("Kogo wezwiesz? POGROMCÓW DUCHÓW!") |
POGROMCY DUCHÓW |
Bardzo ważną rolę odgrywały w filmie efekty specjalne. Ówcześnie prezentowały się one rewelacyjnie, dziś mogą budzić ironiczny uśmieszek, aczkolwiek posiadają swój urok. Jednak główną siłą "Ghostbusters" nie była strona techniczna (choć perfekcyjna), ale dialogi. Kwestie wygłaszane przez wiecznie zblazowanego i krytycznego Petera Venkmana, pseudo-naukowe teorie Raymonda Stantza, chłodne, analityczne, a zarazem absurdalne kalkulacje Egona Sprenglera czy dziwaczne monologi Luisa Tully'ego nie zestarzały się ani trochę i bawią nawet dziś, gwarantując rozrywkę najwyższej klasy. Szczególnie wyróżnia się Bill Murray z klasą potrafiący wybić z rytmu każdego rozmówcę (nawet spirytualnego!) powodując salwy śmiechu u widza. Trzeba również koniecznie napisać o wspomnianym wcześniej motywie przewodnim Raya Parkera Jr. Któż bowiem nie zna słynnego utworu? W teledysku (wyreżyserowanym przez Reitmana) wystąpiły gościnnie takie gwiazdy, jak (oprócz wymienionego Chase'a): John Candy, Danny DeVito, Peter Falk oraz czterej pogromcy. Piosenka utrzymywała się na pierwszym miejscu listy przebojów przez trzy tygodnie. Film zarobił prawie 230 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 30 milionów i dzierżył palmę najbardziej kasowej komedii do roku 1990 (odebrał mu ją dopiero "Home Alone"). Sukces sprawił, iż powstały dwa seriale animowane przedstawiające przygody pogromców: "The Real Ghostbusters" (zrealizowano siedem sezonów) oraz liczący 40 epizodów "Extreme Ghostbusters". Niestety, aktorzy nie zgodzili się podłożyć głosów w żadnej z serii. Jednym z duchów, którego łapią pogromcy jest zielona, zżerająca wszystko zjawa. Dan Aykroyd żartował, iż to wcielenie Johna Belushiego. Widzowie tak polubili zielonego niechluja, iż stał się on regularnym członkiem grupy w "The Real Ghostbusters". Powrócił również w sequelu filmu z 1989 roku. Ta specyficzna mieszanka komedii, horroru i science-fiction należy już do klasyki, a w pewnych kręgach dzierży status obrazu kultowego. Nie sposób nie zgodzić się z tym twierdzeniem. "Ghostbusters" mają w sobie magię, która odżywa podczas każdego seansu - cały czas towarzyszy widzowi nastrój doskonałej zabawy. Pomimo ponad dwudziestu lat na karku obraz trzyma się świetnie i bawi kolejne pokolenia widzów. Zresztą wiecie, bo zapewne widzieliście "Ghostbusters". Nie zaszkodzi jednak zaserwować go sobie po raz kolejny. Dobre filmy można oglądać w nieskończoność. |
Czas trwania: 105 minut Reżyseria: Ivan Reitman Scenariusz: Dan Aykroyd, Harold Ramis Zdjęcia: László Kovács Muzyka: Elmer Bernstein Obsada: Bill Murray (Dr Peter Venkman) Dan Aykroyd (Dr Raymond Stantz) Harold Ramis (Dr Egon Spengler) Ernie Hudson (Winston Zeddmore) Sigourney Weaver (Dana Barrett) |