Akcja tego animowanego filmu rozgrywa się na niewielkiej farmie państwa Tweedy. Mieszkające tam kury są wciąż zmuszane do znoszenia jak największej ilości jajek, a te które tego nie robią zostają stracone. Jedyną kurą która wierzy, że można uciec z farmy i prowadzić spokojne życie jest Ginger. Pewnego razu przez przypadek, z nieba spada amerykański kogut Rocky. Ginger przekonana, że Rocky posiada zdolność fruwania, postanawia, że nowy przybysz nauczy latać inne kury.
"Uciekające kurczaki" przeznaczone są dla każdej grupy wiekowej. Bardzo barwne i ciekawe opracowanie animacji, a przede wszystkim samych kurczaków może spodobać się młodszym, natomiast starsi widzowie odkryją "drugą twarz" całego filmu. Chociaż głównymi bohaterami są kury, to można zauważyć pewną umowność - to tak naprawdę karykatury ludzi i ich zachowania są najważniejszym elementem całej opowieści. Dla dzieci nie robi to dużej różnicy, a oglądanie tego co się dzieje na ekranie wciąga bez końca. Humoru jest dużo i nie zawiera on żadnych wulgaryzmów. Śmiejemy się albo z tego co kury mówią, albo z tego co robią (mnie bardziej śmieszyło to drugie). Film oglądałem w wersji oryginalnej, czyli bez polskiego dubbingu. Głównym postaciom głosu użyczyli Mel Gibson (Rocky) i Julia Sawalha (Ginger). Spisali się doskonale. Oprócz nich usłyszymy również mniej znane głosy. Jeżeli będziemy oglądać uważnie, zauważymy również kilka scen które parodiują różne inne znane filmy. Każdy kto lubi się pośmiać, niech obejrzy z całą rodziną "Uciekające kurczaki". W końcu śmiech to zdrowie.

Zawiera kilka błędów. Najważniejszym zarzutem jest słaba kolorystyka postaci kurczaków i nieodpowiednie nasycenie barw. Prezentują się tak, jakby zostały poddane dużej ilości flitów, przez co nie zachowują dobrej ostrości przez cały film. Charakterystycznym zabiegiem twórców było nadanie wszystkim przedmiotom szarego i czarnego odcienia, przez co uzyskano efekt jeszcze większej bezbronności kur przed swoimi właścicielami. Nawet oni są zresztą przedstawieni jako ciemne postacie co odzwierciedla ich charakter. Wiele scen w filmie jest rozgrywanych w nocy. Na szczęście widoczność jest doskonała i nie ma mowy o żadnych śmieciach na ekranie czy o migotaniu obrazu. Gorzej jest we fragmentach, które dzieją się w dzień. Widzimy niewielkie skoki konturów postaci. Ostrość również pozostawia wiele do życzenia.

Możemy wybrać między Dolby Digital 5.1 (wersja angielska), a Dolby Digital Stereo (wersja polska). Jak to często bywa, o wiele lepiej prezentuje się wersja oryginalna, niż polska. Jeśli chodzi o samą jakość techniczną, to DD 5.1 nawet nie najlepszej jakości jest o wiele lepsze od DD Stereo. Czystość dźwięku, a przede wszystkim przestrzenność, jest jednak elementem drugoplanowym jeżeli film ogląda dziecko, czy też osoba nie znająca angielskiego. Wybieramy wtedy dubbing który nie jest czymś nadzwyczajnym. Niektóre głosy brzmią sztucznie, a momentami nie oddają tylu emocji ile dana scena wymaga. Jeżeli wybierzemy oryginalną ścieżkę, to nie dosyć, że usłyszymy bardzo dobry dźwięk, to jeszcze będziemy wysłuchiwać dowcipów w wydaniu Mela Gibsona. O jego aktorskim talencie nie trzeba przekonywać. Przestrzenność jest bardzo dobra, zwłaszcza w scenie z olbrzymią maszyną, kiedy będziemy się delektować odgłosami z kilku głośników. Całość brzmi naprawdę wspaniale i gdyby nie słaba jakość polskiej wersji dźwięku, to ocena końcowa byłaby zdecydowanie wyższa.

Komentarz reżyserów prezentuje się bardo ciekawie. Opowiadają nam w jaki sposób wpadli na pomysł zrobienia filmu animowanego o kurczakach, jak dobrali aktorów do podkładania głosów poszczególnych bohaterów. Tłumaczą również w jaki sposób osiągnęli niektóre zamierzenia oraz wymieniają kilka tytułów na których wzorowali się przy tworzeniu fabuły i kilku scen. Następnie dane nam jest zobaczyć dwudziestominutowy film dokumentalny o kulisach realizacji- "Poultry In Motion". Będziemy podziwiać ile pracy kosztowało animatorów oraz różnych członków ekipy zrobienie jednego kurczaka, a potem umieszczenie go w odpowiedniej scenografii. Największym problemem było wprawienie w ruch wszystkich zwierząt, oraz dodanie odpowiedniej mimiki i gestów. Prace trwały dwa lata, a wszystko to sprowadza się do ponad 80 minutowego filmu. Na płycie znajdziemy również króciutki filmik "Hatching Of Chicken Run" przybliżający nam cały proces podkładania głosów. Dowiemy się od samego Mela Gibsona jaka to trudna praca. Pozostało nam jeszcze zapoznanie się z dwoma zwiastunami kinowymi które są parodiami różnych filmów, oraz krótka reklamówka telewizyjna. W menu możemy jeszcze nacisnąć "Panic Button" który jest jak sama nazwa wskazuje "przyciskiem paniki".

O FILMIE:
Tytuł:
Uciekające kurczaki
(Chicken Run)
Reżyser:
Peter Lord, Nick Park
Obsada:
Mel Gibson, Julia Sawalha, Miranda Richardson, Tony Haygarth, Jane Horrocks (wersja orginalna)
Gatunek: Animowany
Czas trwania: 85 minut
Ograniczenie wiekowe: b.o
Produkcja: USA 2000
DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
1
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 1.78:1
Scieżka dzwiękowa: Dolby Digital 5.1- angielska, Dolby Digital Stereo - polska, węgierska, czeskia, grecka, turecka
Napisy: tureckie, angielskie dla niesłyszących.
Autor recenzji: Maciek E-mail: maciek.xx@interia.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl