![]() |
czyli słów kilka o Anime |
![]() |
Na początku chciałbym napisać, że nie jestem żadnym znawcą anime. Mniej więcej wiem skąd wzięła się nazwa i co to jest anime, poza tym oglądałem kilka filmów. Muszę przyznać, że mi bardzo przypadły do gustu i dlatego postanowiłem skrobnąć na ten temat parę słów. Biorąc pod uwagę fakt, że w naszym kraju anime jest bardzo mało znane, mam nadzieję, że poniższy text przybliży wam te wspaniałe filmy. Może niektórzy z was polubią ten jedyny w swoim rodzaju gatunek i staną się prawdziwymi OTAKU czyli jego zagorzałymi fanami. Zacznijmy więc może od tego co to jest ANIME i skąd pochodzi. Na początku była MANGA (dosłownie - niepohamowane obrazy), czyli rysowany w niepowtarzalnym stylu japoński komiks. Jego korzenie sięgają aż XI / XII wieku. Przez setki lat sztuka obrazkowych opowieści ewoluowała i w latach dwudziestych naszego stulecia ukształtowała się w formę jaką znamy dzisiaj. Początkowo twórcy japońscy wzorowali się na komiksie amerykańskim, jednak szybko manga zyskała swoją odrębność i obecnie jest nie do pomylenia z jakąkolwiek inną szkołą rysowania. Różnice widoczne są nie tylko w kresce, ale również w konstrukcji fabularnej. Mangi są adresowane do czytelników w każdym wieku - od kolorowych i śmiesznych historyjek dla dzieci, poprzez klimatyczne horrory, po brutalne, pełne krwi i przemocy komiksy dla dorosłych. Wśród nich znajdziemy również przesycone sexem, a nawet niekiedy zakrawające o perwersję HENTAI. ANIME to nic innego jak ekranizacje mangi. Wspaniała animacja, w której zwraca uwagę ogromna dbałość o detale i tła, współgrająca z obrazem i równie wspaniała muzyka w połączeniu z oryginalną i nietuzinkową fabułą daje niesamowity efekt. Poniżej przedstawię anime, które miałem okazję oglądać, mając nadzieję, że kogoś z was zainteresuję i zachęcę do sięgnięcia po te naprawdę wspaniałe i oryginalne filmy.
W roku 1988 Tokyo zostało zniszczone potężnym wybuchem, niczym bombą atomową. 31 lat później na zgliszczach miasta powstaje Neo-Tokyo, pogrążona w chaosie metropolia. Pewnej nocy Kaneda i jego kumple z gangu motocyklowego jeżdżą po mieście i szukają zadymy. Kiedy rozpoczynają zabójczy pościg za innym gangiem, Tetsuo (jeden z kumpli Kanedy) wpada na stojącego po środku ulicy małego chłopca. O dziwo dzieciak nie odnosi żadnych ran. Po chwili zjawia się wojsko i zabiera ze sobą chłopca i Tetsuo, a Kaneda i jego kumple trafiają na policję. Po jakimś czasie Tetsuo wraca do szkoły, ale wydaje się być jakiś dziwny. Odmienił go mały chłopiec, który jest częścią wojskowego experymentu o kryptonimie AKIRA, polegającym na wykorzystaniu nadnaturalnych mocy ukrytych w człowieku. Tetsuo został wybrany na kolejny obiekt doświadczalny, jednak jego moc przeszła najśmielsze oczekiwania, a wyzwolenie jej może grozić kolejnym zniszczeniem miasta.
"Akira" osadzona jest w przedziwnym i klimatycznym świecie przyszłości zwanym CYBERPUNKIEM, który to świat będzie się przewijał przez niejedno anime. Ciekawa i nieszablonowa fabuła trzyma w napięciu do ostatniej minuty, a obraz i muzyka tworzą perfekcyjną jedność. Ten film się po prostu czuje. Przez dużą cześć fanów anime AKIRA stawiana jest na pierwszym miejscu, jako pozycja obowiązkowa!!!!! (ja jestem w tej drugiej części, którzy wolą "Ghost in the Shell" ;)
Fabuła rzuca nas w rok 2029. Globalna sieć oplata całą Ziemię. Znane i powszechne są techniki pozwalające na łączenie organizmów z elektronicznymi implantami, celem ulepszenia niedoskonałości ludzkiego ciała. Granica pomiędzy biologią i technologią zatarła się do tego stopnia, że nawet ludzkie mózgi zastępowane są sztucznymi układami. Czasami jedynym ludzkim elementem w wielu postaciach jest to owo nieuchwytne coś co nazywamy duszą. Głównym bohaterem jest "Major" Motoko Kusanagi, która jest bardziej maszyną niż człowiekiem. Motoko pracuje dla rządowej agencji zwanej Sekcją 9.
