Dux
1. Casino Royale
20 filmów o Bondzie obejrzałem bez większych emocji. 20 razy wysłuchałem obowiązkowego tekstu o wstrząśniętym Martini. Ponad 20 razy musiałem oglądać na ekranie durne wyposażenie Agenta 007, pasujące raczej do "Inspektora Gadżeta". Teraz to się skończyło. Wraz z "Casino Royale" uczłowieczono Bonda, który wreszcie popełnia błędy, krwawi, cierpi
i nabiera doświadczenia. I wszystko to bez durnej gadżetomanii, bez linki holowniczej ukrytej w zębie, bez lasera w obcasie czy bazooki ukrytej pod paznokciem. Wreszcie James Bond jest pełnokrwistą postacią. Wreszcie
jego przygody fascynują, wciągają i dają emocjonalnego kopa. A wszystko
to fenomenalnie nakręcone; Bond "wskakujący" do szoferki ciężarówki
na lotnisku, to prawdziwa potęga kina akcji! Daniel Craig to Bond idealny.
To pierwszy 007, który naprawdę mi się podoba. I co mnie samego niesamowicie zaskoczyło, "Casino Royale" jest najlepszym filmem,
jaki obejrzałem w 2006 roku!
2. Children Of Men
Do momentu obejrzenia "Casino Royale", film Cuarona był moim numero uno spośród premier roku 2006. Zachwyciła mnie przede wszystkim forma
- wykonane z niesamowitą dbałością o detal, długie ujęcia w scenach akcji. Zachwyciła mnie też strona aktorska, z Clivem Owenem na czele.
"Ludzkie dzieci" to kawał dobrej, reżyserskiej roboty!
3. United 93
Nieznani aktorzy, oszczędna forma (absolutny brak ujęć ukazujących samolot w locie), i wreszcie miażdżące, wstrząsające ostatnie sekundy filmu, podczas których naprawdę można poczuć się jak w samolocie, który właśnie zmierza ku nieuniknionemu uderzeniu w ziemię. I żadnego wielkiego BUM!, tylko ciemność i cisza, wyrażające więcej niż jakikolwiek obraz, dźwięk
czy komentarz z offu...
4. 9-ya Rota
Ciekawa galeria postaci + hollywoodzki poziom realizacji = najlepszy
rosyjski film jaki widziały moje oczy.
5. Adams Aebler
Ten film to dowód na to, że w kinie to scenariusz i dialogi wciąż są najważniejsze. "Jabłka Adama" ogląda się jak najlepszy thriller,
choć to film o pieczeniu szarlotki i strzelaniu do kota ;).
Zaraz za podium wylądował u mnie przecudny, magiczny i zwariowany
"Jak we śnie". Magia kina pełną gębą!


Grail
1. Transylvania
Powrót Tony'ego Gatlifa do Rumunii, gdzie 10 lat temu nakręcił "Gadjo Dilo", które przyniosło mu międzynarodowy rozgłos. Historia Włoszki Zingariny, dziewczyny zafascynowanej cygańskim folklorem i muzyką, która postanawia podróżować bezdrożami Transylwanii w poszukiwaniu szczęścia. Cudowne, poetyckie kino miejscami w stylu dawnych filmów Kusturicy, z życiową rolą Asii Argento.
2. Chinjeolhan Geumjassi
Zwieńczenie "trylogii zemsty" Park Chan-wooka. Twórca "Oldboya" raz jeszcze udowadnia, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Prowokujący
i zaskakujący - dawno w kinie nie było tak gestej, mrocznej atmosfery
jak w ostatnich 20 minutach tego filmu. A Koreańczycy po raz kolejny udowadniają, że potrafią robić filmy o jakich amerykańscy, a nawet europejscy twórcy mogą jedynie pomarzyć.
3. The Descent
Najstraszniejszy horror od czasów "The Eye" Braci Pang. Zrealizowany
za niewiele ponad 3 mln funtów przez Neila Marshalla, który parę lat temu zadebiutował oryginalnym "Dog Soldiers". Historia kilku kobiet uwięzionych
w jaskini (spora częśc filmu rozgrywa się w kompletnych ciemnościach) trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Tylko dla widzów
o mocnych nerwach (i żołądkach :).
4. Palindromes
Kolejny znakomity, acz kontrowersyjny film Toda Solondza. Ostra satyra społeczna, miejscami zabawna, choć tak naprawdę przerażająca, pokazująca to całe zakłamanie i dwulicowość "praworządnych" obywateli Ameryki.
5. Clerks 2
Kevin Smith jeszcze raz powraca do swoich ulubionych bohaterów. Popkulturowy fenomen z mnóstwem filmowych smaczków do wyłapania
dla uważnych kinomaniaków. A poza tym najzabawniejsza (obok "Borata") komedia goszcząca w ubiegłym roku na polskich ekranach.
Wyróżnienie poza podium - "Chaos". Najlepszy debiut ostatnich kilkunastu lat. Xawery Żuławski poświęcił na jego realizację aż 5 lat, ale wreszcie otrzymujemy polski film, który bez wstydu można pokazać na którymś
z zagranicznych festiwali. Wielowątkowa historia pewnej rodziny, na tle współczesnej Polski pokazanej bez żadnych przekłamań i upiększeń. Odważne, oryginalne i nie małpujące ślepo z zachodnich wzorców
jak większość innych krajowych produkcji. Plus fantastyczna muzyka.


Hunter
1. The Chronicles Of Narnia:
1. The Lion, The Witch And The Wardrobe

Dlaczego taki wybór? Za świetnie zrobiona scenę bitwy. Za genialną muzykę. Za śliczne zdjęcia. Za to, że znowu mogłem wrócić do książek z dzieciństwa
z czystą przyjemnością.
2. Casino Royale
Zupełnie nowa konwencja Bonda, która bardzo przypadła mi do gustu.
Nie otrzymałem bajeczki (które bardzo lubię) tylko solidne kino sensacyjne.
3. Keeping Mum
Za ciepłą komedię (śmieszną), których w chwili obecnej jest tak mało. Otrzymujemy cala masę komedii... ale z ich śmiesznością - to już krucho. Oraz za genialną Meggie Smith.
4. Hoodwinked!
Wilk W. Wilk czyli nawiązanie do "Fletcha" - to zaważyło na moim wyborze. Humor, do którego trzeba było jednak trochę filmów obejrzeć, przypadł
mi do gustu. I całkiem fajna muzyka oraz piosenki.
5. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
Z wielką niecierpliwością czekałem na ten film. Może nie jest taki, jak poprzednik... ale z pewnością nie wyszedłem rozczarowany z seansu.


