|
ALIEEN:
"Jeden z najlepszych seriali komediowych, jakie mi dane było oglądać. Pierwszy raz widziałem
doć dawno temu i dobrze pamiętam, że "Alf" bardzo przypadł mi do gustu. Potem była długa
przerwa, moje poczucie humoru pewnie przez ten okres trochę się zmieniło. Ostatnio serial
ten znowu jest emitowany w telewizji i powiem szczerze, że podoba mi się i mieszy mnie tak
samo jak kiedy. Zdecydowanie najlepszy jest sam tytułowy kosmita - jego zachowanie, wygląd,
teksty które wypowiada same powodują umiech na twarzy. Ale nie tylko Alf potrafi
rozmieszyć - wietny jest też Willy, Kate, państwo Ochmonek. Każdy odcinek jest doć
oryginalny, chyba nie zdarzyło się, żebym obejrzał jaki naprawdę słaby w całej serii.
"Alf" to moim zdaniem jeden z tych seriali, które raczej się nie nudzą, co w rodzaju
serialu ponadczasowego, który podczas powtórnego oglądania jest tak samo wietny jak
podczas pierwszego kontaktu."
Ocena: 8/10
CISEX:
"Jeden z fajniejszych seriali jakie przyszło mi oglądać w wieku szkoły podstawowej. Do dzisiaj pamiętam jak siadaliśmy całą rodzinką i ryczeliśmy ze śmiechu, na wieść, że Alf znowu próbował pożreć 'szczęściarza':))"
CRASH:
"Uwielbiałem oglądać ten serial. Perypetie małego przybysza z planety Melmack oraz rodziny Tannerów były odpowiednią rozrywką dla 10-letniego dziecka jakim wtedy byłem. Dialogi były zabawne, aktorzy również nieźli, no i sam Alf - wymienicie zrobiony. Ostatnio również obejrzałem sobie z przyjemnocią Alfa" i o dziwo nie "odpadłem" po 5 minutach. To o czym wiadczy."
DESJUDI:
Alfa lubię. I tylko jego. Za cięte teksty pełne ironii wytykające nam ludziom nasze idiotyczne przyzwyczajenia, mody, wartości. Kosmita jawnie kpi sobie z zachodniej kultury, z codziennych bzdur pełnych polityki. Delikatnie, acz dosadnie, wszak to nie SouthPark. I tego kosmicznego wariata umieszczono pośród ludzi, których życie płynie snem spokojnym, snem radosnym, a zwanym gdzieniegdzie American Dream. I ta słodycz, ten kicz, ta nienaturalność rodzinnych ideałów najbardziej mi przeszkadzała i w dalszym ciągu irytuje, bo przelała sie na dziesiątki "domowych" sit-comów. Alf (postać) to jedyny jasny punkt w świecie "Alfa". Kosmita na 10, świat koło kosmity na 5, w sumie wszystko na 7.5/10."
DIRECTOR:
"Serial, który darze wielka sympatia. Jeden z pierwszych sitcomow, jaki
dotarł do Polski. Prezentował ciepły, niewulgarny, a co najważniejsze
niegłupi rodzaj humoru. Myślę, ze do dziś pozostał w "Alfie" urok
bezpretensjonalnego dowcipu, którego brak wielu współczesnym, produkowanym
mechanicznie sitcomom. Zawsze chętnie do niego powracam, zresztą chyba
najlepszym dowodem mojego zauroczenia serialem jest to, ze imieniem
tytułowego bohatera wabi sie mój kochany pies:)."
DUX:
"Kosmita o siedmiu żołądkach był kiedyś jedną z moich ulubionych
postaci "filmowych". Jego teksty, nieustanne polowanie na "Szczęściarza"
i numery które odstawiał rodzinie która go pokochała jak "swojego",
powalały z nóg ;) To jednak co pamiętam do dziś, to fenomenalna
"charakteryzacja" i mimika "twarzy" przybysza z planety Melmack."
HUNTER:
"O tak - pan Gordon bawił mnie gdy byłem trochę wyższy niż on a w kablówce
było 15 programów. Zawsze czułem sentyment do tego futrzaka z którym mieliśmy kilka wspólnych cech - nie lubimy ślimaków ale lubiliśmy koty (on przepadał za nimi z frytkami)."
KAHA:
"Cóż może ja mam spaczone poczucie humoru ale Alf wcale taki śmieszny nie jest. Jest wręcz denerwująco - drażniący. Serial ten doprowadzał i nadal doprowadza mnie do ataków nerwowości;)"
LOCUTUS:
"Jest to zdecydowanie jeden z czołowych amerykańskich sitcomów. Pomysł może do wybitnie oryginalnych nie należał, jednak dawał ogromne pole do popisu twórcom serii. Oczywiście to wszystko nie robiłoby takiego wrażenia, gdyby nie kapitalnie pomyślana (i 'zagrana') postać głównego bohatera - Alfa, który swoimi uwagami wielokrotnie rozśmieszał mnie (niemal) do łez."
LUKE:
"Sympatycznego stworka o dziwnej nazwie Alf kojarzy chyba każda osoba,
która miała przyjemność spotkać sie z wynalazkiem o bardzo tajemniczej
nazwie TV ;). Tak serio to serial ten podobał mi sie raczej średnio,
dlatego tez widziałem tylko kilka odcinków."
MACIEK:
Bardzo fajny serial komediowy który śmieszy nawet po latach.
Ocena: 7,5/10
MATI:
"Ten serial kojarzy mi się przede wszystkim z dzieciństwem.
Pamiętam jak będąc przecież jeszcze w podstawówce oglądanie Alfa
było jakby rytuałem dnia."
Ocena: 10/10
SOLO:
"Klasyka - jeden z trzech moich ulubionych seriali.
Oglądając go po latach wiele można mu zarzucić: że jest trochę banalny, trochę
"ugrzeczniony", zbyt familijny....
To wszystko prawda, ale dzięki postaci głównego bohatera te wszystkie wady odchodzą w
cień. Alf to bowiem postać niezwykła: przebiegły, inteligentny, złośliwy czasami, pełen wad
kosmita, którego próżność, dobre serce i niebanalne, czarne poczucie humoru tworzą w
efekcie niesamowitą, eksplodującą mieszankę Alf to serial naprawdę śmieszny, głównie
dzięki postaci tytułowego obcego który pojawił się niespodziewanie na naszej planecie i
pokochał swoją ziemską rodzinę. I jej kota....
TOMASHEC:
"Dość przeciętna produkcja, z kilkunastoma rewelacyjnymi obserwacjami na temat życia na ziemi:). Mimo, że nie jest to serial z cyklu "słodko-pierdzących" to średnio przypadł mi do
gustu. Nie lubię do niego wracać, w przeciwieństwie do innego znakomitego serialu o kosmitach "3rd Rock From The Sun."
Ocena: 5.5/10
VINCENT VEGA:
"Alf to stary kawalarz z odległej planety. Jego poczucie humoru zawsze świetnie mi wchodziło. Sam także nie nienawidzę kocurów, tak wiec Alf był tym bardziej bliski memu sercu, jako, że starał sie tępić te liniejące szkodniki. W moim odczuciu Alf to kosmita z wielką klasą, zawsze zabawny do bólu, pełen zgryźliwości i lekkiej ironii, ale także istota o sercu wielkiego formatu. Kiedyś ten serial ubóstwiałem, a teraz złożę mu hołd, stawiając całe... tarrra."
Ocena: 9/10
|