"Yule crack up!"
("Jajcarska Gwiazdka!")
NATIONAL LAMPOON'S CHRISTMAS VACATION
W KRZYWYM ZWIERCIADLE: WITAJ ŚWIĘTY MIKOŁAJU
Po raz trzeci widz spotyka rodzinę Griswoldów. Byli już na wakacjach w USA i w Europie, a więc teraz przyszedł czas na ukazanie Świąt Bożego Narodzenia w wykonaniu Clarka i jego bliskich.

Głowa rodziny (Chevy Chase) postawił sobie za cel urządzić u siebie w domu Gwiazdkę dla wszystkich krewnych. Zaprosił więc rodziców i teściów i rozpoczął przygotowania do uczczenia tych najwspanialszych dni w roku. Oczywiście dobre chęci i całkiem niezłe (w założeniu) pomysły Clarka doprowadzają do sporej liczby pokaźnych katastrof, z którymi jednak poradzą sobie zaprawieni w bojach, odporni na kaprysy i przeciwności losu, Griswoldowie.

Wydawałoby się, iż wałkowanie podobnej idei po raz trzeci nie może doprowadzić do niczego dobrego. A jednak "Christmas Vacation" wielu uważa za najlepszą część serii "wakacyjnej". Film, po brzegi wypełniony wspaniałym świątecznym klimatem, ogląda się bardzo dobrze nawet znając już całość na pamięć. Osobiście puszczam go co roku w grudniu i poddaję nastrojowi. Naturalnie nie ma sensu serwować sobie "Christmas Vacation" w innym okresie (nie rozumieją tego niestety osoby układające program niektórych stacji, emitując komedię w porze letniej lub wiosennej), ponieważ znika wtedy cała magia i siła obrazu.

Scenariusz napisał, na podstawie własnego opowiadania "Christmas '59", John Hughes, człowiek, który stoi również za poprzednimi przygodami Griswoldów (autor skryptu do pierwszej części i pomysłu na historię do drugiej). Po nieco słabszych "National Lampoon's European Vacation" możemy zaobserwować powrót zwariowanej rodzinki do "pierwszej ligi". Świetnie poradził sobie reżyser, stosunkowo mało znany Jeremiah S. Chechik ("Diabolique", "The Avengers"). Do dziś "Christmas Vacation" pozostaje jego najlepszym dokonaniem. Należy wspomnieć o doskonałym, jak zwykle, Chevy Chase'ie. Aktor ten kolejny już raz udowodnił swój talent, a najdziwniejsze w tym wszystkim, iż właściwie jego gra zawsze wygląda tak samo. Mimo to, niezmiennie potrafi rozbawić widza (jeśli tylko ten przekona się do specyficznego stylu komika). W roli pani Griswold tradycyjnie obsadzono Beverly D'Angelo, natomiast w pociechy Clarka i Ellen wcielili się Juliette Lewis (Audrey) oraz Johnny Galecki (Russell 'Rusty'). Wielkie brawa dla Randy'ego Quaida za powtórne (brak jego bohatera w drugiej odsłonie cyklu) wykreowanie kuzyna Eddiego. Quaid świetnie sprawdza się w skórze nieudacznika i ochlaptusa o gołębim sercu. Do historii przeszła scena, gdy krewny Clarka wylewa szambo do kanału i na pytanie przechodnia co robi, odpowiada (uprzednio wyjmując cygaro z ust) "Sracz był pełny!". Warto również wspomnieć o epizodzie Briana Doyla-Murraya, pojawiającego się w wielu klasycznych komediowych obrazów z tamtego okresu i współautora scenariuszy do kilku z nich. W "Christmas Vacation" wystąpił w roli surowego szefa Clarka - Franka Shirleya.

Zachęcam do zapoznania się z kolejną już przygodą Griswoldów, koniecznie jednak w okresie świątecznym, inaczej pozbawiasz się Drogi Czytelniku całej magii i wspaniałej atmosfery. Jeśli jednak zaserwujesz sobie "Christmas Vacation" w odpowiednich okolicznościach, to pokochasz ten film i stanie się on nieodłącznym elementem każdych Świąt Bożego Narodzenia.

P.S. Dom, w którym mieszkają sąsiedzi Griswoldów, można ujrzeć w innej słynnej serii Warner Bros. - we wszystkich częściach "Lethal Weapon" - stanowi on własność rodziny Rogera Murtaugha (Danny Glover).
INFO O FILMIE
Rok produkcji: 1989, USA
Czas trwania: 97 minut

Reżyseria: Jeremiah S. Chechik
Scenariusz: John Hughes
Zdjęcia: Thomas E. Ackerman
Muzyka: Angelo Badalamenti

Obsada:
Chevy Chase (Clark W. Griswold)
Beverly D'Angelo (Ellen Griswold)
Juliette Lewis (Audrey Griswold)
Johnny Galecki (Russell 'Rusty' Griswold)
Randy Quaid (Kuzyn Eddie Johnson)
POWRÓT DO WYBORU | ARTYKUŁY | STRONA GŁÓWNA