"When there's more trouble than one man can handle... there's more than one man for the job."
("Gdy jest więcej kłopotów, niż jeden człowiek może zdzierżyć... wtedy jest więcej ludzi do wykonania roboty.")
FLETCH LIVES
FLETCH ŻYJE
Widzowie bardzo polubili cwanego i dowcipnego Irwina 'Fletcha' Fletchera. Wielki wpływ miał na to Chevy Chase, ponieważ trzeba uczciwie przyznać, iż genialnie wcielił się w powierzoną mu postać - zalicza się ją całkiem słusznie do najlepszych w dorobku komika. W obliczu sporego sukcesu oryginału zapadła decyzja o nakręceniu kontynuacji. Chase zgodził się ponownie wykreować tytułową rolę, a Michael Richtie powrócił, by znów zasiąść w reżyserskim fotelu.

Fletch dość nieoczekiwanie otrzymuje spadek po dalekim krewnym - wielką posiadłość w stylu kolonialnym w Luizjanie. Rzuca pracę w redakcji i postanawia przenieść się do nowego domu. Po przybyciu na miejsce wychodzi na jaw, iż rezydencja popadła w ruinę. W trakcie finalizowania formalności związanych z odziedziczeniem domu, Fletcher poznaje atrakcyjną prawniczkę - Amandę Ray Ross (Patricia Kalember) i wdaje się z nią w romans szybko przerwany przez śmierć kobiety. Zgon nie nastąpił jednak z przyczyn naturalnych. A ponieważ dziennikarz ma żyłkę detektywistyczną, postanawia na własną rękę odkryć, o co w tym wszystkim chodzi.

Wielu zarzuca opisywanemu tytułowi, że stanowi blady cień oryginału. Na szczęście, równie duża liczba osób ocenia sequel pozytywnie. Znajdziemy w nim bowiem wszystkie te elementy, które zadecydowały o sukcesie "Fletcha" - rewelacyjne, ironiczne monologi Fletchera, zgrabne połączenie elementów komediowych z sensacyjnymi, a nawet kilka scen mogących z powodzeniem znaleźć się w rasowym filmie akcji. Reżyser zamieścił również sekwencję wziętą żywcem z musicalu (sen Fletcha, dziennikarz śpiewa z animowanymi zwierzętami). Moment ten nawiązuje do podobnego motywu z poprzednika, gdy Irvin marzył, by zostać koszykarzem Lakersów.

Co ciekawe, mimo iż powieść, na której oparto pierwszy film posiada kilka prequeli oraz sequeli, producenci zadecydowali o wymyśleniu oryginalnej fabuły na potrzeby kontynuacji. Trochę niezrozumiała to decyzja, ale na szczęście twórca scenariusza Leon Capetanos wyszedł z powierzonego mu zadania obronną ręką i napisał skrypt wytrzymujący, pod względem tempa i dowcipnych dialogów, porównanie z poprzednią filmową przygodą reportera, choć historia sprawia wrażenie szytej grubymi nićmi. Całość wyreżyserował Michael Ritchie, więc o sprawną reżyserską rękę widz nie musi się martwić. Zaproszono również autora muzyki do pierwszego "Fletcha" - Harolda Faltermeyera, zatem znów usłyszymy świetne, elektroniczne kawałki, z których słynie kompozytor.

Wielkie brawa należą się Chase'owi za wspaniałą grę aktorską. Doprawdy nie sposób odmówić mu talentu do rozśmieszania - jego arcy-ironiczne i absurdalne odzywki (one-linery) wypowiadane z poważną miną rozbrajają każdego. To właśnie na nich w dużej mierze opiera się komizm obrazu i dzięki nim przymyka się oko na banalną (i momentami absurdalną) fabułę. Trzeba jednakże wyraźnie zastrzec - jeśli nie lubisz Czytelniku Chase'a i jego bardzo specyficznego stylu gry, omijaj ten film (właściwie to omijaj wszystkie z udziałem aktora). W przeciwnym wypadku, zabawa gwarantowana. Z reszty obsady, warto zwrócić uwagę na Hala Holbrooka ("Magnum Force", czy "The Fog"), R. Lee Ermeya, pamiętnego sierżanta Hartmana z "Full Metal Jacket" Stanleya Kubricka, Cleavona Little'a ("Blazing Saddles") oraz Randalla "Texa" Cobba - etatowego hollywoodzkiego "bydlaka" ("Police Academy 4: Citizens on Patrol", "Naked Gun 33 1/3: The Final Insult").

Podsumowując, "Fletch lives" stanowi udaną kontynuację i zapewnia ponad półtorej godziny solidnej rozrywki. Wprawdzie nie odniósł sukcesu porównywalnego do tego, który stał się udziałem pierwowzoru, ale nie można również mówić o klęsce. Producenci planują część trzecią pod tytułem "Fletch won". Nie wiadomo kto wcieli się w tytułową postać, niestety w produkcji nie weźmie udziału Chase. Miejmy nadzieję, iż kolejna odsłona dorówna dwóm poprzednim, a przynajmniej ich nie "zepsuje". Na razie jednak możemy oglądać dwie przygody sprytnego dziennikarza. Do czego szczerze zachęcam.
INFO O FILMIE
Rok produkcji: 1989, USA
Czas trwania: 95 minut

Reżyseria: Michael Ritchie
Scenariusz: Leon Capetanos
Zdjęcia: John McPherson
Muzyka: Harold Faltermeyer

Obsada:
Chevy Chase (Irwin 'Fletch' Fletcher)
Hal Holbrook (Hamilton 'Ham' Johnson)
Julianne Phillips (Becky Culpepper)
R. Lee Ermey (Jimmy Lee Farnsworth)
Richard Libertini (Frank Walker)
POWRÓT DO WYBORU | ARTYKUŁY | STRONA GŁÓWNA