|
|
Federico Fellini to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych reżyserów włoskich. Twórca pełen sprzeczności, baczny obserwator, mag-wizjoner, zafascynowany plebejsko-jarmarczną stroną sztuki, czerpiący natchnienie z filozofii Junga oraz malarstw Boscha i Bruegla... Początkowo nic nie wskazywało na to, że film stanie się jego najważniejszym życiowym wyborem, ale jak sam mówił "ważąc na szali moje lenistwo, ignorancję, ciekawość, mój brak dyscypliny i niezdolność do ponoszenia autentycznych ofiar, doszedłem do przekonania, że kino może być moją ojczyzną".
Fellini urodził się w 1920 roku w Rimini, w małym nadmorskim miasteczku. W 1938 - żądny przygód i ciekawy świata - opuszcza je i udaje się do Florencji, gdzie dostaje pracę w drukarni. Jednak niespokojny charakter nie pozwoli mu długo pozostać w jednym miejscu i już rok później młody Federico przybywa do Rzymu, miasta, które zauroczy go do tego stopnia, że poświęci mu jeden ze swoich najsłynniejszych filmów. W Rzymie zapisuje się na wydział prawa tamtejszego Uniwersytetu - decyzja ta nie wynika tyle z chęci zdobywania wiedzy, ale raczej z uniknięcia służby wojskowej. W międzyczasie poznaje nowych ludzi, zakochuje się, a w roku 1940 dostaje posadę dziennikarza w tygodniku "Marc'Aurelio". W tym też roku reżyser Mario Mattoli proponuje mu współpracę przy realizacji filmów - Fellini chętnie się zgadza i szybko z pozycji gagmana awansuje do rangi scenarzysty, nie zdając sobie na razie sprawy, że jest to pierwszy krok do wielkiej sławy.
Zresztą początkowo wszelkich kwestii związanych z filmem nie traktował poważnie. Był to tylko dodatek do interesów - w 1944 otworzył bowiem zakład "The Funny Face Shop", który świadczył usługi dla żołnierzy amerykańskich i angielskich (wykonywanie pocztówek, zdjęć pamiątkowych, karykatur). I tym razem przypadek zadecydował o losie Federica - pewnego razu w zakładzie tym pojawił się Roberto Rossellini, znany reżyser, który zaproponował Felliniemu współpracę przy tworzeniu scenariusza nowego filmu - tym filmem okazuje się być "Rzym, miasto otwarte", jedno z najsłynniejszych dzieł Rosselliniego. Fellini zostaje współscenarzystą i asystentem reżysera także przy kolejnych filmach Rosselliniego, m.in. przy "Paisie". I właśnie w tym momencie przychodzi objawienie - mimo, że jest już cenionym scenarzystą nowej szkoły filmu włoskiego, Fellini chce sam zacząć tworzyć odrębne światy i pokazać wszystkim własny punkt widzenia. Debiutuje w 1950 roku filmem "Światła variete" i szybko zdobywa uznanie krytyków i publiczności. W ciągu 40 lat od debiutu - aż do swojej śmierci w 1993 roku - nakręci jeszcze ponad 20 filmów, z których większość na zawsze zapisze się w historii kina.
