Rankingów najlepszych reżyserów powstało już zapewne setki. Co roku powstają nowe, podobno obiektywne i podobno bezsprzecznie wskazujące
na twórców najważniejszych i najpopularniejszych. Nie nam oceniać, które zestawienie jest wiarygodne, bo takiej oceny wydać nie można - zawsze istnieją jakieś mniejsze bądź większe wątpliwości lub niejasności...

I z tego powodu proponujemy własne zestawienie - sumę subiektywnych ocen członków Klubu Miłośników Filmu. Chcieliśmy uciec jak najdalej od poprawności i rzetelności, które przy opracowywaniu tego typu rankingów
są często wymagane. Wynikiem jest zestawienie, które pokazuje przede wszystkim tych reżyserów, o których współczesny kinoman - miłośnik wszelkiego rodzaju kina - pamięta i których docenia. Bez zadęcia,
bez oglądania się na podpowiedzi, odważnie i jak najbardziej szczerze
każdy z Klubowiczów podał swoje typy w odpowiedniej kolejności przypisując stosowną ilość punktów konkretnemu reżyserowi.


50-41   40-31   30-21   20-11   10-1

10
Ridley Scott
Brytyjczyk zapisał się już dawno złotymi zgłoskami w annałach kina, ale uwielbiam i podziwiam go przede wszystkim za różnorodność tego, co tworzy i jak to robi oraz za jego własny, niepowtarzalny styl, który przemyca zarówno do widowisk historycznych, jak i komedii, dramatu, s-f, kina drogi
i innych gatunków. Nienaganne wykonanie techniczne, wybitne wręcz prowadzenie aktorów oraz kontrola nad wszelkimi aspektami produkcji - tylko najwięksi kręcą w taki sposób jak Scott. Warto również pamiętać, że facet ma niezwykły talent do kręcenia filmów, które dość szybko stają się kultowe lub wchodzą do kanonu, a starym, klasycznym, nieco zapomnianym gatunkom nadaje nowy wymiar i przywraca je do łask widzów na całym świecie. Nie mam nic więcej do dodania, Wysoki Sądzie! TOP3: 1. Gladiator 2. Blade Runner 3. Thelma & Louise. [Beowulf]

Dla mnie Ridley Scott to reżyser jednego arcydzieła, jednego dzieła
i jednego znakomitego filmu - odpowiednio "Blade Runner", "Alien"
i "Gladiator" - tyle wystarczy, żebym umieścił Ridleya Scotta w moim prywatnym panteonie najlepszych reżyserów. Z ogromnym naciskiem na "Blade Runner" - najlepszy film jaki do tej pory widziałem! [Dux]

Artysta pełną gębą. posiada niezwykle szlachetny styl. Ostatnio nakręcił swój najlepszy film od 1982 roku. [Mental]

Za unikalną umiejętność łączenia widowiskowości z ambitnymi tematami
i jedyne dwa arcydziela, które dotąd trafiły się kinu s-f. [Kelley]

Twórca najbardziej przerażającego, nieznośnie trzymającego w napięciu filmu o ponadprogramowym pasażerze statku kosmicznego Nostromo. Ojciec 'Łowcy Androidów', ale i autor 'Thelmy i Louise' - doskonałego kina drogi. Ostatnimi laty nieco podupadł, miejmy nadzieję, że wróci do dawnej formy. [Fidel]

NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Pojedynek, Obcy: ósmy pasażer Nostromo, Łowca androidów,
Legenda, Thelma & Louise, 1492: Wyprawa do raju, Gladiator,
Helikopter w ogniu, Królestwo niebieskie, American gangster


9
Tim Burton
Reżyser, który nie zapomniał, czemu został reżyserem. Tkwi w nim po trosze dziecinny zachwyt nad cudami świata tego, sympatia i wyrozumiałość dla człowieka przy jednocześnie bezpardonowo wnikliwej obserwacji po samo dno. Złośliwościom Burtona jednak się wybacza, bo przekazuje je
w niebywale wdzięczny sposób. [Deina]

Jest Vincentem - dziwacznym chłopczykiem o nieposkromionej wyobraźni. Czyta Edgara Allana Poe i schodzi do krainy umrzyków. Prowadzi śledztwo
w Sleepy Hallow i penetruje zakątki tajemniczej fabryki czekolady. Podąża tropem wyobcowanych dziwolągów z nożycami zamiast dłoni. Baśnie, które opowiada, są jak podróż kanałami Gotham City - groźne i śmieszne; zaś postacie, które kreuje, jak Pingwin - smutne i groteskowe. Najczystsza filmowa magia. [Artemis]