Tomashec
1. United 93
2. Munich
3. V For Vendetta
4. Borat: Cultural Learnings Of America
4. For Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan

5. The Wind That Shakes The Barley
Pozycja numer jeden: za niespotykaną wręcz dawkę emocji, czyli tego czego oczekuję od kina. Tylko tyle i aż tyle. Pozostałe miejsca bez komentarza. Wyróżnienie poza podium - "Jasminum".


Dobermann
1. Silent Hill
2. Miami Vice
3. Casino Royale
4. Children Of Men
5. Apocalypto
Bez komentarza, tylko tytuły najlepszych premier.


Kelley
1. United 93
2. Syriana
3. Good Night, And Good Luck.
4. The Departed
5. Casino Royale
"United 93" to coś więcej niż tylko próba odtworzenia feralnych wydarzeń
11 września - to zapis rzeczywistości, która nigdy nie powinna była mieć miejsca. Bez maniery i dystansu, patosu i wielkich słów, po prostu jak godzina z życia kilkudziesięciu osób, które znalazły się w niewłaściwym samolocie. Reszta pozycji bez komentarza.


Alieen
1. X-Men: The Last Stand
Jestem wielkim fanem pierwszej i drugiej części, i od trzeciej dostałem dokładnie to, czego oczekiwałem. Zresztą cała seria to jedne z moich ulubionych filmów.
2. Apocalypto
Wszystko mi się w tym filmie podobało: ukazanie cywilizacji Majów, zdjęcia, kostiumy i charakteryzacja, klimat, akcje, perfekcyjny dobór aktorów, muzyka... Mel Gibson tworzy doskonałe kino.
3. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
Już pierwsza część była kapitalnym kinem, a kontynuacja w mojej opinii dotrzymuje jej kroku. Oczywiście nie muszę wspominać, jak bardzo czekam na trzecią odsłonę...
4. Silent Hill
Bardzo dobra ekranizacja słynnej gry i znakomity horror w jednym.
Plus realizacja i psychodeliczny klimat, w którym poniekąd gustuje.
5. Children Of Men
Bardzo oryginalne kino, które przyciąga uwagę nieco inną wizją przyszłości oraz świetnym wykonaniem (akcje filmowane na bardzo długich ujęciach robią wrażenie).


Mati
1. Children Of Men
To jeden z najlepszych filmów jakie widziałam...
2. Apocalypto
Już dawno żaden film mnie tak nie wciągnął...
3. Babel
Powiem jedno: to kino na wysokim poziomie...
4. Lucky Number Slevin
Ten film to czysta perełka...
5. United 93
To film, po którym nie przestajesz myśleć...


Karol
1. The Science Of Sleep
Za piękną, bardzo mi bliską opowieść o marzycielu. Cudownie zagrane kino, które najlepiej zrozumieją tylko tacy 'Stephanowie'.
2. Children Of Men
Za niezwykle inteligentną i porywającą wizję bliskiej przyszłości,
za świetne role, napięcie oraz niesamowite zdjęcia i ogromną dbałość
Cuarona o szczegóły.
3. Babel
Za film, po którym czujemy się częścią świata, połączeni uczuciami, przeżyciami, codziennością... Za niesamowitą Adriannę Barazzę i świetną Rinko Kikuchi w roli zagubionej Japonki, za pełne emocji segmenty
z ich udziałem.
4. C.R.A.Z.Y.
Za opowieść o rodzinie. O tym, że choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli, to rodziny z życia nie wykreślimy nigdy. I ta myśl zawsze pozwala nam iść dalej.
5. Casino Royale
Kino rozrywkowe najwyższej próby. Za nowe podejście do tematu,
za znakomite, niejednowymiarowe postaci i za dowód, że w kinie akcji
wciąż można stworzyć coś nowego i nieschematycznego. Niezwykle
przyjemna odmiana.


Kaha
1. Veer-Zaara
2. Kal Ho Naa Ho
3. Bunty Aur Babli
4. The Rising: Ballad Of Mangal Pandey
5. Match Point
Nie będę się rozdrabniać aby opisać poszczególne decyzje. Ta piątka
składa się w 80% z filmów z Bollywood, którymi w ostatnim czasie jestem
tak zafascynowana, że dostrzegłam jeszcze tylko Woody'ego Allena ;).
P.S. Bollywood forever! ;)


Shandor
1. United 93
Jako wielkiego entuzjastę kina dokumentalnego fascynują mnie próby zrekonstruowania wydarzeń, których z różnych względów nie mogła
"na gorąco" uchwycić kamera. A jeśli ktoś zabiera się do podobnego
zadania z taką uczciwością i znakomitym opanowaniem warsztatu jak
Paul Greengrass, w dodatku jeśli postanawia zmierzyć się z jednym
z najważniejszych wydarzeń najnowszej historii, to efekt może być
co najmniej interesujący. Co najmniej, bowiem sądzę, że w przypadku
"Lotu 93" mamy do czynienia z wielkim kinem.
2. Brokeback Mountain
Film tak kontrowersyjny, a jednocześnie opowiedziany tak spokojnie, bez histerii... Emocje są tu podskórne, spychane gdzieś do podświadomości,
a jednocześnie uparcie powracają. Tak, jak niechciane uczucie bohaterów.
3. Borat: Cultural Learnings Of America
3. For Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan

