Sven Nykvist
ur. 3.XII.1922 - zm. 20.IX.2006
Jeden z najbardziej uznanych na świecie operatorów i autor zdjęć do niezliczonej ilości filmów dorastał w szwedzkiej rodzinie protestanckich misjonarzy. Pierwsze doświadczenie zdobywał mając jedynie aparat fotograficzny i uczęszczając przez rok do szkoły fotograficznej w Sztokholmie. W wieku 18 lat pojawił się dosyć nieszczęśliwie na planie filmu. Otóż nieostrożnie wszedł w kadr kamery kręcącej scenę miłosną. Przez lata nabywając wiedzy i doświadczenia u szwedzkich operatorów stworzył własną technikę filmowania. Polegała ona na surowym reżimie oświetleniowym oraz wyłuskiwaniu meandrów kadru w scenach statycznych, kręconych głownie w czasie tzw. "magicznej godziny", czyli o świcie lub zmierzchu. Owe ubogie, sztuczne oświetlenie znalazło niesamowity wręcz wyraz w dziełach Ingmara Bergmana. Kooperacja tych dwóch osobistości trwała blisko 25 lat i zaowocowała takimi historycznymi już tytułami jak: "Wieczór kuglarzy", "Źródło", "Jak w zwierciadle", "Goście Wieczerzy Pańskiej", "Milczenie", "Persona", "Godzina wilka", "Szepty i krzyki", "Jesienna sonata" i "Fanny i Aleksander". Za ten ostatni oraz "Szepty i krzyki" Nykvist otrzymał dwie nagrody BAFTA oraz dwa Oscary. Dodatkowo został nominowany za zdjęcia do filmu Philipa Kaufmana pt. "Nieznośna lekkość bytu" oraz za reżyserię filmu nieanglojęzycznego pt. "Oxen". W 1993 roku otrzymał nagrodę za całokształt twórczości na festiwalu "Camerimage". Nykvist jest określany jako obserwator ludzkich twarzy. To własnie ten element stał się wyznacznikiem jego stylu filmowania. Na jego określenie w żargonie operatorów został ukuty termin "dwie twarze i filiżanka herbaty". Andrzej Bukowiecki pisał, iż "oświetlając twarze, Nykvist prześwietlał dusze". I trudno nie przyznać mu racji. Uważa się, że ten wybitny operator najlepsze wyniki osiągał kręcąc zdjęcia do filmów mistycznych i zadumanych. Współpraca z Bergmanem, ale i Tarkowskim wymagała tego. Jednak ów niezmordowany Szwed dał się również poznać jako autor zdjęć do filmów Woody'ego Allena ("Inna kobieta", "Zbrodnie i wykroczenia", "Celebrity"), Lasse Hallstroma ("Co gryzie Gilberta Grape'a, "Miłosna rogrywka"), Romana Polańskiego ("Lokator"), czy Louisa Malle ("Ślicznotka"). W 1998 roku, po ukończeniu zdjęć do "Celebirty" Allena nagle zachorował na afazję (mózgowe upośledzenie mówienia i rozumienia mowy). Przez następne siedem lat zmagał się bez rezultatu z chorobą. Zmarł w szpitalu wskutek powikłań.

(*) cytat zaczerpnięty z artykułu Andrzeja Bukowieckiego pt. "Dwie twarze i filiżanka herbaty" opublikowanego w grudniowym numerze magazynu "Kino"

Autor wspomnienia: Tomasz Jamry - Dziadek





POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF