Powiem szczerze, że nie znam jakoś specjalnie twórczości słynnego zespołu The Doors. Wybaczcie mi czytelnicy tę pewnego rodzaju "ignorancję", ale siedząc praktycznie tylko w temacie muzyki filmowej zapominam właściwie o reszcie świata muzycznego :) O filmie Olivera Stone'a, reżysera takich dzieł jak słynna trylogia wojenna ("Pluton", "Urodzony 4-go Lipca", "Między Niebem a Ziemią") czy "JFK", słyszałem już od dawna, iż jest to film ciekawy i z pewnością warty większej uwagi. A historia tyczy się jednego z najsłynniejszych zespołów Ameryki lat 60-tych i jego ekscentrycznego lidera - Jima Morrisona. Nie wiem, czy historia przedstawiona przez pana Stone'a jest wiernym odzwierciedleniem prawdziwej biografii The Doors, jednak z tego co czytałem - owszem, jest. W rolę burzliwego, charyzmatycznego i budzącego skrajne emocje (od uwielbienia do nienawiści) lidera grupy znakomicie wcielił się Val Kilmer - być może jest to najlepsza rola w karierze tego aktora. W każdym razie film podobał mi się i przypadł do gustu. Dla wielbicieli grupy i Morrisona z pewnością będzie to obraz dość wyjątkowy. Dla mnie żadną rewelacją nie był, ale produkcję Olivera Stone'a uważam za film solidny i naprawdę dobry. Z pewnością warto obejrzeć.

Obraz zapisany został w formacie anamorficznym, w proporcjach 2,35:1. Trzeba napisać, że "The Doors" posiada bardzo dobre zdjęcia, co jeszcze lepiej widać na cyfrowym wydaniu DVD. Wystarczy porównać sobie jakość obrazu do chociażby zwiastunów czy spotów telewizyjnych dzieła Olivera Stone'a. Obraz jest bardzo dobry. Kolory kolejnych ujęć wypadają wspaniale, szczególnie podczas wszelkich "wizji" Jima Morrisona i podczas koncertów. Kontrast jest dobry, całość ostra, choć czasami wszystko jest jakby lekko zamglone na krawędziach - to celowy zabieg, który idealnie oddaje wrażenie filmu rozgrywającego się w latach 60-tych. Zanieczyszczenia pojawiają się w ilościach minimalnych i są wręcz niezauważalne. Podczas całego filmu zauważyłem tylko jedną jakąś wadę na taśmie filmowej (ułamek sekundy). Czasami też wydaje się, iż kolor czerwony jest zbyt przejaskrawiony, ale to być może tylko moje odczucie. W każdym razie jak na film sprzed ponad 13 lat obraz prezentuje się świetnie - niech będzie piątka.

Dźwięk został zapisany w formacie Dolby Digital 5.1 i DTS ES. Jest też DD 5.1 z polskim lektorem oraz osobna ścieżka z komentarzem reżysera - ale o tym w dodatkach. Oczywiście dla osób nie lubiących lektora są polskie napisy. Generalnie w przypadku takiego filmu jak "The Doors" w zupełności wystarczyłby dźwięk DD 5.1 - powiedzmy, że DTS ES to taki ekskluzywny dodatek. W obu formatach film brzmi ładnie - rzecz jasna sporo tu muzyki, piosenek, koncertów - gra to bez zarzutów, przestrzenność dźwięku poprawna. To nie jest film akcji, gdzie wrażenia pod względem dźwiękowym muszą być niesamowite i ultra-realistyczne - to, co prezentuje to wydanie pod względem dźwiękowo-słuchowym w zupełności wystarcza i wypada dobrze.

