Gwiazda Piołun
Prawdziwe imię i nazwisko: Jonathan Wormwood (pol. Jon Wormwood).
Kraj pochodzenia: Rosja, przodkowie pochodzą z Ameryki.
Kraj zbrodni: USA, kraje byłego ZSRR.
Narodziny: 1947 rok.
Narzędzia zbrodni: substancje chemiczne i radioaktywne.
Motywy: zemsta, zbieg okoliczności i przekonanie,
że jest personifikacją apokaliptycznej przepowiedni.
Wygląd: twarz ukryta pod cieniem kapelusza, okulary z półramkami, wzrost ok. 196 cm.
Ubiór: Dżinsy, czarna koszulka, poczerniały płaszcz przeciwdeszczowy,
półbuty, czarne skórzane rękawice z połówkami palców.
Niekiedy używa przebrań, głównie kurierskich, gdy przysyła swoje "drinki".
Sposób działania: kiedy skończy swoje "interesy" i uznaje, że ofiara nie jest mu już potrzebna, proponuje jej drinka. Niebieski napój ze "świecącą wkładką" tak naprawdę jest wysokoradioaktywną mieszanką odpadów płynnych. Ofiara otrzymuje dużą dawkę i ginie po kilku godzinach. Postępuje tak samo z ludźmi, którzy wyśmiewali się z jego wyglądu. Gwiazda Piołun jest bezpieczny, bo w nieodłącznych rękawicach nosi warstwę z ołowiu.
Historia: Jonathan Wormwood, potomek amerykańskiej pary szpiegów urodził się w 1947 roku w Czelabińsku. W dwa lata potem rodzina przeprowadziła się do miasta Kysztym. Gdy miał dziesięć lat, spotkała go największa tragedia życia - katastrofa jądrowa w Kombinacie Chemicznym Majak (stopień 6 w 7-stopniowej skali INES). Promieniowanie wywołało na jego twarzy potworne oparzenia. Nieustannie był wyśmiewany i szykanowany. Wypadek wyzwolił w nim jednak wielką pasję do energii atomowej. Wstąpił na studia, lecz i tam nie uniknął prześladowań. Pochodził z rodziny o silnej wierze, dlatego postanowił wstąpić do seminarium. Tam, pewnego dnia przeczytał fragment Apokalipsy o Płonącej Gwieździe Piołunie (Ap 8, 9-10)
i wtedy doszedł do wniosku, że w przepowiedni chodzi o niego, ze względu na kilka czynników: ma spaloną twarz, panieńskim imieniem jego matki było Star (Gwiazda), a on sam nazywa się Wormwood (Piołun). Oszalały, uciekł z seminarium i postanowił "wypełnić swoją powinność wobec Boga i ludzi". Zdołał wielokrotnie włamać się do Kombinatu Majak i ukraść odpady promieniotwórcze. Chciał przy ich pomocy zatruć "trzecią część rzek i źródła wód". Uznał, że może się dodatkowo zemścić na wszystkich, którzy go prześladowali. Odnajdywał ich i przesyłał tajemnicze paczki, zawierające butelki z niebieskim płynem, jak twierdził, "drinkiem" - płynnymi odpadami z jezior wokół kombinatu. Policjanci odnajdywali potem ludzi w kałużach własnej wyplutej w agonii krwi. Do zbadania sprawy skierowany został kuzyn Gwiazdy Piołun - Adrian Star, specjalista od skażeń promieniotwórczych. Wraz
z agentem specjalnym - Michaelem Perevachenko, pochodzącym z Ukrainy, odkrywają wreszcie tożsamość człowieka, który swoich towarzyszy poił odpadami
i w ten sposób zabijał. Zaczaili się przy jego domu - w samą porę, gdyż właśnie wyszedł na zewnątrz wraz z paczką wielkości pudełka od butów. Wyruszyli za nim
w pościg, który zakończył się przy olbrzymim zbiorniku wody pitnej. Wedle tradycji filmów akcji, Wormwood zaczął monolog i wyjawił motywy swojej niedoszłej zbrodni. Doszło oczywiście do walki między Perevachenko i Wormwoodem i w efekcie wpadli do wody. Wormwood, obciążony przez uran w stalowo-ołowianej osłonie przypiętej do pasa z pomocą łańcuszka, opadł na dno i utonął. Dla ciekawskich: litr uranu waży 19 kilo. Tak właśnie Wormwood nie stał się aktem apokalipsy...