Żyd udający antysemitę, absolwent prestiżowej brytyjskiej uczelni zgrywający kompletnego kretyna - to tylko początek długiej wyliczanki karkołomnych zabiegów, jakich dokonał na sobie samym Sacha Baron Cohen,
aby przyjąć tożsamość kazachskiego dziennikarza Borata i stworzyć jedną
z najmocniejszych filmowych prowokacji, jakie kiedykolwiek oglądałem.
4. The Wind That Shakes The Barley
Ken Loach zdobył Złotą Palmę za film, który niektórzy jego zwolennicy okrzykną komercyjnym, a przeciwnicy dostaną dzięki niemu doskonałe potwierdzenie, że brytyjski reżyser robi filmy tendencyjne... Dla mnie
"Wiatr buszujący w jęczmieniu" to dowód na to, że kino społeczne można robić z rozmachem, a film wojenny może przeciwstawiać sobie nie tylko
czerń i biel, ale także równoprawne racje przeciwnych stron.
5. Palindromes
Todd Solondz to enfant terrible amerykańskiego kina. Większość widzów odrzuca jego obsesyjne drążenie tematu pedofilii. Krytycy doceniają wprawdzie odwagę i reżyserski kunszt, ale pisząc o jego filmach czują się jakby nieswojo. Dla mnie "Palindromy" to film nie tylko niezwykle odważny, ale i niesłychanie przemyślany. Poetycki i dosadny zarazem, jednocześnie śmieszny i przeraźliwie smutny.


Jacek
1. X-Men: The Last Stand
Kolejna świetna część - jedna z niewielu trylogii, która trzyma poziom
w każdej odsłonie. Spore obawy miałem głównie przez zmiany ekipy realizatorskiej, ale wyszło bardzo dobre filmidło.
2. Casino Royale
Nowa odsłona Bonda powala akcją oraz całkowitym odświeżeniem serii. James to prawdziwy agent z krwi i kości, popełniający także błędy, dopiero uczący się swojego fachu. Świetne aktorstwo nowego Bonda, a także
powrót do formy reżysera Martina Campbella.
3. Superman Returns
Największa postać świata komiksu powraca po wielu latach na ekrany. Nowy aktor odtwarzający postać sprawuje się całkiem nieźle, niestety chybiona
Lois Lane. Bryan Singer potrafi w poważny i wiarygodny sposób przedstawić nierealnego i całkowicie kosmicznego bohatera. Świetne efekty specjalne, szkoda, że nie do końca sprawdził się w box-office...
4. United 93
Choć generalnie jestem fanem lekkich widowisk, historia oparta na faktach
z chyba najdramatyczniejszego dnia w historii współczesnej Ameryki wcisnęła mnie w fotel. Napięcie, dramat, wzruszenie - w tym filmie "gra" wszystko.
5. Poseidon
Wiele osób miesza ten film z błotem, jednakże dla mnie "Posejdon"
to kawał rozrywkowego i pełnego napięcia kina. Od 10 minuty seansu,
aż po napisy końcowe, jest to jazda bez trzymanki, testująca nasze nerwy
do końca, wszystko to okraszone świetnymi efektami specjalnym
oraz udźwiękowieniem (polecam wydanie DVD).


Jakuzzi
1. Inside Man
Znakomity dowód na to, że kiedy niszowy twórca autorskich filmów zabiera się za kino mainstreamowe, istnieje duża szansa na nieszablonowe dzieło. Lee, z jednej strony, z wielkim wyczuciem i rzemieślniczą sprawnością prowadzi akcję wątku rabunkowego, bawiąc się przy okazji konwencją gatunku, z drugiej, w sposób niezwykle subtelny, gdzieś z boku, w licznych epizodach, kreuje przekrój nowojorskiej społeczności, której serc nie opuściła jeszcze trauma post-WTC. Tak znakomitej rozrywki z ambicjami zawsze mało (słówko od Borata: 'I like!').
2. Munich
Spielberg stworzył zaskakująco dojrzały i poważny film w odważny
i niebanalny sposób mierzący się z niewygodnymi tematami. Od strony formalnej to oczywiście perełka: mistrzowski poziom filmowej realizacji, wyśmienite zdjęcia Kaminskiego, świetna muzyka Williamsa, bardzo dobre aktorstwo (słówko od Borata:
'In my country there is problem, and that problem is the Jew...').
3. The Departed
Lepsze czy gorsze od hongkongskiego pierwowzoru? Z pewnością inne. Scorsese udalo sie wtłoczyć w nieoryginalny scenariusz na tyle dużo 'swojego', że w efekcie mamy bardziej do czynienia z mixem
"The Goodfellas" z "Infernal Affairs" niż remake'em sensu stricte.
To pierwszorzędne kino sensacyjne psuje tylko trochę niedoskonała realizacyjnie i uproszczona treściowo końcówka. Cała reszta jednak
jest już bez zarzutu (słówko od Borata: 'It is nice!').
4. United 93
Już dawno nie widziałem filmu z tak wspaniale dawkowanym napięciem. Mocny obraz, którego siłę wzmacnia paradokumentalny styl, próba bezstronnego spojrzenia, brak politykowania i moralizowania.
Scena modlitwy to jedna z najlepszych sekwencji ubiegłego roku
(słówko od Borata: 'I very excite!').
5. Borat: Cultural Learnings Of America
5. For Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan

Jako, że nie chciałem, żeby moją piątkę wypełniały tylko produkcje amerykańskie, postanowiłem dodać coś z tradycyjnie ambitniejszych repertuarów kina europejskiego i azjatyckiego, idealnie wpasował mi się
tu więc wyżej wymieniony film kazachski. "Borat..." to błyskotliwe dzieło polityczne przedstawiające dramatyczne aspekty egzystencji postkomunistycznego społeczeństwa po transformacji ustrojowej: zapatrzenie we wzory zachodniej cywilizacji, postępujący antysemityzm, rozwiązłość seksualna, upadek obyczajowości i kultury. Główny bohater
to dziennikarz, który wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, chcąc poznać tamtejsze wartości społeczno-polityczne, w celu późniejszego zaadaptowania ich w swoim kraju. Konkluzja filmu jest jednak pesymistyczna. Najzwięźlej wyraża ją scena, w której wspomniany reporter duszony jest odbytem własnego rodaka - oczywisty symbol przeszłości, od której nie ma ucieczki...
Tuż za piątką uplasowały się: "Jarhead", "Adams Aebler", "Flushed Away", "The Three Burials of Melquiades Estrada", "Children of Men", "Apocalypto".
'Jen-koo-yeh'.


