Philip K. Dick do dziś pozostaje jednym z najpoczytniejszych autorów literatury science fiction, którą podniósł do rangi sztuki. Przez wiele lat Dick uzależniony był od amfetaminy, "dzięki czemu" był w stanie pisać dziennie do sześćdziesięciu stron tekstu. Kilkukrotnie żonaty, przez całe dorosłe życie borykał się z problemami natury emocjonalnej; w zakładzie psychiatrycznym otarł się o śmierć; wielokrotnie przechodził załamania nerwowe, by w końcu zacząć żyć w paranoidalnym urojeniu, o rzekomym szpiegowaniu go przez służby CIA. Nie bez wpływu na młodego Dicka pozostały wspomnienia z dzieciństwa; bezsensowna śmierć jego bliźniaczej siostry z powodu zaniedbania przez matkę, oraz praca dla Rządu obojga rodziców. Właśnie między innymi te wydarzenia sprawiły, że pisarz często w swoich powieściach zamieszczał wątki "odróżniania prawdy od kłamstwa" czy "rzeczywistości od urojeń" - co najwyraźniej widać w jego opowiadaniach "Impostor" i "Przypomnimy to Panu hurtowo". Na podstawie obydwu tych książek powstały później filmy. Ten pierwszy pod tym samym tytułem, drugi jako "Pamięć absolutna" w reżyserii Paula Verhoevena z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Do dziś opowiadania Phillipa K. Dicka są inspiracją dla Hollywood; sam Steven Spielberg sięgnął ostatnio po "Raport mniejszości", a John Woo po "Zapłatę", jednak tylko jedna z ekranizacji książek Dicka doczekała się przydomku "film kultowy". Sam autor nie dożył jednak premiery filmu na podstawie swojego opowiadania "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?", który cały świat miał poznać jako "Blade Runner" (*), pol. "Łowca Androidów" (**).

* - w tekście będę się posługiwał wyłącznie tytułem oryginalnym
** - słowo Android nie jest używane w filmie; zastąpione zostało słowem Replikant


POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF