Beetlejuice!
Beetlejuice!
Beetlejuice!

Adam i Barbara Maitlandowie (Alec Baldwin, Geena Davis) są szczęśliwą parą wiodącą spokojne
życie w pewnym miasteczku. Mieszkają w wielkim domu na wzgórzu. Pewnego razu zdarza się
wypadek, w którym oboje giną... i stają się duchami :) I wszystko byłoby nawet w porządku,
mogliby "żyć" dalej, gdyby nie fakt, że do ich domu wprowadzają się właśnie nowi lokatorzy,
którzy w bardzo szybkim tempie przekształcają go na swoją modłę. Wszelkie próby ich
przegonienia, włącznie ze straszeniem połączonym z nawiedzaniem nic nie dają... Nawet rady
innych duchów spalają na panewce. Bohaterom stara się nawet pomóc córka nowo wprowadzonych,
Lydia (Winona Ryder), która jako jedyna może ich widzieć. Jednak to także nie daje
efektów... Jest jeszcze jeden sposób. Na makiecie Adama żyje pewien ekscentryczny,
zły i obleśny duch - Beetlejuice (Michael Keaton). Parę Maitland ostrzegano czym grozi jego
wezwanie, ale chyba wyjścia nie ma... Aby go uwolnić wystarczy wypowiedzieć trzy magiczne
słowa: "Beetlejuice, Beetlejuice, Beetlejuice!".
SOK Z ŻUKA to świetna komedia w której dominuje czarny humor, a do wszystkiego wmieszane
są elementy horroru. To także bardzo dobre kino familijne, które powinno przypaść do gustu
każdemu - śmiem bowiem wątpić by znalazł się jakiś przeciwnik tego dzieła Tima Burtona!

Fabuła niby stara jak świat - czyli duchy. Ale całość ujęta w tak wspaniałej nowej formie, z
tyloma nowatorskimi elementami i rozwiązaniami, że aż się "gęba" sama śmieje :) Zresztą
film ten należy już do najbardziej kultowych produkcji tego reżysera (inne to
SLEEPY HOLLOW
("Jeździec bez głowy") oraz dwie pierwsze części
BATMANA
) i w ogóle do
komediowo-horrorowych produkcji kina.
SOK Z ŻUKA to także fenomenalna wręcz rola Michaela Keatona (tytułowy Beetlejuice), który
wcielając się w nią po prostu przeszedł samego siebie! Jest tak świetnie ucharakteryzowany,
ma tak dobrany filmowy charakter, że gdyby nie nazwisko w czołówce nie miałbym pojęcia
że to właśnie on! Pomyślcie tylko - Keaton w roli ekscentrycznego zawadiaki, robiącego
ciągle głupie i świńskie kawały oraz wprowadzającego wszędzie zamieszanie, chaos i
dezorientację. A kwestie, które wypowiada mogą tylko wywołać ból brzucha spowodowany
wybuchem śmiechu - dosłownie!

Należy także wspomnieć o świetnych kreacjach pary filmowych bohaterów (Maitlandowie - Alec
Baldwin i Geena Davis) - duchów nie za bardzo umiejących znaleźć się w zastanej
rzeczywistości, zbyt ufnych i zbyt "dobrych". Jest też Lydia (Winona Ryder) - tajemnicza
córka nowo wprowadzonych, która posiada pewien niesamowity dar: jako jedyna (z początku)
widzi zmarłych... Nie zapomnijmy także o jej rodzicach - modernistycznej macosze Delii
(Catherine O'Hara) oraz o chcącym wiecznego spokoju jej ojcu Charles'ie (Jeffrey Jones).
Jest jeszcze ich przyjaciel Otho (Glen Shadix) - wieczny oferma i nieudacznik.
W całą tą zabawną i jednocześnie tragiczną historię wplecione są także wątki
dramatyzmu i smutku (np. sama śmierć bohaterów oraz późniejsze "przywołanie" ich do życia),
momenty grozy (beetle-snake, pustynne robale) czy niesamowity klimat tajemniczości (gdy
Adam i Barbara wracają do domu po wypadku lub gdy przechodzą do "biura" zmarłych).
BEETLEJUICE zawiera w sobie naprawdę wiele ciekawych i najlepszych cech różnych gatunków
filmowych.

Od strony wykonania film nie budzi żadnych zastrzeżeń - jak na tamte czasy (rok 1988)
efekty są super - szczególnie makieta Adama, na którą przenoszą się bohaterowie odwzorowana
jest idealnie. Wszystkie kostiumy i charakteryzacje - boskie :) Fajny jest także
beetle-sanke - całkiem zabawny, ale jednocześnie potrafi przestraszyć. Może trochę
sztucznie wyglądają ruchome rzeźby czy pustynne robale, ale w ogóle nie psuje to efektu
całości.
Jest jeszcze jeden ważny aspekt - zabójcza muzyka! Kurcze, bez niej ten film nie byłby tak
dobry! Muzyka w tym przypadku to podstawa całego obrazu, cudowna kompozycja Danny'ego
Elfmana, która zawsze kojarzy się z tym jednym jedynym filmem. Niezwykle nastrojowa,
klimatyczna, momentami zabawna, wesoła, ale również dramatyczna i niespokojna... Nic więcej
nie będę o niej pisał - jeżeli ktoś chce sobie dokładnie o niej poczytać to zapraszam do
przeczytania opisu ścieżki dźwiękowej (autorem jest GRUBY) - odnośnik znajduje się na
końcu recenzji.
SOK Z ŻUKA to niezwykła produkcja, przy której nie można się nudzić ani przez chwilę -
film wciąga niesamowicie, zaskakuje i zadziwia na każdym kroku. Obok BATMANA (dwie pierwsze
części) to bezsprzecznie najlepszy film Tima Burtona. Kto nie oglądał - niech żałuje. Bo
jest czego!
SOK Z ŻUKA
Tytuł oryginalny: Beetlejuice
Rok produkcji: 1988, USA
Czas trwania: 92 min.
Reżyseria: Tim Burton
Muzyka: Danny Elfman
Scenariusz: M. McDowell, W. Skaaren and L. Wilson
Zdjęcia: Thomas E. Ackerman
Obsada:
Michael Keaton (jako Beetlejuice)
Geena Davis (jako Barbara)
Alec Baldwin (jako Adam)
Winona Ryder (jako Lydia)
Catherine O'Hara (jako Delia)
Jeffrey Jones (jako Charles)
Glenn Shadix (jako Otho)
Beetlejuice - dobra amerykańska strona:
www.recentlydeceased.com
|
|
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN |
Moja ocena: 9/10 |
|