Jimi
1. Babel
2. Children Of Men
3. Casino Royale
4. Apocalypto
5. Chinjeolhan Geumjassi
Bez komentarza, tylko tytuły najlepszych premier.


Phonik
1. Brokeback Mountain
Pięknie opowiedziana historia miłosna, w pewnym sensie historia dość niezwykła. Film o olbrzymim ładunku emocjonalnym, daleki od serwowania widzowi tanich zagrywek obecnych w masowo pojawiających się romansidłach. Obraz Anga Lee jest bardzo autentyczny i bardzo wzruszający.
2. Children Of Men
Techniczny majstersztyk i zarazem obraz wciągający bez reszty. Praca kamery i montaż w tym wypadku mogłyby stanowić punkt odniesienia dla innych filmowców - są bliskie absolutu. Co ciekawe, nie występują tu tylko
w roli wypełniaczy-błyskotek, tylko środka przekazu niezwykłej,
bo prawdziwie przerażającej historii.
3. Walk The Line
Jeden z najlepszych filmów muzycznych ostatnich lat. Wzruszająca biografia
i zarazem historia niezwykłego związku Johnny Casha i June Carter. Wspaniała muzyka i wielkie aktorstwo czynią ten obraz jednym z najlepszych w minionym roku.
4. Jarhead
Sam Mendes po raz kolejny udowadnia, że nie jest bohaterem przypadku,
a faktycznie bardzo utalentowanym twórcą. Mimo patentów obecnych już wcześniej w kinie wojennym, jego "Jarhead" ma w sobie coś świeżego, coś innego, coś, co nie pozwala zapomniec o tym filmie.
5. Borat: Cultural Learnings Of America
5. For Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan

Sasha Baron Cohen przekracza wszelkie granice, aby w sposób pozornie zlośliwy ośmieszyć Amerykanów. Efekt końcowy wyraźnie przekracza granice zjadliwej satyry. Rzecz arcyśmieszna, ale i straszna, jak się nad tym chwilę zastanowić...


Dziadek
1. United 93
Już podczas oglądania "Krwawej Niedzieli" czułem się zaniepokojony wydarzeniami na ekranie. Greengrass w "United 93" idzie jeszcze dalej. Wciąga widza w historię tragicznego wypadku, tworzy atmosferę paniki
na pokładzie i chaosu w wieży lotów. Nie ma w tym filmie patosu, nie ma fajerwerków. Jest za to paraliżujący strach, mieszający się z podziwem dla odwagi pasażerów United 93. W trzech słowach: wciągający, przerażający, realistyczny
2. Breakfast On Pluto
Film ten to niczym powiew świeżego powietrza w kinie europejskim. Jordanowi znakomicie udało się opowiedziec historię Patricka "Kici" Bradena, geja i transwestyty, w sposób zabawny i inteligentny. Zasługę tę po części ponosi sam autor rewelacyjnej książeczki Patrick McCabe. W trzech słowach: sympatyczny, przewrotny, inteligentny.
3. Walk The Line
W amerykańskim stylu świetnie przedstawione losy znakomitego muzyka Johnny'ego Casha. Nie brakło tu niczego, co w kinie amerykańskim dobre. W trzech słowach: porywający, przejmujący, emocjonujący.
4. Tideland
Kraina Traw to kraina magii, dziecięcych marzeń i zabaw. Gilliam dokonał niemożliwego, ukazał świat dziecka w nowym, magicznym wymiarze,
dalekim od powszechnego wizerunku. Jodelle Ferland zagrała swoją rolę fenomenalnie. Brawa za oryginalną wizję i odwagę w temacie!
W trzech słowach: niepokojący, magiczny, kontrowersyjny.
5. Match Point
Na sukces tego filmu złożyły się przede wszystkim maestria reżyserii
i doskonały scenariusz. Allen stworzył film zupełnie odmienny, nijak nie wpasowujący się w jego styl i może dlatego, że dokonał tego skoku w bok, tchnął nową jakośc w swoje produkcje. W trzech słowach: precyzyjny, elokwentny, zadziwiający.


Beowulf
1. Good Night, And Good Luck.
Bo to film odważny w swojej wymowie; stawiający trudne pytania i żądający odpowiedzi na nie od nas, widzów. I nie tak odległy od naszej rzeczywistości jak się wielu wydaje. W czasach, w których słowa takie jak 'prawda', 'odpowiedzialność' czy 'obowiązek' staja się jedynie pretekstem, kolejną wymówką do osiągnięcia celu, należy się raz na jakiś czas zastanowić
na jakim świecie żyjemy. Znakomicie nakręcony, wystylizowany i zagrany. Zdecydowanie najlepszy film roku 2006. Oby takich więcej!
2. United 93
Bo dawno nie było filmu tak emocjonalnego, pełnego niewysłowionego żalu po bezsensownej stracie. Oglądałem 'Lot 93' z ściśniętym gardłem,
a końcowych minut długo nie zapomnę. Można się kłócić czy to film ważny, czy niepotrzebny, można polemizować nad tym w jaki sposób znane wszystkim wydarzenia zostały ukazane przez reżysera, lecz jeśli ofiary zamachów 11 września potrzebowały jakiegokolwiek pomnika, to Greengrass wystawił im najlepszy z możliwych.
3. Munich
Bo to film nad wyraz dojrzały i zaskakująco gorzki. Spielberg ukazuje
za pomocą tragicznego incydentu z przeszłości nakręcającą się spiralę przemocy, która raz rozpoczęta nigdy się nie skończy. Zemsta może i potrafi być słodka, ale przede wszystkim jest silą wyniszczającą od środka, silą, która na polu bitwy pozostawia jedynie przegranych. Za to wszystko
i za ważny głos w ważnej sprawie.
4. V For Vendetta
Bo to film o czymś, co jest wielokrotnie lekceważone w naszych czasach
na rzecz władzy, pieniędzy itd. To film o idei, która może być siłą sprawczą, która może otworzyć oczy i zainspirować. Idee są kuloodporne i nawet
jeśli zostało to pokazane po hollywoodzku i niezgodnie z komiksowym pierwowzorem, to każde przypomnienie się liczy, a to które zaserwowali nam bracia Wachowscy jest - nie boje się użyć tego słowa - spektakularne!
5. Brokeback Mountain
Bo to film, który pod kontrowersyjną otoczką opowiada o bolączkach naszych czasów - braku tolerancji, ukrywaniu się przed samym sobą i zatracaniu kontaktu z drugim człowiekiem. Miłość niemożliwa do spełnienia, duszona
w zalążku przez reguły społeczeństwa, które samo je nagina i łamie. Pomimo tego, ze bohaterowie przegrali, to Ang Lee przekazuje iskierkę nadziei - w tym dziwnym świecie miłość ciągle coś znaczy. Amor Vincit Omnia.


