"Steve Martin had no reason to panic... until John Candy came along."
("Steve Martin nie ma powodów do paniki... dopóki nie pojawi się John Candy.")
PLANES, TRAINS AND AUTOMOBILES
SAMOLOTY, POCIĄGI I SAMOCHODY
Johna Hughesa większość widzów w latach osiemdziesiątych kojarzyła jako reżysera filmów dla nastolatków w rodzaju "Weird Science" czy "The Breakfast Club". Twórca postanowił jednak zrealizować obraz w nieco innym klimacie. Tak narodziła się idea, która zaowocowała w postaci "Planes, trains and automobiles".

Neal Page (Steve Martin) zamierza spędzić Święto Dziękczynienia razem ze swoja rodziną. Ma jednak pewien problem - obecnie przebywa w Nowym Yorku, a bliscy mieszkają w Chicago. Świadom trudności, Neal zarezerwował lot kilka tygodni wcześniej, pozostaje mu więc tylko dostać się na lotnisko. Niestety, od samego początku prześladuje go pech - do zatrzymanej z wielkim trudem taksówki wsiada ktoś inny. Page przybywa w końcu do portu lotniczego. Tu okazuje się, że jego samolot jest opóźniony. W poczekalni spotyka natomiast "złodzieja taksówki" - Dela Griffitha (John Candy), sympatycznego, ale i natarczywego akwizytora. Od tej chwili obaj mężczyźni, mimo niechęci Neala, będą podróżować razem, próbując w każdy możliwy sposób dotrzeć do Chicago przed Świętem Dziękczynienia. W zamyśle prosta wyprawa zmienia się w drogę przez mękę...

Film ten ma kilka bardzo mocnych punktów. Przede wszystkim należy oddać honor odtwórcom głównych ról. Steve Martin i John Candy stworzyli jedne z najlepszych (jeśli nie najlepsze) ról w swoich karierach, choć właściwie grają tak jak zawsze - Martin kreuje postać nieco cholerycznego i ironizującego mężczyzny, a Candy wciela się w sympatycznego grubaska, raczącego resztę ludzi swoimi zabawnymi przemyśleniami. Obaj aktorzy rozumieli się na planie bardzo dobrze i efekty tego można dojrzeć podczas seansu. Później komicy zgodnie uznali "Planes, Trains and Automobiles" za ich ulubiony film. Bardzo sprawna reżyseria, stanowi kolejną zaletę. John Hughes udowadnia, że doskonale potrafi poprowadzić aktorów i wytworzyć właściwą atmosferę na planie. Warto w tym miejscu dodać, że "Planes, Trains and Automobiles" to właściwie autorska produkcja Hughesa (reżyser, scenarzysta i producent). Twórca zmieszał humor z elementami kina drogi (nawiązując w ten sposób do swojego wcześniejszego skryptu - "National Lampoon's Vacation"), całość doprawił niezwykle ciepłym i wzruszającym zakończeniem i zaprezentował widzowi tę udaną hybrydę. Trzecia godna uwagi rzecz to muzyka, autorstwa Iry Newborna (skomponował soundtracki między innymi do "Ace Ventura, Pet Detective" i "The Naked Gun: From the Files of Police Squad!"). Utwory pomagają zbudować atmosferę radosnej zabawy i nieźle wzbogacają obraz.

Ciekawa sprawa związana jest z kategorią wiekową filmu. Wszystko zdaje się sugerować, iż spokojnie można by zaklasyfikować "Planes, Trains and Automobiles" do "PG", czyli "Parental guidance suggested. Some material may not be suitable for children" ("Sugerowany nadzór osób dorosłych podczas seansu. Niektóre elementy mogą być niewłaściwe dla dzieci"). Natomiast, gdy sprawdzimy znaczek widniejący w stopce produkcji, dostrzeżemy "R", czyli "Restricted. Under 17 requires accompanying parent or adult guardian" ("Osobom poniżej siedemnastego roku życia muszą towarzyszyć dorośli"). Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwi w scenie, w której zdenerwowany Neal Page obrzuca kasjerkę wypożyczalni samochodów stekiem przekleństw - w ciągu minuty słowo "fuck" pada tam 19 razy (18 w wykonaniu Martina i 1 kasjerki). Dla niektórych stacji telewizyjnych moment ten został ocenzurowany.

Z dzisiejszego punktu widzenia komedia się właściwie nie zestarzała. Owszem, widz dostrzeże pewne anachronizmy, jak choćby brak telefonów komórkowych, nie odbiera to jednak przyjemności płynącej z seansu, bo humor zaprezentowany w filmie raczej nie ulegnie przedawnieniu. Zatem warto przypomnieć sobie (a może obejrzeć po raz pierwszy) "Planes, Trains and Automobiles" i mile spędzić czas.

Na koniec ciekawostka - po napisach końcowych znajduje się dodatkowa scena. Zachęcam do wytrzymania tych kilku minut, ponieważ stanowi ona bardzo zabawny epilog.
INFO O FILMIE
Rok produkcji: 1987, USA
Czas trwania: 93 minuty

Reżyseria: John Hughes
Scenariusz: John Hughes
Zdjęcia: Donald Peterman
Muzyka: Ira Newborn

Obsada:
Steve Martin (Neal Page)
John Candy (Del Griffith)
Dylan Baker (Owen)
Martin Ferrero (Recepcjonista)
Laila Robins (Susan Page)
POWRÓT DO WYBORU | ARTYKUŁY | STRONA GŁÓWNA