Pewnego dnia Sekcja 9 wpada na trop Puppet Mastera - największego i najniebezpieczniejszego hakera, który swój pseudonim zawdzięcza zdolnościom włamywania się do ludzkich mózgów i sterowania nimi. Jak się okazuje Puppet Master jest programem komputerowym stworzonym przez rząd. Ten elektroniczny agent żyjący w sieci zyskał samoświadomość, osobowość, ducha i za cel postawił sobie zdobycie dla siebie ciała i możliwości rozmnożenia się. Ta osadzona również w cyberpunkowym świecie, przypowieść o istocie ludzkości jest moim ulubionym filmem anime. Do tego bardzo dobra kreska, wspaniałe, szczegółowe tła i oryginalna muzyka stawiają ten film w czołówce gatunku.
Na tytuł składają się trzy filmy tworzące zamkniętą serię (tzw. OAV/OVA - Orginal Video Animation). Akcja rozpoczyna się na pokładzie orbitalnego więzienia, gdzie troje przestępców otrzymuje propozycję - w zamian za wolność rozpoczną służbę w specjalnym, przeznaczonym do najcięższych i najniebezpieczniejszych zadań, oddziale CyberPolice. Nasza trójka stanowi jedną zgraną drużynę, a każdy z epizodów pokazuje jednego z bohaterów na pierwszym planie. File One: Virtual Death - W jednym z najwyższych drapaczy chmur znajdującym się w mieście Oedo wysiada system obsługujący budynek (od zamykania drzwi, poprzez oświetlenie, klimatyzację, na sterowaniu windami włącznie). Okazuje się, że ktoś włamał się do komputera i sabotuje go, co może doprowadzić do zawalenia się budowli. File Two: Psychic Trooper - Wojsko prowadzi tajne badania nad nową bronią, opartą na sile telekinetycznej ludzkiego umysłu. W laboratorium tworzy żołnierzy będących połączeniem nowoczesnych technologii i ludzkich tkanek. Przypadkiem te informacje trafiają do jednego z członków CyberPolice. Teraz jego życie jest w niebezpieczeństwie. File Three: Blood Lust - Ostatnio dokonano kilku morderstw, a na szyjach ofiar znaleziono ślady wskazujące na ukąszenie wampira. Okazuje się, że ofiary są powiązane wspólną pracą nad pewnym lekiem, który może dać nieśmiertelność. Ślady prowadzą do starca będącego właścicielem koncernu farmakologicznego.
"Cyber City OEDO 808" jest trzyczęściową serią OAV. Serie takie są bardzo popularne wśród anime. Składa się na nie przeważnie kilka krótkich odcinków (wydaje mi się, że najczęściej trzy) tworząc jednolitą, zamkniętą opowieść.
Jest rok 2179. Ludzie docierają do Marsa i kolonizują go. Żyją w symbiozie z androidami "drugiego typu" (dwójkami). Gdy nadchodzi kryzys narasta fala niechęci w stosunku do "dwójek", które są tanią i wydajną siłą roboczą. Na Marsa przybywa detektyw Ross Sylibus. Zaraz po wylądowaniu staje się świadkiem strzelaniny, w której udział bierze jego nowa partnerka Naomi Armitage. Przestępca ucieka porzucając zwłoki znanej piosenkarki country. Ku zdziwieniu wszystkich artystka okazuje się być androidem "trzeciego typu" - idealną kopią człowieka. Posiadają one nawet specjalne układy dające możliwość odczuwania takich emocji jak miłość, czy nienawiść.
Policja ma problem, ponieważ do końca nie wie, czy zabicie androida można uznać jako przestępstwo, czy nie. Szaleniec eliminuje po kolei kolejne "trójki". Naomi Armitage postanawia za wszelką cenę odnaleźć psychopatę, gdyż sama jest "trójką". Ponadto pomiędzy nią a Rossem rodzi się chyba jakieś uczucie. Znowu przyszłość, znowu zaawansowane technologie, znowu "ludzkie" roboty. Można wspomnieć, że głosu Rossowi Sybilusowi urzyczył Kiefer Sutherland.
