Lubię oglądać filmy Rolanda Emmericha, a "Uniwersalny żołnierz" jest zdecydowanie jednym z najciekawszych obrazów zrealizowanych przez przybysza z Europy. "Uniwersalny żołnierz" to ciekawie zarysowane postacie, niezły scenariusz (choć tak od połowy, klimat nieco siada - o czym więcej piszę pod koniec tekstu) i chwilami znakomita rola Jeana Claude Van Damme'a (w wielu miejscach Van Damme wykazuje doskonałe wyczucie komediowe) oraz Dolpha Lundgrena (idealnie trafiony czarny charakter! Ciężko zapomnieć "It's empty!!!" w jego wykonaniu:). "Uniwersalny żołnierz" to także masa akcji, ciekawe pomysły inscenizacyjne (potężna wojskowa ciężarówka i laboratorium wewnątrz) oraz wymyślone specjalnie na potrzeby tego filmu futurystycznie wyglądające wyposażenie 'uniwersalnych żołnierzy' - kamera zamontowana przy oku i ciekawe umundurowanie. Cała produkcja została sfinansowana przez nieistniejącą już wytwórnię CAROLCO. Z przykrością jednak stwierdzić muszę, że cały potencjał zarówno dramaturgiczny jak i efektowy "Uniwersalnego żołnierza", tkwi zdecydowanie w pierwszej połowie filmu, gdy tajemniczość i 'bezduszność' tytułowych żołnierzy intryguje, a cała militarna otoczka wzbudza w widzu zarówno ciekawość jak i pewną dozę niepewności i strachu przed tajemniczym, wojskowym eksperymentem. Im dalej jednak w film, tym potencjał dramaturgiczny wypala się coraz szybciej, osiągając apogeum w finałowym, zwyczajnym mordobiciu z udziałem ekranowych antagonistów: GR44 (Van Damme) i GR13 (Lundgren). Film broni się oczywiście jako całość, ale raz jeszcze wspomnę, że najbardziej lubię pierwszą połowę, perfekcyjną akcję 'uniwersalnych' na tamie (co za klimat!!!), gdy poznajemy postacie, gdy w GR44 zaczynają budzić się wspomnienia (Van Damme im bliżej końca filmu, tym niestety gorzej i mniej ciekawie gra, jakby zagubił gdzieś klucz do roli) a w GR13 odzywa się Andrew Scott, amerykański żołnierz z Wietnamu, który postanawia dokończyć misję i dopaść zdrajców...

Odpaliłem film i od razu przeskoczyłem do indexu nr 2, żeby szybko zobaczyć jaka jest jakość obrazu. I przeżyłem szok - scena lądowania wojskowego samolotu okazała się być zaśmiecona, niezbyt ostra i przystająca jakością raczej do kopii VHS niż wydania DVD. Okazało się jednak po chwili, że albo zapomniano o 'wyczyszczeniu' i odnowieniu obrazu w tej jednek, krótkiej scenie, albo zostawiono ją - z jakichś powodów - specjalnie w takim 'nie za specjalnym' stanie, gdyż obraz na reszcie filmu to już wyraźne kolory, ostrość brzytwy, brak jakiegokolwiek ziarna w scenach nocnych i ogólna czystość, pozbawiona zabrudzeń z taśmy filmowej nagranej w roku 1992. "Uniwersalny żołnierz" zapisany został w formacie anamorficznym 2,35:1 i stanowi doskonały przykład idealnego przeniesienia materiału z taśmy filmowej na nośnik DVD. Cieszy fakt, że klasyczne już kopane kino akcji sf z Jeanem Claude Van Dammem i Dolphem Lundgrenem, pod batutą Rolanda Emmericha, doczekało się wydania tak znakomitego pod względem jakości obrazu.