Maua
1. Children Of Men
2. Babel
3. Casino Royale
4. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
5. Adams Aebler
Bez komentarza, tylko tytuły najlepszych premier.


Senk
1. Match Point
Woody Allen zaskakuje (co dziś rzadkie), filozofuje (co dziś odważne)
i trzyma w napięciu (co dość trudne przy jednoczesnym filozofowaniu). Perełka reżyserska i scenariuszowa - kto nie widział, niech nadrabia.
2. Le Temps Qui Reste
Ozon o śmierci bez patosu, Boga, porywów sumienia i tematów tabu.
Ot tak, po prostu. Genialne kino!
3. I Heart Huckabees
Najbardziej absurdalny i jednocześnie najbardziej niedoceniony film kinowy zeszłego roku w Polsce. Teoria postmodernizmu w pigułce - polecam zamiast Baumana.
4. Sophie Scholl: Die Letzten Tage
Historia najnowsza w kinie może poruszać. Szczególnie jeśli jest nie nasza.
5. Manderlay
Lars von Trier kręci tylko bardzo dobre filmy. I choćby dlatego nie można
o nim zapominać.


hOPS
1. Children Of Men
Arcydzieło spod ręki Alfonso Cuarona, znanego wcześniej z "I Twoją Matkę Też" czy "Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu". Historia ludzkości borykającej się z problemem bezpłodności to film poruszający i bardzo przygnębiający. Wizja przyszłości jaką serwuje nam reżyser, oparta na książce P.D. James, jest po prostu przerażająco powalająca. Tło filmu
to po prostu epatująca grozą perfekcja. Wszystko podane jest
w tak wiarygodny, a zarazem budzący grozę sposób, że widz z miejsca zostaje wciągnięty w świat "Ludzkich Dzieci" - a po wyjściu z kina, długo
nie może zapomnieć o tym, co widział. Najnowsze dziecko meksykańskiego reżysera to realizacyjny majstersztyk - takiej pracy kamery, tak doskonałych zdjęć dawno w kinie nie widzieliśmy. Filmowanie z ręki, długie ujęcia, wzbogacane fenomenalnymi efektami dźwiękowymi wciągają nas w wir akcji
- ten film po prostu trzeba zobaczyć na dużym ekranie. "Children of Men"
to zdecydowanie najlepszy film ubiegłego roku i jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w życiu. "Ludzkie Dzieci" to, powtarzam raz jeszcze, ARCYDZIEŁO. Cuaron rzucił mnie na kolana.
2. Adams Aebler
"Jabłka Adama" to najlepszy film europejski jaki widziałem od czasu "Fucking Amal" i jeden z najlepszych filmów jakie miały premierę w Polsce
w roku 2006. Niesamowita interpretacja, a po części także adaptacja biblijnej Księgi Hioba, ale także historia przedstawiająca symboliczną walkę dobra
ze złem. Ulrich Thomsen i Mads Mikkelsen (brawa!) stworzyli niezapomniany ekranowy duet, którego nie sposób nie polubić. Gra Thomsena, opierająca się głównie na mimice i wymachiwaniu pięściami, odebrała mi dech w piersi,
a kreacja Mikkelsena po prostu wgniotła w ziemię. Ta historia, obfitująca
w sceny krwawe, brutalne, wulgarne, operująca najczarniejszym z możliwych humorów bawi niesamowicie, ale jeszcze bardziej poucza i zmusza
do refleksji. Film po prostu wspaniały.
3. Silent Hill
Pierwsze słowa cisnące się na usta po obejrzeniu najlepszej ekranizacji gry video wszechczasów to prosty, staropolski okrzyk zdumienia i zadowolenia zarazem: "O K****!". Matko przenajświętsza, to co się działo na ekranie przerosło moje najśmielsze oczekiwania. NIESAMOWITY, WBIJAJĄCY
W FOTEL klimat, GENIALNA, SURREALISTYCZNA scenografia, DOSKONAŁA charakteryzacja, ZNAKOMITE efekty specjalne, ZAHACZAJĄCA
O WIRTUOZERIĘ muzyka, WBIJĄCA w fotel akcja, SKRĘCAJĄCA umysł psychodelia, MAKABRYCZNO-SADYSTYCZNE pomysły scenarzysty
i producentów - w skrócie, ten film mnie po prostu ZABIŁ, WDEPTAŁ w ziemię i doszczętnie ZDRUZGOTAŁ w pozytywnym znaczeniu tych trzech słów.
Długo nie powstanie ekranizacja gry, która będzie w stanie dorównać filmowi Christophe'a Gansa. Szkoda tylko, że z 3,5 godziny filmu, musiał wyrzucić blisko 1,5 godziny materiału, żeby "Silent Hill" mógł być wyświetlany
w kinach. Mam nadzieję, że wyjdzie kiedyś wersja Director's Cut. Będę jednym z pierwszych, który pobiegnie do sklepu po egzemplarz dla siebie.
4. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
Ten film to ponad 2 godziny kapitalnej zabawy w kino przygodowe - świetne postacie, super dialogi, niesamowita ścieżka dźwiękowa i spektakularne efekty specjalne. Gdyby kino rozrywkowe było na takim poziomie zawsze, pewnie bym zamieszkał w multipleksie. "Skrzynia Umarlaka" to wedługg mnie jeden z najlepszych filmów tego roku - jeden z niewielu przypadków
w historii, kiedy sequel przebił oryginał. Ten film jest po prostu genialny :).
5. The Departed
Znakomity film, będący jednak niemal idealną kopią "Infernal Affairs",
z bardziej znanymi aktorami i na mniej egzotycznym gruncie. Opowieść
o dwóch wtyczkach, jednej w policji, drugiej w szeregach mafii, których zadaniem w pewnym momencie staje się zdemaskowanie siebie nawzajem, mimo, iż odgrzewana, to bardzo strawna. Świetne są w "Infiltracji" kreacje aktorskie z Leonardo Di Caprio i Jackiem Nicholsonem na czele oraz Markiem Wahlbergiem i Rayem Winstonem w tle. Poza tym, jak to
u Scorsese, mamy tu bardzo dobrą ścieżkę dźwiękową, kapitalne dialogi
i monologi oraz klimat irlandzkiego Bostonu. Jest to niestety chyba za mało na Oscara, ale nie zmienia to faktu, że "Infiltracja" to jedna z najlepszych pozycji, jakie pojawiły się w polskich kinach w 2006 roku.