Pewnego dnia w osadzie plemienia Emishi pojawia się Tatari Gami - demon pod postacią skażonego złem odyńca. Wojownik o imieniu Ashitaka broni swojej wioski przed atakiem demona. Choć zwycięża, jest osobą napiętnowaną. Podczas walki demon dotknął go, przez co jest teraz obłożony klątwą. Oczyścić może go tylko bóg zwierząt Shishi - Gami. Za radą szamanki Ashitaka rusza na jego poszukiwania. Wkrótce staje po środku konfliktu pomiędzy cywilizacją i mitycznymi siłami natury, które zagrożone ekspansją człowieka wypowiedziały mu wojnę. Po stronie dzikiej natury stoi wychowana przez białą wilczycę księżniczka Mononoke. Walczy ona z władczynią potężnej osady, której działalność zagraża egzystencji w dzikich lasach. Ashitaka musi opowiedzieć się po jednej ze stron konfliktu.
W "Księżniczce Mononoke" widać oddźwięki japońskiej filozofii. Człowiek jest jednością z otaczającym go światem. Nie może z nim walczyć, ani świat nie może walczyć z człowiekiem, a jakiekolwiek zakłócenia tej harmonii mogą być brzemienne w skutkach za równo dla jednych jak i drugich. Film zawiera bardzo popularne w dzisiejszych czasach przesłanie. W chwili gdy stoimy na krawędzi katastrofy ekologicznej (dziura ozonowa, zanieczyszczenie wód, znikające w zastraszającym tempie lasy) powinniśmy odnaleźć zgodę z bogami natury dla własnego dobra i przyszłości naszej planety.
Akcja "grzechu" przenosi nas do Freeport - miasta niedalekiej przyszłości, powstałego na gruzach Nowego Jorku. Ma tu miejsce seria tajemniczych porwań, po których ofiary przemieniają się w zmutowane, niezwykle niebezpieczne i krwiożercze potwory grasujące po ulicach miasta. John Blade jest dowódcą elitarnej jednostki o nazwie Hadcorps. Podczas ścigania jednego z mutantów ginie J. C. - partner i przyjaciel Blade'a.
Po tym wydarzeniu Blade zaczyna traktować sprawę bardziej osobiście i postanawia odnaleźć osobę odpowiedzialną za zaistniały horror. Doprowadza go to do firmy SinTECH, która pod przykrywką firmy farmakologicznej prowadzi genetyczne eksperymenty na ludziach. Po raz kolejny mamy do czynienia z cyberpunkowymi klimatami. Jest to dość brutalna mieszanka science - fiction i horroru. Jak zwykle dobra muzyka i bardzo dobra animacja.
Z cząstki DNA Pokemona Mew zostaje stworzony Mewtwo. Genetycznie udoskonalony jest jednym z najpotężniejszych Pokemonów jakie widział świat. Po przykrych doświadczeniach z ludźmi postanawia udowodnić im swoją wyższość i zemścić się. Wyzywa na pojedynek Asha, Pikachu i inne Pokemony. Na wyspie, gdzie ukrył się Mewtwo, dochodzi do pojedynku, którego wynik może zadecydować o przyszłych losach świata.
Pomimo bardzo ładnej i kolorowej animacji "Pokemon - Film Pierwszy" niezbyt mi się podobał. Powodem tego jest fakt, iż jest to film skierowany do młodszej widowni. I myślę, że jako film dla dzieci zawiera pozytywne treści. Nikt nikogo nie zabija, Mewtwo rozumie swój błąd, pozostali wybaczają mu, wszyscy się godzą i jest ogólnie happy end :) Moja ocena: 6/10
Pomimo odwiecznych starań człowieka, wampiry przeżyły i sieją przerażenie wśród ludzi. Saya, wynajęta przez tajną organizację, łowczyni wampirów udaje się do Yokoto w Japonii. Trwa wojna w Vietnamie. W Yokoto znajduje się amerykańska baza wojskowa. Istnieje podejrzenie, że właśnie tam pojawiły się te krwiożercze istoty.
Perfekcyjnie zrealizowane anime, czego można było się spodziewać, biorąc pod uwagę fakt, że w jego produkcji maczali palce twórcy GHOST IN THE SHELL. Najbardziej zwraca uwagę bardzo realistyczna animacja (najlepsza jaką miałem okazję oglądać), momentami sprawiająca wrażenie, jakby się oglądało film fabularny.
