![]() |
|
formy ludzkiej ewolucji. Ludzkość czystej energii i nieograniczonej mocy..."
Ten film to z pewnością jedna z najbardziej znanych i kultowych japońskich produkcji
animowanych. Tytuł "Akira" znany jest wszystkim miłośnikom mangi i anime, to także
największa i najbardziej znana twórczość Katsuhiro Otomo - ponieważ najpierw był komiks,
a dopiero później oparty na nim film pełnometrażowy. "Akirę" pierwszy raz oglądałem dość
dawno temu - były to czasy, kiedy jeszcze dosłownie nie "trawiłem" mangi i wszystkiego co
z nią związane. Później mój pogląd zmienił się całkowicie - manga i anime nie tyle zaczęły
mi się podobać, co wręcz zaczęły mnie fascynować. Więc dlaczego nie miałbym sobie
przypomnieć jednego z najbardziej kultowych dzieł? Postanowiłem obejrzeć ponownie (i to nie
raz :) i ocenić przez pryzmat moich dzisiejszych zainteresowań oraz porównać do najlepszych
japońskich produkcji, jakie dotychczas widziałem.
"Akira" to trudny w odbiorze film. Zawarte w nim treść oraz przesłanie są skierowane raczej do dorosłych widzów. Młodsi z pewnością nie będą rozumieli prawdziwej istoty tej produkcji, a już na pewno niektóre sceny nie są dla ich oczu - chodzi tu w głównej mierze o brutalność czy wygląd całego świata i rzeczywistości. Także krew oraz wiele obrzydliwych scen jest na porządku dziennym. Akcja filmu rozgrywa się w 2019 roku w Neo Tokyo. Miasto wygląda całkowicie inaczej po ostatniej katastrofie, jaka zaszła w roku 1988. Wydarzenie to zostało nazwane trzecią wojną światową, ale co tak naprawdę się stało - to odkryjecie sami podczas oglądania filmu. Film zaczyna się doskonale - głównymi bohaterami są młodzi chłopcy, którzy tworzą gang motocyklowy i walczą z innym gangiem - Klaunami. W dodatku całe miasto opanowała rewolucja - zniszczenia wywołane przez zbuntowanych mieszkańców są ogromne, wszędzie mnóstwo szpiegów anty-rządowych czy nielegalnych demonstracji. Z dnia na dzień miasto ogarnia chaos, a z czasem pojawiają się nawet fanatycy religijni, którzy czekają na przybycie mesjasza - legendarnego Akiry... "Neo Tokyo czeka nie lada zmiana. To miasto i tak jest już zepsute. Stało się zgniłym owocem, który zaczyna już cuchnąć. Lecz w środku jest nowe ziarno. Trzeba jedynie poczekać by zawiał wiatr a owoc sam wpadnie w nasze ręce. Zaczekać na wiatr zwany Akira..."
Jeden z naszych głównych bohaterów - Tetsuo - trafia przypadkiem do wojskowego
laboratorium, gdzie zostaje poddany pewnym eksperymentom. Jak się później okazuje - nie jest
on pierwszym, ponieważ istnieją już pewne jednostki posiadające ogromną moc, lecz umiejące
nad nią panować. Celem eksperymentu na Tetsuo jest uaktywnienie tkwiącej w nim mocy, dzięki
czemu nasz bohater bardzo szybko rośnie w siłę, a jego moc jest niewyobrażalna. Zawsze był
mniejszy i słabszy od kolegów, odnosili się do niego bez grosza szacunku, zawsze był
skrzywdzony i po prostu gorszy. Teraz to on dyktuje warunki - jednak nie z takim skutkiem,
jakiego spodziewali się naukowcy i wojsko. Chłopak szybko staje się zadufany w sobie i tym
samym bardzo niebezpieczny dla otoczenia. Jego gniew sieje zniszczenie i postrach. Tetsuo
wymyka się spod kontroli i sam z czasem nie może opanować mocy, którą dysponuje. I dodatkowo
dowiaduje się, że istnieje ktoś o wiele potężniejszy od niego - Akira..."Akira osiągnął czystą energię. Istoty ludzkie wiele osiągają przez całe swoje życie. Odkrywają i budują różne rzeczy, jak domy, motocykle, mosty, miasta, rakiety. Skąd pochodzi ta wiedza i energia? (...) Ludzie pochodzą od małp. Przed nimi były insekty i ryby. A dużo wcześniej był plankton i jednokomórkowa ameba. Jak o tym pomyśleć, każda forma życia musi posiadać własną energię. Mówię o sile życiowej, która istnieje nawet w wodzie, czy powietrzu. Może nawet w kosmicznym pyle. Jeśli ulegną ewolucji, to muszą zachować swoją pamięć zamkniętą w sobie. Gdybyśmy mogli sięgnąć wstecz, nawet do początku czasu... Może wszystko w tej egzystencji ma taką pamięć. Co się stanie jeśli porządek rzeczy zostanie zakłócony? Jeśli na skutek eksperymentów ameba zostanie obdarzona mocą istoty ludzkiej... Ameby nie robią motocykli, czy bomb atomowych. One tylko jedzą wszystko co napotkają na swojej drodze. Już wcześniej byli ludzie, którzy próbowali wykorzystać taką moc na prośbę Rady Wykonawczej. Ale zawiedli i zniszczenie Tokyo było nieuniknione..."
