"OCZYWIŚCIE OPINIE NA TEMAT SERIALU MARRIED... WITH CHILDREN SĄ PODZIELONE, ZGODNIE Z ZASADĄ - ILU LUDZI TYLE RÓŻNYCH ZDAŃ..."
|
ALIEEN:
"Heh, swego czasu naprawdę mała rewelacja, perypetie rodziny Bundych nie dość że śmieszne
to dość zakręcone. Specyficzny humor bardzo mi odpowiada. Najlepsza postać serialu -
zdecydowanie Al Bundy (Ed O'Neal). Jednak gdy ostatnio oglądałem kilka odcinków - już
nie rozkładał mnie na łopatki tak jak kiedyś, ale wciąż śmieszył. Może dlatego, że po prostu
nie jest to dla mnie tak rewelacyjny i ponadczasowy serial jak "Przyjaciele" czy "Alf"...
Ale nie zmienia to faktu, że "Świat według Bundych" to serial dobry, nawet trochę więcej
niż dobry, lecz dla mnie - nie tak świetny jak przy pierwszym kontakcie."
Ocena: 7,5/10
BEOWULF:
"Kultowy już serial o rodzinie Bundy'ch. Al'a., Peggy, Bud'a i Kelly ciężko nazwać rodziną. Kłótnie są na porządku dziennym. Wszyscy wszystko olewają i nigdy nie są zadowoleni ;). Jest jeszcze ułomne małżeństwo Darcy, sąsiedzi Bundy'ch, których delikatnie mówiąc rodzinka nie trawi. Jedyny w swoim rodzaju humor, dowcipne dialogi i świetnie zagrane główne postacie. Tego nie można opisać, to trzeba zobaczyć na własne oczy..."
CRASH:
"Jeden z moich ulubionych i z pewnością najlepszych seriali komediowych jakie kiedykolwiek powstały. Al Bundy - sprzedawca damskich butów, mąż zołzowatej Peggy oraz dwójki głupawych dzieci - to jedna z tych postaci filmowych, którą się podziwia (przede wszystkim za swój upór i wolę życia) i którą by się nie chciało zostać. A sam serial to jedna, wielka satyra na życie oraz rodzinę, która czasem potrafi dać w kość:-)."
DESJUDI:
"To prawdziwie kultowy serial! To rewelacja komediowa będąca zaprzeczeniem telewizyjnej stylistyki sit-comów pełnej uśmiechniętych twarzy rodzinek z przedmieścia. Tu jest inaczej, to świat będący niejako alternatywą dla Panów Złotych Rączek mieszkających w Pełnej Chacie wraz z Przyjaciółmi. "świat wg Bundych" łamie telewizyjne tabu mówiące o tym, że się nie pokazuje ludzi brudnych, brzydkich i głupich gadających wciąż o seksie i pracujących w sklepie obuwniczym. Nie pokazuje się córek-ladacznic i żon-idiotek, a telewizja nie zwykła do naśmiewania się z samej siebie. A Bundych to mało obchodzi, bo w tym szaleństwie jest metoda: "rżnąć" głupa i trzymać rękę na jajach i pochwalać występy swoich dzieci w zespole o wymownej nazwie "Zdziry". I choć to okrutnie debilne, to szalenie inteligentne. Aż się chce zostać obuwniczym!"
LOCUTUS:
"Zdecydowanie najlepszy serial komediowy z gatunku sitcom. Ameryka widziana oczami zwariowanej (typowej?) rodzinki - pomysł cokolwiek ciekawy. A co najważniejsze - doskonale wykorzystany.
Wypada tylko żałować, że pod sukces tak rewelacyjnej serii zaczęto się podczepiać także w naszym kraju, tworząc "Świat wg Kiepskich". W ten sposób z przezabawnej satyry społecznej powstało żenujące widowisko o żłopaniu piwa i bekaniu. Nie ta klasa, nie ten styl...".
LUKE:
"Niestety gdy nasza kochana telewizja puszczała "MARRIED... WITH
CHILDREN" ja zawsze miałem inne rzeczy na głowie ;). Dlatego tez
widziałem tylko kilka odcinków, które rozbawiły mnie raczej średnio
ale postać Ala Bundiego pozostanie w mojej pamięci jeszcze długo..."
MACIEK
"Najlepszy serial komediowy (obok Simpsonów) jaki było dane mi oglądać.