| |
|
|
zafascynowanie widowiskiem, światem sztuki - głównie tej plebejskiej, jarmarczno-cyrkowej (wędrowni komedianci w "Światłach variete", teatrzyk w "Wałkoniach", cyrkowcy w "La stradzie" i "Klownach")
ukazywanie mechanizmów rządzących tłumem
pokazywanie ludzi z marginesu społecznego, środowisk odrzuconych poza nawias (ulubionymi postaciami są: wędrowni aktorzy, nieudacznicy życiowi, prostytutki, żebracy, oszuści, nimfomanki, starzejący się artyści - wystarczy obejrzeć "Amarcord", "Rzym", "Ginger i Freda", "Światła variete"
główne motywy: motyw artysty i jego dzieła (od "Słodkiego życia" zaczyna dominować temat patologii sztuki i kryzysu artystycznego, szczególnie mocno zaznaczony w "Osiem i pół", "Toby Dammicie" i "Satyriconie"); motyw procesji ("La strada", "Noce Cabirii", "Słodkie życie", "Osiem i pół"), motyw duchownych (pokaz mody kościelnej w "Rzymie", zakonnice w "Giulietcie i duchach" i "La stradzie", klerycy w "Wałkoniach" i "Osiem i pół"), motyw rozkładu i niemocy ("Slodkie życie", "Osiem i pół", "Casanova"), motyw podróży, wędrówki - także w sensie duchowej przemiany lub jako powrót do "źródeł" ( wędrówka bohatera z "Miasta kobiet", "Klowni", "Casanova", "A statek płynie", "Rzym", "Amarcord"), motyw gaszonego światła ("Amarcord", "Miasto kobiet", "Ginger i Fred", "Próba orkiestry"), motyw wody, morza ("Casanova", "A statek płynie", "Słodkie życie", "Giulietta i duchy", "La strada"), motyw kobiety -mitu (kobieta jako jungowska anima, matka-natura, bóstwo łączące w sobie zło i dobro, pokusę i pobożność, światło i cień - "Słodkie życie", "Miasto kobiet", "Satyricon", "Giulietta i duchy", "Osiem i pół", "Kuszenie doktora Antoniego")
fascynacja magią, spirytyzmen, egzotyką, pogańskimi obrządkami (zwłaszcza "Giulietta i duchy", "Satyricon")
akcentowanie ulotności chwil, przemijalności życia + skłonności turpistyczne
("Klowni", "Ginger i Fred", "Rzym", "Casanova", "Satyricon", "Światła variete")
czerpanie z filozofii jungowskiej - Fellini analizuje proces indywiduacji, wychodzenia z nieświadomości w kierunku odkrywania prawdziwej natury rzeczy, śledzi próby dochodzenia do "ja" poprzez symboliczną podróż w głąb samego siebie
inspiracje manieryzmem i barokowością - stąd kiczowatość scenerii w "Casanovie", zapełnianie ekranu groteskowymi i dziwacznymi ludźmi-manekinami, pokazywanie brzydoty i sztuczności, teatralizacja scen, aluzyjność i alegoryczność przekazu, ukazywanie nienaturalnie skręconych ciał, aktorów zastygających w osobliwych pozach (też np. "Miasto kobiet")
częsty brak finału - otwarte, zawieszone zakończenie, pełne wieloznaczności i znaków zapytania
balansowanie na granicy jawy i snu (poetyka oniryczna), patosu i groteski, powagi i ironii, rzeczywistości i złudzenia - "Film przypomina sen, który zawiera najgłębsze prawdy naszego umysłu, naszej człowieczej istoty. Sen opowiada, fotografuje (właśnie jak film) przestrzenie, klimaty, momenty tej najbardziej tajemniczej cząstki nas samych, o której nie wiemy nawet gdzie się mieści, najtrudniejszej do dotknięcia. Przypominając życie codzienne, a zarazem marzenie senne, film pokazuje równocześnie zachowanie zewnętrzne i wewnętrzne. Wydaje się więc być najbardziej totalnym, pełnym i głębokim przedstawieniem rzeczywistości" (Il Tempo, 5 IX'78)
podejmowanie rozrachunków z narodowymi stereotypami - ironiczne spojrzenie na ideał "Włocha poczciwego", żyjącego w świecie złudzeń, egoistycznego, pozbawionego szerszego spojrzenia na otaczającą go rzeczywistość, traktującego siebie ze śmiertelną powagą, konformistycznego, bez wyobraźni i indywidualności - Fellini - karykaturzysta wytyka mu jego zakłamanie i niedojrzałość emocjonalną. Pokazuje prowincjonalne życie ludzi, którzy boją się żyć i którzy tkwią w stagnacji, marząc o "wielkim świecie" - nie potrafią się jednak zdobyć na to, by wyrwać się z tej monotonii codzienności i zapewnić sobie nowe perspektywy ("Biały szejk", "Wałkonie")
częsty brak typowej struktury fabularnej - przeważnie są to luźne epizody, połączone ze sobą postacią głównego bohatera lub podobieństwem wątków ("Słodkie życie", "Rzym", "Satyricon")
| |