Co?
"Toy Soldiers" czyli "Szkoła wyrzutków lub "Żołnierzyki"

Jak?
Akcja / sensacja / dramat

Kiedy?
1991

Kto? Co?
Island World / TriStar Pictures

Daniel Petrie Jr – reżyseria
Daniel Petrie Jr. i David Koepp – scenariusz, na podstawie powieści Williama Kennedy'ego
Thomas Burstyn – zdjęcia
Robert Folk – muzyka
Michael Kahn – montaż

Z kim, z czym?


Sean Astin

Louis Gossett Jr.

Andrew Divoff

 

Denholm Elliott









O kim, o czym?

Regis School to prestiżowa uczelnia dla bogatych, ale i nieokrzesanych dzieciaków. Poznajemy pięciu z nich: Billy'ego, Joeya, Hanka, Snuffy'ego i Ricardo - zgraną paczkę przyjaciół, a przy okazji największych szkolnych rozrabiaków. Tymczasem w Kolumbii niejaki Luis Cali mści się na lokalnych władzach za wydanie rządowi USA swego ojca - narkotykowego bossa. Cali zabija parę ważnych osób, po czym ucieka. Łącznik pomiędzy tymi dwoma miejscami, to jeden z uczniów szkoły, którego ojciec jest sędzią federalnym, uczestniczącym w sprawie Caliego. Wkrótce Luis i jego ludzie zjawiają się pod bramą szkoły...

Już zapomniałeś?
Tak w USA, jak i w PL film cieszył się sporą popularnością w epoce video. Dziś nieco pokrył się kurzem, ale i tak czasem można obejrzeć go w telewizji, spotkać się z przychylnymi opiniami i innymi przejawami względnej popularności. Klasyka, choć może nie przez duże "k" i raczej nie przez wszystkich pamiętana, czy kojarzona.

Obejrzyj, bo:
To po prostu dobry film. Dobrze napisany, dobrze zagrany i dobrze zrealizowany (no dobra, jest trochę wpadek technicznych czy logicznych, ale jaki film ich nie ma?). Postaci są świetnie pomyślane i z werwą odegrane przez ówczesnych młodych aktorów, z Seanem Astinem (kiedy nie przypominał jeszcze pierdołowatego Sama) na czele - chłopaki dają się lubić aż do przesady. Akcja jest wartka i wciągająca, humor śmieszny i nie przesadzony - wszystko podano w stosownych dawkach. Mamy znakomity czarny charakter i całą masę złych typów do odstrzału. Jest też dobry mentor w tle, jest klimacik i jest odpowiednio stopniowane napięcie. A w dodatku nikt tu niczego nie maskuje kategorią wiekową czy szybkim montażem. Słowem jest tu wszystko to, co sprawia, że nie będziecie się nudzić przez dwie godziny, a nawet i z chęcią powrócicie jeszcze kiedyś do tego tytułu. Warto.

Co za scena!
- oczywiście wkroczenie terrorystów na teren szkoły - akcja toczy się szybko i gwałtownie, a my śledzimy w niepewności losy zdezorientowanych uczniów,

- żarty uczniowskie, czyli niemal cały pierwszy akt filmu - świetne wprowadzenie i zarys różnorakich osobowości, a przy tym okazja do niejednego uśmiechu,

- liczenie zakładników - niesamowita walka z czasem, która trzyma w napięciu od początku do końca, nawet przy kolejnych seansach,

- finałowa bitwa - wojsko wkraczające na teren szkoły i robiące z terrorystami porządek, to dokładnie to, czego oczekujemy po takich filmach.


 


Mają gadane!:
Jonathan "Snuffy" Bradberry: Man, this stuff is great. It's opening up my lungs, it's making me breathe easier. (Stary, ten towar jest świetny. Rozszerza mi płuca, pozwala łatwiej oddychać.)
Ricardo Montoya: Evidently it's making you fart easier, too. (Najwyraźniej pozwala ci też łatwiej pierdzieć.)


William "Billy" Tepper: Come on man, get up. We've gotta strike back or I'm going to look like a douche bag in front of the entire school. (Wstawaj, brachu. Musimy wziąć odwet, bo inaczej będę wyglądał jak idiota przed całą szkołą.)
Joseph "Joey" Trotta: You were born looking like a douche bag. (Urodziłeś się wyglądając jak debil.)


William "Billy" Tepper: You're fuckin' morons. You know that don't you? You're fuckin' morons. (Pieprzeni idioci. Wiecie o tym, nie? Jesteście pieprzonymi idiotami.)
Ricardo Montoya: That's why we hang with you Billy. (Właśnie dlatego trzymamy się ciebie, Billy.)


