KONKURS "OCEAN STRACHU" - WYNIKI!

Czas odsłonić tajemnicę bytu, uciąć domysły i spekulacje oraz zaspokoić ciekawość społeczeństwa - czas rozwiązać konkurs "Ocean strachu"! Pytaliśmy o to, jak mógłby nazywać się rekin pomykający sobie radośnie w zimnej wodzie nieprzyjaznego oceanu. Znakomitej większości internautów skojarzył się on o dziwo pozytywnie. W związku z tym nadeszła do nas cała masa słodkich i miłych imion oddających rzekomą dobroć rekina. W tej lawinie wszechogarniającej dobroci, jaka płynęła od Was - drodzy Czytelnicy - do naszego wodnego stworzenia liczyła się więc po pierwsze - oryginalność imienia, a po drugie - przekonująca forma uzasadnienia. Kierując się tymi zasadami i zastrzegając, że za ewentualne kontrowersyjne treści zgłoszeń odpowiadają ich autorzy, postanowiliśmy rozdzielić nagrody, przywileje i zaszczyty w następujący sposób...


N A G R O D A   G Ł Ó W NA

I nagroda (film DVD "Droga bez powrotu" + koszulka "Open water") wędruje do

Łukasza Waligórskiego

Jego propozycja imienia, w sprytny i dyskretny sposób połączyła urok polskiej polityki z urokiem hollywoodzkiego kina. Wśród wielu "politycznych" imion, to właśnie ten pomysł okazał się być najzabawniejszy i najbardziej przewrotny.

Rekin z filmu "Ocean strachu" oficjalnie nosić więc będzie imię...

BEGERAPTOR



A oto wyjaśnienie autora:

"Jest kilka filmów z rekinami w rolach głównych, które oglądałem. Wśród nich jest także kilka takich, które naprawdę mi się podobały. Rekiny w takich filmach na ogół są przedstawiane jako bezwzględni zabójcy. Czasami jednak ukazywane są także w lepszym świetle (o ile takowe istnieje).

Tak też się stało w filmie "Gdzie jest Nemo". Mamy tutaj trzy sympatyczne rekiny, które skruszone istotą swojej natury starają się przejść na wegetarianizm (a może weganizm). Natury jednak nie można oszukać i kiedy w wodzie pojawia się mała drobinka krwi znajduje ona bezbłędnie drogę do "nosa" (a raczej receptora zmysłu chemicznego) Bruce'a - największego z rekinów. Tak oto jesteśmy świadkami przebudzenia prawdziwego instynktu zabójcy. Niesamowite wrażenie robi maksymalne rozszerzenie źrenic oczu Bruce'a. Istne szaleństwo! Naprawdę niesamowite ile można wyczytać z takich oczu: bezwzględność, chęć krwi, szaleństwo, brak litości, bezduszność, kurwiki...? No właśnie...

I tym oto śladem trafiamy na własne podwórko odnajdując naszego polskiego rekina (rekinicę?). W każdym razie to gruba ryba, w której także czasem odzywają się instynkty i lepiej jej wtedy nie patrzeć w oczy. RENATA B. - bo o niej mowa - nadaje słowu "rekin" nowego znaczenia: nieco drapieżności, kokieterii, podstępu i ciągłej ewolucji (edukacji?). Ewolucja jednak w połączeniu z mutacją nie za bardzo sprzyja społeczeństwu, czego można było doświadczyć w filmie "Piekielna głębia". Rekiny poza tym nie jedzą raczej owsa, lecz delektują się najczęściej ludzkim mięsem. Zresztą jak to pokazał w kolejnych "Szczękach" pan Steven Spielberg zagadnienia kulinarne tych ryb mogą się okazać świetnym materiałem na kinowy hit. Spielberg widocznie lubi utwierdzać się w przekonaniu, że są więksi drapieżnicy niż człowiek, co ukazał chociażby w kolejnych częściach "Jurassic Park".

Mamy tutaj jednego z najbardziej bezwzględnych zabójców okresu jakichś kilku milionów lat - RAPTORA. Gad, który jest połączeniem wszystkich cech, jakie "ultimate killer" powinien posiadać: inteligencja, siła, szybkość, zwinność i ostre jak brzytwa zęby. Czyli wszystko to, co posiada każdy szanujący się rekin. Szczerze boję się, co mogłoby powstać gdyby genetycy w kolejnej części "Piekielnej Głębi" zdecydowaliby się połączyć Renatę B. z raptorem w skórze rekina. Ja zaryzykowałem i postanowiałem to zrobić, chociaż teoretycznie. W ten sposób powstał właśnie BEGERAPTOR - istota przerażająca swoim spojrzeniem i gotowa bez wahania zlikwidować nas tylko za to, że Spielberg nie był zamieszany w Rywingate. Jedno jest pewne. Gdybym spotkał tą "grubą rybę" gdzieś w ciemnej uliczce w środku Poznania wiedziałbym, że oto Polska niczym Atlantyda zatonęła a ja znalazłem się na środku "Oceanu Strachu" oko w oko z Begeraptorem. To byłby dopiero horror!!!"



