Gustaw Holoubek
ur. 21.IV.1923 - zm. 6.III.2008
Przekleństwem artystów jest to, że ich kunszt docenia się zazwyczaj wtedy, gdy pozostaje nam po nich jedynie dorobek wieloletniej pracy twórczej - kilometry taśm, setki zapisanych stronic, dziesiątki zamalowanych płócien. Pokolenie im współczesne nie zauważa faktu życia obok człowieka wielkiego. Ten błąd naprawiają dopiero przedstawiciele kolejnych generacji, którzy z niedowierzaniem pytają - dlaczego pozostał niezauważony aż do tej pory? Sytuacją niezwykle rzadką jest taka, w której artysta zyskuje miano 'Mistrza' jeszcze za życia. Taki przydomek zyskał jeden z największych polskich aktorów, Gustaw Holoubek. Urodził się w czasach Dwudziestolecia międzywojennego w jednym z bastionów polskiej kultury, Krakowie. W momencie wybuchu II wojny światowej miał ukończone szesnaście lat. Nie minął go więc tragizm 'Pokolenia Kolumbów', w dorosłe życie musiał wkroczyć z dnia na dzień. Nie miał czasu na stopniowe dojrzewanie - 31 sierpnia 1939 zasnął jako chłopiec, 1 września musiał obudzić się mężczyzną. Brał czynny udział w bitwach 'Wojny obronnej Polski', do 1940 roku przebywał w magdeburskim i toruńskim obozie jenieckim. Po zwolnieniu na stałe porzucił front, by podjąć pracę w krakowskiej gazowni. Lata powojenne to okres nauki w Państwowym Studium Dramatycznym w Krakowie zakończony debiutem na deskach Starego Teatru. To właśnie siostrzana muza kinematografii najbardziej pokocha Holoubka. Scena umożliwiająca aktorowi samookreślenie postaci zawsze będzie przez niego przedkładana nad scenę, naprzeciw której zamiast widowni znajduje się szklane oko kamery. Teatr jeszcze za życia uczyni go nieśmiertelnym umieszczając jego nazwisko w podręcznikach historycznych. Stanie się to za sprawą kreacji Gustawa - Konrada w teatralnej interpretacji "Dziadów" Adama Mickiewicza. Spektakl reżyserowany przez Kazimierza Dejmka, a raczej napiętnowanie go przez władze komunistyczne wywołało wydarzenia Marca 1968, czyli serię ogólnopolskich strajków studenckich. Na celuloidzie Holoubek pojawia się po raz pierwszy za sprawą Wandy Jakubowskiej i jej - powiedzmy sobie szczerze - propagandowego "Żołnierza zwycięstwa" (1953). W filmie będącym hymnem pochwalnym dla generała Świerczewskiego Holoubek wciela się w rolę Feliksa Dzierżyńskiego, wybitnego socjalisty. Jednak za początek realnego aktorstwa można uznać rok 1957 i współpracę z jednym z czołowych przedstawicieli nurtu nazwanego 'Polską Szkołą Filmową'. Praca przy "Pętli" Wojciecha Hasa umożliwia Holoubkowi własną interpretację bohatera i przyczynia się do powstania jego najczęściej zakładanej filmowej maski - sceptycznego inteligenta, człowieka posiadającego świadomość człowieczeństwa we wszelkich jego aspektach. Co prawda w "Pętli" aktor nie występuje jeszcze jako profesor, czy inny przedstawiciel zawodu o wysokim prestiżu społecznym, a jako alkoholik prowadzący wewnętrzną walkę ze swoim nałogiem. Nie zmienia to jednak faktu, iż filozoficzne gdybania na pozór przeciętnego mężczyzny wcale do pospolitych nie należą - erudyta Holoubka przebija się przez maskę chorego człowieka. Has doceni kunszt artysty i uczyni go swym aktorem charakterystycznym, ich współpraca zakończy się dopiero w roku 1985 przy jednym z ostatnich filmów reżysera, "Pismaku". Z aktorem współpracował również Tadeusz Konwicki, kolejna legenda polskiej reżyserii. Do historii przeszły role w "Salcie" (1965), w którym u boku Holoubka wystąpił Zbigniew Cybulski, i "Lawie" (1989), czyli filmowej interpretacji mickiewiczowskich "Dziadów". Po roku 1967 i spektaklach Dejmka artysta powrócił do romantycznego dramatu a jego Wielka Improwizacja została okrzyknięta przez krytyków bezapelacyjnym przejawem najwyższego kunsztu aktorskiego. Padło nawet pytanie o to, czy "Lawa" nie była jedynie pretekstem do utrwalenia na taśmie najważniejszego momentu dzieła polskiego wieszcza. Prócz ról w filmach o charakterze rozliczeniowym, filmach nacechowanych artystyczną inicjatywą i niemałą dawką filozofii Holoubek grywał w obrazach bliższych pospolitemu widzowi. Nawiązał współpracę chociażby z Jerzym Hoffmanem i Edwardem Skórzewskim tworząc tym samym kreacje wyidealizowanego rzezimieszka w "Gangsterach i filantropach" (1962), jednej z najlepszych komedii sławnego duetu. Eksperymentował również z reżyserią, rozpisał i nakręcił "Mazepę" (1975) Juliusza Słowackiego. Efekt nie był zadowalający i Holoubek zdawał sobie z tego sprawę. Artysta już nigdy nie stanął po drugiej stronie kamery, do końca był przez nią jedynie obserwowany. Zmarł w marcu 2008 roku. Środowisko artystyczne okrzyknęło jego śmierć końcem kolejnej epoki polskiego filmu i teatru. Pośmiertnie został uhonorowany najwyższym polskim odznaczeniem - Orderem Orła Białego.

Autor wspomnienia: Filip Jalowski - Fidel





POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF