|
|
Nazwisko Altmana należy do listy najbardziej znaczących reżyserów amerykańskich. Mimo iż tworzył kino autorskie, uważany był za outsidera i jak ognia unikał Hollywood, jego osiągnięcia w dziedzinie kinematografii znalazły wielu naśladowców, a filmy wywarły niemały wpływ np. na Quentina Tarantino, czy Paula T. Andersona.
Altman przyszedł na świat w bogatej, katolickiej rodzinie w stanie Missouri. Do armii wstąpił w 1943 roku. Służył jako pilot bombowca B-24.
Po odejściu z wojska kariery próbował w Hollywood i Nowym Jorku, pisząc scenariusze i artykuły. Warsztat reżyserski, a raczej producencki doskonalił w firmie kręcacej krótkometrażowe filmy przemysłowe. Zapewniło mu to w późniejszym czasie panowanie nad czasem realizacji filmu i jego budżetem. Po krótkim epizodzie z telewizją i kłótni z Jackiem Warnerem, Altman odwrócił się plecami do Hollywoodu. To właśnie wtedy nastąpił przełom w jego karierze. "MASH", bo tym filmem zdobył nieoczekiwane uznanie zarówno widzów, jak i krytyków, stał się podwaliną stylu Altmana. Upodobanie do satyrycznej formy i języka, polifoniczna narracja, równoległe budowanie planów akcji to główne wyznaczniki tego stylu. Każdy następny film, z paroma wyjątkami odnosił olbrzymie sukcesy, zwłaszcza artystyczne. Zresztą Altman nigdy nie ukrywał pogardy dla kina rozrywkowego, ale jako realista zdawał sobie sprawę z zysków jakie ono przynosiło. Być może właśnie dlatego pośród takich tytułów, jak "McCabe i Pani Miller", "Długie pożegnanie", "Nashville", "Gracz", "Pret-a-Porter" i "Gosford Park" znalazł się "Popeye" z Robinem Williamsem.
W 1976 roku nie mogąc się pogodzić z kolejnymi warunkami stawianymi mu przez producentów i właścicieli wytwórnii filmowych, sam zakłada własną. "Lions Gate" do chwili obecnej jest jedną z najprężniej działających niezależnych wytwórnii filmowych. Lata 80-te dla reżysera okazały się trudne zarówno pod względem finansowym, jak i artystycznym. Dopiero premiera "Gracza" z Timem Robbinsem to powrót reżysera do znakomitej formy reżyserskiej. Energia z jaką realizował następne przedsięwzięcia jest godna podziwu. Niemal co roku każdy jego film stawał się wydarzeniem. Zwieńczeniem tej tytanicznej pracy był honorowy Oskar przyznany za całokształt twórczości w 2006 roku, na parę miesięcy przed śmiercią. Mimo zaawansowanego raka krwi i ciągłych operacji hasło "emerytura" nie istniało w prywatnym słowniku Altmana. Światową, ale jeszcze nie polską premierę miało "A Prairie Home Companion". Ostatnie dzieło Altmana.
Autor wspomnienia: Tomasz Jamry - Dziadek
|
| |