Dagmara
1. Adams Aebler
2. Sophie Scholl: Die Letzten Tage
3. Casino Royale
4. Match Point
5. Hoodwinked!
Bez komentarza - tylko tytuły najlepszych premier.
Wyróżnienie poza podium - "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami".


Romeck
1. Apocalypto
Mel Gibson stworzył niezapomniane, oszałamiające, rozpędzone widowisko. Nie daje wytchnienia od pierwszej do ostatniej minuty, co rusz zaskakując
nas szczegółami przedstawionego świata. Do tego bajeczne zdjęcia, fenomenalna charakteryzacja i pozornie banalna fabuła, ubrana w zupełnie niebanalny sposób. Film, który udowadnia, że kino nadal potrafi iść wielkimi krokami naprzód, zamiast tworzyć kolejne kserokopie.
2. Lucky Number Slevin
Nietuzinkowa historia, zgrabnie zmontowana i opowiedziana. Znakomita mieszanka kryminału i komedii, ze sporą dawką pożywki dla szarych komórek. Błyskotliwe dialogi, świetnie dobrana obsada, to dodatkowe atuty. Takie filmy lubię, takie chcę oglądać.
3. Tideland
Totalnie odjechana wizja z genialną rolą Jodelle Ferland i znakomitym Jeffem Bridgesem. Psychodelia i odrealnienie sięga zenitu, a opowieść
z minuty na minutę, niczym narkotykowy trans, nie pozwala uciec
w rzeczywistość. Terry Gilliam w najwyższej formie.
4. Casino Royale
Wysoka pozycja tego filmu w moim rankingu jest zaskoczeniem nawet dla mnie. Dawno się tak dobrze nie bawiłem na Bondzie... wróć... ja się nigdy dobrze nie bawiłem na Bondzie! Dlatego chwała dla Campbella i Craiga
za uratowanie węża dławiącego się własnym ogonem. Dzięki za klimat,
za tempo i za krew na koszuli 007. James Bond narodził się na nowo.
Sto lat!
5. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
Kto by się spodziewał, że może być jeszcze szybciej, jeszcze śmieszniej
i jeszcze bajeczniej. Drugi rozdział fantastycznej historii, która pędzi niczym rollercoaster, a z najtwardszego kinomana zrobi z powrotem małego szkraba zafascynowanego opowieściami o piratach i abordażami na pełnym morzu. Trylogia "Piratów z Karaibów", choć przecież jeszcze nie skończona, to już dzisiaj stanowi kanon kina przygodowo-awanturniczego. Długo trzeba było czekać na takie filmy. Ale warto było.


Łysy
1. Brokeback Mountain
Za to, że dawno żaden film tak mnie nie poruszył. Za świetną reżyserię
i wspaniałą grę aktorską. Za to, że historia homoerotycznego związku została przedstawiona tak, że równie dobrze można by w jej miejsce podstawić związek heteroerotyczny. Za życiową prawdę...
2. Good Night, And Good Luck.
Za prawdę o telewizji (szerzej - mediach) podaną na gustownej, czarno-białej tacy. Za wyśmienity smak, utrzymany mimo gorzkich fragmentów.
Za atmosferę gęstego, wiszącego w powietrzu dymu.
3. Pirates Of The Caribbean: Dead Man's Chest
Za Johnny'ego Deppa. Za świetną zabawę. Za Johnny'ego Deppa. Za to,
że jedynka nie otrzymała wielu nagród, a dwójka wcale nie jest gorsza.
Za Johnny'ego Deppa. Za to, że można go oglądać kilka razy pod rząd.
Za Johnny'ego Deppa. Za muzykę. Za Jacka... przepraszam... kapitana Jacka Sparrowa.
4. Walk The Line
Za niepowtarzalną podróż w przeszłość ze zwiedzaniem żywych zabytków.
Za grę aktorską. Za grę na gitarze. Za grę na uczuciach.
5. The Wind That Shakes The Barley
Za Kena Loacha (he's amazing), którego reżyseria jest unikalna. Aktorów prowadzi genialnie. Tworzy niesamowite sceny wieloosobowych dyskusji, które przez swój chaos wyglądają, jakby działy się naprawdę, a przy tym
z tego zamieszania widz wyjmuje potrzebną liczbę informacji. Za Ciliana Murphy (he's great) - niemal się popłakałem.


Kama
1. Silent Hill
Za pierwszy w historii kina, cudny i PRAWDZIWY przypadek adaptacji gry komputerowej; za jego muzykę, która opowiada nie tylko o "cichej" grozie, ale i o towarzyszącej jej tajemnicy...
2. Brokeback Mountain
Za niezwykły sposób podjęcia, a więc i ujęcia trudnego tematu...
3. Walk The Line
Za jedną z niewielu przeniesionych na srebrny ekran biografii,
które pokazują, jak pełne znaków, spójne jest ludzkie życie...
4. Casino Royale
Za pierwszego "ludzkiego" Jamesa Bonda i jego naturalną
(czyli pełną emocji) dziewczynę...
5. Jasminum
Za pierwszy polski film, który pokazuje, że nie trzeba epatować "soczystą", rodzimą mową, żeby przyciągnąć uwagę widza ;). A tak naprawdę to za zmysłowy i ponadzmysłowy świat według Kolskiego.


