Co?
Wielki chłód

Jak?
Komedia / Dramat / Film kumpelski

Kiedy?
1983

Kto? Co?
Columbia Pictures / Carson Productions

Lawrence Kasdan – reżyseria
Lawrence Kasdan & Barbara Benedek– scenariusz
John Bailey – zdjęcia
Carol Littleton – montaż

Z kim, z czym?


Tom Berenger

Glenn Close

Jeff Goldblum

William Hurt

Meg Tilly

 

JoBeth Williams

Kevin Kline

Mary Kay Place

















O kim, o czym?

Przyjaciele z młodości – Sam, Sarah, Michael, Nick, Harold, Karen i Meg – spotykają się po latach w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Ich kolega i zarazem nieoficjalny przywódca grupy popełnił samobójstwo z bliżej nieznanych powodów. Po obowiązkowej stypie wszyscy spędzają razem weekend – towarzyszy im dziewczyna nieboszczyka, Chloe oraz mąż Karen, Richard, którzy zdają się być z zupełnie innych światów. Wspominając zmarłego, przyjaciele dochodzą do wniosku, że tak naprawdę go nie znali i że przez te wszystkie lata rozłąki odsunęli się od siebie bardziej, niż się spodziewali. Jednak nadchodzące dwa dni zjednoczą ich mocniej, niż kiedykolwiek, jednocześnie zmieniając ich poglądy na mnóstwo spraw, w tym na własne, jakże odmienne style życia.

Już zapomniałeś?
W USA film już dawno jest nie tyle kultowy, co po prostu klasyczny. W Polsce – mimo ogólnego dostępu – jest wciąż praktycznie nieznany.

Obejrzyj, bo:

To bardzo ciepła i optymistyczna opowieść o relacjach międzyludzkich, podana z wdziękiem i humorem, oraz z odpowiednią dozą sentymentu i zadumy, dalekich od hollywoodzkiego przesadyzmu. Dodajmy do tego wyśmienitą grę aktorską, kapitalne dialogi, porządne zdjęcia, oryginalną i bardzo swojską atmosferę, parę świetnych żartów oraz niesamowitą ścieżkę dźwiękową, która idealnie podsumowuje ekranowe wydarzenia. Wszystkie te składniki wymieszane są perfecto i sprawiają, że to naprawdę udany komediodramat, którego nie sposób nie polubić. A przy okazji jest to też ciekawe, ironiczne spojrzenie na współczesne obyczaje i społeczeństwo.

Co za scena!
- początek, czyli moment, w którym poznajemy bohaterów, ale nie do końca wiemy, co jest głównym ogniwem spajającym – inspirujące;

- nieoczekiwana ‘wizyta’ policjanta i Sam próbujący udowodnić, że magia kina (a w tym konkretnym przypadku telewizji) naprawdę działa – śmiech gwarantowany;

- walka z nietoperzami – proste, ale sympatyczne i zrobione z wyczuciem;

- sprzątanie ze stołu połączone z tańcem – chwytliwy klasyk;



 


Mają gadane! 

Meg:
I'm going to wash my hair and puke. (Idę umyć włosy i zwymiotować.)
Michael: Puke first. (Najpierw zwymiotuj.)


Meg: The last time I spoke with Alex, we had a fight. I yelled at him. (Ostatnim razem, gdy rozmawiałam z Alexem pokłóciliśmy się. Nakrzyczałam na niego.)
Nick: That's probably why he killed himself... (Pewnie dlatego się zabił...)


Michael: Amazing tradition. They throw a great party for you on the one day they know you can't come. (Niesamowita tradycja. Urządzają dla ciebie ogromne przyjęcie tego dnia, kiedy wiedzą, że nie będziesz mógł przyjść.)


Chloe: I'm the one who found him. (Ja go znalazłam.)
Karen: Oh God. It must have been awful. (Boże. To musiało być straszne.)
Chloe: It was, it was a real mess. (Było, prawdziwy bałagan.)
Karen: So, what are you gonna do now? (I co teraz zrobicie?)
Chloe: Oh, we cleaned it up. (Oh, posprzątaliśmy już.)


