There Is No Island…

Lincoln Six – Echo (Ewan McGregor) wie, że z jego życiem jest coś nie tak. Każdy dzień wygląda identycznie, budzi się rano, ubiera, ćwiczy, je, pracuje, a wszystko to w zamkniętym i kontrolowanym obiekcie, pełnym zakazów i ograniczeń – który według zarządzających tym ośrodkiem ludzi jest ostatnią ostoją ludzkości, niemal wymarłej na skutek zarazy. Jedynie co jakiś czas znajdowani są żywi ludzie. Jest także coś, na co każdy z nich czeka, co ich wszystkich napędza: to tytułowa "Wyspa", na którą wyjeżdżają szczęśliwcy, po wygraniu regularnie urządzanej w ośrodku loterii. Owa wyspa oferuje życie w raju, spokoju i dobrobycie – to ostatnie miejsce, które nie zostało dotknięte zarazą. Jednak Lincoln niepokojony dziwnymi snami oraz podejrzeniami odkrywa powoli spisek i kłamstwo, kryjące się za tym wszystkim. Rezydenci ośrodka okazują się być klonami bogatych osobistości żyjących w prawdziwym świecie i służą jedynie jako "części zamienne" dla swoich właścicieli. Wadliwe serce? – nie ma sprawy, zaraz się wytnie z klona. Matka nie może urodzić upragnionego dziecka? Także nic trudnego, zrobi to jej klon, który po wypełnieniu swojej "misji" zostanie bezdusznie zniszczony, niczym niepotrzebny produkt, którym zresztą jest. Te i kilka innych kwestii porusza "Wyspa". Ale to nie on jest głównym tematem filmu. Wystarczy spojrzeć na nazwisko reżysera – Michael Bay – i już wiadomo, że coś tu jest nie tak. Film jest tajemniczy i dość powolny w swojej pierwszej części. W pewnym momencie następuje jednak całkowita zmiana, swoisty zwrot o 180 stopni, a film zmienia się w nieustający pościg za uciekającą parą głównych bohaterów (ponieważ wraz z Lincolnem ucieka jego bliska przyjaciółka – Jordan Two – Delta (Scarlett Johansson), którą przed wyjazdem na wyspę w ostatniej chwili ratuje) pełen efektów, ogromnej demolki, wystrzałów i kapitalnie zrealizowanej akcji – czyli tego wszystkiego, co u Baya najlepsze. "Wyspa" jest także pierwszą porażką finansową, jaką poniósł Bay – film za ponad 100 mln $ zarobił raptem niecałe 40 mln $. Owo niepowodzenia zwalano na aktorów, złą promocję, złe plakaty. Co zawiniło? Nie wiadomo. Jest to o tyle dziwne, że nowy film Baya jest jedną z jego najlepszych produkcji, dobrze przyjętą przez fanów oraz krytykę i dość wysoko ocenianym na IMDB. Postawiono tu więcej na historię, bohaterów, a nie jedynie setki wystrzeliwanych kul oraz masę zniszczonych aut. To perfekcyjnie zrealizowane kino akcji z domieszką fantastyki w najlepszym stylu. Przyjrzyjmy się teraz wydaniu filmu na DVD.

Obraz zapisany został w panoramicznym aspekcie (transfer anamorficzny) o proporcjach 2,40:1. i został przystosowany do telewizorów szerokoekranowych. Jak przystało na produkcję nową i bardzo drogą – obraz spisuje się fantastycznie. Nie od dziś styl Baya rozpoznawalny jest od razu. Szybki montaż, kamera w wiecznym ruchu, krótkie, często drżące ujęcia, odpowiednia kolorystyka i oczywiście masa akcji z drobnymi elementami latającymi po ekranie. To wszystko zostało odwzorowane z ogromną pieczołowitością. Wszystkie detale są bardzo ostre i wyraźne. Szybki ruch kamery nie zdradza żadnych błędów przy kompresji, nie uświadczymy także żadnych pikseli. Film wykazuje zróżnicowaną paletę barw. Na początku jest ona chłodna, sterylna. Natomiast gdy akcja filmu przenosi się do świata zewnętrznego atakuje nas różnorodnością, choć i tak całość utrzymana jest w futurystycznym, metalicznym stylu. Kolory nasączone są bardzo dobrze, czernie głębokie. W kilku momentach w oczy rzucić się może delikatnie zbyt mocne wyostrzenie obrazu na cienkich przedmiotach i krawędziach, jednak ich liczba jest znikoma. Na całe szczęście film został przedstawiony w swoim oryginalnym aspekcie, ponieważ wydawca podawał na stronie format 1,85:1 (a za wydawcą sklepy internetowe zajmujące się sprzedażą filmów DVD). Podsumowując – bardzo dobry obraz, świetny transfer, co prawda nie zasługujący na najwyższą ocenę, ale jest to jakość, na jaką liczę oglądając film na DVD.

