Tylko dziś !
Historia powstania Syjamskich zabójców
UNIKATOWE ZDJĘCIE !


Artykuł pod kierownictwem Bartłomieja Cieśluka.
Korzystano z filmu "Dwuzło z Maine".


Mięso, mięso. Ciągle mięso. Dorosłemu mężczyźnie dobrze przygotowane mięso kojarzy się z czymś wyzwalającym potok śliny, zanim zacznie się konsumpcję; z czymś, co daje radość i zaspokaja nie tylko głód, ale i pojęcie kulinarnej estetyki. Paulowi spożywanie mięsa nie sprawiało żadnej radości. Wbrew przeciwnie - nienawidził go ze wszystkich sił. Ale Paul nigdy nie miał dobrze przygotowanego mięsa. Po drugie - jadł je codziennie od dwudziestu lat. Od kiedy się narodził. Surowe mięso, wrzucane codziennie przez wąską szparę we wzmacnianych drzwiach, było swoistym wybawieniem dla Sherry oraz Charlesa Cage'ów - rodziców, których nigdy nie rozpierała duma z narodzin pierworodnego syna. Jedyną rzeczą, jaka została im na świecie po tym, jak w starej spiżarni przyszedł na świat potwór, było wyeliminowanie trudów wychowania poprzez kompletną izolację stwora, który miał być ich pięknym synem. Synem, który powinien teraz przysparzać im kłopotów w postaci nieodpowiedniej dziewczyny wybranej na partnerkę życia czy też konieczność zapłaty mandatu za przekroczenie szybkości. Tak się jednak nie stało. Paul Cage urodził się dwunastego lipca 1981 roku w najnaturalniejszy sposób, o którym wiedzę odziedziczyła w spadku mentalnym Sherry po swej zmarłej matce. Narodziny dziecka mogły nastąpić tylko pod dachem tego domu. Inaczej jego dusza oraz ciało mogło w bardzo krótkim czasie wchłonąć w siebie brudne cząstki grzesznego świata, który był wszędzie, poza ich azylem. Tym samym cudowne dziecko mogło stać się jednym z drzew szarego lasu reszty świata. Drzew, które należało wyrwać z korzeniami i zasadzić nowe...
Narodziny dziecka zweryfikowały rzeczywistość - przez kolejny miesiąc Sherry, przykuta łańcuchem do piwnicznej ściany, chłostana dzień w dzień przez Charlesa, przyjmowała pokutę za nieczyste myśli, które zmaterializowały się w postaci czegoś, co nigdy nie powinno się narodzić. Paul urodził się bez rąk, z potwornie zdeformowaną twarzą oraz czymś potężnym, wyrastającym z jego pleców; niewiarygodna narośl połyskiwała śluzem, niczym wielkie łożysko. Czystość domu została zachowana. Charles również nie miał sobie nic do zarzucenia - regularnie wspomagał lokalny kościół, modlił się przez ostatnie trzy tygodnie tak, że jego kolana przypominały krwawe strzępy - wina narodzin potwora spoczywała na Sherry, której chłostane teraz ciało dopuściło się grzechu, o którym nie wspomniała. Decyzja była natychmiastowa - Cage'owie nie mogli zabić syna. To, co się narodziło było wynikiem grzesznej natury jego matki, jednak tylko Bóg mógł, w ich silnym przekonaniu, decydować o życiu oraz śmierci. Nie znaczyło to jednak, że to COŚ miało brać czynny udział w ich czystym, nieskalanym grzechem, życiu. Pozostawało jedno - izolacja. Pomieszczeniem zajął się Charles - wydzielił on fragment pokoju gościnnego i zabudował go ścianą z grubej, dębowej deski. Pomieszczenie o powierzchni trzech metrów kwadratowych stało się w tym momencie całym światem Paula Cage'a oraz jego nieszczęścia. Karmiony surowym świńskim mięsem nie miał najmniejszej sposobności, by nauczyć się o życiu czegoś więcej, niż to, że składa się na nie tylko cierpienie i pustka. Paul nie był jednak sam - w dzikiej desperacji rodzice nie zastanowili się ani chwili czym mogła być narośl, wyrastająca z pleców ich syna - potwora. Jedyną chwilą w życiu Paula, kiedy był trzymany na rękach, było przeniesienie jego zdeformowanego ciała z piwnicy do zbudowanego naprędce pokoju. Tym samym nigdy nie dowiedzieli się, że Paul miał brata. Brata, z którym współdzielił część ciała, niczym w niesamowitej symbiozie. Brat syjamski - chudy, kościsty bliźniak, który miał umrzeć. Jednak przeżył - wyrastał wprost z kręgosłupa Paula, dzieląc jego ból fizyczny i nie tylko. Razem cierpieli w swej odizolowanej