|
Co?
Ktoś tu kręci
Jak?
Komedia
Kiedy?
1976
Kto? Co?
Columbia Pictures / EMI Films / Chartoff-Winkler
Productions
Peter Bogdanovich – reżyseria
Peter Bogdanovich & W.D. Richter – scenariusz
László Kovács – zdjęcia
William C. Carruth – montaż
Richard Hazard – muzyka
Z kim, z czym?
|
 |
Ryan O'Neal |
|
 |
Burt Reynolds |
|
 |
Jane Hitchcook |
|
 |
Stella Stevens |
O kim, o czym?
Młody prawnik Leo Harrigan (Ryan O'Neal) zupełnie nie radzi sobie w zawodzie, a
do tego szybko wpada w kłopoty. Chcąc uniknąć przykrych konsekwencji, ucieka i
przypadkowo wpada na chaotyczną ekipę filmową, pod przywództwem H.H. Cobba
(Brian Keith) – ten, będąc pod wrażeniem pomysłowości Leo, z miejsca proponuje
mu pozycję scenarzysty. W krótkim czasie (i bez większego wyboru) Leo zostaje
też reżyserem. Cobb wysyła go do zabitej dechami wsi Cacamonga, gdzie ma
nakręcić swój pierwszy film. Tam wpada na Bucka Greenwaya (Burt Reynolds),
którego przysłała konkurencja w celu sabotażu produkcji. O dziwo panowie się
jednak dogadują, a Buck zostaje wkrótce głównym aktorem Leo. Razem przeżywają
coraz to nowe przygody, a wraz z rozwojem raczkującego wciąż przemysłu filmowego
ich przyjaźń zarówno cementuje się, jak i zostaje wystawiona na wiele prób. Tą
największą jest kobieta, Kathleen Cooke (Jane Hitchcock), w której kochają się
obaj, a którą poślubia Buck. A tymczasem film powoli staje się czymś więcej, niż
tylko podrzędną rozrywką...
Już zapomniałeś?
Nie jestem pewien czy (poza studentami filmówek i filmoznastwa) ktoś w ogóle
kojarzy ten tytuł w Polsce. W Ameryce i na zachodzie już bardziej, choć wielką
estymą nigdy się ten film nie cieszył. I właściwie ciężko powiedzieć, dlaczego
tak się stało.
Obejrzyj, bo:
Trudno o lepszy film, który jednocześnie oddaje hołd kinu i jego początkom oraz
stanowi świetną rozrywkę i ciekawą opowieść samą w sobie – a tym jest właśnie „Nickelodeon”.
I tak, przez dwie godziny obserwujemy zarówno zabawne perypetie całej gamy
interesujących i oryginalnych postaci, jak i otrzymujemy historię kina w pigułce
(choć oczywiście odpowiednio, acz nieznacznie, przejaskrawioną), do tego
zapodaną w bardzo przystępny sposób. I choć jest to zdecydowanie typowa komedia
awanturnicza, to nie zabrakło w niej także miejsca na mnóstwo nostalgii,
pełnokrwistej przygody oraz nieco dramatu (względnie obrazu niedoli przeciętnego
filmowca ;). To także prawdziwy popis całej – dosłownie – bandy aktorów, ze
świetną, magnetyzującą swoją szczerością Jane Hitchcock na czele. To bogaty
zestaw w wielu przypadkach ogranych, lecz wciąż śmiesznych gagów i dowcipów,
mnóstwa ciętych dialogów, potoku nieprzerwanej akcji oraz wielu zaskakujących i
niezwykłych sytuacji. Generalnie jest tu niemal wszystko to, z czego zasłynęło
kino i czego się odeń wciąż oczekuje. Słowem: film, który naprawdę warto
obejrzeć i polecić.
Co za scena!
- bójka pomiędzy Leo a Buckiem – humor, akcja i nieprzerwana demolka, za którą
stoją tylko dwie osoby!;
- pogoń za balonem, czyli jak kręciło się kiedyś filmy – tego nie da się
zapomnieć;
- każde niespodziewane spotkanie z Kathleen Cooke, które zawsze kończy się jakąś
katastrofą – urocze i do śmiechu;
- Buck Greenway i jego pierwszy, zupełnie przypadkowy występ na scenie z koniem,
przy wrzawie i oklaskach rozentuzjazmowanej publiczności – bezcenne.
