Innowacyjność Ringu niemal natychmiast zakwalifikowała go do grupy horrorów, które nazwać możemy kultowymi. W końcu, to on zapoczątkował wielki boom na filmy grozy pochodzące z dalekiego wschodu. Otworzył furtkę prowadzącą na zachód filmom tajskim, koreańskim, japońskim. Dziś, z dużą dawką ironii obserwujemy amerykańskie próby opowiadania azjatyckich opowieści. Niejednokrotnie ganimy Amerykanów za to, że nie dają nam nic od siebie, że nie potrafią wymyślić nowego tematu. W istocie, możemy być tym zirytowani, możemy tym bardziej, że znakomita większość zachodnich przeróbek prezentuje dość niski poziom, ale czy na pewno możemy mieć pretensje jedynie do ludzi z Ameryki Północnej?

Cofnijmy się do roku 1980, kiedy to na ekranach zadebiutował kanadyjski horror Petera Medaka - The Changeling, w Polsce znany pod tytułem Zemsta po latach. Dzisiaj niemalże zupełnie zapomniany (a szkoda...), żyje jedynie w pamięci ludzi, którzy obecnie mają po trzydzieści – czterdzieści lat. Wiem to z autopsji, o filmie usłyszałem od jednego z rodziców – stwierdził on, że był to najstraszniejszy horror jego młodości. Zainteresowany tym stwierdzeniem, jeszcze przed premierą filmu w Wyborczej (bodajże), postanowiłem go odnaleźć i udało się. Stał na zakurzonej półce jednej z wypożyczalni, oczywiście w dziale z kasetami video. Po seansie byłem mocno zdziwiony. Oto cała oryginalność azjatyckiego horroru pozostała jedynie przeszłością. Czyżby Amerykanie, swymi przeróbkami, mścili się za kanadyjskich sąsiadów?


1.

Elementami charakterystycznymi dla filmu Nakaty są przede wszystkim – przeklęta kaseta video, zwiastujący śmierć telefon i oczywiście tytułowy kamienny krąg, z którego wypełza rządna krwi Sadako. Studnia, która stała się grobem dla dziecka, została skrzętnie ukryta. Umieszczono ją pod podłogą domu.

Oryginalnie?
Nic z tego.

W Zemście po latach zamordowany przez ojca chłopiec zostaje schowany w kamiennym kręgu, który to z kolei zostaje ukryty pod podłogą domu. W jednej z finałowych scen deski zostają zerwane, a główni bohaterowie filmu wydobywają z wyschniętej studni szkielet dziecka. Sytuacja analogiczna do Ringu, jedyną różnicą jest płeć zamordowanego i stan studni – u Kanadyjczyków była wyschnięta, u Azjatów nie.

2.

Zagadkę przeklętej kasety rozwiązują kobieta i mężczyzna, wspólnymi siłami odkrywają kolejne tajemnice. W filmie kanadyjskim sytuacja jest identyczna, z tym że głównym bohaterem filmu zamiast kobiety jest mężczyzna, pomaga zamiast mężczyzny kobieta.

3.

Oryginalne pozostają więc jedynie zwiastujący śmierć telefon, kaseta i telewizor będący przejściem pomiędzy światem duchów, a światem materialnym.

Niestety.

Czy z telewizorem, przez którego przemawiają mieszkańcy zaświatów nie mieliśmy czasem do czynienia w horrorze T. Hoopera – Duchu, powstałym w roku 1982? Jedyną różnicą jest to, że przez odbiornik rodziny Freelingów nie przechodziła Sadako, a duchy Indian, których ciała spoczywały pod fundamentami domu.


1.

Jak pamiętamy, w horrorze Shimizu ofiary przeklętego domostwa były składowane na strychu, do którego można dostać się jedynie przez ukryte przejście, znajdujące się w szafie. Podobna droga prowadziła do pokoju, w którym swój żywot zakończył chłopiec zamordowany przez ojca w Zemście po latach. Główny bohater musiał otworzyć drzwi składziku, a następnie dostać się do przejścia, które prowadziło na strych.

2.

Toshio, w swej bladolicej formie, ukazywał się w wannie. W jednej z retrospekcji, przedstawiających dzień powstania klątwy, widzimy go skulonego właśnie w tym miejscu. Chłopiec nawiedzający dom kompozytora w Zemście po latach został zamordowany przez oszalałego ojca. Utopiono go w wannie.

3.

Skojarzenia z Amityville są jasne, ale nawiedzony dom jest już swego rodzaju toposem, więc nie będziemy się nad Panem Shimizu znęcać.


Wszyscy pamiętamy czerwoną torebkę, która niegdyś należała do zjawy nawiedzającej stare blokowisko. Powracała ona niezależnie od tego, co robiła z nią główna bohaterka. Powracała w ten sam sposób, co czerwona piłeczka należąca do zamordowanego na strychu chłopca. Piłka i plecak były symbolami ich obecności, oba przedmioty były czerwone, oba utopiono, oba powracały w nieskończoność.


Muzyka płynąca z pozytywki zamordowanego chłopca (Zemsta po latach), jest bardzo podobna do muzyki, która rozbrzmiewa w momencie ataku telefonicznej klątwy. Oczywiście to szczegół, ale w przypadku Chakushin ari można spodziewać się wszystkiego. W końcu, jest kolażem z pomysłów poprzedników, to i czemu od Medaka czegoś zaczerpnąć nie mogło?


Wprawdzie Yogen nie był rozpatrywany pod kątem pierwowzór/remake, a jedynie wspomniany w dziale Inne, niemniej tutaj pasuje jak ulał. Pamiętamy budkę telefoniczną, rodzinę głównego bohatera siedzącą w samochodzie, zbliżającą się ciężarówkę. Mężczyzna znajduje się w budce, widzi zbliżającego się kolosa i próbuje uratować bliskich – w większości przypadków bezskutecznie. W analogiczny sposób zginęła rodzina głównego bohatera Zemsty po latach. Gdy ten stał w budce telefonicznej, rozpędzona ciężarówka staranowała samochód z jego najbliższymi – identycznie, Yogen po prostu kalkuje tę sytuację.

Na koniec, należy wspomnieć o samej fabule azjatyckich filmów grozy. Zazwyczaj zbudowana jest w ten sposób:

1. Tajemnicza śmierć
2. Znajoma osoby zabitej rozpoczyna dochodzenie
3. W trakcie, sama zaczyna bać się śmierci
4. Pojawia się pomocnik – płci przeciwnej
5. Wyjaśnienie powstania klątwy, która zabija
6. Próba zadośćuczynienia zjawie
7. Śmierć bohaterów, bądź też jednego z nich

W ten sposób rozwijały się Ringu, Ju-On: The Grudge, Kairo, Shutter, Chakushin Ari, Gin gwai, czyli właściwie wszystkie omawiane pozycje. Zauważmy, że niemalże identycznie rozwija się film Medaka. Jedyną różnicą jest to, że zjawa chłopca nie jest obleczona w białe szaty i nie zabija nowych domowników. Po prostu woła o pomoc, wprawiając w ruch przedmioty, nawołując żywych swym ledwie słyszalnym głosem. Nie giną też główni bohaterowie, zamiast nich zniszczeniu ulega przeklęty dom.

Nie jest więc azjatycki horror taki oryginalny jak go malują a koledzy Amerykanie zyskują solidną wymówkę na swoją manię przeróbek. Mogą w końcu powiedzieć – tu nie chodzi o pieniądze, po prostu mścimy się za naszych kanadyjskich kolegów, to taka nasza osobista ‘zemsta po latach’.

 

POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF | NAPISZ DO AUTORA