Do dyspozycji otrzymujemy trzy ścieżki dźwiękowe. Są to: Dolby Digital 5.1 – oryginalna angielska, Dolby Digital 5.1 – z polskim lektorem oraz w tym samym formacie ścieżka dźwiękowa… rosyjska. Niezła polityka, ciekawe ile osób w naszym kraju obejrzy ten film w owej wersji dźwiękowej. Standardowo opis mój skupi się na oryginalnej ścieżce. Tutaj brak zaskoczenia – dźwięk od pierwszych sekund filmu atakuje nas swoją mocą. Już sama muzyka donośnie dudni w naszym pokoju odsłuchowym. Potem jest już tylko lepiej, poczynając od dość stonowanej strefy dźwiękowej w pierwszym etapie filmu (jednakże obfitującej w drobne detale i niuanse dźwiękowe), po maksymalnie wzmocnioną i hałaśliwą w części drugiej. Wystarczy za przykład wziąć pościg za ciężarówką, w której ukrywają się główni bohaterowie. Rozbijane auta, odpadające części i spadające na ulice ponad tonowe osie z kołami od pociągu – to wszystko sprawia, że nasz pokój cały drży i przenosi nas w sam środek akcji. Należy tu zaznaczyć, iż bitrate dźwięku to "zaledwie" 384 kbps – czyli standardowa kompresja (choć coraz częściej spotykany i powszechnie używany współczynnik to 448 kbps). Aż strach pomyśleć, jakby ten film brzmiał, gdyby opatrzyć go ścieżką DTS. Należy także wspomnieć o rozmieszczeniu dźwięków w poszczególnych kanałach – niemal przez całą długość filmu kanały tylne obfitują w różnorakie odgłosy, a to mijanych obiektów, świszczących kul, odlatujących części samochodowych czy spadających z nieba helikopterów. Nie ma tu mowy o ciszy i spokoju, czy milczeniu tylnych kanałów. Także subwoofer dudni jak należy wprowadzając obiekty w pokoju w niezłe drżenie, a sąsiadów w morderczy nastrój. Jeśli chodzi o dialogi – są w pełni słyszalne, dobiegają do nas wyraźnie z kanału centralnego i bardzo dobrze współgrają z głośnikami przednimi. Mimo nawału różnorodnych efektów dźwiękowych o których wspominałem powyżej – dialogi w żadnym momencie nie są zagłuszane. Jeśli chodzi o polską wersję językową – mamy tutaj głos lektora wgrany w kanał centralny na lekko przyciszoną całość. Nie ma żadnego problemu ze zrozumieniem wypowiadanych przez niego kwestii. Są wyraźne i donośne. Odnośnie ścieżki rosyjskiej – to jak ktoś ma ochotę, to proszę bardzo. Podsumowując – rewelacyjnie zrealizowana ścieżka dźwiękowa, w pełni oddająca całą akcję ukazaną w filmie. Jest zdyscyplinowana, kiedy zachodzi taka potrzeba oraz całkowicie nieokiełznana, gdy dochodzi do naprawdę głośnych fragmentów.