Za kicz, który w jego rękach staje się niesłychanie atrakcyjnym środkiem wyrazu oraz za genialne wizje plastyczne. [Bocian]

Mroczny wizjoner. Twórca niesamowitego klimatu, mega-pokręconych postaci i niecodziennych scenografii. A wszystko to w połączeniu z muzyką stałego współpracownika, Danny'ego Elfmana (mój ulubiony kompozytor muzyki filmowej), tworzy mieszankę wybuchową. Kino Burtona to niesamowita oryginalność sama w sobie. Uwielbiam niemal każdy film tego Pana,
i czekam na każdy następny... [Alieen]

Za to, że jak nikt łączy mrok z poczuciem humoru i nigdy nie przestaje być dzieckiem. [Kelley]

Za wizualne rozpasanie ze smakiem. [Gonzo]

Za niezmierzone pokłady wyobraźni i wspaniałej dziwaczności, które od kilkunastu ładnych lat Burton przekazuje w swoich filmach. Wydaje się, że jego kreatywność, jako twórcy nowych, fantastycznych światów, które tak naprawdę są jedynie odzwierciedleniem rzeczywistości, nie zna granic. Chłonę filmy Burtona całym sobą, zagłębiam się w ich klimacie, podziwiam wizualny kunszt i swego rodzaju przepych, zaskakuje mnie zawsze fantastyczna galeria postaci oraz przekonuje otoczka bajek dla dorosłych dzieci. Może i można stwierdzić, że bez Burtona kino by nie zbiedniało, nie wiem, ale na pewno zubożałaby moja wizja tego medium, które jak żadne inne potrafi zmienić nastawienie do rzeczywistości. A Burton jest w tym aspekcie mistrzem. TOP3: 1. Big Fish 2. Ed Wood 3. Edward Scissorhands. [Beowulf]

Dziwny humor i niesamowita wyobraźnia to cechy tego reżysera, który jednak ostatnimi czasy zaczyna tworzyć filmy zaledwie dobre i lekko przynudzające. Dzisiejszy Burton to nie ten sam człowiek, co w roku, powiedzmy 2000. Rozcieńcza swój rewelacyjny dorobek dziełkami, które powstają - wydawałoby się - ot tak, w wolnej chwili, bez zbytniego zaangażowania. I nawet świetna strona wizualna im wówczas nie pomaga. [Military]

Tworzy światy balansujące pomiędzy kiczem a wysublimowaną, baśniową rzeczywistością. Światy niezwykłe, zamieszkiwane przez nietuzinkowe
i częstokroć symboliczne postacie. Niepoprawny esteta, wyrafinowany moralizator, jeden z oryginalniejszych współczesnych. [Fidel]

Naprawdę niewielu jest reżyserów z taką wyobraźnią. Tworzy świat piękny, magiczny, nie pozbawiony jednak pewnej mrocznej strony. Jego filmy są świetnym odbiciem dzieciństwa, gdzie sielankowe obrazy łączą się praktycznie niezauważalnie z niepokojem i grozą. Do tego tworzy wspaniałe postacie: sympatyczne, wrażliwe i "z duszą", o których się pamięta i z którymi łatwo możemy się utożsamiać. I gdzie indziej można zobaczyć śpiewające kościotrupy albo dziewczynkę atakowaną przez wiewiórki? Mistrz baśniowej grozy, mieszanka Andersena z Edgarem Alanem Poe, która zawsze działa wyśmienicie. [Karol]

NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Sok z żuka, Batman, Powrót Batmana, Edward Nożycoręki,
Marsjanie atakują, Ed Wood, Jeździec bez głowy, Duża ryba,
Gnijąca panna młoda, Miasteczko Halloween (jako scenarzysta,
producent i scenograf w jednej osobie), Charlie i Fabryka Czekolady, Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street


8
Roman Polański
Za to, że przy pomocy jednej kamery, jednego zamkniętego pomieszczenia, trójki bohaterów i 90 minut seansu potrafi wydobyć na światło dzienne to, co w człowieku najprawdziwsze, najbardziej ludzkie, pierwotne i obrzydliwe zarazem. [Kelley]

Cenię go przede wszystkim za jego wszechstronność. W każdym gatunku filmowym potrafi dokonać arcydzieła. Wielbię go zarówno za najlepszy horror wszechczasów "Dziecko Rosemary", jak i rubaszną parodię gatunku
w "Nieustraszonych pogromcach wampirów". [Vincent]