Harold: I always thought masturbation was the ultimate act of self-absorption. (Zawsze myślałem, że masturbacja jest aktem samo-zaabsorbowania.)
Sam Weber: Do you jerk off? (A walisz konia?)
Harold: Does a bear have fleas? (A czy niedźwiedź ma pchły?)
Sam Weber: No, no, “Does a bear shit in the woods?” (Chyba “Czy niedźwiedź sra w lesie?”)
Harold: Does a bear jerk off? (A czy niedźwiedź wali konia?)
Nick: You know, I shit in the woods, but I can't jerk off. (Wiesz, ja sram w lesie, ale nie potrafię walić konia.)*

*
- postanowiłem przetłumaczyć żart dosłownie, tym bardziej, że angielskie powiedzonko „Does a bear shit in the woods?” nie ma właściwie polskiego odpowiednika – a jest to po prostu sarkastyczne pytanie na oczywistą odpowiedź. Można by wprawdzie próbować to tłumaczyć (np. jako „A czy dziadek ma wąsy?”, gdyż jeden z bohaterów rozmowy rzeczywiście je posiada :), ale efekt nie byłby już taki sam. )

Ciekawe Fakty:
Zanim rozpoczęto zdjęcia, reżyser wysłał aktorów na wspólny, przymusowy ‘urlop’. Spędzili oni ze sobą kilka tygodni na prowincji, bardzo się ze sobą zaprzyjaźniając (co trwa do dziś). Natomiast dzień przed rozpoczęciem zdjęć wszyscy weszli już w role, jakie mieli odgrywać. Z czasem podobne podejście do aktorów zaczęto stosować w niemal każdej produkcji z wieloma zżytymi ze sobą bohaterami.

Kevin Kline poznał podczas przesłuchań swoją przyszłą żonę (Phoebe Cates – znana choćby z „Gremlins”), która kandydowała do roli Chloe (ostatecznie dostała ją Meg Tilly).

W filmie epizodycznie pokazała się cała rodzina reżysera. Jego żona, Meg to stewardessa flirtująca z Samem Weberem, natomiast ich dwaj synowie – Jon i Jacob – wcielili się kolejno w dziecko Haralda i Sarah pluskające się w wannie na początku filmu i w chłopca, który na stypie prosi Sama o autograf.

Główni bohaterowie wzorowani są na współlokatorach Lawrence'a Kasdana z czasów studenckich spędzonych na Uniwersytecie w Michigan. To wyjaśnia m.in. dlaczego postaci czują się tak komfortowo w dzieleniu jednego domu i są tak przywiązani do drużyny futbolowej tego stanu.

Podczas sceny bitwy z nietoperzami, Harold nuci melodię z "Poszukiwaczy zaginionej arki", filmu do którego scenariusz napisał właśnie Lawrence Kasdan.

Do filmu nie dostało się żadne ujęcie z – wtedy prawie nieznanym – Kevinem Costnerem w roli Alexa. Jego postać widzimy jedynie we fragmentach na początku filmu, jako nieboszczyka szykowanego do ceremonii pogrzebowej. Z materiałów promocyjnych wyciekło także czarno-białe zdjęcie Alexa w skórzanej kurtce.

W tym samym domu, w którym dzieje się akcja filmu nakręcono wcześniej „Wielkiego Santini”. Nie ma w tym żadnego przypadku, gdyż jest to jeden z ulubionych filmów Lawrence’a Kasdana i reżyser postanowił, że w tym samym miejscu umieści własną produkcję.

Ścieżka dźwiękowa filmu, oparta o przeboje lat 60 (nie)spodziewanie odniosła ogromny sukces. Od tego momentu twórcy kolejnych filmów i seriali, a nawet telewizyjnych reklamówek z ochotą sięgali po piosenki z tamtych lat.

Inne Info:
Film nominowany był do Oscara w kategoriach dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Glenn Close), najlepszego scenariusza oryginalnego (Lawrence Kasdan & Barbara Benedek) oraz najlepszego filmu, jednak nie zdobył statuetki.

