu. A tymczasem za to wielkie - moim zdaniem - uchybienie, jestem zmuszony znacznie obniżyć ocenę końcową w tej kategorii. Zapowiadało się dobrze, kończy się niestety na trójce. Może z kawałkiem - za pierwsze, dobre wrażenie.

Przyznam się bez bicia, że chyba po raz pierwszy animowane menu wydania QDVD nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia. Jakieś fragmenty filmu w tle, a całość pod względem graficznym na kolana nie rzuca. Jedynie przejścia między kolejnymi sekcjami (telewizyjne zakłócenia i "śnieg") jest całkiem pomysłowe. Ale ogólnie - pod tym względem jest najsłabiej ze wszystkich wydań QDVD jakie posiadam i jakie recenzowałem. Na szczęście nadrabia pod innymi względami. Jeśli chodzi o materiały dodatkowe - siłą napędową jest tu komentarz w czasie filmu, na okładce jak i w menu jednak błędnie podany, że tylko reżysera. Komentują bowiem zarówno odtwórca głównej roli - Roddy Piper, jak i twórca filmu, czyli John Carpenter. Komentarz ciekawy, nie stroniący od humoru, może dlatego, że to głównie Piper mówi :) No i w większości przypadków jest tak, że generalnie komentarz wypada lepiej, gdy o filmie opowiada więcej osób niż jedna. Wracając zaś do wyboru dodatków w menu - nie liczę standardowych zwiastunów przyszłych filmów z serii QDVD ("Rambo 2", "Air America", "3 Dni Kondora", "Wyspa Piratów", "Oko Kota", "24 Godziny", "Duch i Mrok"), bowiem stało się to nierozłącznym dodatkiem i jednocześnie reklamą połączoną z zapowiedzią, a obecną na każdym kolejnym wydaniu z tej serii. W "Sylwetkach" mamy krótkie, jednostronne notki dotyczące Carpentera, Pipera, Keitha Davida i Meg Foster (pozostałe role główne), z których jednak nie dowiemy się nic konkretnego.
"Jak powstawał film" to 8-minutowy dokument, w którym jednak trochę za dużo fragmentów z samego filmu, jak i mówienia o fabule czy aktorach. Brakuje zwyczajnie pokazywania fragmentów samej realizacji i kręcenia jakichś scen, jak np. kilkuminutowa bójka głównych bohaterów (jedyny jasny punkt tego dokumentu) czy uderzenie butelką w głowę. Ogólnie więc ciekawością ten filmik nie poraża, a całość mogłaby być znacznie, znacznie dłuższa. "Portrety Filmowe" to na pewno coś lepszego niż suche notki z "Sylwetek" - mamy tutaj trzy filmiki dotyczące Carpentera (2 minuty 36 sekund), Pipera (2:02) i Meg Foster (2:24). Dowiemy się z nich m.in. o tym, że reżyser sam skomponował muzykę do swojego obrazu i że Piper jest byłą gwiazdą wrestlingu (może dlatego tak wiarygodnie wypadł na ekranie, nie mając w sumie za wiele filmowych zdolności aktorskich). Niestety - po raz kolejny za dużo fragmentów filmowych, za mało konkretnych informacji o tych trzech osobach, no i nie zabrakło drażniących powtórzeń materiałów, obecnych już w dokumencie "Jak powstawał film". Reasumują dodatki - nie jest ani dobrze, ani źle - czyli zwyczajnie średnio, zatem trójeczka. Choć może, jak w przypadku dźwięku, trójeczka z plusem - za dodatek w postaci komentarza duetu Piper + Carpenter.

O FILMIE:
Tytuł:
 
They Live (Oni Żyją)
Reżyser: John Carpenter
Obsada:
Roddy Piper, Keith
David, Meg Foster, George 'Buck' Flower, Peter Jason, Susan
Barnes, John Lawrence
Gatunek: Thriller/s-f
Czas trwania: 91 min
Ograniczenie wiekowe: 18 lat
Produkcja: USA 1988

DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
1
Region: 2 (
PAL)
Format obrazu: 2.35:1
Scieżka dzwiękowa: DTS,
Dolby Digital 5.1 - angielska,
Dolby Digital 5.1 + polski lektor
Napisy: polskie
Autor recenzji: Alieen E-mail: alieen@poczta.fm "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl
Film dostarczony przez firmę Vision