Przede wszystkim jako twórca kina dusznego, lepkiego, wpędzającego
w klaustrofobię. Kończy się film, pomieszczenia kurczą, ludzie dziwnie uśmiechają. Paranoja i osaczenie. Czy to w "Nożu w wodzie", gdzie przerażają błahe gesty, czy we "Wstręcie", w "Dziecku Rosemary", czy
w "Lokatorze" (tak przerażających, że zaczynasz bać się własnego odbicia). Polański jest pesymistą, jego światem - Chinatown. [Artemis]

Wszystko, co najgorsze i najpodlejsze w człowieku jest obiektem zainteresowania Polańskiego. Nie chodzi o to, że reżyser znęca się nad bohaterami, poniża ich. Nie, w rzeczywistości bywa tak, że człowiek poddaje się niezdrowym emocjom, chorobliwym popędom, niezrozumiałej agresji. Pierwiastek zła jest obecny w każdym, a Polańskiego interesuje najbardziej moment, kiedy ten pierwiastek zaczyna dominować i tym samym zmuszać bohaterów do obrania drogi, która dobitnie pokaże, kim oni naprawdę są. To wyjątkowy, konsekwentny artysta, który co prawda przeżył kilka twórczych upadków, ale i wiele wzlotów, które z miejsca stały się niekwestionowanymi arcydziełami gatunków - horroru, kryminału, thrillera, dramatu wojennego, dramatu psychologicznego. [Desjudi]

To odważny, silny i bardzo wszechstronny twórca. Nie boi się drastycznych tematów i nigdy nie brakuje mu środków, by te trudne treści przekazać. Jako reżyser jest błyskotliwy i nowatorski, a każdy jego film to kolejne wyzwanie, zarówno dla widzów jak i krytyków. [Dagmara]

Człowiek, który podejmuje tematy różne i nie boi się żadnego gatunku filmowego. Mamy tu thriller, film noir, satanistyczny horror, dramat wojenny, film dla dzieci, adaptację Szekspira, komedię, itd.; przy czym w większości są to filmy wielkie i przełomowe, poruszające i niejednoznaczne, gdzie ważną rolę spełniają niedopowiedzenia i różne oblicza człowieka. Co więcej, Polański wciąż ma wiele do powiedzenia - po zaledwie niezłych "Dziewiątych wrotach" powstaje genialny "Pianista", po nim znów tylko dobry "Oliver Twist", czas więc na kolejny wielki film. I wierzę, że taki na pewno jeszcze powstanie. [Karol]

NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Nóż w wodzie, Wstręt, Matnia, Nieustraszeni pogromcy wampirów, Dziecko Rosemary, Chinatown, Tess, Lokator, Frantic, Dziewiąte wrota, Pianista


7
James Cameron
To człowiek, który stworzył najukochańszy film mojego życia - "Aliens". No ale czystym absurdem byłoby stawianie Camerona na pierwszym miejscu tylko za jeden tytuł. Dlatego dorzucam jeszcze "Terminatora 2" - również jeden z moich ulubionych filmów. A później dorzucam całą resztę, którą ogląda się z zapartym tchem (no może poza "Piranią 2", która nie była zbyt udanym debiutem). Cameron to jeden z mistrzów kina akcji. Jego kino przetrwa każdą próbę czasu. Wprawdzie ostatnio solidnie osiadł na laurach, ale z wielką nadzieją i niecierpliwością czekam na jego powrót (w filmografii zapowiedziane dwie wysokobudżetowe produkcje). [Alieen]

Chociaż ostatnio filmów nie kręci, wystarczyło że uchylił rąbka tajemnicy odnośnie swojego następnego projektu, a kinomanom szybciej zaczęły bić serca. Dlaczego? A to dlatego, że Cameron to wirtuoz kina akcji. Nie taniego efekciarstwa, ale wprost niesamowitego, wbijającego w fotel dynamizmu
i potęgi wyobraźni połączonej z potęgą pirotechniki oraz tradycyjnych jak
i nietradycyjnych efektów specjalnych. James Cameron to wizjoner, który już nie raz przyczynił się do przełomu w kinematografii. Kiedy myślimy "akcja", tak naprawdę mamy na myśli filmy Camerona. [hOPS]

Terminator 1 i 2, Obcy: Decydujące starcie, Otchłań, Prawdziwe kłamstwa. To ok. 80% filmografii Camerona. 80% filmów wybitnych w swoim gatunku. Cóż można dodać? Że to prekursor, innowator, geniusz? Zbędne słowa. Jego produkcje mówią same za siebie. [Military]