Henry "Hank" Giles, III: Well, we managed to stay together anyways. (Cóż, przynajmniej zdołaliśmy pozostać razem.)
Ricardo Montoya: Yeah, that's my ambition in life - to die with you guys. (Taa, to mój życiowy cel - umrzeć z wami, chłopaki.)


Robert Gould: Now this object I'm holding here is call... well some of you may have seen one before, it's called a book. You may have seen one on television. (Ta rzecz, którą trzymam, nazywa się… cóż, niektórzy z was mogli widzieć ją wcześniej - to książka. Mogliście zobaczyć już jakąś w telewizji.)


Fajne Fakty:
Dwóch chłopaków kupujących w jednej z początkowych scen wódkę pod przykrywką płynu do płukania ust, to skromny epizod producentów filmu - Marka Burga i Chrisa Zarpasa.

Główny bohater - William 'Billy' Tepper (Sean Astin) został ochrzczony tak na cześć mało znanego aktora Williama Teppera (zagrał kilka ról epizodycznych i drugoplanowych m.in. w "Drive, He Said" i "Bachelor Party").

I czas na trochę śmiesznych tytułów zagranicznych. Na Węgrzech film przetłumaczono jako "A terror iskolája". "Hayalay Tzatzooa" to z kolei tytuł hebrajski, natomiast Hiszpanie mają swoje "Operación: soldados de juguete". Najmniejszą, ale paradoksalnie także najbardziej podejrzaną inwencją wykazali się Niemcy, którzy wydali na świat..."Boy Soldiers".

Z kolei polski tytuł filmu wywodzi się od jednej ze scen, w której główni bohaterowie przemianowują nazwę szkoły właśnie na "Szkołę wyrzutków" (Regis na Rejects School). O dziwo - podobnie, jak w przypadku "Szklanej pułapki" - tłumaczenie to okazało się bardzo trafne i znacznie lepsze od oryginału. Tytuł "Żołnierzyki", choć jak najbardziej poprawny, jest tłumaczeniem alternatywnym i ma swoje korzenie w epoce video.


Inne Info:
Jak to zwykle bywa, niektóre wersje telewizyjne i video zostały pocięte o te bardziej soczyste sceny i dialogi. I tak np. wycięto początkową scenę rozmowy z seks-linią, oraz skrócono końcowy atak, wywalając zeń najbardziej krwawe ujęcia terrorystów.

Film kręcono głównie na terenie Miller School w Albemarle, stan Virginia. Ponadto ekipa odwiedziła też miasta Richmond, Waynesboro oraz San Antonio w Texasie.

Produkcja ta nie okazała się wielkim sukcesem - w całych Stanach zarobiła jedynie 15 milionów 'baksów'.

Film był nominowany do Nagrody Młodych Twórców dla najlepszego młodego zespołu aktorskiego w 1992 roku. Przegrał z obsadą "Boyz n the Hood".

 


Krótka Krytyka:
Chwilowa naiwność i umowność sytuacji, oraz naciąganie faktów, to rzeczy oczywiste, choć na szczęście darowano sobie głupawe wtręty i dziecinadę. Razić może trochę zachowanie niektórych bohaterów i fakt, że banda nastolatków tak zręcznie radzi sobie z grupą terrorystów. Ale poza tym naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić na dłużej.

Jednym zdaniem: Dobry film akcji z elementami komedii - pozostałość po szalonych latach 80-tych poprzedniego stulecia, która broni się do dziś.

Koledzy z podwórka: „Die Hard”, ”The Goonies”, The Rock

Liczba seansu: 111 minut, czyli godzina-czterdzieści z minutą

Masz to w Polsce? Tak. Choć coraz trudniej dostępne.

Ocena filmu:


Stopień zapomnienia:








Sympatyczne Strony:

http://www.imdb.com/title/tt0103112/ - standardowy link

http://www.youtube.com/watch?v=XUcOTiWQZEk - spot video

http://www.youtube.com/watch?v=U9CKkXuu5XU - muzyka do posłuchania

http://www.boxofficemojo.com/movies/?id=toysoldiers.htm - dolary w detalach




Autor tekstu: Jacek Lubiński - MEFISTO [e-mail] | Klub Miłośników Filmu, 31 października 2011


P.S. Tekst dedykowany Snufferowi.


STRONA GŁÓWNA |
ZAKURZONE FILMY | SPIS FILMÓW | LEGENDA OCENIANIA