|
Co?
Sprawy wewnętrzne / Wydział wewnętrzny
Jak?
thriller / dramat policyjny
Kiedy?
1990
Kto? Co?
Paramount Pictures / Out of the Town Films
Mike Figgis – reżyseria
Henry Bean – scenariusz
John A. Alonzo – zdjęcia
Robert Estrin – montaż
Brian Banks, Mike Figgis & Anthony Marinelli – muzyka
Z kim, z czym?
|

|
Richard Gere
|
 |
Andy Garcia |
|
 |
Laurie Metcalf |
|
|
 |
Nancy Travis |
|
 |
William Baldwin |
|
 |
Annabella Sciorra |
O kim, o czym?
Raymond Avila, policjant o latynoskich korzeniach, właśnie dostał się do
wydziału wewnętrznego policji Los Angeles. Jego pierwszym zadaniem jest
dochodzenie w sprawie byłego kolegi z akademii. To prowadzi go z kolei do
Dennisa Pecka – oficjalnie dobrego gliny, który pod przykrywką niebieskiego
munduru robi co chce i jest całkowitym przeciwieństwem idealnego stróża prawa.
Raymond bierze go pod lupę, jednak Peck jest bardzo doświadczony i nie zamierza
się łatwo poddać – aby wygrać, nie cofnie się przed niczym, włączając w to
morderstwo. Rozpoczyna się prawdziwa wojna nerwów i charakterów, w której
wszystkie chwyty są dozwolone i nikt nie może czuć się bezpiecznie...
Już zapomniałeś?
Gdyby na ulicach polskich miast przeprowadzić ankietę, to pewnie nie znalazłby
się nikt, kto mógłby o tym filmie coś konkretnego powiedzieć. Gdyby to samo
zrobić na Zachodzie i w USA, to może znalazłoby się parę osób, ale też nie byłby
to satysfakcjonujący wynik. Innymi słowy jest to film, o którym ludzie słyszeli
w dniu premiery, a potem ewentualnie udało im się obejrzeć go na video, dvd lub
w telewizji. Ale dziś tylko nieliczni go pamiętają.
Obejrzyj, bo:
To prekursor wychwalanego wszem i wobec „Dnia próby”, tylko że znacznie bardziej
duszny i zamiast szalejącego po ekranie Denzela W. widzimy opanowanego i zimnego
Richarda G. To zresztą też znacznie lepszy aktorski pojedynek pomiędzy nim a
Andym Garcią – zostawiający daleko w tyle relacje Denzela z Ethanem Hawke’em.
Dzięki temu film przepełnia klimat rosnącego napięcia, dominują zaskakujące i
szokujące sceny, oraz cała gama emocji, które nie opuszczają widza podczas
seansu. Doskonały pojedynek aktorski uzupełnia solidna grupa pełnokrwistych
postaci drugoplanowych, kapitalna muzyka autorstwa m.in. samego reżysera,
świetny scenariusz i dialogi oraz klimatyczne zdjęcia i porządna, często
osadzona w mrokach gorących, kalifornijskich nocy akcja. Jest to niegłupi,
konsekwentnie poprowadzony film, który posiada wszystko to, co tygryski lubią
najbardziej.
Co za scena!
- rutynowa kontrola furgonetki i jej skutki – stylowa sekwencja zrobiona z
nerwem i jeden z najważniejszych punktów zwrotnych filmu;
- pojedynek w windzie – nagły i zaskakujący zwrot akcji, który robi wrażenie,
nawet pomimo niewielkiego braku logiki;
- Raymond ‘sprawdza’ Kathleen w restauracji – niespodziewany przebieg
małżeńskiej konwersacji w miejscu publicznym, którego dziś by pewnie nikt nie
nakręcił w podobny sposób;
- obława na podejrzanego – bez większych fajerwerków i zaskoczenia, a jednak
trzyma w napięciu i jest świetnie nakręcona;
Mają gadane!:
Amy Wallace: You know all your friends from the force? You don't have
them anymore. (Ci wszyscy twoi przyjaciele w policji? Już
ich nie masz.)
Dennis Peck: Go on, shoot her. She's a tramp. She's a big tramp. Your
parents are dead, and you've got a tramp for a wife. She fucks everybody.
(No dalej, zastrzel ją. To latawica. Prawdziwa zdzira.
Twoi rodzice nie żyją, a ty masz lafiryndę za żonę. Rżnie się ze wszystkimi.)
[strzał]
Steven, that was my foot.
(Steven, to moja stopa.)
Amy Wallace: What Oates said about your fellow officers honouring and
