Strona główna KMF
        

Przekręt z ciałem, czyli kto jest ojcem Maleństwa


Muszę szczerze wyznać, że nie przepadam za ostatnimi komediami made in Poland. O ile "Kiler" i jego kontynuacja były filmami niesamowicie zabawnymi, o tyle strasznie się wynudziłem na "Pieniądze to nie wszystko", a przecież wszystkie te filmy wyreżyserował ten sam człowiek - Julisz Machulski, który zresztą w latach 80-tych stworzył kultowe już dwa "Vabanki" oraz "Seksmisję". Podobnie jest z Olafem Lubaszenko, wprawdzie nakręcił niezłą nostalgiczną komedię "Sztos", póżniej zabawny film o gansterach "Chłopaki nie płaczą", ale jego "Poranek kojota" to nie dość, że niemal kalka tego drugiego obrazu to jeszcze mało śmieszna. "E=mc2" nie widziałem, gdyż kilku moich znajomych wyłączyło film już po kilkunastu minutach, a ja wolałem nie wypożyczać kasety, którą oddałbym w stanie niemal nietkniętym (czyt. pseudo-komedii, której nie obejrzę). Dlatego właśnie, gdy usłyszałem o nowym projekcie twórców dosyć oryginalnego obrazu "Pół serio" odżyła we mnie nadzieja na obejrzenie porządnej komedii, tj. inteligentnej, a zarazem zabawnej. "Ciało" zdawało się spełniać te wymogi.


   


Tytułowe ciało jest motorem napędowym wszystkich wątków, których w filmie jest nie mało. Oglądamy zatem losy bogatego małżeństwa, pary drobnych złodziejaszków pracujących na zlecenie produkujących krasnale ogrodowe braci syjamskich, dwójki współlokatorów oraz tajemniczego rządowego agenta. Barwną galerię postaci uzupełnia pewna starsza pani wraz ze swoją wnuczką oraz klasztor pełen zakonnic. Sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana, choć namnożenie wątków może spowodować chwilową dezorientację. W wielkim uproszczeniu chodzi o zwłoki pewnego mężczyzny, które są przekazywane z rąk do rąk, a ich nowi właściciele sądzą, że to oni spowodowali zgon nieszczęśnika o rysach i posturze Rafała Królikowskiego. Tyle, jeśli chodzi o fabułę. A jak wygląda "Ciało" od strony realizacyjnej?


   


Wizualnie film jest zrealizowany wprost perfekcyjnie. Świetne zdjęcia Tomasz Madejskiego oraz szybki montaż Jarosława Barzana sprawiają, że film się ogląda jakbyśmy mieli do czynienia z produktem zza Oceanu. Do tego dochodzą błyskotliwe animowane wstawki, przywodzące na myśl te z początkowych napisów do "Sułtanów westernu" oraz "Złota dla naiwnych". Całość uzupełnia miła dla ucha muzyka autorstwa Pawła Skorupki. Jeśli zaś chodzi o aktorstwo to stoi ono na naprawdę przyzwoitym poziomie. Niemal wszystkie role zostały dobrze napisane i dobrze rozdzielone. Na specjalną uwagę zasługują dwa duety: Tomasza Karola i Zbigniewa Zamachowskiego w rolach nieudaolnych złodziejaszków oraz Roberta Więckiewicza i Cezarego Kosińskiego jako dwójki przyjaciół, którzy wiedzą najwięcej o tytułowym ciele.


   


Sam film, zarówno pod względem scenariuszowym, aktorskim, jak i realizacyjnym jest dobrym przykładem na to, że można zrobić świetną komedię osadzoną we współczesnych realiach o ile ma się błyskotliwy pomysł. Andrzej Saramonowicz (scenarzysta i współreżyser) ów pomysł miał, może nie błyskotliwy, ale z pewnością na tyle oryginalny, aby mógł powstać dobry scenariusz. Co do samego scenariusza oraz sposobu realizacji to przywołują one mi na myśl filmy Guya Ritchie - "Porachunki" oraz "Przekręt". Tamte obrazy charakteryzowały się sporą ilością wątków, które przeplatały się między sobą, barwnymi bohaterami oraz szybkim montażem i niezłymi zdjęciami. Podobnie jest z "Ciałem", które posiada wszystkie te cechy. Nie jest może tak brutalne jak fimy Ritchie'go, również przekleństwa nie padają tu równie często, lecz fabularnie jest ono zbliżone do "Przekrętu". Również i tu pierwsza część jest bardziej komediowa, zaś w drugiej akcja się zagęszcza za sprawą bohatera granego przez Bronisława Wrocławskiego, przez co film ogląda się w większym napięciu. Jak dla mnie jest to minus, można wymienić również inne: w paru momentach akcja zwalniała, choć było to wymuszone wytłumaczeniem niektórych działań bohaterów. Również zagmatwanie wątków sprawiało wrażenie ogólnej dezorientacji, lecz na szczęście tylko chwilowej. Można mieć także pretensje o finał, który mógłby spokojnie mieć miejsce 10 minut wcześniej, w klasztorze, niż rozbijać go na kilka mniejszych scen.


   


Ogólnie jednak "Ciało" zapewnia wspaniałą, letnią rozrywkę widzom spragnionych porządnych polskich obrazów komediowych, których ostatnio u nas (oczywiście filmów, nie widzów) coraz mniej. A następnego filmu spółki Konecki - Saramonowicz będę wyczekiwał z utęsnknieniem.

P.S. Królikowski jak zwykle świetny!



CIAŁO

Rok produkcji: 2003, Polska
Czas trwania: 98 min.

Reżyseria: Tomasz Konecki, Andrzej Saramonowicz
Scenariusz: Andrzej Saramonowicz
Muzyka: Paweł Skorupka
Zdjęcia: Tomasz Madejski
Montaż: Jarosław Barzan

Wystąpili:

Rafał Królikowski
Zbigniew Zamachowski
Edyta Olszówka
Tomasz Karolak
Robert Więckiewicz
Cezary Kosiński
Bronisław Wrocławski
Maja Hirsch
Izabela Kuna
Emilia Krakowska
Ola Radwańska
Jacek Pokos
Cezary Pokos
Edyta Jungowska


e-mail  Autor recenzji: Krzysztof Walecki - CRASH