"Aliens" to chyba najczęściej oglądany przeze mnie film. I zdaje egzamin za każdym razem. Łączy w sobie wszystko to, za co kochamy Camerona - widowiskową rozwałkę z pełnokrwistymi postaciami. "Aliens" to obok "Terminatora" i "T2" niekwestionowany klasyk kina SF. "Abyss" z kolei - kamień milowy efektów specjalnych. "Titanic" - dzieło wzruszające
i zachwycające, oscarowy rekordzista i film, który rozsadził Box-Office.
I wreszcie mój ulubiony i najmniej chyba doceniony film Camerona: "True lies", genialny mariaż komedii z sensacją. "Piranha 2" przemilczę minutą ciszy ;). [Dux]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Terminator 1 & 2, Titanic, Prawdziwe kłamstwa,
Obcy: Decydujące Starcie, Otchłań


6
David Lynch
Lynch filmy maluje. Nanosi na kartkę papieru obraz i tekst, bierze nożyczki
i tnie swoje dzieło. Bynajmniej nie niszczy go, każdy element wycinanki zaczyna żyć własnym życiem, jest tym jedynym, ale i częścią całości zarazem. Zadaniem widza jest ujrzenie tego, co Lynch widział na początku,
a może ułożenie układanki na swój własny sposób? [Fidel]

Dlaczego Lynch? Można szumnie nazwać jego filmy "penetracją umysłu, marzeń, snów...". A dla mnie Lynch to po prostu artysta, który porusza się
w świecie, w którym ja - przynajmniej na dziś dzień - żyję. Niby rozpad, dualizm rzeczywistości, ale jakoś to razem funkcjonuje. Poza tym - małomiasteczkowość i blichtr wielkiego miasta. Osaczenie, sąsiedzka inwigilacja, dziwactwa mniejsze lub większe, czasami totalnie groteskowe - i miejskie legendy (brud w "Głowie do wycierania" i rezydencje na "Mulholland Dr."). Mnóstwo czerwieni. Nadziewanie na kant stolika. Kyle MacLachlan i Isabella Rossellini. Lara Flynn Boyle w ciemnych okularach, do tego
z papierosem: "jakby chciała to robić przez kraty...". Prawie cała "Dzikość serca". Sen. Koszmary. Pająki na ścianach. Mystery Man. I konsjerżka Coco. Sąsiadka z "Inland Empire" (ucieleśnienie tego, co może się czaić za kuchennym parapetem). Tandeta: dinery, autostrady, motele. Pod każdym trawnikiem żyją jakieś robale. [Artemis]

Za absolutną indywidualność, która pozwala mu bez oglądania się na sympatie widzów, czy planowane dochody, tworzyć kino z pogranicza snu
i jawy. [Bocian]

Za niekonwencjonalne podejście do kina, jako sztuki. Za najbardziej oryginalny sposób opowiadania. Za umiejętność wciągnięcia widza w "nie-świat" snu. [Jimi]

Za totalną bezkompromisowość. To jedyny reżyser, który tak przekonująco potrafi śnić na jawie i zmusić do tego widza. Lynch nie idzie na ustępstwa. Można go kochać, można go nie cierpieć, ale jedno przyzna chyba każdy - Lynch zawsze pozostanie sobą, nie uznaje półśrodków. I wbrew pozorom, doskonale panuje nad tym, co robi. [Deina]

To, co cenię w Lynchu najbardziej, to jego konsekwencja w surrealistycznej koncepcji na film. To mistrz wzniecania wynaturzonego klimatu, dyrygent ciszy i wrzasku i przeraźliwego śmiechu. Największy reżyser Somnambuliczny. [Vincent]

Najbardziej ekstrawagancki z dziesiątki. Byleby tylko po jego śmierci nie okazało się, że to, co nazywaliśmy "magią" było w większości zwyczajnym bełkotem. Po "INLAND EMPIRE" zacząłem się niepokoić. [Senk]

Reżyser, który lubi mieszać i który lubić sprawiać, żeby inni zastanawiali się, o co mu tak naprawdę chodzi ;). [Mati]

Za mistrzowskie operowanie surrealizmem; snem. Za tworzenie światów niesamowitych, niespokojnych, absorbujących, tajemniczych. Za wypełnianie ich postaciami niezwykłymi. Za tworzenie magii. [Maua]

Za to, że jego filmy pełnią rolę terapeutyczną. Bo Lynch to świetny psycholog. Jego obrazy filmowe są nie z tej ziemi: mroczne, zagadkowe, zaskakujące, zmuszają widza do myślenia i zamyślenia się. I dobrze. Aż ciśnie się na usta: The truth is out there. [Dagmara]