Film ten to klasyczny obraz z ważnym przesłaniem - "Nie możesz nadużywać mocy która została ci
dana. W przeciwnym razie stracisz nad nią kontrolę i cały świat będzie cierpiał...". Ale
prócz tego reżyser zawarł w filmie mnóstwo innych mniej lub bardziej ważnych motywów i
wątków. Chodzi przede wszystkim o przyjaźń między głównymi bohaterami (tu na pierwszy plan
wysuwa się inny, główny bohater filmu - Kaneda) i jej kryzysowe chwile. Jest nawet wątek
miłosny, ale nie na jakąś większą skalę. W "Akirze" jest kilka elementów przemawiających
do świadomości kulturowej widzów - gangi, motory, wielkie miasto (metropolia), aspołeczne
jednostki, a przede wszystkim - można odnaleźć tu bohaterów, z którymi widz może się
identyfikować. I to wszystko zadecydowało, że "Akira" stał się hitem w Japonii i nie tylko.
I jeszcze słów kilka o filmie pod względem technicznym. Mimo, iż "Akira" ma już swoje lata (w końcu powstał w roku 1988) - wcale tego nie widać. Rysunki są bardzo ładne, a animacja stoi na najwyższym poziomie i wiele nie ustępuje dzisiejszym dziełom, które posiadają animację cyfrową. To samo się tyczy dźwięku, który dobrany jest bardzo dobrze. Zapomniałem jeszcze napisać, że film jest czasami mocno surrealistyczny - szczególnie jeśli chodzi o wszelkie wizje i przywidzenia Tetsuo (a to wypadają mu wnętrzności, a to widzi jakieś wielkie zabawki, które próbują go dopaść). Surrealizm tyczy się także muzyki - która nawiasem mówiąc nie jest najwyższych lotów (stwierdzam to z wielkim bólem serca...), ale o ścieżce dźwiękowej możecie sobie poczytać w osobnej recenzji - odnośnik na końcu. Świetne są też wszelkie efekty widoczne w filmie - chodzi mi głównie o motocyklowe pojedynki gangów oraz wszelka demolka wywołana przez Tetsuo - na ekranie wygląda to doprawdy efektownie. No i doskonałe dopracowanie wszystkich szczegółów - zarówno w wyglądzie miasta, jak i w rysunkach wszelkiego sprzętu - motocykle, broń, czołgi, śmigłowce - wielkie brawa!
I jeszcze wady - nie ma ich zbyt wiele, ale każdy film je ma. W "Akirze" znalazłem takie
trzy. Pierwszą z nich jest fakt, że film czasami jest dość dziwny i niezrozumiały dla
przeciętnego zjadacza chleba. Wiąże się to także z drugą wadą, a mianowicie z chaotycznością
obrazu i akcji - czasami nie wiadomo co się dzieje i o co w danym momencie chodzi. Lecz
takie wrażenie mamy oglądając film tylko za pierwszym razem. Za pierwszym razem na
myśl przyszło mi też coś innego - chodzi o końcówkę filmu. Jest ona trochę zbyt długa
i zbyt naciągana. Lecz to tak zwana wada "jednorazowa" - tzn. że odczujemy coś takiego tylko
wtedy, gdy oglądamy "Akirę" po raz pierwszy. Przynajmniej ja mam takie zdanie.Tyle zalet i tak mało wad - zatem spoglądając na ocenę końcową powiecie, dlaczego nie "9" a może nawet i więcej? Otóż sprawa jest prosta - mimo iż "Akira" to niewątpliwie klasyka gatunku, film przełomowy i kultowy - po tylu latach i po obejrzeniu tylu znakomitych anime, nie zrobił na mnie tak doskonałego i kolosalnego wrażenia jak inne, najlepsze japońskie produkcje jakie dane mi było zobaczyć ( "Ninja Scroll" , "Ghost In The Shell" ). Jednak ocena jest tylko oceną, to tylko numerek widniejący pod tekstem i będący subiektywną notą recenzenta (w tym przypadku - moją). Ale ostatecznie - nie zważajcie na moje marudzenie i sięgajcie po "Akirę" śmiało - naprawdę warto i z pewnością nie pożałujecie. A miłośnicy japońskiej animacji, którzy jeszcze nie widzieli tej klasyki, niech ze wstydu schowają głowę w piasek.
![]()
![]() P.S. Wszystkie cytaty zawarte w recenzji pochodzą oczywiście z filmu.
|