respecting you is, as you probably know, complete crap. Most of the cops hate
our guts. To the extent that they credit us with having any. They think we're
climbers who went into I.A.D. for the promotions, which is true, not that we
necessarily get them. So, they're polite because they're afraid of us.
(Wszystko, co Oates mówił o twoich kolegach w mundurze,
szanujących i poważających cię jest, jak zapewne już wiesz, całkowitą bzdurą.
Większość gliniarzy nas nienawidzi, mówią, że nie mamy jaj. Sądzą, że jesteśmy
karierowiczami, którzy przeszli do W.W. ze względu na awanse, co jest poniekąd
prawdą, tyle, że ich nie dostajemy. Są uprzejmi tylko dlatego, że się nas boją.)
Fajne Fakty:
Pośród wielu różnorakich i dziwacznych tytułów zagranicznych tego filmu, warto
wymienić ten najśmieszniejszy – a jest nim zabójczy, turecki „Gizli iliskiler”.
Kilku hiszpańskich kwestii, jakie pojawiają się w filmie, twórcy postanowili nie
tłumaczyć. W jednej z takich scen Raymond krzyczy w kierunku żony: „'A mi me vas
a decir mentiras? A mi?'”, co można przetłumaczyć jako: „Będziesz mnie
okłamywać? Mnie?”.
Napięta atmosfera, która udziela się widzom szczególnie we wspólnych scenach
Raymonda i Dennisa, nie była udawana. Andy Garcia i Richard Gere naprawdę się
nie lubili, a podczas bójki w windzie ponoć naprawdę ich poniosło i wszelkie
rany oraz bruzdy widoczne w tych scenach były prawdziwe. Potwierdza to m.in.
późniejsze zachowanie Garcii, który nie pojawił się na przyjęciu z okazji
ukończenia filmu.
Tagline filmu (“Trust him... he's a cop.” – “Zaufaj mu... jest gliną.”), to
nieco przerobiony dialog z jednej ze scen, w której Peck, na zadane mu pytanie o
to, czy można mu ufać, odpowiada: „Oczywiście. Jestem gliną.”.
Inne Info:
Film zarobił w USA ‘jedynie’ niecałe 28 milionów zielonych.
Rewelacyjna muzyka z filmu (notabene wszędzie opisywana jako jazzowa kompozycja,
podczas gdy są to niemal czyste, latynoskie rytmy uzupełnione klimatycznym
underscorem) nigdy nie doczekała się oficjalnego wydania. Jedynie parę krótkich
fragmentów tejże możemy znaleźć na kompilacji „Figgis On Figgis”, czyli albumie
zawierającym wybrane pozycje z filmografii tego reżysera-kompozytora.
Zdjęcia do filmu powstały całkowicie w Los Angeles, tak więc odpadł wydatek
związany z transportem ekipy poza Hollywood.
Filmu absolutnie nic nie łączy z późniejszą o dwanaście lat, koreańską
produkcją, na podstawie której powstał remake w postaci „Departed”, a której
tytuł angielski brzmi „Infernal Affairs”.
Zwiastun filmu zawiera sporo ujęć, których nie ma w gotowym filmie. Wśród nich
można dojrzeć alternatywne zakończenie, które zdaje się być o wiele bardziej
dramatyczne i dynamiczniejsze, aniżeli to, na które zdecydował się reżyser.
Krótka Krytyka:
Końcówka jest bardzo naciągana, a i można czasem uśmiechnąć się pod nosem na
widok funkcjonariuszy posługujących się dziś już wielce przestarzałym sprzętem
(czytaj: ciężko się do czegoś konkretnego przyczepić).
Jednym zdaniem: Świetne, policyjne kino,
które ogląda się jednym tchem i chłonie jeszcze długo po seansie.
Koledzy z podwórka: Pride and Glory / Dark
Blue / Training Day
Liczba seansu: 110 minut, czyli dwie godziny
bez 10 minut.
Masz to w Polsce? Tak (DVD)
Ocena filmu:

Stopień zapomnienia:

Sympatyczne Strony:
http://en.wikipedia.org/wiki/Animal_House -
opis filmu na wikipedii
http://www.imdb.com/title/tt0099850/
– tradycyjnie IMdB
http://en.wikipedia.org/wiki/Internal_Affairs_(film) –
a tu Wikipedia
http://www.youtube.com/watch?v=1ciWqrwSI9I
– trailer
http://www.boxofficemojo.com/movies/?page=weekend&id=internalaffairs.htm
– wyniki finansowe
|