Lynch to bardzo specyficzny reżyser. Jego obrazy - często niepokojące, balansujące na pograniczu jawy i snu, surrealistyczne - nie przemawiają do każdego i potrafią być bardzo trudne w odbiorze. Potrafią natomiast niezwykle intrygować, przykuć do ekranu, Lynch pozwala widzowi wejść w swój senny, tajemniczy świat, dać ponieść się sile odrealnionych obrazów. Co więcej, nawet kiedy tworzy film łatwiejszy w odbiorze (co nie znaczy, że słabszy), zawsze wprowadza do niego element powodujący pewien dyskomfort, podskurny niepokój. [Karol]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Głowa do wycierania, Człowiek-słoń, Diuna, Blue Velvet,
Dzikość serca, serial Miasteczko Twin Peaks, Zagubiona autostrada,
Prosta historia, Mulholland drive, Inland Empire


5
Alfred Hitchcock
Nie do końca wiem, jak opisać Hitchcocka. To geniusz kina, który nawet gdy tworzył swoje słabsze obrazy, był wyznacznikiem jakości i perfekcji. To człowiek, który bawił się kinem, budował je od podstaw, modyfikował, łamał stereotypy, kreował nowe style; jeszcze za życia stał się wzorem do naśladowania, symbolem filmowego uwielbienia, ikoną kina, która żyje po dziś dzień, nienaruszona przez żadne nowe trendy, prądy i style. Hitchcock zmienił kino na takie, jakie je dzisiaj znamy - bez jego inwencji i technicznej perfekcji dzisiejsze filmy byłyby uboższe, biedniejsze tak pod względem fabuły, jak i rozwiązań technicznych. Swoimi dziełami wpłynął na masę gatunków i podgatunków filmowych, a wielu twórcom dał w ręce narzędzia do przekazywania tego, co my, widzowie znamy pod pojęcią magii kina. Moje TOP3: 1. North by Northwest 2. Notorious 3. Vertigo/Rope. [Beowulf]

Chyba największy po Kubricku geniusz amerykańskiego kina, jednak nie aż tak wszechstronny jak pan Stanley. Domeną Hitchcocka stały się pełne suspensu kryminały, często straszniejsze niż niejeden horror. Hitchcock dla filmu był tym samym kim Agatha Christie dla literatury. Po dziś dzień jest niedoścignionym wzorem dla twórców kina kryminalnego i sensacyjno-przygodowego. Gdyby żył dzisiaj, kino kryminalne wciąż byłoby na wyżynach, a nie na skraju depresji. [hOPS]

Mistrz suspensu, który opanował perfekcyjnie zagadkę idealnego scenariusza. Niestrudzony łowca świetnych pomysłów, którym nadawał nową twarz. [Deina]

Mistrz konstrukcji, który każdym swoim filmem potrafi widza wciągnąć w grę,
w której to owy widz jest szmacianą laleczką voodoo w rękach arcyszamana. Nakłuwa nas suspensem i grozą w najdostojniejszym wydaniu. [Vincent]

Za doskonałą syntezę kryminalnej intrygi i poczucia humoru i za to, że jako nieliczny wśród gigantów miał odwagę robić kino dla ludzi. [Kelley]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
39 kroków, Sabotaż, Rebeka, Osławiona, Nieznajomi z pociągu,
Człowiek, który wiedział za dużo, M jak morderstwo,
Okno na podwórze, Zawrót głowy, Niewłaściwy człowiek,
Północ - północny zachód, Lina, Psychoza, Ptaki, Marnie


4
David Fincher
Bierze się legendarne monstrum stworzone przez H. R. Gigera. I dodaje Dantego. I Chucka Palahniuka. Trzeba to robić w kąpieli z pleśni i innego syfu. Potem za pomocą kroplomierza dodaje się deszczówkę. I ma się filmową nitroglicerynę. [Artemis]

Zaczynał teledyskami - miał styczność z Madonną, The Rolling Stones, Aerosmith, Michaelem Jacksonem i Georgem Michaelem. Teledyski jakie dla nich zrobił były nawet lepsze niż niektóre ich piosenki. W 1992 roku udanie przejął pałeczkę po Jamesie Cameronie, tworząc chyba najlepszą część "Obcego". Ale science-fiction to nie jego domena. Domeną Finchera są thrillery. A te potrafi kręcić jak nikt na świecie - "Siedem", "Podziemny Krąg", i "Gra" to filmy, które wstrząsnęły widzami. Wciągnęły, zaparły dech w piersi, wycisnęły z nich ostatnie soki, a potem jeszcze podeptały zakończeniem.
I nie są to filmy wyjątkowo efekciarskie. Są to filmy perfekcyjne - filmy Fincherowskie. [hOPS]

Obok Shyamalana czołowy specjalista od zaskakujących finałów. Filmografia Finchera jest stosunkowo młoda, a już odcisnęła wielkie piętno na kinematografii takimi rewelacjami, jak "Se7en", "The Game" i "Fight Club". Ponadto twórca drugiego najlepszego filmu, jaki w życiu widziałem, a mowa
o "Obcym 3" (to również jego debiut pełnometrażowy - ależ start!). Człowiek, który w swoim dorobku nie ma słabych filmów. Nawet "Zodiak", który mnie osobiście rozczarował, i nieco słabszy "Azyl", z pewnością nie mieszczą się
w kategorii przeciętnych tworów. [Alieen]

Dziecko kina. Reżyser, który umie bawić się widzem, Reżyser, na którego filmy się czeka z niecierpliwością. [Mati]

Specjalista od legendarnych już zwrotów i zaskakujących finałów, twórca kina mrocznego, niepokojącego, niekiedy bardzo brutalnego i nierzadko dającego do myślenia. Ma niepowtarzalny, nowoczesny styl i propaguje nowatorskie zastosowanie efektów cyfrowych. [Phonik]

Za odkrywanie mrocznych, zawikłanych zakamarków ludzkiej psychiki. [Maua]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Obcy 3, Siedem, Gra, Podziemny Krąg, Zodiak


3
Quentin Tarantino
Gwiazda wielkiego formatu - świeci tak samo jasno od 15 lat. Niekwestionowany mistrz jednej filmowej stylistyki, którą w dodatku sam dla siebie stworzył. Gdyby jeszcze kiedyś udało mu się ją opuścić, dorobiłby się pomników. Na razie jednak pozostaje jedynym reżyserem na świecie, którego nazwisko oznacza zarazem osobny gatunek filmowy. [Senk]

QT to wieczny nastolatek, który złapał za kamerę i zaczął się nią bawić.
I bawi cały czas - historyjkami-sklejkami, cytatami i dialogiem: u Tarantino nawet o zabijaniu mówi się jak o jedzeniu lodów. [Artemis]

Specjalista w tworzeniu dzieł kultowych - chyba jedyny reżyser w moim zestawieniu, który potrafi kręcić filmy po prostu fajne. Jajcarskie, napakowane naturalnymi, przekomicznymi dialogami o niczym, nie raz i nie dwa składające hołd kinematografii, a przy tym tak precyzyjnie skonstruowane, mimo pozornie błahej intrygi. Kochający kino może nie
z najwyższej półki, ale może dlatego właśnie tak niepowtarzalny. Powiedzmy sobie szczerze, pomimo wielu naśladowców drugiego Tarantino na tym świecie nie ma i nie będzie. Nigdy. [hOPS]

Za konsekwentne kroczenie własną ścieżką, usypaną z mieszanki fragmentów kina niszowego, z którego uczynił kino wielkie i atrakcyjne, obdarzone rewelacyjnymi dialogami. [Bocian]

Domeną Tarantino są zabójcze dialogi i zabójcze prowadzenie aktorów, którzy w każdym jego filmie wypadają świeżo i niemalże kultowo. Filmy QT cechuje wyjątkowa atmosfera - coś pomiędzy gangsterskim luzactwem, makabrą i domową posiadówką. [Vincent]

To taki filmowy turntablista. Tarantino wygrzebuje zapomniane niekiedy motywy filmowe, 'sampluje' je, pracuje nad nimi przy użyciu swojej magii - tu zwolni, tam przyspieszy, 'puści' od tyłu - i tworzy z nich zupełnie nową jakość. Jego obrazy powstają jak gdyby z myślą o kinomaniakach. Geniusz. [Phonik]

Pan Tarantino, mówiąc kolokwialnie, ma w dupie to, co myślą o nim inni. Kinem się bawi, czerpie z niego nieukrywaną przyjemność. Tworzy filmy kiczowate, pastiszowe, momentami wręcz obrzydliwe i idiotyczne. Niemniej jednak robi to na tyle umiejętnie, że znakomita większość z nich, staje się obrazami kultowymi, a czasem dziełami wybitnymi. [Fidel]

Tarantino to bystry i inteligentny obserwator. Cenię go za samokrytycyzm, autoironię i za to, że kocha robić filmy - to widać! [Dagmara]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY (a właściwie cała filmografia):
Wściekłe psy, Pulp Fiction, Jackie Brown,
Kill Bill, Grindhouse vol. 1: Death Proof


