Kino irańskie cieszy się na świecie dużym szacunkiem i zainteresowaniem, głównie ze strony publiczności kin studyjnych i filmowych festiwali. Większość kinomanów kojarzy je zapewne z dwoma nazwiskami - Mohsenem Makhmalbafem i Abbasem Kiarostamim. Pod okiem pierwszego powstał prawdziwy kolektyw artystyczny złożony z członków jego rodziny, jako zdolne reżyserki dały się poznać między innymi jego żona Marzieh i córka Samira. Ten drugi natomiast podjął udaną próbę połączenia wschodu z zachodem. Kontemplacja najprostszych życiowych prawd i doświadczeń głęboko osadzona we wschodniej tradycji łączy się u niego z intelektualną precyzją właściwą powstającemu w Europie kinu autorskiemu. Bogactwo irańskiego kina nie kończy się oczywiście na dwóch mistrzach. Wśród wielu filmowych języków, jakimi posługują się jego twórcy, wybija się jednak głos kobiet.
O tym, ile do analizy irańskiej rzeczywistości społeczno-politycznej może wnieść ostre kobiecie spojrzenie, przekonać się mogli wszyscy widzowie doskonałego filmu animowanego "Persepolis", który autorka komiksowego pierwowzoru, Marjane Satrapi, przygotowała wspólnie z Vincentem Paronnaud. Ta gorzka opowieść o dojrzewaniu i wchodzeniu w dorosłość w kraju po islamskiej rewolucji ajatollahów powstała jednak z perspektywy kogoś, kto żyje pomiędzy dwoma światami, Wschodem i Zachodem, dla kogo punktem odniesienia jest zarówno kultura perska, jak i obszar francuskojęzyczny. To "podwójne widzenie" jest oczywiście ogromną siłą "Perspepolis", umożliwia Marjane Satrapi krytyczne spojrzenie zarówno na współczesny Iran ogarnięty gorączką religijnego fanatyzmu, jak i Zachód pogrążający się w emocjonalnym chłodzie. Co jednak o sytuacji swojego kraju i żyjących w nim kobiet mają do powiedzenia artystki tworzące w Iranie, głęboko zanurzone w swojej kulturze i próbujące spojrzeć na swoje otoczenie krytycznym okiem, ale bez wspierania się zachodnim aparatem pojęciowym?
Odpowiedź na to pytanie przynosi film "3 kobiety w różnym wieku", wyreżyserowany przez Manijeh Hekmat. Minou poznajemy w samym środku codziennej bieganiny. Atrakcyjna kobieta w średnim wieku próbuje dodzwonić się do córki Pegah, gdyż ta nagle zniknęła bez wieści. W swoim terenowym samochodzie Minou przemierza ulice Teheranu razem z sędziwą matką, którą ma zawieźć do lekarza. Jednocześnie chce odzyskać zabytkowy dywan z rąk handlarza. Kupiec zobowiązał się oddać go na potrzeby muzeum, gdzie kobieta jest konserwatorką, ale nie otrzymał na czas pieniędzy i teraz chce sprzedać antyk za granicę.
Trzy kobiety, trzy temperamenty, trzy całkiem odmienne spojrzenia na życie. Starsza pani ma wzrok całkowicie skierowany w przeszłość, zabytkowy dywan jest dla niej symbolem świata odchodzącego w zapomnienie. Świata, w którym ludzie mieli dla siebie czas i okazywali sobie autentyczne zainteresowanie, zamiast po prostu załatwiać ze sobą rozmaite "sprawy". Minou jest na rozdrożu. Silna, samodzielna, nagle czuje, że czegoś nie dopatrzyła w relacjach z córką, nie dała jej wystarczającego wsparcia, nagięła do swojej woli. Pegah natomiast postanawia się zatrzymać, spojrzeć na siebie niejako z boku, wyciszyć się. Wyłącza komórkę i wyjeżdża z miasta w pustynne rejony w poszukiwaniu spokoju i życiowego celu.
Film Hekmat oparty jest na głębokich różnicach między postaciami, ale i na ostrych kontrastach między miastem a prowincją, pełnym zgiełku Teheranem a głębokim spokojem pustyni i gór. Reżyserka gra na tych opozycjach, tkając swoją opowieść niczym dywan złożony z różnokolorowych nitek. Nie epatuje widza "irańskością", to nie jest wypracowanie na temat kulturowej odmienności. O wiele bardziej interesuje ją konkretna kobieta, jej uczucia, jej wewnętrzny świat. A jednak to, że owa kobieta żyje właśnie w Iranie nie jest bez znaczenia. Dywan, który stara się odzyskać Minou i który wywołuje w jej matce nieokreśloną nostalgię, może być traktowany jako symbol całej irańskiej kultury, która jest zarówno brzemieniem, jak i źródłem siły.
Dla zachodniego widza "3 kobiety..." będą wyzwaniem. Nie tylko z racji wolnego tempa i kontemplacyjnego charakteru opowieści, ale przede wszystkim dlatego, że wiele dzieje się tu między słowami, motywacje bohaterek nie są do końca jasne, a niektóre realia społeczno-kulturowe traktowane są jako oczywiste, niewymagające objaśniającego komentarza. Po seansie miałem wrażenie, że coś mi umknęło, nie udało mi się poskładać w całość tej barwnej układanki, w pełni zrozumieć żadnej z kobiet. Może jednak tak właśnie miało być?
3 kobiety w różnym wieku
tytuł oryginału: Se zan
reżyseria: Manijeh Hekmat
scenariusz: Manijeh Hekmat i Naghmeh Samini
zdjęcia: Dariush Ayari
montaż: Mostafa Kherghehpoosh
kraj i rok produkcji: Iran, 2008
czas trwania: 94 minuty
wystąpili:
Niki Karimi jako Minou
Pegah Ahangarani jako Pegah
Maryam Boubani jako babka
Babak Hamidian jako Babak
Reza Kianian jako Rafi
Atila Pesiani jako Masrour
Shahrokh Foroutanian jako Amir
Saber Abbar jako Hamed
Autor recenzji: Paweł Marczewski - SHANDOR | Klub Miłośników Filmu, 5 stycznia 2009