Telewizja CBS puściła w roku 1986 zedytowaną wersję filmu, z której wycięto wiele ‘nieodpowiednich’ tekstów i scen. W wersji telewizyjnej nie widać więc, jak Michael rzuca na łóżko stos kondomów, czy też jak sika na polu, a ujęcie płaczącej Sarah pod prysznicem zostało pozbawione tej strasznej rzeczy, jaką są kobiece sutki (o wszelkich scenach seksu możecie więc zupełnie zapomnieć). Natomiast wszelkie „fuck”, „shit” i tego typu przekleństwa złagodzono do poziomu zerówki (nawet słowa pokroju „Jesus” zostały odpowiednio przyciszone, aby nie burzyć szczęścia Amerykanów). Poza tym film skrócono także o bardziej neutralne sceny (bo wiadomo, że stos reklam trzeba gdzieś upchać...) – nie ma więc sceny, w której Sam, Nick i Richard nie mogą zasnąć; sceny telefonicznej rozmowy Sarah z córką; sceny joggingu, usunięto też fragment sceny tańca i scenę z supermarkiecie. Jesus fuckin’ Christ...

Film kręcono w Atlancie (stan Georgia) oraz w Varnville (Karolina Południowa) w USA. Dom, w którym toczy się cała akcja nazywa się Tidalholm Mansion i znajduje się na 1 Laurens Street w Beaufort, w Karolinie Południowej.

Choć film spodobał się krytykom i widzom, to zupełnie poległ w kinach. W USA zdołał zarobić jedynie niecałe cztery miliony zielonych (choć trzeba pamiętać, że w tym samym roku miała miejsce odsłona ostatniej części „Star Wars”, a premierę miały też takie filmy, jak „Risky Business”, „Scarface” czy „Flashdance”). Kwota zwróciła się z nawiązką dopiero w 15 rocznicę powstania filmu – gdy wypuszczono go ponownie do kin w roku 1998, zgarnął aż 56,9 milionów $

Natomiast soundtrack z filmu wciąż święci tryumfy na całym świecie. Do dnia dzisiejszego miał on już aż siedem różnych edycji: regularne wydanie, kilka wznowień, „More Songs From The Original Soundtrack”, „15th Anniversary Edition” oraz specjalne, dwupłytowe wydanie deluxe.

Co ciekawe, ze wszystkich aktorów występujących w filmie (poza Costnerem rzecz jasna :), największy sukces osiągnęła Glenn Glose, której postać wydaje się najmniej interesująca i najbardziej neutralna. Pozostali, choć także mieli swoje 5 minut sławy, jakoś nigdy nie wybili się do pierwszej ligi, a gwiazda większości z nich już dawno przygasła.

 


Krótka Krytyka: Specyficzny, nieco senny klimat nie nadaje się dla każdego; a i niektóre zachowania bohaterów mogą irytować. Poza tym jest to film z konkretnej epoki i pewne jego aspekty (nie tylko techniczne) dla wielu mogą być dziś nie do przyjęcia.

Jednym zdaniem: Jeden z najlepszych filmów traktujących o przyjaźni, miłości i zaufaniu, jakie kiedykolwiek powstały.

Koledzy z podwórka: Almost Famous / The Breakfast Club / Wonder Boys

Stracony czas życia: 101 minut, czyli godzina i 41 minut

Masz to w Polsce? Tak (DVD)

Ocena filmu:



Stopień zapomnienia:

 






Sympatyczne Strony:


http://www.imdb.com/title/tt0085244/ - strona na imdb.com

http://www.angryalien.com/0905/bigchillbuns.asp - film w 30 sekund z królikami :)

http://www.lazydork.com/movies/bigchill.htm - gra dla wprawionych ;)




Autor tekstu: Jacek Lubiński - MEFISTO [e-mail] | Klub Miłośników Filmu, 10 marzec 2009
STRONA GŁÓWNA |
ZAKURZONE FILMY | SPIS FILMÓW | LEGENDA OCENIANIA