|
Co?
"Ludzie pracy", "Brudna robota" czy też stara VHSowa wersja "Faceci w pracy"
Jak?
komedia z elementami sensacji
Kiedy?
1990
Kto? Co?
Epic Productions
Emilio Estevez – reżyseria
Emilio Estevez – scenariusz
Tim Suhrstedt – zdjęcia
Stewart Copeland, Greg de Belles – muzyka
Craig Bassett – montaż
Z kim, z czym?
|

|
Charlie Sheen |
|
 |
Emilio Estevez |
|
 |
Keith David |
|
 |
John Getz |
O kim, o czym?
Carl (Charlie Sheen) i James (Emilio Estevez) to dwóch przyjaciół wykonujących razem szlachetny zawód śmieciarza. Traktują oni swoje zadania z przymrużeniem oka, co powoduje skargi ludzi mieszkających na trasie śmieciarki bohaterów. Ich szef postanawia utrzeć nosa niesfornym pracownikom przydzielając im koordynatora, którego zadaniem będzie skontrolowanie czy przestrzegają obowiązków. Koordynator okazuje się szalonym miłośnikiem wojskowego drylu, pragnącym za wszelką cenę dać wycisk Carlowi i Jamesowi. Po pracy kumple oddają się marzeniom o otwarciu sklepu z akcesoriami do surfowania oraz podglądaniem sąsiadów, a szczególnie sąsiadek. Podczas jednej z "sesji" dostrzegają, iż jakiś mężczyzna znęca się nad kobietą mieszkającą naprzeciwko. James, długo się nie zastanawiając, strzela do napastnika ze śrutówki. Traf chce, iż chwilę później facet zostaje zamordowany, a ciało ukryte w kuble na śmieci. Kuble znajdującym się w "rewirze" Carla
i Jamesa...
Już zapomniałeś?
Zapomniana komedia z początku lat dziewięćdziesiątych. W Polsce przewinęła się przez półki wypożyczalni kaset wideo. Również w USA nie zdobyła rozgłosu.
Obejrzyj, bo:
"Faceci w pracy" (ta wersja tłumaczenia podoba mi się najbardziej) stanowią idealny przykład lekkiej, bezpretensjonalnej, lekko głupawej (ale nie głupiej) komedii z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Film, mimo iż nie jest niczym nadzwyczajnym, wciąga, a towarzyszy mu uczucie przyjemnej nostalgii, wzbogaconej od czasu do czasu uśmiechem. Odtwórcy głównych ról (prywatnie bracia) świetnie się bawią i traktują całość
z przymrużeniem oka. I czuć to w trakcie seansu, ponieważ ten nastrój udziela się widzowi - pozwala mu poczuć klimat ciepłego lata w słonecznej Kaliforni u progu lat dziewięćdziesiątych. To jeden z tych tytułów, które przemknęły przez półki wypożyczalni kaset video w trakcie największego ich wysypu, ale nie osiągnęły większego sukcesu. Debiut reżyserski Emilio Esteveza (również scenariusz) ogląda się nieźle - żarty śmieszą i choć przepona po seansie nie będzie boleć, to jednak widz powinien odczuć zadowolenie. Na szczęście nie ma w "Men at Work" żartów rynsztokowych, a nawet, jeśli jakiś przykład klozetowego humoru się znajdzie, świetnie wpasowuje się w całość i zupełnie nie razi. Oprócz Sheena i Esteveza, niektórzy rozpoznają jeszcze Leslie Hope, czyli późniejszą żonę Jacka Bauera z "24" oraz Keitha Davida ("Coś", "Oni żyją").
Co za scena!
- Pierwsze sceny Carla i Jamesa w pracy - rzucanie kubłami i totalnie bezstresowe podejście. Idealnie nadaje ton całemu filmowi, od razu wiadomo, co czeka widza podczas nadchodzących 90 minut,
- szaleństwo bohatera odtwarzanego przez Keitha Davida - brawurowa postać weterana z Wietnamu z solidnie nadszarpniętą psychiką świetnie wpasowująca się w ramy gatunku. Wariacką obsesję widać w każdym spojrzeniu i słychać w wypowiadanych kwestiach,
