|
|
Amerykański aktor, reżyser i producent filmowy. Występował w teatrze (debiut na
Broadwayu w 1956 r.) i na małym ekranie (od 1957 r.). Zagrał w ponad 60 filmach. Był
nominowany do Oscara za rolę drugoplanową w filmie "Murder Inc" (1961 r.) oraz "Arystokracja
podziemi" (Pocketful of Miracles, 1962 r.) Franka Capry. Po raz pierwszy pojawił się na dużym
ekranie w filmie "Wiatr nad Everglades" (Wind Across the Everglades, 1958 r.) w reżyserii Nicholasa
Raya. Jego następne występy "The Bloody Brood" (1959 r.), "The Secret of the Purple Reef" (1960 r.),
"Wielki wyścig" (The Great Race, 1965 r.), "Bitwa o Anzio" (The Battle for Anzio, 1968 r.), "Obrona
Zamku" (Castle Keep, 1969 r.) pokazały talent, potencjał i wszechstronność aktora. Lubił
współpracować ze swoim przyjacielem reżyserem Johnem Cassevetesem: "Mężowie" (Husbands,
1970 r.), "Kobieta pod presją" (A Woman under Influance, 1974 r.), "Premiera" (Openning Nights,
1977 r.), "Wielki kłopot" (Big Trouble, 1986 r.). Najlepszą rolę zagrał w filmie Wima Wendersa "Niebo
nad Berlinem" (Der Himmel über Berlin, 1987 r.).
Kiedy myśli się o Peterze Falku, to pierwszy obraz, pierwsze skojarzenie jakie się nasuwa,
to porucznik Columbo. Dzięki temu serialowi (1968-2003) aktor zyskał nie tylko międzynarodową
sławę i uznanie ale także nieśmiertelność. Chyba nie ma nikogo na świecie, kto nie znałaby
detektywa wydziału dochodzeniowo-śledczego z Los Angeles ubranego w pomięty prochowiec,
beżowy garnitur, ledwo zawiązany krawat. Detektywa z rozwianymi włosami, z cygarem,
jeżdżącego starym peugeotem, mającego psa o imieniu "Pies". Pierwszy raz postać porucznika
Columbo można było zobaczyć w 1968 r. w odcinku zatytułowanym "Przepis na morderstwo"
(Prescription: Murder). Jednak do tryumfu było jeszcze daleko. Producenci dali drugą szansę
serialowi w 1971 r. Odcinek został wyreżyserowany przez młodego wówczas Stevena Spielberga
i odniósł ogromny sukces. Widzowie natychmiast pokochali Columbo. Bo i Peter Falk roztoczył
prawdziwą alchemię osobowości detektywa: pozornie roztrzepany i naiwny, sympatyczny
i rozbrajający, szczery i genialny. Swoją błyskotliwością i spostrzegawczością wprawiał
w zakłopotanie mordercę, który go ignorował i nie doceniał. Pozwalał z siebie drwić, by wyglądać
niewinnie i nieszkodliwie. Wracał bezustannie mówiąc "A i jeszcze jedno", by przesłuchać po raz
kolejny podejrzanego. Patrzył z ukosa, kładł rękę na czole fałszywie zaintrygowany, podnosił ramię
by zadać przedostatnie pytanie. Sprawiał wrażenie zażenowanego. Ostatecznie jednak zawsze
udowadniał winę przestępcy.
Rzadko grywał role pierwszoplanowe chociaż występował u znakomitych reżyserów. Nie
tylko u wspomnianego Capry czy Cassevetesa, ale także u Gordona Douglasa, Sydneya Pollacka,
Blake'a Edwardsa, Roberta Altmana, Roberta Aldricha, Williama Friedkina. Mimo swojego
kalectwa (stracił oko w wieku 3 lat) był człowiekiem pogodnym, zdystansowanym do siebie
i świata, z poczuciem humoru, skromnym.
Zmarł w wieku 83 lat na Alzheimera w otoczeniu swojej rodziny i najbliższych przyjaciół.
Autor wspomnienia: Kinga Kubicka - Kubeczek
|
| |