|
|
Chociaż jego kontakt z filmem był sporadyczny i trudno nazwać go człowiekiem kina (niemniej -aktorem był wyśmienitym), polska kultura bez Jeremiego Przybory byłaby o wiele uboższa. Był autorem list dialogowych do trzech filmów: "Żołnierz królowej Madagaskaru", "Ewa chce spać" i "Upał". Z wykształcenia anglista. Przez długi czas zawodowo związany z Polskim Radiem.
Największą inspiracją artystyczną Mistrza Przybory była piosenka francuska z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, w szczególności Brassens, lecz również Brel. Współpracował z kabaretem Wagabunda pod dyrekcją Lidii Wysockiej, gdzie dał się poznać jako znakomity tłumacz zarówno standardów amerykańskiej, jak i francuskiej piosenki. Wspomina Wojciech Młynarski we wstępie do "Jeremi Przybora - piosenki prawie wszystkie": "Pisał teksty znakomite, z rzadkim wyczuciem frazy muzycznej, pełne fantazji i wdzięku. To samo powiedzieć należy o tłumaczeniach, były pomysłowe, skrzyły się dowcipem. Już wtedy było wiadomo, że Przybora to prawdziwy poeta piosenki". Następnie był radiowy teatr Eterek, i wreszcie życiowe dzieło: Kabaret Starszych Panów. Wraz z Jerzym Wasowskim, kompozytorem, stworzył Jeremi Przybora duet absolutny. W latach sześćdziesiątych ten Kabaret był zjawiskiem, absolutnym fenomenem, który, chociaż elitarny, chociaż uciekający zdecydowanie od schlebiania tanim gustom, potrafił przecież dotrzeć do wszystkich. Któż nie pamięta takich kreacji, jak Hrabina w wydaniu Ireny Kwiatkowskiej, jak zamyślona Kalina Jędrusik z Chryzantemami, jak Upiorny Wiesław Gołas, co rankiem jest śliczny, liryczny i apetyczny? Wiesław Michnikowski, tęskniący za pomidorami i bezradny jak piesek co wypadł z sań, Mieczysław Czechowicz, jeden z tanich drani, "przeklnę cię!" Barbary Krafftówny, "dla cię w szmacie pójdę na kraj świata Kacie mój!" i Irena Kwiatkowska - wszystkie te arcydzieła komizmu i poetyki, jedyne w swoim rodzaju połączenie liryzmu i groteski na stałe weszły do tradycji polskiej kultury. Talent Jeremiego Przybory, jego wyczucie słowa to zjawisko jedne na milion.
Po zakończeniu przygody z Kabaretem Starszych Panów tworzył widowiska telewizyjne takie jak "Divertimento" czy "Zimy żal". W jesieni życia zajął się spisywaniem pamiętników, które zyskały wielką popularność. Był prawdziwym przedwojennym dżentelmenem, potrafił snuć wspaniałe gawędy, miał wyjątkowe, błyskotliwe poczucie humoru. Współpracownicy i przyjaciele wspominają Jeremiego Przyborę jako skromnego, uroczego, pełnego ciepła człowieka.
Odszedł mając 89 lat.
|
| |