2
Steven Spielberg
Przez kilka dekad kariery nie nakręcił słabego filmu. Widziałem zdecydowaną większość produkcji, które wyszły spod jego ręki i nawet jeśli był w słabszej formie, to i tak wychodziło co najmniej niezłe kino. Nie boi się wyzwań, ani drażliwych tematów, nie boi się próbować czegoś nowego. Lubi opowiadać o kondycji społeczeństwa, o dylematach moralnych stawianych przed jednostką. Potrafi połączyć kino ambitne z rozrywką. Pomimo tego, że ma tendencję do łopatologii, to poziom jego filmów, ich wykonanie oraz realizacja rekompensują to w każdym możliwym aspekcie. Dzięki temu stworzył, lub pomógł stworzyć wiele nieśmiertelnych filmowych ikon, a jego produkcje zawsze jakoś zaskakują swoją treścią. Spielberg stanowi żywe zaprzeczenie tezy, że hollywoodzkie musi oznaczać głupie, plastikowe
i infantylne. Tylko tyle i aż tyle. TOP3: 1. Indiana Jones and the Last Crusade 2. Saving Private Ryan 3. Munich/Jurassic Park. [Beowulf]

Bo to człowiek, który stworzył jedne z najbardziej znanych, klasycznych
i kultowych tytułów oraz postaci w kinie. I większość z filmów Spielberga zawiera w sobie coś, co można bezsprzecznie nazwać magią kina. Podawanie przykładów jest zbędne - wystarczy spojrzeć na filmografię tego Pana, po czym oddać mu pokłon i na zawsze darzyć respektem. [Alieen]

Któż z nas nie kocha filmów Spielberga? Wspaniałych opowieści dużego dziecka, dla dzieci młodszych i dzieci starszych? Reżysera, który potrafi nakręcić monumentalny obraz science-fiction, wstrząsający film wojenny,
a potem pobawić się na planie tworząc lekką, zabawną opowieść dla każdego? Chyba nie ma na świecie miłośnika kina, który nie miałby styczności z twórczością Spielberga. I śmiem twierdzić, że nikt nawet krótkiej konfrontacji z jego wyobraźnią nie uważa za czas stracony. [hOPS]

Za twórczość przepełnioną magią kina najwyższej próby. Spielberg potrafi wszystko - oczarować, wzruszyć, rozbawić, wystraszyć. Nie potrafi za to nudzić. [Bocian]

Nazwisko Spielberg ma w sobie coś magicznego, co zawsze kojarzyć będzie mi się z widowiskowym kinem rozrywkowym i efektami specjalnymi
z najwyższej półki. I choć Spielberg to dla mnie głównie filmy o Indiana Jonesie, "Park Jurajski" i "Wojna światów" to przyznaję, że kino artystyczne ("Lista Schindlera" czy "Monachium") też znakomicie temu panu wychodzi. [Dux]

Mało jest reżyserów, których każdy film jest w mniejszym lub większym stopniu arcydziełem. [Dobermann]

Jeden z 5 najważniejszych twórców kina światowego. Pod względem warsztatu jedynie Kubrick może się z nim równać. Rzemieślnik, który rzemiosło podniósł do rangi sztuki. [Mental]

Twórca wielkiego kina rozrywkowego. Co prawda od jakiegoś czasu kręci bardziej poważne filmy, jednak to właśnie wcześniejszy, lżejszy dorobek stał się wizytówką współczesnego kina. [Phonik]

Spełnił moje dziecięce marzenia - mogłem zobaczyć dinozaury.
Zresztą znakomita część filmografii Spielberga jest zjawiskowa. [Fidel]

Bo jest najlepszy. [Hunter]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Pojedynek na szosie, Sugarland Express, Szczęki, Bliskie spotkania trzeciego stopnia, E.T., trylogia Indiana Jones, Imperium słońca, Lista Schindlera, Park jurajski, Amistad, Szeregowiec Ryan, A.I.: Sztuczna Inteligencja, Raport mniejszości, Wojna światów, Monachium


1
Stanley Kubrick
Jeżeli ktoś zasługuje na tytuł reżysera wszechczasów, to bez wątpienia jest to reżyser takich dzieł jak "2001 - Odyseja kosmiczna", "Mechaniczna pomarańcza" i "Lśnienie". Dlaczego? Bo to filmy ponadczasowe, ba! wyprzedzające czas, w którym powstały. Wnoszące do gatunku tak nowatorskie fabuły, jak realizacyjny przepych, który nigdy nie koliduje
z ascetyczną formą, z której Kubrick tka swoje doprowadzone do perfekcji fabularne wizje. [Dux]

