|
|
Jeden z najwybitniejszych śpiewaków XX wieku. Wspaniały tenor liryczny. Urodził się w Modenie, gdzie jego ojciec był chórzystą w miejscowej operze. W 1961 roku Luciano wygrał konkurs, który pozwolił mu zadebiutować w roli Rudolfa w "Cyganerii". Kilka lat później śpiewał już na największych scenach - Covent Garden, La Scala, Metropolitan Opera. Miał głos o niezwykłej skali, obejmujący górne c. Śpiewał partie operowe między innymi w "Rigoletto", "Aidzie", "Carmen", "Tosce", "Turandocie". Szczególne upodobanie miał do Verdiego.
W latach 90. wraz z Placido Domingo i Jose Carrerasem zapoczątkował serię koncertów "Trzech tenorów". Panowie występowali razem na całym świecie, w Londynie, Nowym Jorku, Barcelonie i Paryżu, a ich koncerty cieszyły się ogromną popularnością.
Pavarotti chętnie współpracował z gwiazdami muzyki rozrywkowej, często dla celów społecznych i charytatywnych. Koncerty z cyklu "Pavarotti i przyjaciele" przyniosły ogromne sumy pieniędzy dla ofiar wojennych z Bośni, Kosowa i Afganistanu.
Luciano nigdy nie występował bez swojej szczęśliwej chustki. Zawsze trzymał ją w dłoni podczas koncertów.
Jedną z jego popisowych arii była aria "Nessun Dorma" z "Turandota". Zaśpiewał ją na otwarciu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie w lutym 2006 roku. To było jego pożegnanie. Kilka miesięcy później przeszedł operację raka trzustki. Stan jego zdrowia pogorszył się na tyle, że przestał pokazywać się publicznie.
Luciano Pavarotti występował jako aktor w telewizyjnych i filmowych adaptacjach słynnych oper. Jego głos można usłyszeć również na ścieżkach dźwiękowych znanych filmów - między innymi "Czarownice z Eastwick", "Miłość ma dwie twarze" i "Człowiek w ogniu" (aria "Nessun dorma"), w "Fatalnym Zauroczeniu" (wybór z "Madame Butterfly") i "Family Man" ("La donna e' mobile").
Mimo znaczącej nadwagi, nigdy nie stronił od rozkoszy stołu. Zawsze żył pełnią życia, wedle zasady "carpe diem". Był jowialny, zawsze uśmiechnięty i pogodny. Zmarł w swoim ukochanym rodzinnym mieście, Modenie, otoczony bliskimi. Podczas uroczystości pogrzebowych żegnały go tysiące osób. Wielki Pavarotti miał 72 lata.
|
| |