Lindsay Anderson
1923-1994
"Żaden film nie może być zbyt osobisty. Obraz przemawia. Dźwięk podkreśla i komentuje. Rozmiar (ekranu) jest nieistotny. Doskonałość nie jest celem. Styl oznacza podejście do tematu. Podejście do tematu jest stylem. Zakładamy wiarę w wolność, godność ludzką i doniosłość dnia powszedniego..."

  • Lindsay Anderson urodził się 17. kwietnia 1923r. w Bangalore, w Indiach. Wywodził się z rodziny o szkockich korzeniach. Jego ojciec pełnił służbę wojskową w Indiach, w armii brytyjskiej w stopniu generała. Jednak już w 1926 roku drogi jego rodziców rozeszły się. Matka wyjechała do Wielkiej Brytanii zabierając ze sobą synów. Rolę ojca Lindsaya piastował jego wujek, dawny przyjaciel ojca.
  • W Anglii Lindsay uczęszczał do szkoły w Cheltenham, a następnie do college'u w Oxfordzie. Studia przerwał wybuch II wojny światowej. Wówczas to został zaciągnięty do sił wywiadowczych, a później wysłany do Indii w korpusie stabilizacyjnym. Lindsay skrzętnie notował wszelkie spaczenia i wady funkcjonowania wojska. Wykorzystał to później w swoich filmach i artykułach, by pokazać bezsens tej instytucji, bezsens wojny i przemocy jaką rodziła.
  • Po powrocie do Anglii w 1946 roku kontynuował studia w Oxfordzie. Już wówczas zaczął pisywać recenzje filmów do gazetek studenckich. Zagrał również w kilku przedstawieniach. Dopiero, kiedy obejrzał sztukę "My Darling Clementine", zrozumiał, że jego powołaniem jest kręcenie filmów.
  • W latach 1947-1952 wraz z Peterem Ericssonem wydawał czasopismo "Sequence", w którym pisał recenzje, przeprowadzał wywiady (np. z Johnem Fordem), komentował rozwój kina brytyjskiego i amerykańskiego oraz szkicował autorską wizję filmu. Krytykował kino Hollywoodu (a zwłaszcza Alfreda Hitchcocka) oraz reżyserów tworzących ogłupiające ludzi filmy: "Celebrując trywialność i krzykliwość lub bawiąc się ich kosztem, obniżamy prestiż kina i pośrednio utrudniamy stworzenie dobrego filmu". Niechętnie odnosił się do twórczości Davida Leana. Nakład osiągał blisko 5000 egzemplarzy miesięcznie. Później zaczął pisać dla słynnego magazynu "Sight and Sound".
  • Debiutował w 1948 roku dokumentem "Meet the Pioneers" o pracownikach lokalnej fabryki. Kilka lat później wydał swoją pierwszą książkę pt. "Making a Film". Opisał w niej krok po kroku powstawanie filmu "Secret People".
  • Swój pierwszy zawodowy film na taśmie 35mm nakręcił w 1953 roku. Nosił on tytuł "Urodzeni w Czwartek" ("Thursday's Children") i był dokumentem o głuchoniemych dzieciach. Reżyser początkowo nie mógł znaleźć odpowiedniego dystrybutora. Koniec końców rok później film zdobył Oskara w kategorii "najlepszy film krótkometrażowy". W 1957 roku inny dokument, "Codziennie oprócz świąt" (znany również jako "Hale Targowe w Londynie"), został wyróżniony Grand Prix na festiwalu w Wenecji. W tym samym roku Anderson opublikował swój słynny manifest artystyczny "Baczność!, Baczność!" ("Stand Up! Stand Up!"), w którym głosił potrzebę realizacji filmu zaangażowanego, realistycznego i zwróconego ku sprawom społecznym. Zaś rok wcześniej, wraz z grupą przyjaciół ("Angry Young Men" m.in.: Karel Reisz, Tony Richardson, Walter Lassally), założył stowarzyszenie "Free Ciemna", które miało bodajże największy wpływ na rozwój brytyjskiej kinematografii.
  • Przez następne pięć lat reżyserował sztuki na deskach Teatru Królewskiego w Londynie. Tam poznał grupkę aktorów, których angażował później w swoich filmach np. Alana Batesa i Ralpha Richardsona. W tym czasie zmarł jego brat i ojczym.
  • W 1961 roku zrealizował swój pierwszy, wzorowany na założeniach manifestu film. "Sportowe Życie", bo taki jego tytuł, wpisywał się w ukutą przez Andersona definicję "dramatu zlewozmywaka" ("kitchen sink drama"), czyli kameralnego dramatu obyczajowego. To sztandarowe dzieło rodzącego się nurtu angielskiego realizmu nie zachwyciło jednak widowni i okazało się komercyjną klęską. Mimo to film nominowany został w dwóch kategoriach aktorskich do Oskara, a w trzech kategoriach (w tym za najlepszy film) zdobył nagrody BAFTA.
  • W 1965 roku Anderson sędziował podczas festiwalu filmowego w Karlovych Varach. Rok później nawiązał współpracę ze scenarzystą Davidem Shervinem, który napisał scenariusze do kolejnych filmów Andersona.
  • W 1967 roku Anderson wraz Shervinem rozpoczął realizację swojego projektu "If..." ("Jeżeli..."). Główną rolę Micka Travisa powierzył Malcolmowi McDowellowi. Za kamerą stanął Miroslav Ondricek. Film ten zapoczątkował trylogię Micka Travisa, w skład której weszły jeszcze "Oh, Lucky Man!" oraz "Hospital Brittannia". Był on zarazem prototypem nurtu społecznego realizmu w kinie brytyjskim, jak i wpisał się w powstającą z hukiem Nową Falę. Jedni mówili o nim "anarchizujący", inni "prawdziwy". Opowiadał on losy chłopaka, który dostaje się do pewnej szkoły z "tradycjami". Lecz najważniejszą tradycją jest tu brutalność kadry wobec uczniów, podszyta seksualną perwersją. Wraz z kilkorgiem przyjaciół Mick postanawia naruszyć regulamin szkoły. Represje, jakie za to ponoszą, skutkują w rodzącej się rebelii młodych. Uczniowie przeciw swoim oprawcom wykorzystują środki ostateczne: granaty i karabiny. Film stał się komercyjnym hitem. Krytycy wszędzie wypowiadali się o nim z poważaniem, tylko nie w Wielkiej Brytanii. Film trafił do konkursu w Cannes, mimo sprzeciwu brytyjskiego komitetu kinematografii. Wygrał Złotą Palmę i w ten sposób zaczął torować drogę dla nowego kina brytyjskiego. Londyn stał się, zaraz obok Paryża, europejskim zagłębiem filmowym. Niestety krytycy i ludzie filmu w Wielkiej Brytanii nie potrafili docenić kunsztu Andersona. Jego osoba i dorobek lepiej były znane zagranicą, niż we własnym kraju.
  • W 1973 roku Anderson powrócił do losów Micka Travisa w filmie "Oh, Lucky Man!" ("Szczęśliwy Człowiek"), w którym głównym bohaterem znów uczynił Malcolma McDowella. Tym razem Travis przemierza Anglię w poszukiwaniu pracy. Podczas swojej podróży musi się zmierzyć z różnymi dziwacznymi przygodami rozgrywającymi się w fabryce, szpitalu, komisariacie, więzieniu, wojsku i w końcu w telewizji. Anderson używa w tym filmie szeroko pojętej aluzji do świata rzeczywistego. Wyszydza wszystkie wyżej wymienione instytucje. Jednak Travisa cechuje niezwykły konformizm. Raz wydaje mu się, że celem jego życia jest sukces zawodowy, innym razem, że powinien kierować się humanizmem, czy wręcz przyjąć postawę naiwnego altruisty. Ilustracją rodzącego się w nim altruizmu są posiadane przez niego obrazy Alberta Schweitzera, Bertranda Russela i Maksyma Gorkiego. Za ten film Anderson zostaje nominowany do Złotej Palmy w Cannes.
  • Po realizacji filmu "Oh, Lucky Man!" Anderson znów zaprzestał działalności filmowej na dłuższy czas. Zajął się w tym czasie teatrem. Wystawił nawet sztukę na Broadwayu pt. "The Bed Before Yesterday". Jednak sztuka nie odniosła sukcesu i reżyser wrócił do Anglii, gdzie dokończył pisanie książki o Johnie Fordzie. W między czasie zaprezentował inną sztukę na podstawie scenariusza Johna Osbourne'a pt. "Look Back In Anger" ("Spójrz z gniewem za siebie"). Złożył tym samym hołd angielskim "młodym gniewnym", czyli sobie i swoim przyjaciołom ("Young Angry Men", do których niegdyś się zaliczał).
  • W 1982 roku po raz kolejny zostaje nominowany do Złotej Palmy w Cannes za sprawą trzeciej części trylogii o Micku Travisie pt. "Hospital Brittannia" ("Szpital Brittannia"). W ojczyźnie reżysera film ten ponownie został przyjęty chłodno przez prasę i krytykę. Co więcej, okazał się totalną klapą finansową. Tym razem Anderson wyszydza przede wszystkim brytyjski system opieki zdrowotnej oraz związki zawodowe, o których kiedyś napisał, iż stawały się "coraz bardziej sekciarskie, coraz bardziej materialistyczne, aż zasłużyły na to, co otrzymały z rąk Margaret Thatcher" (zostały pokonane i straciły na znaczeniu, przyp. autora). Anderson nie pozostawia też suchej nitki na naukowcach, szukającym sensacji dziennikarstwie, skorumpowanej policji, snobistycznej arystokracji i monarchii. Jakkolwiek rodzina królewska nie staje się celem jego ataków. Pod koniec filmu Anderson zadaje pytanie "Czy człowiek jest dość inteligentny, by przetrwać?" . Interpretować to można jako walkę z systemem. Reżyser otwarcie przyznaje, iż film jest anarchistyczny, a jego zadaniem jest analiza i ukazanie absurdu owego systemu. W ten sposób film zbliża się do założeń grupy Monty Pythona.
  • W 1988 roku reżyser skończył prace nad "The Whales of August"("Sierpniowe wieloryby"). Film, przez niektórych uznawany za najlepszy w dorobku Andersona, w którym zagrały emerytowane gwiazdy Hollywoodu, takie jak Lillian Gish, Bette Davis, czy Ann Southern, która za swą rolę została nominowana do Oskara. Wszystkie zdjęcia zostały zrealizowane w stanie Maine, w USA.
  • Kilka lat później Anderson nakręcił w Kanadzie film "Glory! Glory!", a w 1992 roku utrzymany w ciepłym tonie film autobiograficzny "A więc to już wszystko?" ("Is That All There Is?"). Niestety to już było wszystko. Zmarł dwa lata później (30.08.1994) we francuskiej posiadłości swojej przyjaciółki Lois Sutcliffe, na życzenie której zadebiutował filmem "Meet the Pioneers" w 1948 roku.
  • Laureat Oskara, film "Urodzeni w Czwartek", został zgłoszony Akademii Filmowej przez dystrybutora, bez wiedzy reżysera. O narrację filmu został poproszony Richard Burton, który zgodził się, nie żądając przy tym wynagrodzenia.
  • W karierze reżyserskiej Andersona jest i epizod polski. Otóż nakręcił on w 1967 roku dla TVP 20-minutowy dokument o szkole tanecznej pt. "Raz...Dwa...Trzy..." ("The Singing Lesson").