Na płycie zamieszczono 4 ścieżki dźwiękowe do wyboru. Standardowy Dolby Digital 5.1 (z napisami lub lektorem), DTS ES, oraz Stereo 2.0 z komentarzem Rolanda Emmericha, tłumaczonym na język polski przez naszego rodzimego lektora.  Dorobiony nieco sztucznie (wszak film nie został oryginalnie zapisany w tym systemie - o czym szerzej poczytacie na końcu opisu dźwięku) DTS ES, to jakby znacznie głośniejszy DD 5.1 - jedynie bardziej zdecydowanie daje o sobie znać subwoofer, który pięknie dudni podczas strzelanin i wybuchów granatów. Poza tym, nasze uszy 'pieści' głośny i złowrogi pomruk silnika wojskowej ciężarówki, strzały z karabinów i ciosy zadane rękoma czy nogami, powodujące nasiloną (czasami niestety przesadzoną) pracę subwoofera. Zdarzają się też efekty dźwiękowe brzmiące nazbyt metalicznie i nieco płasko, jak ma to miejsce podczas upadku radiowozu do rowu. Poza tym, nieco zawodzi odgłos eksplozji stacji benzynowej, która w porównaniu z odgłosami strzałów czy ciosów, powinna zabrzmieć jednak znaaacznie głośniej i donośniej, a brzmi zdecydowanie 'za słabo'. Najlepszy i najbardziej potężny dźwięk usłyszymy za to podczas końcowej fazy pościgu i upadku ciężarówki w przepaść. Poza tym, w reszcie filmu dźwięk jest dobrze rozbity na kanały (standardowo, dialogi wylądowały w głośniku centralnym) i bogaty w szczegóły. Jedynie zbyt nachalne nieraz użycie subwoofera - bywa, że ciosy czy strzały z pistoletu brzmią donośniej niż wielkie eksplozje! - nie pozwala wystawić oceny wyższej niż 4. Wracając do zarzutu o 'sztucznie dorobiony' DTS ES, pragnę wyjaśnić, że w specyfikacji technicznej filmu "Universal Soldier" nie figuruje nigdzie format dźwięku DTS, a tym bardziej DTS ES. Widnieje za to tajemniczo brzmiący cyfrowy format (oczywiście obok analogowego Dolby Digital) CDS - który został wykorzystany jedynie przy produkcji 10 filmów (w latach 1990 do 1992 - "Uniwersalny żołnierz" był ostatnim nagłośnionym w tym systemie filmem). W CDS został też udźwiękowiony "Terminator 2", ale w przypadku filmu Camerona, DTS ES został 'wyciągnięty' z jeszcze innej ścieżki dźwiękowej w którą został pierwotnie "T2" uzbrojony, mianowicie 70 mm 6-Track (analog 70 mm prints). Warto jeszcze w tym miejscu przypomnieć, że pierwszym nakręconym z dźwiękiem DTS filmem był Spielbergowski "Jurassic Park". Paradoksalnie jednak, wydanie "Jurassic Park" na DVD, zawiera tylko ścieżkę DD5.1 ;)

Menu jest stylizowane na coś w stylu ekranu monitorującego działanie "uniwersalnych żołnierzy",
jakieś skaczące wykresy, ruchomy celownik, obracające się małe ekrany 'radarów' i temu podobne myki ;) Z prawej strony ekranu wyświetla się statyczne zdjęcie GR44 (Van Damme), a na środku, nieco pojawiają się nieco zamglone ujęcia z filmu. Sekcja dodatków nie jest może zbyt bogata, ale w porównaniu do niektórych 'gołych' niemalże wydań QDVD, "Uniwersalny żołnierz" sprawuje się nieźle. Pierwszym dodatkiem jest zwiastun nr 1, który w ciekawy sposób prezentuje fragmenty filmu i zdradza zarys fabuły. Cały zwiastun zilustrowany jest muzyką z "Terminatora 2" (w końcu obydwa filmy to produkty CAROLCO), a dokładnie motywami "Escape from the Hospital" i "Tanker chase". Zwiastun nr 2 to nieco inne fragmenty "Uniwersalnego żołnierza" zilustrowane również motywem muzycznym z "Terminatora 2" (tym razem wykorzystano ścieżkę ilustrującą pościg T1000 za Johnem Connorem) oraz fragmentem muzyki z "Total Recall" (to także film CAROLCO:). Dokument "Jak powstawał film", to fragmenty wywiadów z Van Damme'm i Lundgrenem i Emmerichem, ujęcia z planu, trochę tajemnic zza kadru, oraz kilka myśli w temacie budowy na bazie ludzkiego organizmu, genetycznie podrasowanych żołnierzy. Oglądamy twórców przy pracy, gdy podziwiają dopiero co nakręconą sekwencję dachowania kombi. Mowa jest też o sexownych mundurach bohaterów filmu, o tym, że "Uniwersalny żołnierz" to dla Lundgrena i Van Damme'a pierwsza tak duża i głośna produkcja i o debiucie filmowym Ally Walker jakim była główna rola kobieca w filmie Emmericha. Najsympatyczniejszym fragmentem tego dokumentu jest krótkie ujęcie z przygotowań do kręcenia, gdy Dolph Lundgren wchodzi na plan, a Van Damme wita go słowami: "On się ciągle spóźnia". Dolph luzacko żując gumę, z poważną miną i pełną powagą pyta (wskazując na Van Damme'a palcem): "Kto to jest? Jesteś statystą?" ;) Z tego dokumentu dowiemy się również nieco o powstaniu wojskowej, groźnie wyglądającej ciężarówki-bazy logistycznej na kółkach, o trudach kręcenia sceny pościgu na środku pustyni (nieźle się kurzyło), oraz o zachwycającej sekwencji na Tamie Hoovera, a to wszystko w trwającym niecałe 7 minut, skondensowanym i pełnym ciekawostek dokumencie "Jak powstawał film".
 