Przyznać trzeba, że to barwne uzasadnienie działa na odbiorcę niczym kurwiki wiadomej pani poseł na wiernych wyborców. Tym optymistycznym akcentem pora jednak zakończyć fanfary wokół nagrody głównej i przejść do nagród pocieszenia. A otrzymują je...


N A G R O D Y   P O C I E S Z E N I A



Rafał Szymczak za SHAR(I)Ka (Gratulujemy ciekawej gry słów!)

"Shark [szark] - angielskia nazwa rekina. Szarik-przyjaciel 4 pancernych.
Część słowa Shark obcinamy i otrzymujemy "Szar".Dodajemy "K' łącząc to samogłoską "i". Tak oto otrzymujemy "SZARIK".
A teraz Szarik to nie przyjaciel 4 pancernych, ale ścian klatki dla człowieka znajdującego się w wodzie."



Anna Segeth za OKRUSZKA (Przesympatyczna rymowanka!)

"Rekin, rekinek ... może to Okruszek lub Kruszynek.
Zabawa z nim, ani dla chłopców ,ani dla dziewczynek...
Bo zęby straszne ma w swoim pysku,
niczym 2000 kulek w łożysku.
Jednak gdy najedzony nasz Okruszek,
nie tknie na śniadanie nawet muszek :)"



Konrad Buraczewski za JARUZELSKIEGO (Najbardziej pomysłowe uzasadnienie imienia)

"Rosną milionowe fortuny _rekinów_ podziemia gospodarczego (idea przewodnia); Struktury państwa przestają działać, zadawane są codziennie nowe ciosy, warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem (foto nr 2 - rekin zadaje ciosy i napiera ciężarem ciała na klatkę); Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą, wciąga się do nich nawet szkolną młodzież (foto nr 3 - rekin przywołuje młodsze rybki pluskające na drugim planie); Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach (chodzi o rozprawę z niezależną ekipą filmowców, którzy robili film kamerą cyfrową!); Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy (foto nr 4 - bez komentarza); Dalsze trwanie obecnego stanu (foto nr 1) dorowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, w tej sytuacji bezczynność byłaby przestępstwem, trzeba powiedzieć: dość, zagrodzić drogę konfrontacji (na foto nr 2 płetwonurek jest już w klatce, zagrodził więc drogę konfrontacji). Te słowa generała (w 100% autentyczne :) z 13.XII.1981r. myślę, że oddają istotę rzeczy."


Piotr Brodziak za AKWARYSTĘ (Najbardziej mroczne i klimatyczne uzasadnienie)

"Rekin ma na imię: AKWARYSTA. Znam go od dawna.Pojawia się w mych snach.Gdy patrzę na te zdjęcia to mam nieodparte wrażenie iż ten sympatyczny rekinek hoduje sobie ludzi w akwarium za kratami, czyszcząc ząbkami kraty niczym szybkę akwariową, wypuszczając swe okazy od czasu do czasu na szerokie wody, by podziwiać ich zagubienie i niepewność oblicza. Niczym kolekcjoner kości obserwuje płynące na rzeź ludzkie ciałka. Mój lekarz mówi że to tylko sen, ale ja widziałem te zdjęcia. Naprawdę. Na jakiejś stronie internetowej. Było na niej ciemno. Lekarz twierdzi że mam halucynacje.Ale nazywa mnie też Clarice.Nie wiem czy mogę mu ufać.W ramach leczenia nakazał mi obejrzeć "Drogę bez powrotu" Podobno ma mi poprawić nastawienie do życia i wybudzić drzemiący we mnie optymizm.Chciałem ów film pożyczyć w wypożyczalni, ale nie mogę tam iść. Nie mam się w co ubrać. Wszystkie koszulki mam podarte. Może wy widzicie dla mnie jakiś ratunek..."


Ratunek dla Piotra oraz dla pozostałych wyróżnionych właśnie nadchodzi.
Nagrodami pocieszenia są bowiem koszulki z logo filmu "Open Water".
Wszystkie nagrody w konkursie ufundowała firma Monolith (www.monolith.pl).

Zawiedzionym proponujemy natomiast udział w nowym konkursie dotyczącym
kontrowersyjnego "Upadku", w którym czekają na Was kolejne filmowe nagrody.

Gratulujemy zwycięzcom, a pozostałym biorącym udział w zabawie
serdecznie dziękujemy za zgłoszenia. Do następnego konkursu!



POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ | KONKURSY NA STRONIE KMF