  • Anderson chciał zrealizować "If..." w szkole w Cheltenham, do której niegdyś uczęszczał. Oczywiście wiedząc jaki to ma być film dyrektor placówki nigdy by się nań nie zgodził. Dlatego David Shervin napisał fałszywy scenariusz i wręczył go dyrektorowi. Przy okazji zmieniono tytuł filmu ze zbyt kontrowersyjnego "Crusaders" na "If...".
  • Prawdziwym fartem można określić fakt, iż "If..." pojawiło się w ogóle w kinach. Otóż oddział brytyjski studia Paramount był tak przerażony tym dziełem, iż bał się je rozpowszechnić. W tym samym jednak czasie w kinach nie grano żadnego filmu, oprócz "Barbarelli". Pragmatyczni producenci amerykańscy doszli jednak do wniosku, że lepiej ten film wyświetlić i zarobić na nim choćby niewielkie pieniądze, niż czekać nie wiadomo jak długo na następną premierę.
  • Niewiele brakowało, by Anderson być może przeszedł do historii nie jako wybitny reżyser, a aktor w superprodukcji George'a Lucasa "Imperium Kontratakuje", gdzie zaproponowano mu rolę Imperatora.
  • Jeden ze swych filmów, na podstawie sztuki teatralnej pt. "Look Back In Anger" Anderson zrealizował w przeciągu trzech dni.
  • W filmie "Szpital Brittannia" Anderson nawiązuje do Powellowskiej kamery, jako śmiercionośnej broni. Travis grozi swoim przeciwnikom, wmawiając im, że kamera, którą trzyma jest karabinem i że zaraz zacznie w nich strzelać (angielska gra słów, "shooting" znaczy zarówno "strzelać", jak i "filmować"; przyp. autora).
  • Sporym wydarzeniem lat '80 była trasa koncertowa grupy "Wham!" w Chinach. Była to pierwsza taka eskapada zachodniej grupy rockowej w Kraju Środka. Muzycy poprosili Andersona, by zrealizował dla nich dokument o tym wydarzeniu. Ostateczna, "nazbyt artystyczna" wersja reżysera nie spodobała się im, czego wynikiem było bezwzględne usunięcie wielu scen na zasadzie "mniej Chin - więcej Wham!".
  • W "Rydwanach Ognia" zagrał rolę oksfordzkiego wykładowcy, ze swoim charakterystycznym, zrzędliwym głosem.
  • Na kilka lat przed śmiercią Anderson powiedział: "Nie istnieję już jako reżyser filmowy. Nigdy nie dostałem nawet nominacji do BAFTA, nie mówiąc już o samej nagrodzie, i nie dlatego, że to olewam. Ale to w porządku, bo ja nie jestem na gust angielski... i pieprzę to." (tłum. E. Królikowska-Avis)
  • Nigdy nie zrealizowane filmy Andersona to: "Wiśniowy Sad", "If...2", "Garden Gnomes".
  • Zdjęcia do "If...", "The White Bus" i "Oh, Lucky Man" zrealizował Miroslav Ondricek, wielokrotnie nominowany do Oscara za swoją pracę, m. in. za zdjęcia do "Amadeusza" i "Ragtime" Milosa Formana. Ondricek został także laureatem nagrody BAFTA za zdjęcia do "Amadeusza".
  • Realizm społeczny - ukazanie prawdziwego oblicza społeczeństwa w systemie i nadanie obrazowi roli wskazówki, w jakim kierunku podążać, by system lepiej funkcjonował; "Wierzę, iż raz na kilka lat mogę stworzyć film, który zmieni oblicze świata. A jeśli nie, to jest to moja wina." .
  • Zaangażowanie kina poprzez aluzje do rzeczywistości - film ma badać otoczenie, wykrywać zakłamanie i je piętnować; "Styl i zaangażowanie są nierozdzielne...", "Spojrzeć z gniewem za siebie to konieczny początek...".
