|
|
"Film Art. Sztuka filmowa. Wprowadzenie" to bogato ilustrowany podręcznik, zajmujący się całościowo dziełami filmowymi, ich formą i estetyką. W książce znaleźć można bogatą bibliografię i odnośniki, które rozwiną wiedzę w konkretnych zagadnieniach. Podręcznik stanowi doskonały wstęp do dyskusji i rozważań, zawiera również proste przykłady, które umożliwią stosowanie omawianych zasad w praktyce. Jednym z najszerzej analizowanych filmów w tej publikacji jest "Obywatel Kane" - arcydzieło amerykańskiej kinematografii w reżyserii Orsona Wellesa. Autorzy analizują nie tylko zawiłą i pełną retrospekcji formę narracyjną, ale również technikę operatorską i styl filmu. Dzięki firmie Vivarto "Obywatel Kane" w odrestaurowanej kopii trafi do polskich kin 17 września. Pięć dni później w księgarniach pojawi się "Film Art. Sztuka filmowa. Wprowadzenie". Patronami książki są: Empik, Polskie Radio Program II, TVP 2, FILM, Vivarto, Multikino, nFilmHD, Onet.pl, miesięcznik Digital Vision, Film.org.pl oraz FilmWeb. Kontakt: Wydawnictwo Wojciech Marzec, ul. Klimczaka 8/35, 02-797 Warszawa tel. (22) 550 15 60, fax. (22) 550 15 61, kom. 503 129 345, e-mail: w-wm@w-wm.pl Zobacz wyniki konkursu - szczegóły po kliknięciu na niniejszy link Recenzja książki: Kinga Kubicka Tekst zamieszczony gościnnie Obecnie na polskim rynku z pewnością istnieje wiele książek dotyczących problemów współczesnej kinematografii lub kinematografii w ogóle. I jak w każdej dziedzinie są pozycje lepsze i gorsze. Bardziej profesjonalne lub bardziej "przegadane". Lektury, które stanowią swoiste credo każdego kinomaniaka i lektury, które nadają się tylko do poduchy. Czytadła, które przeglądamy wyłącznie z myślą o skandalach w świecie aktorskim i poważne dzieła literackie, które trzymamy na półce za szybą. Pragnęłabym zwrócić uwagę na podręcznik "Film Art. Sztuka filmowa. Wprowadzenie" autorstwa Dawida Bordwella i Kristin Thompson. Książkę tę czyta się bowiem tak, jak najlepszy kryminał czy romans. Z wypiekami na twarzy podróżuje się po meandrach sztuki filmowej - sztuki oczywiście pisanej przez duże "S". Wchodzi się w obszar dotychczas nieznany zwykłemu śmiertelnikowi i jakby nawet zakazany. Oto gruntownej analizie poddawane są najwybitniejsze i najznakomitsze dzieła filmowe. Dzieła, które zawładnęły masową wyobraźnią wielu pokoleń. Dzieła, które po dzień dzisiejszy dostarczają niezapomnianych wrażeń. Dzieła, bez których kinematografia po prostu nie byłaby tym, czym jest teraz. I jest to też w jakimś sensie deptanie świętości. Film zostaje tu bowiem niejako odczarowany. Zbadany, jak "cebulka pod szkiełkiem", pod kątem technologii, techniki (inscenizacja, zdjęcia, montaż) i sprzętu. Rozebrany niemiłosiernie ze wszystkiego, co tworzy jego swoistą magię. Z drugiej jednak strony obnażenie to pozwala zrozumieć, jak niezwykle trudną i złożoną sztuką jest film. Trzeba naprawdę dużej wiedzy, by go w pełni pojąć i dotrzymać mu kroku. Książka pełni funkcję takiego przewodnika. Pokazuje, tłumaczy, wyjaśnia w sposób dość przystępny. Osoba, która nie ma nic wspólnego z filmem może napotkać pewnego rodzaju trudności związane ze zrozumieniem niektórych partii tekstu. Nie jest to bynajmniej związane z istotą samej treści książki (tłumaczenie polskie zgoła wyśmienite), co raczej z małą wiedzą czytelnika na ten temat. Stąd też podręcznik ten kierowany jest głównie w stronę studentów i wykładowców szkół filmowych. Czyli adeptów, którzy mają już jakieś rozeznanie w materii X Muzy. Niemniej jednak, kiedy przebrnie się przez zawiłości na przykład kadrowania, oświetlenia czy pracy kamery, zaczyna się inaczej patrzeć na film. Wkracza się w zupełnie nowy świat. I choć na początku być może broniliśmy się przed tym poznaniem, teraz dostarcza nam ono jakże niesamowitych przeżyć! Chciałabym zwrócić uwagę na kwestie związane z grafiką i estetyką. Niestety obwoluta wypada dość słabo. Nie jest współmierna z piękną i bogatą treścią. Tak samo jest ze zdjęciami z filmów, umieszczonymi wewnątrz książki. Autorzy przedstawiają dużo przykładów ze światowej kinematografii (także polskiej), popartych zdjęciami wraz z opisem. Żal tylko, że te zdjęcia są tak nikłych rozmiarów. O ile rozmiar czcionki w tekście można wybaczyć, o tyle zdjęcie powinno być czytelne i przejrzyste. Jest to bardzo ważne, gdyż pozwoliłoby to czytelnikowi uważniej prześledzić i przestudiować dany przykład. Cieszy ogromnie, że taka pozycja pojawiła się na naszym rynku. Zachęcam wszystkich do lektury i gwarantuję, że po jej przeczytaniu będziecie liczyć ilość cięć i czas trwania scen. Zwrócicie uwagę na oświetlenie, ustawienie kamery i na inne techniczne szczegóły, o których do tej pory nie mieliście żadnego pojęcia, że są i że to one po prawdzie tworzą tę efektowną całość. |