"Czas umierać...", czyli narodziny duszy
"Widziałem rzeczy, o których Wam ludziom, nawet się nie śniło..."
...to jedne z ostatnich słów jakie wypowiada do Deckarda umierający Roy Batty.
Deckard siedzi tylko i w milczeniu słucha wzniosłej opowieści Roya. Jest jedyną osobą która słyszy słowa: "Wszystko to zniknie jak łzy w deszczu" . W tej krótkiej sentencji zawiera się niemal cały sens istnienia (a może jego całkowity bezsens), w sentencji, która paradoksalnie pada z ust sztucznego człowieka.
 |
|
 |
Czy łzy niewidoczne w deszczu i nieodróżnialne od niego, to symbol powrotu do źródła? Może Replikant tak doskonały w swym podobieństwie do człowieka należy już do całości - on (kropla) wśród miliardów ludzi (deszcz), jest już nie do odróżnienia?
A może słowa "wszystko to zniknie jak łzy w deszczu", to tylko poetyckie sformułowanie mające na celu ukazanie, jak nietrwałe i ulotne mogą być wspomnienia. Mające ukazać, że Świat umiera razem z nami, bo czy po naszej śmierci Świat nadal istnieje? Roy Batty wiedział, że gdy jego organizm przestanie funkcjonować, skończy się jego świat, a wraz z nim umrą wspomnienia które "uzbierał". Gdy w symbolicznej scenie, z ramienia Roya odlatuje gołąb, możemy domniemywać, że maszyna posiadła duszę.