Łukasz Waligórski - Lucas Wayne



Miejsce zamieszkania:
Czapury koło Poznania

e-mail Kontakt:
lukas.waligorski@gmail.com

Dokonania:
  • Twórca portalu internetowego o muzyce filmowej: www.muzykafilmowa.pl
  • Twórca audycji radiowej w radiu Merkury - Poznań: "Z Filmowej Płytoteki"
  • Członek IFMCA - Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Muzyki Filmowej
  • Gościnny recenzent niemieckiego pisma Cinema Musica

    W kilku słowach o sobie:
    Nazywam się Łukasz Waligórski i jestem miłośnikiem muzyki filmowej - w ten sposób zwykłem się przedstawiać nowo poznanym ludziom. Mimo iż studia, które wybrałem, i na których w tej chwili zgłębiam tajniki wiedzy nie do końca mają coś wspólnego z muzyką - a w zasadzie to nic nie mają wspólnego z muzyką - to staram się każdą wolną chwilę poświęcać swojej pasji. Pasji, którą staram
    się zarażać każdego, kogo poznam.

    Dokładnie nie pamiętam, kiedy się zaczęła moja fascynacja muzyką filmową, jednakże były takie wydarzenia w moim życiu, które mogę nazwać przełomowymi. Pierwszym było obejrzenie filmu "Król Lew", w którym usłyszałem świetną muzykę Zimmera. Potem piosenki Eltona Johna długo były grane
    w radiu i zaciekawiło mnie, czym tak naprawdę jest muzyka filmowa i jak powstaje. Jednak w tej ciekawości wytrwałem tylko kilka tygodni i szybko o tym zapomniałem...

    Drugim takim przełomowym momentem było pójście do liceum. To zderzenie się z nowymi ludźmi
    i ich poglądami na muzykę było naprawdę inspirujące. Z tego nawału hip-hopu, rocka i innych popów niestety nic mnie nie interesowało. Szczerze powiem, że byłem wtedy nieźle zagubiony. I tak siedziałem
    w którąś środę wieczorem i lustrowałem najróżniejsze stacje radiowe w mojej pierwszej wieży,
    kiedy natrafiłem na fajną muzykę. Zatrzymałem się na chwilę na tej stacji i tak już zostało do dzisiaj. Pamiętam, że było to poznańskie radio Klasyka, w którym co środę od 22 do 24 grana była tylko muzyka filmowa. To, co wtedy usłyszałem, nosiło tytuł "Braveheart". Niestety radio Klasyka po kilku miesiącach znikło z eteru i zostałem tylko ze wspomnieniami. Postanowiłem wtedy kupić swoją pierwszą płytę
    z muzyką filmową. Pamiętam też, że zacząłem wtedy również szukać informacji o muzyce filmowej
    w internecie i jakimś trafem znalazłem KMF. Pościągałem wtedy wszystkie recenzje soundtracków autorstwa Alieena i Grubego (bo nie było ich wtedy jeszcze tak wiele jak teraz) i wszystkie wydrukowałem!! Wyszło tego kilkadziesiąt kartek, które zamykałem w czarnej teczce i często
    czytałem niczym biblię. Potem znajdywałem nowe strony i nowe teksty, które wręcz pożerałem...

    Swój pierwszy tekst o muzyce filmowej napisałem pod wpływem przeżyć, których doświadczyłem poznając na jednym z koncertów Alberto Iglasiasa i Krzesimira Dębskiego - kompozytorów, o których
    do tej pory tylko czytałem. Pamiętam, jaką dumę czułem, kiedy zobaczyłem swój tekst na stronie KMF-u, gdzie każdy mógł go przeczytać. To było coś niesamowitego. Od tego czasu chciało mi się już tylko
    pisać o muzyce filmowej. Powstawały kolejne artykuły i tak starałem się dzielić moją wiedzą i opiniami
    z innymi miłośnikami filmowych partytur. Uświadomiłem sobie tym samym, że tak naprawdę muzyka filmowa jest już moją pasją do końca życia.

    Obecnie moja działalność polegająca na promocji muzyki filmowej znacznie się poszerzyła. Współpracuję z licznymi kompozytorami, filharmoniami, zagranicznymi publicystami i wytwórniami. Nieustannie piszę o muzyce filmowej i zdobywam nowe doświadczenia w tej dziedzinie. Jednak mimo tych licznych zajęć zawsze pozostanę wierny Klubowi Miłośników Filmów i Alieenowi, który publikując mój pierwszy tekst sprawił, że lawina pomysłów, które rodziły wtedy się w mojej głowie runęła
    i doprowadziła mnie do tego wszystkiego, co do tej pory osiągnąłem...
  • KLUBOWICZE | STRONA GŁÓWNA

    data wstąpienia do Klubu: stała współpraca z KMF