samotni. Pierwszy raz świat zobaczył brat Paula. Wąska szczelina, której w akcie naprędkiego tworzenia izolatki dla potwora nie zauważył ani Charles, ani jego żona. Szpara ta stała się w listopadzie 1988 roku swoistym oknem na świat dla bardziej myślącego z dwójki potworów - Paul okazał się być niedorozwiniętą masą mięśni, która służyła bardziej jako środek transportu dla inteligentniejszego brata. Brata, który mówić nauczył się dzięki obserwowaniu zachowania swych rodziców oraz ludziom rozmawiającym ze sobą w telewizorze. Nikt nigdy nie zamienił z nim słowa - nawet własna rodzina. Obcy ludzie zza drugiej strony szklanej kuli
byli jednymi towarzyszami jego niedoli. Jego oraz Paula. Ulubionym serialem Paula okazał się być "Cops" - w tym to programie podpatrzył, w jaki sposób prawidłowo używać broni. I jak wygląda osoba broń takową posiadająca. Policjant. Stephen May był jedynym policjantem w okręgu. Tego feralnego dnia, 19 Września 2001 roku, wybuchł pożar w stodole Cage'ów. Podczas jej gaszenia zaczadzeniu uległa głowa rodziny - Charles. By dokładniej zorientować się w całej sytuacji, przybyły na miejsce policjant ruszył do domostwa, by odnaleźć żonę poszkodowanego. Stodoła i tak została spisana na straty. Ogień jednak sięgnął już domostwa i zaczął już trawić jedną z jego wewnętrznych ścian. Szukając po całym domu Sherry Cage, uwagę Stephena Maya zwróciło dziwne jęczenie, dobywające się zza jednej ze ścian, która płonęła już od jakiegoś czasu. Chwilę potem już nie żył, powalony cielskiem Paula, które z wielką siłą przebiło się z jego wieloletniego więzienia. Nadpalone drewno nie wytrzymało naporu wielkiej siły, która dotychczasowo nie miała okazji wyzwolić się z więzienia. Kierowany rozkazami inteligentnego brata, rozrośnięty i przepotężnie silny Paul powalił policjanta i wyciągnął jego zwłoki na zewnątrz palącego się domu. Zrobił to, ponieważ prowadzony doświadczeniem, wyniesionym z telewizyjnego serialu, inteligentny brat wiedział, że policjant posiada coś takiego, jak broń. Broń, która daje władzę, siłę oraz niezależność. Po przeszukaniu ciała martwego policjanta przez mniejszego brata, Paul otrzymał jako trofeum jego czapkę, dzięki której prymitywna część jego jestestwa poczuła wobec siebie minimalną dozę autorytetu. Myślący brat syjamski wybrał broń oraz kilka opakowań nabojów, zalegających w radiowozie. W międzyczasie, kiedy dwójka braci obłupiała się, ich matka krzyczała z ogromnego bólu, stojąc w oknie na drugim piętrze domu, kiedy płomienie zaczęły trawić jej ciało. Tym samym udręka odrzuconych dzieci skończyła się. Rozpoczął się okres brutalnych morderstw dokonywanych przez dwójkę braci, biorących odwet na społeczeństwie, które ich odrzuciło... Pierwsze z morderstw dokonane zostało na parze przypadkowych ludzi, którzy korzystali z pięknego dnia w lasach Somerset. Nienawiść do szczęścia wyzwoliła w braciach agresję, która skończyła się na postrzeleniu pary i ich powolnej agonii podczas konsumpcji ich ciał przez Paula. Nie zrezygnował on z znienawidzonego przysmaku, ponieważ nie znał nic innego. Od tej pory każde ciało było przez niego masakrowane podczas makabrycznej konsumpcji. Bracia nie zostali złapani do dziś. Najprawdopodobniej poruszają się w obrębie hrabstwa, korzystając z ukrytych przejść, niedostępnych dla oddziałów poszukujących. Co jakiś czas ginie kolejna ofiara, silnie dyskredytując lokalne oddziały policji.
Imię i nazwisko:
Paul Cage
Alias nadany przez ludność:
Dwuzło, Pożeracz mięsa, Syjamscy zabójcy.
Narzędzie zbrodni:
Colt Government .45 ACP, zęby Paula (rozwinięte,
by dostosować się do nadmiernej ilości zjadanego mięsa).
Obszar działania:
Hrabstwo Maine oraz jego najbliższe lesiste obszary.
Tytuł filmu, który pełni rolę dokumentu
w sprawie CAGE-014496:
"Dwuzło z Maine".
Zdjęcie: mapa hrabstwa Maine, w którym dzieją się
przerażające zbrodnie, będące dziełem potwornych braci.


POWRÓT DO WYNIKÓW | KONKURSY NA STRONIE KMF