Kolejnym dokumentem jest "Z planu", który jest filmikiem podobnym do poprzedniego, tylko ukazuje kilka innych aspektów pracy nad filmem; jest mowa o linkach wykorzystanych podczas finałowej walki i trudnościach z ich późniejszym wymazaniem (w "Uniwersalnym żołnierzu" nie stosowano żadnych efektów komputerowych), a Van Damme przechwala się, jaki to on jest przystojny i sexowny i jak to wyrywa na planie panienki, po czym podchodzi do pierwszej stojącej obok (która nagle czule go obejmuje) i przedstawia ją: "A to moja żona Gladys" ;) Jest jeszcze ciekawy materiał z (wielokrotnego) kręcenia jednego ujęcia z Van Damme'm, które finalnie nie znalazło się w filmie, trochę o pracy kaskaderów, kręceniu sekwencji upadku ciężarówki w przepaść i wywrotce autobusu. Gdy kaskader-kierowca wychodzi z autobusu po udanym dachowaniu, pomagają mu w tym członkowie ekipy filmowej, mówiąc: "Wyszło świetnie. Następnym razem to nakręcimy" ;) Cały dokument "Z planu" trwa ponad 15 minut i ogląda się wyśmienicie. Sekcja "Wywiady" zawiera krótkie 5-6-cio minutowe monologi aktorów i reżysera, a także producentów filmu. Przyjemnie posłuchać, jak Emmerich mówi o współpracy z aktorami (obawiał się pracy z będącym wówczas międzynarodową gwiazdą Van Damme'm), czy o budowie wojskowej ciężarówki, która nawet w oczach twórców filmu urosła do rangi jednego z najważniejszych elementów, wręcz wizytówki "Uniwersalnego żołnierza". Ostatnią sekcją są "Sylwetki" Jeana Claude Van Damme'a, Dolpha Lundgrena i Rolanda Emmericha, przedstawione w postaci tekstowej. Na dysku znajdziemy też zapowiedzi kolejnych tytułów jakie mają ukazać się w serii QDVD: "Jak to się robi w Chicago", "Orka: Wieloryb zabójca", "Ucieczka z Nowego Jorku", "Na krawędzi", "Chaplin", "Cotton Club" i "Porozmawiajmy o kobietach".

O FILMIE:
Tytuł:
Uniwersalny żołnierz
(Universal Soldier)

Reżyser:
Roland Emmerich
Obsada:
Jean Claude Van Damme, Dolph Lundgren, Ally Walker
Gatunek: S-F
Czas trwania:
99 min
Ograniczenie wiekowe: 13 lat
Produkcja:
USA 1992


DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
2
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 2,35:1
Ścieżka dźwiękowa:
DTS ES, Dolby Digital 5.1 - angielska, Dolby Digital 5.1 - polska (lektor),
Stereo 2.0 + komentarz reżysera

Napisy:
 polskie
Autor recenzji: Dux E-mail: dux@film.org.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl
Film dostarczony przez firmę Vision