Dziękujemy wszystkim za zgłoszenia. Tym razem poziom był bardzo wyrównany, więc niełatwo było wybrać zwycięzców. Wybraliśmy jednak pięć prac, których autorzy otrzymają od nas książki "Gramatyka języka filmowego", ufundowane przez Wydawnictwo Wojciech Marzec. Zadanie konkursowe dotyczyło najbardziej pamiętnej sceny z "Pianisty" (Adrien Brody przechodzi przez mur i idzie ulicą zburzonej Warszawy), a pytanie brzmiało, jak nakręcilibyście tę scenę w hollywoodzkim stylu, mając do dyspozycji zaledwie pięc ujęć. Pod każdym zwycięskim opisem podajemy uzasadnienie, dlaczego akurat te prace uważamy za najlepsze. Na początek jednak lista zwycięzców...
1. miejsce - Łukasz Kawecki
2. miejsce - Anna Kotlarek
3. miejsce - Piotr Maszorek
4. miejsce - Marcin Aleksandrowicz
5. miejsce - Jan Marczak
Zwycięzcom gratulujemy!
Wszystkim zaś dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do kolejnych!
ŁUKASZ KAWECKI
Ujęcie 1: przesuwające się równolegle z postacią ujęcie nóg (z prawej lub
lewej strony) pokazanych maksymalnie do pasa
Ujęcie 2: widok na wprost ściany z odległości ok 10 metrów, widać fragment
nieba poand nią, postać idzie w kierunku ściany
Ujęcie 3: ujęcie podkreślające wysokość muru, z żabiej perspektywy (parę
metrów od ściany). Postać dociera do muru, przystaje, szuka występu aby się
podciągnąć
Ujęcie 4: kamera ustawiona blisko przy ścianie, prostopadle do niej,
pokazuje wdrapującego się bohatera z boku, kamera "wspina się" razem z nim
Ujęcie 5: ujęcie z drugiej strony ściany skierowane na nią, wolny najazd na
pojawiającą się powli głowę bohatera. Przy dostatecznym zbliżeniu się do
twarzy (z której bije zdumienie) kamera obraca się o 180 stopni wokół głowy
bohatera, w końcowej fazie minimalnie podnosząc się i oddalając od postaci,
tym samym ukazując zawieszoną na murze postać oraz zapierający dech widok
zniszczonej Warszawy.
Komentarz KMF:
To rozwiązanie najbardziej wykorzystuje dwa elementy kadru, czyli Szpilmana
i mur. Pianista przez cały film był obserwatorem niszczenia miasta i ludzi.
Teraz również tylko patrzy na zniszczoną Warszawę, w dodatku stojąc na murze
co uwypukla typowy, jak najbardziej hollywoodzki monumentalizm takiego
rozwiązania. Wrażenie potęguje ostatnie ujęcie z kluczowym elementem, jakim
jest dojazd i obrót kamery wokół głowy Szpilmana. I o to chodziło.
ANNA KOTLAREK
Ujęcie 1: Subiektywne, roztrzęsione ujęcie z punktu widzenia Brodiego.
Kamera porusza się szybko imitując ruchy uciekającego człowieka. Słychać
silne bicie jego serca oraz szybki oddech. Potyka się biegnąc wśród kamieni.
Słychać nasilające się odgłosy. Kamera, co chwila traci ostrość. Wszystko
jest bardzo chaotyczne. W biegu obraca się do tyłu na dźwięk
wybuchu. Obraz rozmazuje się widać wybuch płomieni w domu. Silny wstrząs i
kolejne potknięcie. Brody obracając się do tyłu nie zatrzymuje się przed
murem. Uderza w niego. Ujęcie wciąż subiektywne. Wszystkie ruchy postaci
ukazane są poprzez ruchy kamery.
Ujęcie 2: Pół-subiektywne. Ręce łapią się szczytu muru. Kamera i ręce unoszą
się do góry. I w bardzo szybkim tempie spadają na ziemie. Brodiemu w
pośpiechu nie udaję się utrzymać równowagi na szczycie i spada w dół.
Spadająca kamera robi szybki ruch pokazując to co znajduje się po drugiej
stronie muru. Rusz ten jest jednak na tyle szybki, że nie widać nic poza
rozmazaną szarzyzną.
Ujęcie 3: Subiektywne punkt widzenia Brodiego. Ręce odrywają się od ziemi.
Widać je w kadrze, są całe zakrwawione. Dotykają tułowia w poszukiwaniu
rany. Nie ma jej jednak. Postać spogląda na ziemię, leżą na niej
zakrwawione szczątki. To z nich pochodzi krew na rękach. Słychać niemieckie
głosy po drugiej stronie muru, z której przyszedł Brody. Trzeba uciekać.
Kamera unosi się do góry wraz z spojrzeniem postaci.
Ujęcie 4: W szybkim tempie, jak zdjęcia pojawiają się kolejno 3 obrazy:
zwłoki dziecka, zniszczony spalony samochód, wreszcie zburzona ściana
kamienicy.
Ujęcie 5: Ujęcie obiektywne, kamera wyłania się zza pleców Brodiego ukazując
obraz zniszczonej Warszawy.
Komentarz KMF:
Autorka opisała wariant w stylu "Szeregowca Ryana" i "Cloverfield". Na pozór
mało hollywoodzki w klasycznym rozumieniu tego słowa, lecz skutecznie
przeszczepiony do Fabryki Snów przez kilku odważnych twórców. Drugie miejsce
za oryginalność.
PIOTR MASZOREK
Ujęcie 1: plan ogólny. mur wypełniający cały kadr. Adrien Brody wchodzi w
kadr i wspina się na mur. kamera statyczna. Brody wychodzi z kadru.