Tu chyba nie trzeba komentarza. Guru wszystkich kinomanów, najwspanialszy reżyser, jakiego miała Ameryka. Twórca, którego praktycznie każdy film jest arcydziełem. Reżyser ze wszech miar wszechstronny - potrafiący tworzyć historyczne epopeje, czarne komedie, groteskowe pikareski, przerażające horrory, hipnotyzujące dramaty psychologiczne
i wstrząsające dramaty wojenne. Kopalnia niesamowitych pomysłów i prawdziwa miłość do kina. Prawdopodobnie niedościgniony wzór na stołku reżyserskim. [hOPS]

Za precyzję i bezkompromisowość, dzięki którym powstały filmy, jakich nikt inny nie miałby odwagi, wyobraźni ani siły udźwignąć na swych autorskich barkach. [Bocian]

Gdybym chciał zilustrować nazwiskiem definicję "reżysera - klasyka", powiedziałbym: "Stanley Kubrick". Najbardziej wszechstronny i pedantyczny reżyser z całego rankingu. I zarazem największy gbur. [Senk]

Za wszechstronność i absolutną perfekcję, konsekwencję i wizję. [Jimi]

Ktoś, kto stworzył takie dzieła, jak "Mechaniczna Pomarańcza" i "Odyseja Kosmiczna 2001", musi się znaleźć w każdym zestawieniu najlepszych reżyserów. Dla mnie to reżyser stawiający ważne pytania i odpowiadający na nie w sposób kontrowersyjny. Jego dzieła zawsze zawierają w sobie głęboką refleksję i precyzję wykonania. [Vincent]

Jeżeli jakakolwiek scena w historii kina w jakiś sposób dotyka absolutu, to jest to właśnie prolog "2001 - Odysei Kosmicznej" Stanleya Kubricka. Narodziny istoty ludzkiej - w tle "Tako rzecze Zaratustra" Richarda Straussa; pojawienie się Monolitu, a potem kość wzniesiona przez pierwszego człowieka w charakterze broni. Kość zamienia się w statek kosmiczny: tak oto obrazuje Kubrick swoją koncepcję człowieka. Człowieka, który zamarza, nie mogąc wydostać się z labiryntu własnego szaleństwa; człowieka, który niszczy (oczywiście bezpowrotnie...) siebie i własną planetę ("pokochując bombę" - a jakże!). Człowieka małego, gnuśnego, egoistycznego, brutalnego, banalnego. Ostatnie słowo? "Pieprzyć". [Artemis]

Za perfekcję i warsztat. I za to, że jest jednym z niewielu prawdziwych wizjonerów kina. [Mental]

Reżyser, który każdym filmem udowadniał swoją wielkość i niepowtarzalność. [Dziadek]

To reżyser, który wiedział, czego chce. KAŻDY jego film to perełka i każdy przeszedł do historii kina. [Mati]

Twórca dziwny, nieco snobistyczny i awangardowy. Doceniany przez krytyków, nie rozumiany przez znakomitą część publiczności. Wreszcie autor najlepszej - w moim przekonaniu - sceny filmowej. Człowiek pierwotny i użycie kości jako narzędzia, w tle motyw przewodni "2001: Odysei kosmicznej" - ciarki przechodzą po plecach, łza kręci się w oku. [Fidel]

Nie ma chyba człowieka, który potrafił mówić o mrocznej stronie człowieka lepiej niż Kubrick. Jego przenikliwe spojrzenie, znane dobrze ze zdjęć, potrafi przejrzeć człowieka na wskroś, wydobywając wszystko, co ukryte najgłębiej, najpodlejsze i najbardziej okrutne. I te niezapomniane obrazy - Jack Nicholson wbijający siekierę w drzwi, okrutny uśmiech Malcolma McDowella, krzyczący na podwładnych sierżant Hartman... [Karol]

Za stworzenie horroru ostatecznego. [Kelley]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Strach i pożądanie, Pocałunek mordercy, Zabójstwo, Ścieżki chwały, Spartacus, Lolita, Dr Strangelove albo jak przestałem się martwić i pokochałem bombę, 2001: Odyseja Kosmiczna, Mechaniczna Pomarańcza, Barry Lyndon, Lśnienie, Full Metal Jacket, Oczy szeroko zamknięte


50-41   40-31   30-21   20-11   10-1


Skomentuj wyniki na naszym Forum:
www.forum.film.org.pl/viewtopic.php?t=2212


PLEBISCYTY KMF
STRONA GŁÓWNA

e-mailPlebiscyt przeprowadził: DesJudi
Klub Miłośników Filmu, 13 stycznia 2008