Jest rok 12090. Rodzina Elbourne'ów wynajmuje łowcę wampirów o tajemniczym imieniu D. D jest dunpealem - pół człowiekiem pół wampirem - znienawidzonym przez jednych i drugich. Przez wampirów bo na nich poluje i przez ludzi bo się go boją. Ma on odnaleźć Charlottę, porwaną przez potężnego wampira, Meier Linka. D musi konkurować z inną drużyną łowców, również poszukującą Charlotty. Meier Link wraz z Charlotte podróżują czarnym karawanem zaprzężonym w cztery rumaki. Okazuje się, że są kochankami uciekającymi do odległego zamku, w którym będą wolni od pełnych nienawiści ludzkich spojrzeń, a ich miłość będzie tam bezpieczna.
Jest to jedno z najbardziej niesamowitych i najoryginalniejszych anime jakie miałem okazję oglądać. Wspaniale łączy w sobie elementy romantycznej historii, gotyckiej opowieści o wampirach z futurystyczną, apokaliptyczną wizją świata, a nawet spaghetti westernem. Akcja jest niezwykle dynamiczna i szybka, a piękna i klimatyczna muzyka już nie jest tylko ozdobnikiem filmu, ale jej równoprawnym bohaterem.
Podobnie jak dzieło Fritza Langa z 1926 roku, akcja tego filmu rozgrywa się w przyszłości, we wspaniałym niebosiężnym mieście ze stali i szkła. Duke Red chce przejąć władzę nad miastem. W tym celu buduje robota - małą dziewczynkę o imieniu Tima, której moc psychiczna ma przyczynić się do realizacji jego planów. Rock, jego adoptowany syn nienawidzi robotów, a poza tym jest zazdrosny o Timę. Niszczy więc laboratorium. Tima jednak przeżywa katastrofę i wraz z nowo poznanym przyjacielem Kenichi uciekają przed Rockiem.
"Metropolis" jest bardzo dziwnym filmem. Z jednej strony jest dramatem sensacyjnym o mrocznej tematyce, z drugiej zaś mamy do czynienia z bardzo kolorową i pogodną animacją, postacie są bardzo zabawne, a całość okraszona jest wesołą muzyką w stylu swinga lat 30 ubiegłego wieku. Piękno tego filmu leży w detalach - każdy budynek czy pojazd stworzony został z troską o najdrobniejsze szczegóły.
Co takiego jest w anime, że urzeka widzów na całym świecie? Na pierwszy rzut oka wspaniała, niezwykle szczegółowa, niekiedy bardzo realistyczna animacja połączona i bardzo zgrana z pogłębiającą klimat muzyką. Jednak dla mnie najważniejsza jest fabuła. Po pierwsze niezwykle dynamiczna. W anime nie ma nudy ani dłużyzn, nie ma miejsca na zbędne sceny. Wszystko dzieje się niezwykle szybko zapierając dech w piersiach. Po drugie, dosyć złożone historie są w gruncie rzeczy niezwykle poukładane i logiczne. Po trzecie, co najistotniejsze, na pozór proste treści kryją w sobie bardzo wiele poważnych pytań i przesłań dotyczących ludzkości, natury i uczuć człowieka, jego przyszłości: gdzie zaczyna się i kończy człowieczeństwo ("Ghost in the Shell", "Armitage III", "Metropolis"), do jakich poświęceń zdolna jest prawdziwa miłość ("Vampire Hunter D: Bloodlust"), jakie mogą być skutki gdy człowiek "bawi się w Boga" i eksperymentuje nad innym człowiekiem ("Sin", "Akira"), oraz jak ważna jest harmonia między człowiekiem a naturą ("Mononoke Hime"). Manga i anime to nie tylko komiks i film. To kontynuacja wiekowej tradycji, to spuścizna japońskiej kultury i filozofii, w której nic nie dzieje się bez powodu i nie mam miejsca na rzeczy błahe. Mi osobiście najbardziej podobają się anime osadzone we wspaniałym świecie cyberpunku, gdzie technologia i człowieczeństwo przenikają się wzajemnie. Bohaterami tych filmów są ludzie naszprycowani różnego rodzaju implantami wzmacniającymi ich możliwości psychofizyczne, co niekiedy upodabnia ich do maszyn. Z drugiej strony mamy cyborgi będące idealnym odzwierciedleniem ludzi. Jednak te cyborgi zdają się mieć uczucia, mieć "duszę" i niekiedy same zadają sobie pytanie, czy są one tylko robotami, czy może już ludźmi... Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym niezwykłym gatunkiem. Każdy znajdzie coś dla siebie - horror, sensacja, science-fiction, nawet sex ;) Zapewniam was, że anime to nie tylko dziecinne serialiki jakie serwują nam rodzime telewizje, ale również wiele wartościowych filmów stojących na bardzo wysokim poziomie zarówno od strony realizacji, jak i przekazywanych treści.
|