Mają gadane!:
Franklin Frank: Any jerk can direct.
(Każdy debil potrafi reżyserować.)
Kathleen Cooke: Oh, mr. Greenway, good luck! Break an arm!
(Powodzenia panie Greenway! Niech pan złamie rękę!)
Portier: She means break a leg.
(Miała na myśli ‘połamania nóg’.)
Buck Greenway: Why I got to break anything?
(Dlaczego w ogóle mam coś sobie łamać?)
Portier: Obviously not in show business.
(Najwyraźniej nie jest z szoł biznesu.)
H.H. Cobb: What it’s look like to you, Harrigan?
(Jak to widzisz, Harrigan?)
Leo Harrigan: What? I wasn’t watching.
(Co? Nie patrzyłem.)
H.H. Cobb: There! You see, it smells! I’ll tell you what to do, Herbert.
Take a first sequence, put it where the second one is, than take a third
sequence, put it where the first one was! (Proszę!
Widzisz, jak to cuchnie! Powiem ci, co zrobić, Herbercie. Weź pierwszą sekwencję
i zamień z drugą, a potem weź trzecią i wklej tam, gdzie była pierwsza!)
Herbert: But that won’t make any sense!
(Ale to będzie bez sensu!)
H.H. Cobb: No, but it will get a laugh and that makes sense, dollars and
cents.
(Fakt. Ale ludzie będą się śmiać, a to ma sens – zarobek.)
H.H. Cobb: Well, children... it’s Christmas Eve. Peace on Earth. Good
will to men. You’re all fired. Nothing personal. Have a drink.
(Cóż, dzieci...jest Wigilia. Pokój na Ziemi ludziom dobrej
woli. Zwalniam was. To nic osobistego. Idźcie się napić.)
Fajne Fakty:
Film zdobył Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie w 1977 roku.
Budżet filmu wyniósł ‘jedynie’ 9 mln dolarów, ale i tak się nie zwrócił.
Fabuła filmu została bardzo luźno oparta na początkach kariery Cecila B. De
Mille’a. Z kolei końcowa, chwytająca za serce przemowa Cobba o kinie, to niemal
dosłowny cytat z wywiadu Bogdanovicha z Jamesem Stewartem.
Cybill Shepherd – romansująca ongiś z reżyserem – przyznaje w swej
autobiografii, że odrzuciła rolę Kathleen Cooke. W rzeczywistości jednak twórcy
filmu sami z niej zrezygnowali, gdyż nie była popularna. Zamiast tego reżyser
postawił na nową twarz, Jane Hitchcock (niemającą jednak nic wspólnego ze
słynnym Alfredem), z której pragnął zrobić prawdziwą gwiazdę. Jednak po porażce
kasowej filmu, Jane zagrała jeszcze tylko w skromnej telewizyjnej produkcji i
rzuciła aktorstwo zupełnie – szybko i bez żalu wracając do swojego
wcześniejszego zajęcia, jakim była (bogata już w owym czasie) kariera modelki. „Nickelodeon”
jest więc jej jedyną przygodą z kinem.
Na uroczystej premierze w Los Angeles wszyscy goście i krytycy zapłacili po pięć
centów, tak dla uczczenia filmu, jak i dawnej historii Hollywood. Jednakże
reakcje po projekcji były na tyle gorzkie, że jeden z krytyków stwierdził, iż
film nie wart był tych pieniędzy.
Orson Welles naciskał ongiś reżysera Petera Bogdanovicha, aby ten nakręcił film
na taśmie czarno-białej, jednakże studio odrzuciło ten pomysł. Dopiero w marcu
2008 roku, podczas retrospektywy własnej twórczości, Bogdanovich zaprezentował
pozbawioną kolorów, wersję reżyserską filmu.
Tak, Tatum O'Neal jest spokrewniona z Ryanem O'Nealem – to jego córka. A jeśli
już przy tym jesteśmy, to jest także siostrzenicą Kevina O'Neala, siostrą
Griffina O'Neala (który pojawia się w jednej ze scen filmu wraz z jej babką,
Patricią O'Neal) i przyrodnią siostrą Patricka O'Neala (wszyscy są aktorami).
