Nieoczekiwana pomoc
Replikanci u Scotta to istoty szarpane emocjami. Według C.G. Junga, emocje są głównym źródłem świadomości, bez emocji nie ma przejścia od ciemności do światła ani od inercji (bezwładności) do ruchu. A czasu tak mało żeby zaznać wszystkiego; miłości, szczęścia, pewności... Replikanci ukochali życie i starają się wykorzystać każdą jego chwilę. Nie odrzucą żadnego sposobu na jego przedłużenie, na radość płynącą z każdej sekundy istnienia. Gdy zbliża się kres egzystencji Roya Batty, ten wbija sobie w dłoń pokaźnych rozmiarów gwóźdź - ból! Roy wygasając powoli, może dzięki temu jeszcze kilka chwil czuć, że żyje, że czuje, że jest... że był. Roy nie chce umierać zwyczajnie, nie chce "wygasać powoli" lecz "spalić się jasnym płomieniem" - odejść w glorii i chwale. Przez to w finale filmu dochodzi do zamiany ról; ścigany staje się łowcą, a łowca ściganym. Roy Batty w ostatnich chwilach życia tak się nim cieszy, że ścigając Deckarda, chce poprzez pryzmat śmierci, pomóc mu odkryć jego tajemnicę.
 |
|
 |
Deckard przeświadczony o tym, że Batty zabije go z zimną krwią, przechodzi piekło bezsensownej ucieczki przed nieuniknionym. Gdy Batty jednak niespodziewanie ratuje swojego "byłego" prześladowcę przed upadkiem w przepaść, Deckard przechodzi swoistego rodzaju katharsis. Wydostał się z paszczy lwa, spojrzał śmierci w oczy, był już martwy, wrócił...
Zrozumiał, że tylko ten kto otarł się o śmierć, potrafi docenić smak życia.