Standardem wydań QDVD są ładne, tekturowe pudełka (z doskonale dobraną szatą graficzną), w większości zadowalająca ilość dodatków i menu - które w przypadku "The Doors" zrobione jest bardzo ładnie i pomysłowo (poruszamy się po studiu nagraniowym). Jest to wydanie 2-płytowe - na pierwszym krążku dodane są tylko zwiastuny innych filmów w kolekcji QDVD - "Autostopowicz", "Absolwent", "Nagi Instynkt", "Serpico", "Przystojniak", "Życzenie Śmierci", "Martwe Zło 2" i "Terminator 2: Dzień Sądu", oraz największy atut tego wydania - czyli osobna ścieżka z komentarzem reżysera filmu (tłumaczenie: polski lektor), który krok po kroku "zdradza" sekrety kręcenia i przygotowania do kolejnych scen. Cała druga płyta oczywiście została poświęcona materiałom dodatkowym. W przypadku takiego filmu jak "The Doors" (film biograficzny) pożądana jest duża ilość wyczerpującego, ciekawego materiału - i tak jest na pierwszy rzut oka. Jednak szybko można się "sparzyć" i przekonać, że wcale nie jest tak wspaniale jak się wydawało. Ale po kolei. Na początek dwa zwiastuny - jeden trwający ponad 2,5 minuty, drugi nieco ponad minutę. Dalej - pod dość tajemniczym szyldem "Reklamy TV" kryje się 5 telewizyjnych spotów - krótkich "reklamówek" filmu, coś w rodzaju teaserów. Wszystkie są do siebie podobne. Następnie mamy do obejrzenia filmowy teledysk jednego ze sztandarowych utworów grupy The Doors - "Break On Trough". Ponad 6-minutowy dokument "Jak powstawał film" nie jest niestety najwyższych lotów - zdecydowanie za krótki, za mało wciągający i jakby chaotycznie pocięty. Wypowiedzi aktorów i twórców też są trochę za krótkie - w większości kilkudziesięcio-, czasami wręcz kilkunastosekundowe... O ponad 7-minutowym reportażu z planu można powiedzieć dokładnie to samo co o dokumencie "Jak powstawał film". Smakowicie zapowiadał się dział piosenki (10 sztuk) - niestety są to tylko wycinki fragmentów filmu, gdzie można było słyszeć dany utwór. W tym miejscu odczułem największy zawód. Na koniec sylwetki aktorów i twórców w postaci tekstowej, gdzie wyjątkami - okraszonymi dodatkowo w film video - są Oliver Stone i Val Kilmer.
Tak jak wspomniałem - zapowiadało się znakomicie, a ogólnie wcale tak nie jest. Przede wszystkim przydałoby się więcej konkretnych i ciekawszych informacji. Brakuje dłuższego i porządnego dokumentu. Niestety, ale większość materiału w dostępnych filmach powtarza się - tzn. to, co możemy zobaczyć i usłyszeć w wypowiedziach aktorów i twórców pojawia się również w dokumentach o realizacji "The Doors" - szkoda, gdyż jest to zupełnie niepotrzebne powielanie materiału. Ale przede wszystkim brakowało mi informacji - chociaż jakichkolwiek - o prawdziwych The Doors i ich liderze - Jimie Morrisonie. W przypadku biograficznej produkcji aż prosiło się o ciekawe filmy dokumentalne, może jakieś wycinki z gazet, okładki czasopism, fragmenty (chociaż krótkie) koncertów, wizerunek członków grupy - myślę, że nawet w formie tekstowej zadowoliłoby to niejednego potencjalnego nabywcę tego wydania DVD. I można było też umieścić do odsłuchania oryginalne piosenki zespołu, a może nawet jakiś videoklip. Przyznam, że dość mocno się rozczarowałem - bo zapowiadało się przednio. Jednak sytuację "ratują" dwie rzeczy. Po pierwsze - wszystkie dodatki są solidnie przetłumaczone - spory plus. Po drugie - komentarz reżysera na pierwszej płycie to zdecydowanie najlepszy dodatek całości, znacząco podnoszący końcową ocenę w tej kwestii. Dlatego ostatecznie w kategorii "Dodatki" stawiam naciąganą czwórkę.

O FILMIE:
Tytuł:
 
The Doors
Reżyser: Oliver Stone
Obsada:
Val Kilmer, Meg Ryan, Kyle MacLachlan, Kevin Dillon, Frank Whaley, Michael Madsen
Gatunek: dramat
Czas trwania: 138 min
Ograniczenie wiekowe: 18 lat
Produkcja: USA 1991


DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
2
Region: 2 (
PAL)
Format obrazu: 2.35:1
Scieżka dzwiękowa: DTS ES,
Dolby Digital 5.1 - angielska,
Dolby Digital 5.1 + polski lektor
Napisy: polskie
Autor recenzji: Alieen E-mail: alieen@poczta.fm "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl
Film dostarczony przez firmę Vision