Artemis
1. Children Of Men
W tym filmie jest wszystko to, co lubię: jest syf, brud, marazm, przeczuwana apokalipsa, degeneracja, szarość, pomazane mury, szczęk broni,
są znakomite drugoplanowe role Michaela Caine'a i Julianne Moore;
i chociaż ze świecą szukać tu nowatorstwa, miejsce pierwsze jest niekwestionowane. Wszak żaden inny film nie dał mi w tym roku poczucia, że został zrobiony specjalnie z myślą o mnie ;).
2. Capote
Historia o Trumanie, o pisarstwie Trumana, o gwiazdorstwie Trumana
i o morderstwie Clutterów przez pryzmat postaci Trumana. Obraz warty konfrontacji z "Z zimną krwią" i ekranizacją Richarda Brooksa, gdyż to
zaiste fascynująca układanka.
3. Adams Aebler
"- Zabiłeś mojego kota!
- I tak był do dupy."
Anders Thomas Jensen balansuje na granicy realizmu i alegorii, fantastycznie splatając wątki biblijne i obyczajowe. Kim jest pastor Ivan?
Czy Bóg go przeklął, czy tylko wystawia go na próbę?
4. Babel
Trzecia układanka Inárritu. Tym razem na skalę światową. Koncertowo zagrana to opowieść, chociaż Brad Pitt i Cate Blanchett pozostają w cieniu Adriany Barrazy, fantastycznej Rincho Kikuchi i dwojga marokańskich naturszczyków wcielających się postaci dzieci, które uruchamiają tragiczną lawinę.
5. United 93
Paul Greengrass pokazuje jedenastego września tak, że widz przekracza granicę wyznaczoną przez ekran i zwiedza najpierw pogrążone w chaosie lotnisko, a potem staje się pasażerem United 93. Po seansie zaś
szuka na podłodze szczęki.


Bocian
1. Adams Aebler
Film broni się zarówno jako dramat, jak i komedia, a to trudna sztuka. Przewrotne odczytanie księgi Hioba oflagowane czarnym humorem należy
do tych nielicznych filmów, które pozostawiają człowieka w doskonałym nastroju po seansie i w przekonaniu, że świat - mimo wielu tragedii - jest jednak bardzo przyjemnym miejscem.
2. Good Night, And Good Luck.
Bardzo ważny przede wszystkim ze względu na dwa tematy, które wyjątkowo aktualne staly się w dzisiejszej RP, mimo, iż akcja dzieje się dawno temu
w USA. Chodzi o czas komisji Mc Carthy'ego, oraz sile i funkcje rodzącego się wtedy nowego medium - telewizji. Ten czarno-biały film przypomina przede wszystkim, że świat nie jest czarno-biały, przestrzega przed jednoznacznym ocenianiem, zwłaszcza, kiedy może to komuś zniszczyć życie. Podkreśla również znaczenie etyki dziennikarskiej, zachowanie bezstronności, ale wskazuje media jako siłę, która ma obowiązek
dociekać prawdy - nawet jeśli jest to ryzykowne.
3. Children Of Men
Film science-fiction pozbawiony spektakularnych efektów specjalnych - jest za to realizm i wiarygodna wizja przyszłości. A przede wszystkim zawsze aktualne pytanie o kondycje ludzkości. Fenomenalne zdjęcia na długich ujęciach sprawiają wrażenie obecności w samym centrum akcji.
Na pewno jeden z lepszych filmów z tego gatunku, jakie powstały.
4. Match Point
Woody Allen zupełnie inaczej - interesująca wariacja na temat "Zbrodi
i kary" - perfekcyjny scenariusz i świetna reżyseria robią z widzem
co chcą, wodząc go za nos, a Woody mruga zza kadru.
5. The Three Burials Of Melquiades Estrada
Bez komentarza...


Vincent Vega
1. United 93
2. Inside Man
3. Apocalypto
4. Borat: Cultural Learnings Of America
4. For Make Benefit Glorious Nation Of Kazakhstan