Kultowe powiedzonka Ala i prześmieszne gagi i scenki sytuacyjne.
Serial ponadczasowy."
Ocena: 10/10
SOLO:
"Mój numer jeden jeśli chodzi o seriale.
Rodzina Bundych to prawdziwy ewenement w produkcjach amerykańskich.
Jest przedziwna i fascynująca mieszanka egoistów, leni, głupców, darmozjadów,
oportunistów i cwaniaków. Wspaniały, szyderczy, czarny humor, kompletny brak poszanowania dla poprawności politycznej i wspaniała gra aktorska czynią z "Married With Children" mój ulubiony serial."
VINCENT VEGA:
"Al Bundy - głowa rodziny, sprzedawca butów, antyfeminista, piwosz, człowiek o niebagatelnym poczuciu humoru i nadzwyczajnej zgryźliwości. Pięknie zilustrowane autentyczne piekło przeciętnej rodziny. Miał tez dwójkę wspaniałych dzieci: zboczeńca i totalna idiotkę, oraz sąsiadkę (Kurczak), której zawsze mocno dopiekał. Ogólnie całkiem (nie)przyjemny serial dla całej rodziny."
Ocena: 7/10
|
|
DIRECTOR:
"Sitcom, który przyznaje potrafił bawić, w czym dużą
zasługę mieli odtwórcy głównych ról. Niestety serial raczej nie należał do
ambitnych rozrywek, wiec starałem sie szukać w telewizji czegoś innego."
DUX:
"Nigdy nie przepadałem za tym serialem. Prostackie i chwilami
żenujące zachowania bohaterów zwariowanej rodzinki, odpychały
mnie raczej od oglądania, niż do niego zachęcały. Rozumiem, że
serial był o szurniętej(!) rodzinie Bundych, ale jak dla mnie,
wszystko to było za płytkie, a nieraz zamiast śmieszne; żenujące.
Obecnie w telewizji POLSAT leci klon "Bundych" pod tytułem
"Świat według Kiepskich" - tego już przełknąć w żaden sposób
nie mogę i odkąd obejrzałem na wyrywki kilka odcinków, nawet
nie próbuję."
HUNTER:
"Jakoś nigdy nie przepadałem za tym serialem. Owszem niektóre dialogi były
świetne, lecz na ogol humor, który ten serial przedstawiał mi nie odpowiadał."
KAHA:
"Jeden z najgłupszych seriali jakie przyszło mi oglądać. Nie bawiła mnie ani obleśność Ala ani głupota jego córki. I został mi już uraz przez ten serial, nie mogę znieść filmów gdzie grają bohaterowie tego serialu;))."
PHONIK:
"Serial w ogóle mi nie podszedł. Owszem było kilka lepszych momentów, ale generalnie słabizna, zrobiona z myślą o najniższej klasie społecznej. Humor poniżej poziomu klozetowego. Twórcy przyjęli postawę: opowiemy kilka głupich tekstów o cyckach i będzie śmiesznie. Niestety nie tędy droga... Doprawdy nie wiem co ludzie w tym widzą."
Ocena: 3/10
|
|
CISEX:
"A ten serial oglądałem w okresie szkoły średniej. Na początku mi się nie podobał, potem mi się spodobał i oglądałem wszystkie odcinki. Ale tylko do pewnego momentu, bo potem zaczęli już przesadzać i serial zrobił się małostrawny."
DEINA:
"Mam mieszane uczucia co do tego serialu - przyznam. Chwilami jest to wręcz smakowita satyra na drobnomieszczańską moralność, złośliwy i przenikliwy portret rodziny i układów społecznych, który wykpiwa słabostki znane nam wszystkim z życia codziennego posługując się groteską i przesadą. Z drugiej strony, bywa naprawdę męczący, irytujący i głupi; myślę że ujmując rzecz jednym słowem - jest nierówny. Niemniej pod względem ambicji i prawdy obserwacji zdecydowanie przebija nasz rodzimy "Świat według Kiepskich" który zamiast piętnować, raczej gloryfikuje miernotę, prymitywizm i głupotę. "Married with children" mimo wymienionych przeze mnie wad, mają w sobie pewną finezję, granicę, której nie przekraczają. To serial tyleż śmieszny, co gorzki".
|
POWRÓT
|