Ujęcie 2: półzbliżenie. gruz po drugiej stronie muru. ujęcie z boku. w kadr
wpada Brody przewracając się po zeskoczeniu z muru. spogląda się przed
siebie. widzimy jego twarz na której pojawia się zaskoczenie.
Ujęcie 3: plan ogólny. ujęcie z boku przedstawiające Brodiego, który wstaje
i powoli idzie przed siebie. jazda równoległa. powoli w kadrze pojawiają się
zniszczone latarnie, pojazdy, gruz itp.
Ujęcie 4: przejście z planu amerykańskiego do półzbliżenia - kamera
naprzeciwko Brodiego który podchodzi do niej i się zatrzymuje (za jego
plecami widzimy mur). cały czas patrzy przed siebie z niedowierzaniem.
Ujęcie 5: plan ogólny. kamera pokazuje Brodiego stojącego do niej plecami
pośrodku zniszczonej ulicy. jego mała sylwetka pośród gigantycznych
zniszczonych domów.
Komentarz KMF:
Spodobało nam się budowanie napięcia za pomocą klasycznych rozwiązań
operatorskich. Autor dobrze zestawił kontrplany, w trzecim ujęciu pozwalając
widzowi na pierwszą konfrontację z tym, co Szpilman zobaczył po drugiej
stronie muru.
MARCIN ALEKSANDROWICZ
Ujęcie 1: Władysław Szpilman w dymiącym się płaszczu niezręcznie podbiega do
szczątków muru, pełniącego rolę kurtyny.
Ujęcie 2: Kamera w zbliżeniu towarzyszy dłoniom Szpilmana wspinającym się
wzwyż. Powoli dociera on na górę. Widzimy w zbliżeniu jak Szpilman stawia
niezgrabnie na szczycie muru swojego zajmującego kadr i zasłaniającego
panoramę buta. Jest on na pierwszym
planie, szczątki panoramy są zupełnie niewyraźne. (Tania, patetyczna muzyka)
Kamera wspina się wyżej, widzimy drgającą nerwowo dłoń przykucniętego
Szpilmana. Kamera towarzysząc postaci, ustawiona tuż za jego plecami, wspina
się łącznie z podnoszącym się do wyprostowanej pozycji bohaterowi. Postać
kosztem panoramy staję się niewyraźna. Widzimy obraz zniszczonej Warszawy o
zachodzie słońca, z dogorywającym ogniem i smolistym dymem wydobywającym się
spośród budynków.
Ujęcie 3: Kamera ustawiona wśród gruzów, które zaczynają się delikatnie
trząść. Towarzyszy temu tubalny dźwięk.
Ujęcie 4: Kamera ponownie ustawiona za Bohaterem, to samo ujęcie. Zza pleców
nagle przecinają niebo dwa lecące wysoko samoloty (obecność nieuzasadniona),
lecąc wzdłuż ulicy, i skręcają nagle uciekając z kadru. Muzyka dopiero teraz
cichnie.
Ujęcie 5: Zbliżenie en face na zdezorientowaną twarz Szpilmana wędrującego
wzdłuż ulicy.
Komentarz KMF:
Autor najpierw docenił rolę detali, które, pozornie nieważne, zasłaniają
widok spalonej Warszawy, potęgując napięcie. A potem zaserwował dwa samoloty
lecące wśród ruin. Rozwiązanie godne Michaela Baya.
JAN MARCZAK
Ujęcie 1: Mur po drugiej stronie szpitala. kamera statyczna, ustawiona
nisko, filmuje bohatera od frontu, z bliskiej odległości. Władysław
Szpilman, po skoku, ląduję na ziemi, i nie utrzymując równowagi, przewraca
się wydając jęk wycieńczenia. Gdy zaczyna się podnosić jego oczy po raz
pierwszy zwracają się przed siebie, szeroko otwierając się w osłupieniu (nie
widzimy tego co on), a on sam zastyga na chwilę w bezruchu. W tym samym
czasie pojawia się cicha, narastająca muzyka, a kamera rusza z miejsca -
wpierw poprzez jeszcze większe zmniejszenie dystansu pomiędzy nią, a
bohaterem, portretuje zdziwioną, a zarazem przerażoną twarz Brody'ego, a
następnie kiedy ten, ciągle wpatrując się w obraz przed sobą, kontynuuje
proces wstawania, następuje szybka jazda kamery za jego plecy uwieńczona
spowodowanym przez zbliżenie do nich - ściemnieniem obrazu.
Ujęcie 2: Tu następuje bardzo łagodne przejście obrazu do kręconego w planie
totalnym, w którym kamera wznosi się wysoko nad murem i po raz pierwszy
ukazuje zbombardowaną Warszawę "w pełnej krasie" oraz, stojącego tyłem do
nas, małego Szpilmana wpatrującego się w nią. Wraz z początkiem ujęcia
wchodzi bogata, acz smutna, muzyka orkiestrowa.
Ujęcie 3 i 4: dwa statyczne ujęcia fragmentów zniszczonych budynków z pola
widzenia Szpilmana, muzyka narasta z jednego na drugi. Agresywny montaż
potęgujący emocje bohatera w tej scenie.
Ujęcie 5: Zbliżenie wyrażającej ból i smutek, twarzy Szpilmana ze łzami w
oczach. Muzyka po osiągnięciu climaxu na początku tej sceny - wycisza się.
Komentarz KMF:
Autor zrezygnował z pierwszej części tej sceny, całkowicie skupiając się na
tym, co Szpilman zobaczył po drugiej stronie muru.
|