W rolach drugoplanowych można dostrzec takie persony X Muzy, jak np.: George
Gaynes (pamiętny komendant Lassard z „Akademii Policyjnej”), M. Emmet Walsh
(wielki/ wieczny aktor drugiego planu), Frank Marshall (znany producent i
reżyser, odpowiedzialny m.in. za „Congo” i „Alive – dramat w Andach”), Don Calfa
(słynny komik), czy Brion James (aktor charakterystyczny – często grał
potężnych, złych osiłków, jak np. w „Tango & Cash”).
Inne Info:
Tytułowy Nickelodeon to dawna nazwa kin, w których wyświetlało się krótkie,
jeszcze nieme filmy. Nazwa pochodzi od ceny, jaką trzeba było zapłacić, aby taki
film obejrzeć, a która wynosiła 5 centów (ang. ‘nickel’). Kina te działały
początkowo tylko w Ameryce – pierwsze otwarto w 1905 roku w Pennsylwanii.
W języku polskim nazwa ta nie została właściwie przetłumaczona (pomijając błędne
‘kinematograf’ i nieco kuriozalne ‘kinoteatr’, które przypuszczalnie wzięto od
angloamerykańskiego wyrażenia ‘theatre’) – przede wszystkim dlatego, iż Polski
wciąż nie było wtedy na mapie świata oraz oczywiście ze względu na inny system
monetarny. Po zakończeniu I Wojny Światowej przyjęła się więc nieco skrócona
nazwa – Odeon (z greckiego, rodzaj antycznego teatru), której właściciele kin
używają do dziś, tak w kraju (kino Odeon stoi zarówno w Krakowie, Radomiu,
Łodzi, a także w... Koluszkach), jak i za granicą (słynny, londyński Odeon
Leicester Square).
Z kolei młodsi czytelnicy na pewno kojarzą tą nazwę z telewizji – tak nazywa się
bowiem, powstały w 1979 roku (w Polsce od 1998 r.), amerykański kanał dla dzieci
i młodzieży, stworzony przez firmę Viacom.
I nieco dziwnych tytułów z innych krajów – Turcy znowu przodują, a ich „Sihirli
kutu” mówi samo za siebie. Na drugim miejscu Szwedzi z „Nä, nu blommar det”, a
stawkę zamykają ich sąsiedzi, czyli fińskie „Viiden pennin leffa”. Filmy
pornograficzne zdają się tu być jedynym słusznym skojarzeniem.
Zagadką pozostaje polskie wydanie dvd tego filmu, a konkretniej jego projekt
graficzny. W obu wydaniach QDVD (w pierwszym już z przodu, we wznowieniu z tyłu
okładki) widzimy bowiem zakręconego pana z walizką, który nijak z filmem nie
jest związany.
Krótka Krytyka:
Chwilami film może wydawać się zbyt rozwleczony. Także niektóre żarty nie trafią
do każdego i wymagają przynajmniej podstawowej wiedzy o historii kina.
Jednym zdaniem: Bezpretensjonalna, beztroska, a przy tym niegłupia
komedia z niezapomnianymi bohaterami, mnóstwem gagów i nieprzerwaną akcją.
Koledzy z podwórka: Rat Race /
Superprodukcja / Silent Movie
Stracony czas życia: 121 minut, czyli dwie
godziny i minuta.
Masz to w Polsce? Tak. I to bardzo tanio.
Ocena filmu:

Stopień zapomnienia:

Sympatyczne Strony:
http://www.imdb.com/title/tt0074964/ -
czyli co IMDb ma w spisie
http://movies.nytimes.com/movie/review... -
oryginalna recenzja filmu z lat 70
http://en.wikipedia.org/wiki/Nickelodeon_movie_theater -
trochę o genezie starych kin (angielski)
www.janehitchcock.com/
-
dla zainteresowanych prawdziwą karierą filmowej
panny Cooke
| |
Autor tekstu: Jacek
Lubiński- MEFISTO
[e-mail]
| Klub Miłośników Filmu, 30
listopada 2009
STRONA GŁÓWNA |
ZAKURZONE FILMY |
SPIS FILMÓW
|
LEGENDA OCENIANIA
|