- finał - trochę akcji (wprawdzie naiwnej), szczypta humoru i całkiem nieźle utrzymane tempo,
- dialogi między Carlem i Jamesem - czuć ekranową chemię, a zabawa, którą twórcy mieli na planie "wypływa" z ekranu.
Mają gadane!:
Louis: Looks like somebody threw away a perfectly good white boy! (Wygląda na to, że ktoś wyrzucił całkiem sprawnego białasa!)
James: What an absolutely beautiful day. Warm Sun, beautiful women... (Co za wspaniały dzień. Słońce, piękne kobiety...)
Carl: And the air... is just right... for drinking. (I to powietrze... w sam raz... na chlanie.)
Louis: There are several sacred things in this world that you don't *ever* mess with. One of them happens to be another man's fries. Now, you remember that, and you will live a long and healthy life. (Jest kilka świętości, których się nie szarga. Jedną z nich stanowią frytki innego faceta. Zapamiętaj to, a będziesz miał długie i zdrowe życie.)
James: Eh, Carl? (Carl?)
Carl: Yeah? (Tak?)
James: What did you mean when you said I was hopeless? (Co miałeś na myśli, mówiąc że jestem beznadziejny?)
Carl: I meant exactly... what I said. (...dokładnie to, co powiedziałem.)
James: I still don't understand. (Wciąż nie czaję.)
Carl: Well, let's examine the word: hope-less. Less than hopeful. That's what you are. (Przeanalizujmy zatem słowo bez-nadziejny. Bez nadziei. Właśnie taki jesteś.)
James: Am I majorly hopeless or partially hopeless? (Całkowicie beznadziejny czy tylko trochę?)
Carl: I'd say, majorly. Why do you ask? (Powiedziałbym, ze całkiem. Czemu pytasz?)
James: I'll try and change. (Spróbuję się zmienić.)
Carl: No, you won't. (Nie spróbujesz.)
Fajne Fakty:
Japońskie zrzeszenie śmieciarzy protestowało przeciwko filmowi, twierdząc, iż ukazuje on ich profesję w złym świetle.
Motto firmy, w której pracują Carl i James brzmi: "Your friendly efficient garbage experts" ("Twoi przyjaźni i skuteczni eksperci od śmieci").
Film posiada dwa hasła reklamujące (tagline'y): "Two garbagemen who know when something smells funny!" ("Dwaj śmieciarze, którzy wiedzą, kiedy coś brzydko pachnie") oraz "Cleaning up in August at theaters everywhere" ("Sprzątają w sierpniu w każdym kinie").
Film zarobił ponad 16 milionów dolarów w dystrybucji kinowej.
Na soundtracku znajdziemy utwory między innymi UB40 i Steve'a Copelanda (z zespołu Police). Ten ostatni figuruje również, jako kompozytor.
Autor zdjęć - Tim Suhrstedt - pracował między innymi nad "The Wedding Singer", "Teen Wolf", "Idiocracy" czy "Little Miss Sunshine".
Inne Info:
Film kręcono w Los Angeles i Redondo Beach w stanie Kalifornia.
Krótka Krytyka: Momentami może wydać się nieco nużący. Ponadto, jeśli ktoś nie lubi Charliego Sheena i głupawego humoru uzna "Men At Work" za kompletną pomyłkę. Niektórzy narzekają również na nierówne tempo.
Jednym zdaniem: Luzacka komedia z nieco nostalgicznym obecnie klimatem, płaskimi, ale sympatycznymi bohaterami i niezłymi dialogami zostawia widza w dobrym humorze.
Koledzy z podwórka: „Weekend u Berniego ”, ” Zasadzka ”
Liczba seansu: 98 minut, czyli nieco ponad półtorej godziny
Masz to w Polsce? Nie
Ocena filmu:

Stopień zapomnienia:

Sympatyczne Strony:
http://www.imdb.com/title/tt0100135/ -
tradycyjna strona na imdb
http://www.rottentomatoes.com/m/1029024-men_at_work/ -
strona w sewisie Rotten Tomatoes
http://www.chronologicalsnobbery.com/2007/11/men-at-work-1990.html -
recenzja filmu
|