  • Kino społeczne - ma bronić ideałów moralnych, społecznych i artystycznych, ma ukazać absurdy systemu i nie dopuścić do odrzucenia wiary i przekonań; "Nie wierzę, że humanizm wyczerpał się, że nie ma wśród nas buntowników zdolnych bronić sprawy.".
  • Kino odpowiedzialne - za treści przekazywane w filmie autor ponosi całą odpowiedzialność, musi to robić świadomie i umiejętnie; "Trzeba przyjąć odpowiedzialność, choć odpowiedzialność nie oznacza konformizmu.".
  • Forma i treść są nierozerwalne - jedno wynika z drugiego, a "rozróżnienie między formą a treścią uważam za cokolwiek naiwne", forma jednak nie ma większego znaczenia dla Andersona, stąd brak charakterystycznych cech realizatorskich w jego filmach i pewne niedbalstwo (vide: "If...", część filmu jest kolorowa, a część czarno-biała, bez uzasadnionego wytłumaczenia).
  • Styl satyryczny - mający na celu ukazać w krzywym zwierciadle wady systemu, instytucji państwa i organizacji, wpisujący się między surrealizm a pythonowski absurd.
  • Łamanie tabu - sceny seksu dla samej przyjemności, perwersja, bezwzględne szyderstwo, nieudawana przemoc, religijna profanacja.
  • Wątki surrealistyczne - chodzące bezgłowe zwłoki, gadające zwłoki, makabryczne operacje, karły, podtrzymywane przy życiu mózgi; Malcolm McDowell: "Powiedział do mnie: "-Malcolm, dlaczego w "Kopciuszku" kiedy zegar wybija północ, kareta zmienia się w dynię?". Odpowiedziałem, że nie wiem, na co on "-Bo tak.". To był mój pierwszy kontakt z surrealizmem." .
  • Obserwacja człowieka - społeczeństwo nie ubezwłasnowolnia jednostki, jednostka zachowuje swą tożsamość w społeczeństwie.
  • 1948 - "Meet the Pioneers"
  • 1953 - "O Dreamland"
  • 1954 - "Urodzeni w czwartek" ("Thursday's Children")
  • 1957 - "Codziennie oprócz Świąt" ("Every Day Except Christmas")
  • 1963 - "Sportowe życie" ("This Sporting Life")
  • 1967 - "Raz... Dwa... Trzy" ("The Singing Lesson")
  • 1967 - "The White Bus"
  • 1968 - "Jeżeli..." ("If...")
  • 1972 - "Home" (tv)
  • 1973 - "Szczęśliwy człowiek" ("Oh, Lucky Man!")
  • 1975 - "In Celebration"
  • 1979 - "The Old Crowd" (tv)
  • 1980 - "Spójrz z gniewem za siebie" ("Look Back in Anger")
  • 1982 - "Szpital Britannia" ("Britannia Hospital")
  • 1984 - "Wham! In China"
  • 1985 - "Wish You Were There"
  • 1987 - "Sierpniowe Wieloryby" ("The Whales of August")
  • 1989 - "Glory! Glory!" (tv)
  • 1993 - "A więc to już wszystko?" ("Is That All There Is?")
  • Kołodyński A., 1981, Tropami filmowej prawdy, s. 139-146.
        Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa.
  • Gwóźdź A., 2002, Europejskie Manifesty Kina. Od Matuszewskiego do Dogmy.
        Wiedza Powszechna, Warszawa.
  • Królikowska-Avis E., 2001, Prosto z Piccadily. Kino brytyjskie lat 90. Rabid, Kraków.
  • Newman K., 2004, If..., (w:) Schneider S.J., 1001 Filmów, które musisz zobaczyć, s. 494.
        Elipsa, Warszawa.
  • POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF
    Autor opracowania: Tomasz Jamry - DZIADEK | E-MAIL