|
|
Cel, który dla wielu aktorów jest szczytem marzeń - rola Hamleta - osiągnął w wieku 26 lat. Przez wielu krytyków uważany za najwybitniejszego odtwórcę tej postaci w minionym stuleciu. Był bliskim przyjacielem Laurence'a Olivera. Mimo licznych sukcesów na dużym ekranie, czuł się zawsze przede wszystkim aktorem teatralnym. Dodatkowym atutem był dla sir Gielguda jego piękny, głęboki, aksamitny głos. Wcielał się w role Romea, Króla Leara, Makbeta. Zagrał również w kilku kinowych adaptacjach sztuk Szekspira, jak "Juliusz Cezar" z 1953 i "Ryszard III" w reżyserii Olivera z 1955. W 1964 był nominowany do Oskara za rolę króla Ludwika VII w filmie "Becket", w 1981 otrzymał tę nagrodę za "Arthura". Tytuł szlachecki nadano mu w uznaniu jego zasług dla sztuki. Wychowanek Akademii Królewskiej. Otwarcie przyznawał się do swojego homoseksualizmu i wytrwale głosił idee tolerancji i zrozumienia. Próbował swoich sił także na polu literatury. Pozostał aktywny zawodowo praktycznie do samego końca, a przeżył 96 lat. Inne filmy z jego udziałem to między innymi: "Morderstwo w Orient Expressie", "Człowiek słoń", "Rydwany ognia", "Gandhi", "Księgi Prospera", "Blask", "Portret damy", "Elizabeth". Pojawił się także w polskim "Dyrygencie" Andrzeja Wajdy jako John Lasocki. Oprócz filmów opartych na dziełach Szekspira, cenił sobie również te nawiązujące do legendy arturiańskiej. Kojarzony przede wszystkim z rolami charyzmatycznych władców i mentorów, potrafił też nasycić swoje kreacje lekkością i dowcipem, czego dowodem jest "Duch z Canterville". Był wszechstronnym, wybitnym i niepowtarzalnym artystą.
|
| |