5. Chinjeolhan Geumjassi
Bez komentarza - tylko tytuły najlepszych premier.
Wyróżnienie poza podium - "Plac Zbawiciela".


Desjudi
1. Brokeback Mountain
Za spokój, za prawdziwe i nieudawane emocje, za gitarę Santaolalli. Mam
to gdzieś, że film został niesprawiedliwie sprzedany jako "gay-movie".
Dla mnie to najsubtelniejszy dramat o uczuciach, które muszą pozostać
w ukryciu - i choć pachnie to tanim melodramatem, choć niby historia mało odkrywcza i równie dobrze heteroseksualna, to było to emocjonalne uderzenie obuchem. Słabość "Brokeback Mountain", czyli brak wyjątkowości, jest jego siłą, bo nie ogranicza się tylko do homo-miłości, a do miłości
w ogóle, jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi. Zdaję sobie sprawę, że opisywanie odczuć towarzyszących filmom takim jak "Brokeback Mountain" jest skazane na sromotną porażkę. Bo tu nie o to chodzi, żeby rozumieć, żeby analizować i interpretować. Trzeba czuć, tak po prostu i zwyczajnie.
2. The Three Burials Of Melquiades Estrada
Piękna i daleka od taniego sentymentalizmu opowieść o zbrodni,
karze i kacie - zwyczajnie mądra i niebanalna, wymagająca skupienia
i intelektualnego zaangażowania. I niby nic odkrywczego, ale w scenariuszu Gillermo Arriagi zawarta jest filozoficzna powaga i szlachetny humanizm, które nie dają spokoju, absorbują myśli ilekroć wraca się pamięcią do tego obrazu. Całość utrzymana w wyśmienitym surowym, naturalistycznym klimacie, tak, że aż czuć w zębach piasek teksaskiej pustyni i smród rozkładającego się trupa. Genialny debiut Tommy'ego Lee Jonesa
na reżyserskim stołku.
3. United 93
Przede wszystkim za autentyczne, nieudawane emocje udzielające się mi, bezpiecznemu - bo na kinowym fotelu - świadkowi dramatycznych wydarzeń. Po plecach przechodziły dreszcze, palce kurczowo zaciskały się na poręczy, ślina wyparowała z gardła, oczy przymykałem z przerażenia - czułem się niemalże jak pasażer tego feralnego samolotu. Być może moje wrażenia są dość pretensjonalne, w końcu Greengrass inscenizuje i udaje, lecz zaprawdę powiadam wam - przejąłem się losem ludzi, którzy zginęli. Bez tanich chwytów, bez pójścia na dramaturgiczną łatwiznę i - co ważne - bez znanych twarzy na pierwszy, drugim i trzecim planie. Pieprzyć teorie spiskowe - Paul Greengrass już po raz drugi, po "Krwawej Niedzieli", udowadnia, kto jest mistrzem rzetelnego, mocno tkwiącego w rzeczywistości, kina.
4. Plac Zbawiciela
Z kina wyszedłem przerażony, zmartwiony, zirytowany i wkurwiony. Na siebie przede wszystkim, bo choć los bohaterów nie jest, całe szczęście, moim losem, to jednak czuję pewną egzystencjalną bliskość z mieszkańcami kamienicy przy placu Zbawiciela. Po pierwsze, ich pech może być moim pechem przy odrobinie losowej złośliwości - kredytu na karku nie mam, lecz mieć mogę, a niektórzy wręcz mieć muszą, więc problem ten jest namacalny, a skutki ludzkiej nieuczciwości - nieuświadomione. Po drugie - wierzę
w apatię bohaterów, w ich beznadzieję, bezsilność i odrętwienie. Czy obraz Krzysztofa Krauze, najlepszego obecnie polskiego reżysera, przygnębia? Poniekąd, ale jest to przygnębienie przypominające - ostrzegające?
- o rzeczywistości, która człowiekiem bezczelnie poniewiera.
5. Children Of Men
Pierwsze podejście - dobry sensacyjniak fantastyczny z niebanalną fabułą, którego treść wyzbyta została ambicji. Oczekiwałem, co oczywiste, wrażeń przeciwnych, oscylujących wokół zachwytu, niestety Alfonso Cuaron ślizgał
się po temacie, co mnie zirytowało. Artemis uznała, że jednak zabiły cię oczekiwania, chłopie, czemu przytaknąłem i dokonałem drugiego podejścia
- było podobnie płytko, tak samo obojętnie. Trzecie podejście - zmiana.
Być może to cholerna autosugestia, że mogę się mylić, że inni maja rację, że nie widzę czegoś, co powinienem zobaczyć i tak dalej, na podobną nutę. Nie, nic z tych rzeczy, zmianę postrzegania potrafię sensownie uzasadnić. "Ludzkie dzieci" to znakomity film - obraz, dźwięk, akcja, tło, aktorzy.
W dalszym ciągu uważam, że film nie wykorzystuje tkwiącego w historii potencjału - tu szczególnie mam na myśli tło społeczne i polityczne
- niemniej uwagę i emocje absorbuje. Alfonso Cuaron trzyma się daleko
od banału i efekciarstwa, których obecność zawsze najmocniej mnie irytuje.
I z tego powodu należą się duże brawa i kredyt zaufania.


Dirk
1. Casino Royale
Z kilku powodów. Po pierwsze, kino akcji coraz bardziej schodzi na psy. Naprawdę rzadko zdarza się, by widz otrzymał solidne, ale nie tandetne, oraz ciekawe, ale nie sztuczne (wszędobylskie komputery) widowisko. Natomiast "Casino Royale" oferuje wszystko, czego można oczekiwać
od solidnego akcyjniaka. Po drugie, to pierwszy dobry Bond od czasu,
gdy z rolą 007 pożegnał się Dalton. I wreszcie po trzecie, to po prostu
dobry film i zasługuje na wyróżnienie.
2. V For Vendetta
Film, pod płaszczykiem dość zgrabnie wyreżyserowanego widowiska,
stara się przemycić pewne uniwersalne prawdy dotyczące wolności jednostki. Naturalnie nie należy przypinać "V for Vendetta" etykiety obrazu ambitnego, ale nie można go też zakwalifikować jako czysto rozrywkowego kina.
I właśnie za to zgrabne połączenie produkcja ta dostaje u mnie dużego plusa. Dodatkowym atutem stały się dobrze dobrane kreacje aktorskie.
3. Munich
Spielberg to dobry reżyser, który potrafi znaleźć się zarówno w kinie czysto rozrywkowym, jak i nieco ambitniejszym. Tym razem stworzył obraz niewątpliwie należący do drugiej kategorii. Co więcej, "Monachium" to kolejna solidna pozycja w dorobku twórcy. Historia nie nuży, aktorsko film prezentuje się świetnie, a całości dopełnia ilustracyjna muzyka Johna Williamsa,
który gwarantuje wysoką jakość. Dla mnie to bez żadnych wątpliwości jeden
z najlepszych filmów roku.
4. Jarhead
Wydawało by się, iż otrzymamy kolejny film wojenny, coś na kształt "Złota pustyni". Otóż, nie. To nie "Rambo IV", ani nawet nie "Szeregowiec Ryan". "Jarhead" przedstawia nam aspekt zazwyczaj pomijany w obrazach
o podobnej tematyce - życie obozowe - zachowania żołnierzy, sposoby spędzania wolnego czasu, rozrywki, nadzieje itp. Podobne do "Full Metal Jacket" Kubricka, aczkolwiek nieco lżejsze. Historia nie nuży, wręcz przeciwnie - chce się wiedzieć co się stanie dalej. Całości dopełniają
dobre zdjęcia i całkiem nieźle dopasowana muzyka.
5. Brak kandydata
Niestety nie mam tu już żadnego kandydata. Okrzyczana "Infiltracja" rozczarowała mnie; zapowiadany na hit "Kod Da Vinci" był przegadany; "Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka", mimo iż stanowią całkiem dobre widowisko, to jednak znajdują się o klasę niżej niż pierwowzór; "Miami Vice" Mann zupełnie wyprał z klimatu; "Wszystko gra" po prostu mnie znudził (końcówka wbijała w fotel, ale cała reszta niestety okropnie nużyła).



POWRÓT DO WYNIKÓW
PLEBISCYTY KMF

e-mailOpinie Klubowiczów zebrał: ShandoR
Klub Miłośników Filmu, 10 lutego 2007