Los Angeles w roku 2019. Po krwawym buncie i ucieczce z kosmicznej kolonii, na Ziemię przybywa grupa Replikantów pod dowództwem Roya Batty (Rutger Hauer). Tu, od jakiegoś czasu, siły policyjne wspomagane są przez profesjonalnych "zabójców", zwanych "Blade Runners". Po tym jak Holden (jeden z najlepszych łowców) zostaje postrzelony podczas rutynowej kontroli przez jednego ze "sztywnych", (jak w żargonie "Runnerów" nazywani byli Replikanci) do akcji zostaje wezwany Rick Deckard (Harrison Ford), który nieco zmęczony swoim fachem, niechętnie przyjmuje rozkaz przełożonego. Do pomocy Deckardowi przydzielony zostaje Gaff (Edward James Olmos). Deckard próbując znaleźć punkt zaczepienia, odwiedza siedzibę Korporacji Tyrrela, która odpowiedzialna jest za stworzenie zbuntowanych (jak się w efekcie okazało) maszyn/Replikantów. Tam poznaje Rachael (Sean Young), która poddana zostaje na prośbę Tyrrela, testowi Voighta-Kampfa. "Mowa ciała" i szybkość odpowiedzi monitorowane są przez specjalistyczne urządzenie. Po długotrwałym teście okazuje się, że Rachael jest najnowszym typem Replikanta, wyposażonym dodatkowo we wspomnienia. W tym samym czasie Roy Batty wraz z Leonem (Brion James) próbują dotrzeć do osób odpowiedzialnych za ich stworzenie. Szukają pomocy, ponieważ każdy z nich zawiera w swojej konstrukcji ogranicznik życia, przez który Replikant może żyć tylko cztery lata. Najpierw docierają do Lo Pana, który dla korporacji Tyrella produkuje sztuczne oczy. Lo Pan nie potrafi im pomóc, a swoją niemoc przypłaca życiem. Tymczasem, Deckard rozpoczyna śledztwo od przeszukania pokoju hotelowego, w którym mieszkał Leon Kowalski. Tam odnajduje łuskę sztucznego węża, dzięki której dociera wreszcie do jednego z poszukiwanych "sztywnych" - modelu rozrywkowego, jakim jest Zhora. Ta jednak obezwładnia Ricka i próbuje uciec. Rick na końcu pościgu, strzela biegnącej (nieuzbrojonej) kobiecie kilkukrotnie w plecy. I tak pierwszy "sztywny" zostaje zlikwidowany; w żargonie łowców - wysłany na emeryturę.

Na miejscu egzekucji Zhory, nieoczekiwanie pojawia się Leon. Atakuje Deckarda, wytrąca mu broń i próbuje zabić, pytając przy tym o czas życia jaki mu pozostał. Deckard twierdzi, że Leonowi pozostały tylko 4 lata; ten z niekłamaną satysfakcją ripostuje: "To dłużej niż Tobie!". W ostatniej chwili, Leon zostaje zastrzelony przez Rachael, która także znalazła się nieoczekiwanie w tym miejscu. Między Deckardem a Rachael rodzi się uczucie i namiętność, choć sprawia wrażenie sztuczności i nieporadności, zarówno ze strony Rachael (Replikantki) jak i Deckarda. Pojawia się problem; Deckard wie, że Rachael jest jego "pracą", potencjalnym celem kolejnej egzekucji. W tym samym czasie, Priss (kolejna z grupy zbuntowanych Replikantów) przypadkowo (?) natrafia na J.F. Sebastiana, który przygarnia ją do siebie, i który okazuje się być konstruktorem "inteligentnych" zabawek. J.F. bardzo cierpi, jego komórki przedwcześnie starzeją się, przez co widzi w Replikantach (Priss sprowadziła do jego domu także Roya Batty) odbicie swoich pragnień pięknego i młodego wyglądu. Priss i Roy wiedzą, że nieuchronność śmierci i przedwczesne starzenie się, to problem zarówno ich, jak i J.F. Toteż, gdy okazuje się, że J.F. zna się z Tyrellem (rozgrywa z nim telefoniczną partię szachów), Roy i Priss wykorzystują słabość J.F. Sebastiana do nich i proszą go, by doprowadził ich do siedziby Tyrella. Dochodzi do spotkania "tworu z twórcą"- Roy Batty staje przed zaskoczonym Tyrellem i początkowo prosi, a później żąda "dłuższego życia". Jednak faktyczne ograniczenia stojące na poziomie genetycznym, jak również nazbyt widoczna niechęć do pomocy zdesperowanemu Replikantowi, popycha Roya do zabicia zarówno Tyrella, jak i J.F. Sebastiana. Do Deckarda natychmiast dociera informacja o śmierci Tyrella i J.F. - zaciekawiony tym drugim, jedzie do jego mieszkania, gdzie natrafia na Priss. Po morderczej walce, w której przewagą fizyczną wykazuje się Priss, Deckard zabija ją strzałem z Blastera. Priss kona w spazmatycznych, nienaturalnych konwulsjach, na oczach przyglądającego się temu bez emocji Deckarda. Do budynku przybywa Roy Batty, do którego Deckard, tradycyjnie już, strzela z Blastera bez zbędnych ostrzeżeń. Roy, ironicznie posądza Ricka o "niesportowe" zachowanie - strzelanie do nieuzbrojonego przeciwnika.

