"Who ya gonna call? GHOSTBUSTERS!"
("Kogo wezwiesz? POGROMCÓW DUCHÓW!")
GHOSTBUSTERS
POGROMCY DUCHÓW
Dan Aykroyd, zafascynowany zjawiskami paranormalnymi, napisał scenariusz o grupie podróżującej w czasie i walczącej z wszelkimi rodzajami zjaw oraz duchów. Posłał skrypt do Ivana Reitmana, któremu spodobała się historia. Reżyser zwrócił jednak uwagę, iż nie uda się zrealizować filmu w postaci proponowanej przez komika ze względów budżetowych (Reitman ocenił koszt na niebagatelną wtedy sumę 300 milionów dolarów!). Należało więc wprowadzić odpowiednie zmiany. Harold Ramis siadł do pracy i po kilku miesiącach skończył "naprawiać" scenariusz. W głównych rolach autorzy widzieli Johna Belushiego jako doktora Petera Venkmana, Johna Candy'ego jako Louisa Tully'ego (sąsiada Dany Barrett) oraz Eddiego Murphy'ego jako Winstona Zeddemore'a. Sami również postanowili wystąpić w filmie - Aykroyd wcielił się w doktora Raymonda Stantza, a Ramis w doktora Egona Sprenglera. Jak łatwo się zorientować, taka obsada pozostała mrzonką - Belushi umarł w 1982 roku, a jego rolę przejął Bill Murray; Murphy nie mógł zagrać, ponieważ pracował na planie "Beverly Hills Cop" (w efekcie postać Zeddemore'a wykreował Ernie Hudson. Pierwotnie bohater ten miał większą rolę w filmie); podobnie Candy - inne zobowiązania uniemożliwiły mu udział w "Ghostbusters" (Tully'ego zagrał ostatecznie Rick Moranis). Zaangażowano także pogromczynię Obcego - Sigourney Weaver (obiekt westchnień Venkmana, Dana Barrett). Ponadto w produkcji uczestniczył Chevy Chase (zagrał w teledysku Raya Parkera Juniora promującym film). Można więc spokojnie pokusić się o stwierdzenie, iż w "Ghostbusters" w taki czy inny sposób maczała palce znakomita większość najlepszych amerykańskich komików tamtego okresu.

Bardzo ważną rolę odgrywały w filmie efekty specjalne. Ówcześnie prezentowały się one rewelacyjnie, dziś mogą budzić ironiczny uśmieszek, aczkolwiek posiadają swój urok. Jednak główną siłą "Ghostbusters" nie była strona techniczna (choć perfekcyjna), ale dialogi. Kwestie wygłaszane przez wiecznie zblazowanego i krytycznego Petera Venkmana, pseudo-naukowe teorie Raymonda Stantza, chłodne, analityczne, a zarazem absurdalne kalkulacje Egona Sprenglera czy dziwaczne monologi Luisa Tully'ego nie zestarzały się ani trochę i bawią nawet dziś, gwarantując rozrywkę najwyższej klasy. Szczególnie wyróżnia się Bill Murray z klasą potrafiący wybić z rytmu każdego rozmówcę (nawet spirytualnego!) powodując salwy śmiechu u widza. Trzeba również koniecznie napisać o wspomnianym wcześniej motywie przewodnim Raya Parkera Jr. Któż bowiem nie zna słynnego utworu? W teledysku (wyreżyserowanym przez Reitmana) wystąpiły gościnnie takie gwiazdy, jak (oprócz wymienionego Chase'a): John Candy, Danny DeVito, Peter Falk oraz czterej pogromcy. Piosenka utrzymywała się na pierwszym miejscu listy przebojów przez trzy tygodnie.

Film zarobił prawie 230 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 30 milionów i dzierżył palmę najbardziej kasowej komedii do roku 1990 (odebrał mu ją dopiero "Home Alone"). Sukces sprawił, iż powstały dwa seriale animowane przedstawiające przygody pogromców: "The Real Ghostbusters" (zrealizowano siedem sezonów) oraz liczący 40 epizodów "Extreme Ghostbusters". Niestety, aktorzy nie zgodzili się podłożyć głosów w żadnej z serii. Jednym z duchów, którego łapią pogromcy jest zielona, zżerająca wszystko zjawa. Dan Aykroyd żartował, iż to wcielenie Johna Belushiego. Widzowie tak polubili zielonego niechluja, iż stał się on regularnym członkiem grupy w "The Real Ghostbusters". Powrócił również w sequelu filmu z 1989 roku.

Ta specyficzna mieszanka komedii, horroru i science-fiction należy już do klasyki, a w pewnych kręgach dzierży status obrazu kultowego. Nie sposób nie zgodzić się z tym twierdzeniem. "Ghostbusters" mają w sobie magię, która odżywa podczas każdego seansu - cały czas towarzyszy widzowi nastrój doskonałej zabawy. Pomimo ponad dwudziestu lat na karku obraz trzyma się świetnie i bawi kolejne pokolenia widzów. Zresztą wiecie, bo zapewne widzieliście "Ghostbusters". Nie zaszkodzi jednak zaserwować go sobie po raz kolejny. Dobre filmy można oglądać w nieskończoność.
INFO O FILMIE
Rok produkcji: 1984, USA
Czas trwania: 105 minut

Reżyseria: Ivan Reitman
Scenariusz: Dan Aykroyd, Harold Ramis
Zdjęcia: László Kovács
Muzyka: Elmer Bernstein

Obsada:
Bill Murray (Dr Peter Venkman)
Dan Aykroyd (Dr Raymond Stantz)
Harold Ramis (Dr Egon Spengler)
Ernie Hudson (Winston Zeddmore)
Sigourney Weaver (Dana Barrett)
POWRÓT DO WYBORU | ARTYKUŁY | STRONA GŁÓWNA