Czas przejść do wdzięcznego działu o nazwie "Dodatki". Nie ma co ukrywać – dodatkowe materiały zawarte na wydaniu "Wyspy" są najsłabszym elementem tego wydania. Nie wiem, czy spowodowane to jest słabymi wynikami kasowymi filmu, czy też może w przyszłości planowana jest edycja specjalna, jednak ilość materiałów bonusowych jest na płycie niemal znikoma. Zanim przystąpię do ich opisu słów kilka o samym wydaniu – otrzymujemy typowe wydanie Warner Bros, jakie ostatnio przyszło nam dostawać – jedna płyta, w środku brak jakiejkolwiek broszurki z ilością i spisem rozdziałów czy fotkami z filmu. Na plus – spolszczona okłada oraz dostępne menu w tymże rodzimym języku. Do tego ładne, ruchome menu ze wstawkami z filmu. Przejdźmy teraz do zawartości działu "Materiałów dodatkowych". Jako pierwszy dodatek można uznać zwiastun filmu "Batman – Początek", który samoistnie zaczyna się odtwarzać, zanim jeszcze wyświetli się nam menu płyty (obejrzymy także antypiracki filmik typu Nie-kradnij-nie-kopiuj). Po wejściu do sekcji z "Dodatkami Specjalnymi" otrzymamy dostęp do następujących materiałów:
 

  • "Realizacja Wyspy" – to trwający 14 minut i 56 sekund making of "Wyspy". Zapoznamy się tu z wypowiedziami głównej ekipy odpowiedzialnej za powstanie filmu. Posłuchamy tu między innymi reżysera Michaela Baya, odtwórców głównych ról oraz ekip odpowiedzialnych za sceny kaskaderskie oraz efekty specjalne. Jest to raczej mało szczegółowy i ogólny materiał, który szybko i po łebkach przelatuje po kilku etapach pracy nad filmem, ukazując kilka ujęć z planu. I to wszystko, praktycznie brak tu jakichkolwiek materiałów o efektach specjalnych. Biorąc więc pod uwagę wszystkie te aspekty można stwierdzić, iż jest do dość średnio interesujący materiał, sprawiający bardziej wrażanie bonusa typu 'featurette' niż wartościowego making of… Plusem tego materiału jest jego polska wersja (za pomocą napisów).

Menu "Dodatki"

Reżyser filmu - Michael Bay

Lincoln Six-Echo czyli Ewan McGregor

I na tym koniec materiałów dodatkowych, co dla mnie jest totalnym rozczarowaniem i porażką, ponieważ tak zrealizowany film o wielkim budżecie nie zasługuje na praktycznie zerową ilość dodatków. Nie uświadczymy tu nawet sekcji ze zwiastunami. Oczywiście nie wolno mieć zastrzeżeń do wydawcy – za granicą dostępne jest identyczne wydanie. Liczę jednak na to, że to przygrywka przed bogatszą edycją specjalną. Podsumowując – bardzo dobry film, świetny obraz i rewelacyjny dźwięk oraz fatalny niemal dział z dodatkami – tak w skrócie wygląda wydanie filmu Michaela Baya na DVD. Z dodatkowych plusów uznać można dość przystępną cenę tego wydania, ale po szczegóły zapraszam do sklepów.

O FILMIE:
Tytuł:
Wyspa
(The Island)

Reżyser:
Michael Bay
Obsada:
Ewan McGregor, Scarlett Johansson, Djimon Hounsou, Sean Bean, Michael Clarke Duncan, Steve Buscemi
Gatunek:
Thriller / Akcja / S-F
Czas trwania:
130 min
Ograniczenie wiekowe: 13 lat
Produkcja:
USA 2005
DANE TECHNICZNE:
Liczba płyt:
1
Region: 2 (PAL)
Format obrazu: 2,40:1
Ścieżka dźwiękowa:
Dolby Digital 5.1 - angielska, Dolby Digital 5.1 - polski lektor, Dolby Digital 5.1 - rosyjski
Napisy:
 polskie, angielskie, estońskie, litewskie, łotewskie, rosyjskie
Autor recenzji: Jacek E-mail: jacek@film.org.pl "Klub Miłośników Filmu" www.film.org.pl