"ALF PREZENTUJE SPECYFICZNY SPOSÓB BAWIENIA WIDZA, OPIERAJĄCY SIE GŁÓWNIE NA NIEZNAJOMOŚCI PRZEZ KOSMITĘ ZWYCZAJÓW, A PRZEDE WSZYSTKIM REALIÓW PANUJĄCYCH NA ZIEMI..."

W 1986 roku Paul Fusco wpadł na pomysł stworzenia serialu telewizyjnego o obcej formie życia w typowej amerykańskiej rodzinie. Przedsięwzięcie zapowiadało się bardzo obiecująco i miało stanowić pewną alternatywę dla powstających lawinowo wówczas komediowych sitcomów. Do współpracy Paul zaprosił innego producenta - Toma Patchett'a, którego zadanie polegało na pisaniu scenariuszy i kierowaniem pracą na planie serialu. Natomiast rola Paula Fisco sprowadzała się do wymyślania kolejnych odcinków i podkładania głosu ALFowi. Jednak sam początek ich współpracy i powstanie pierwszego odcinka serialu nie przebiegał tak
sprawnie. Pierwsze trudności pojawiły się przy znalezieniu osoby, która byłaby chętna taki serial wyprodukować. Pierwsze kroki Paul Fisco skierował do Disney Studio, gdzie przedstawił projekt finansowania serialu. Złożył także ofertę współpracy Jimiemu

Hensonowi, twórcy MUPPETów - chciał aby to właśnie on stworzył postać ALFa. Niestety obie propozycje zostały odrzucone. Na szczęście znalazł się ktoś, kto był skłonny sfinansować pomysł Paula Fisco. Był nim Brandon Tartikoff i stacja telewizyjna NBC. Producentem wykonawczym został Bernie Brillstein, który wraz z Paul'em Fisco wyprodukował 102 epizody i kilka filmów pełnometrażowych, m.in. ALF LOVES A MYSTERY (21 wrzesień 1987),
który powstał pomiędzy sezonem pierwszym i drugim, PROJEKT: ALF (17 luty 1996) nakręcony już po zakończeniu czwartego, ostatniego sezonu, oraz ALF TALES (OPOWIADANIA ALFA) i ALF ANIMATED (albo po prostu ALF), będące swoistymi prequelami pokazywanego w telewizji serialu - były bowiem w całości poświęcone życiu Gordona na Melmac. Niestety dwa ostatnie filmy w większości przypadków pokazywane były jedynie w Stanach Zjednoczonych przez stację NBC. Autorem muzyki do serialu jest Alf Clausen, kompozytor znany głównie z produkcji telewizyjnych takich jak MOONLIGHT (1985), THE SIMPSONS (1989) (tylko piosenka) czy BETTE (2000). W postać ALFa wcielił się mierzący 90 cm aktor węgierskiego pochodzenia Mihaly "Michu" Meszaros. Jednak korzystano z jego usług jedynie w odcinkach sezonu 1 i 2 wtedy, gdy scena wymagała ukazania całej postaci ALFa. W scenach "normalnych" i podczas całych sezonów 3 i 4 producenci używali innych metod, które wykluczały używanie kostiumu.

Jak już wspomniałem na samym wstępie podstawą serialu w bawieniu widza była nieznajomość przez ALFa ziemskich zwyczajów. Oczywiście taki sposób rozśmieszania mógł (i został) zastosowany tylko w początkowej fazie serialu. Później jednak Paul Fisco i Tom Patchett musieli częściowo zrezygnować z takiego typu humoru, z jednego zasadniczego powodu - po prostu na dłuższą metę mógłby się nie sprawdzić. Postanowiono więc zastosować nieco inną konwencję, opierającą się na tym, że ALF aż za bardzo poznaje kulisy życia na Ziemi i co najważniejsze potrafi to bardzo skrzętnie wykorzystać. Związany jest z tym cały szereg zabawnych zdarzeń i wynikających z tego konsekwencji, które zwykle ponosi rodzina Tannerów. ALF prowadzi szereg telefonicznych interesów, dokonuje różnorakich zamówień skutecznie, oczyszczając przy tym kartę kredytową Willy'ego.

Potrafi dzięki temu zorganizować np. Ferrari za 90 tyś. dolarów. Oczywiście lista jego bardziej lub mniej udanych przedsięwzięć jest bardzo długa i niesamowicie zróżnicowana. Jest to jednak tylko jeden z elementów składających się na zabawność tego serialu. Kolejnym jest oczywiście postać samego ALFa. Włochaty, nieokrzesany kosmita z wielkim nosem, którego sam wygląd powoduje pojawienie się na twarzy szerokiego uśmiechu. Potrafi oglądać telewizję przez 10 godzin bez przerwy, gwizdać z zamkniętymi ustami, a poza tym jedną z jego ulubionych rozrywek (oprócz oglądani TV) jest jedzenie (najlepeij kotów). Przez 4 lata pobytu w domu Tannerów 264 razy wzniecał pożar i 49 razy zatykał kanalizację. Zepsuł również telewizor, samochód, a także nazwał amerykańskiego prezydenta idiotą (za co Willy trafił do więzienia). Jednak mimo tego, że ALF jest lokatorem co najmniej

kłopotliwym o niepohamowanym apetycie i całej masie różnego rodzaju dziwacznych pomysłów, zadziwia jednak swoją inteligencją i pozostaje niekwestionowanym członkiem rodziny Tannerów, którzy za nic w świecie nie pozwoliliby go skrzywdzić.
Swego czasu serial ALF bił rekordy popularności i oglądalności nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na całym świecie. Doczekał się nawet własnego fan klubu. Członkostwo w klubie było płatne - 6$, oraz 9$ (dla klubowiczów spoza Stanów). Opłata gwarantowała otrzymywanie w ciągu każdego roku specjalnego klubowego biuletynu, w którym każdy mógł umieścić swoje 25-cio słowne ogłoszenie. Niestety według najnowszych informacji Val Bendel (założyciel klubu) zniknął pewnego dnia, a klub rozwiązano.
POWRÓT