Niesamowita pewność siebie i poczucie wyższości nad Deckardem powoduje ostatecznie, że Rick zaczyna tracić pewność siebie. Roy Batty pochyla się nad zwłokami Priss i całuje ją na pożegnanie. Gdy Rick w poszukiwaniu Roya posuwa się wzdłuż ściany z pistoletem gotowym do kolejnego strzału, nagle przez nią przebija się ręka Roya. Łapie on Deckarda za dłoń w której trzymał broń i wciąga ją w powstały otwór. Rick jest teraz zdany na łaskę Replikanta. Ten wyjmuje pistolet z dłoni oszołomionego Deckarda i... po złamaniu mu dwóch palców ("jeden za Zhorę, jeden za Priss" - jak mówi) wkłada mu broń z powrotem do ręki. Rick nie wynosząc nic z tej lekcji, od razu oddaje strzał przez ścianę; chybia. Roy zaczyna liczyć do dziesięciu i zapowiada Deckardowi, że tyle właśnie daje mu czasu na ucieczkę; później ruszy za nim i zabije go. Rozpoczyna się rozpaczliwa ucieczka Deckarda przez wnętrza starej kamienicy. Roy czuje, że zbliża się jego czas; aby pobudzić się do życia, wbija sobie w dłoń 10-calowy gwóźdź. Ścigany i wycieńczony Deckard próbuje w tym czasie przeskoczyć na dach drugiego budynku. Nie udaje mu się to; wisząc na skraju przepaści patrzy śmierci w oczy. Wtedy Roy bez żadnego wysiłku przeskakuje na drugi dach i staje nad wiszącym Deckardem patrząc na jego bezradność. Wypowiada wtedy wzruszające słowa: "To niezwykle uczucie żyć w ciągłym strachu, prawda? Tak właśnie czuje się niewolnik!". Gdy Rick opada całkowicie z sił i zdaje się, że czeka go upadek w przepaść... Roy chwyta go stalowym uściskiem za rękę i wciąga na dach, rzucając na ziemię niczym szmacianą lalkę. Siada naprzeciwko Deckarda i kontynuuje swój monolog: "Widziałem rzeczy, o których Wam ludziom nawet się nie śniło. Atakujące okręty w ogniu, na obręczach Oriona. Widziałem promienie świetlne lśniące w ciemnościach, w okolicach Wrót Tanchausera. Wszystkie te chwile znikną, jak łzy w deszczu... czas umierać" Roy opuszcza głowę zamykając oczy. Wciąż pada deszcz. W górę wzbija się gołąb, którego Roy do tej pory trzymał w dłoni. Rick Deckard nie odezwał się do Roya nawet jednym słowem, zrozumiał jednak co chciał wpoić mu Replikant w ostatnich chwilach życia; to, jak wiele życia kryje się w jednej chwili, jak życie nabiera sensu w obliczu śmierci... Na dachu pojawia się Gaff i oznajmia Deckardowi, że wykonał kawał dobrej roboty. Mówi mu także o tym, że przykro mu iż Rachael nie będzie mogła żyć. Z ust Gaffa pada też bardzo ważne dla przesłania całego filmu zdanie:

"Ale kto z nas żyje naprawdę?"

Deckard pełen obaw jedzie do domu, w którym zastaje Rachael... całą i zdrową. Na podłodze stoi jednak papierowe Origami przedstawiające jednorożca (na początku filmu można zobaczyć, że Gaff zna tę sztukę składania papieru), co oznacza, że Gaff był tu i mógł Rachael zlikwidować. Nie zrobił tego jednak; pozwolił Deckardowi zabrać swoja kobietę i uciec. Deckard i Rachael wychodzą z pokoju, drzwi się zamykają. Z narracji z offu dowiadujemy się dodatkowo, że Rachael jest modelem pozbawionym ogranicznika czasu życia.


POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA KMF