|
|||
Twórcy filmowi wielokrotnie starali się oszukać widza. Najpierw wodzić go za nos, a ostatecznie wyjawić mu szokującą (mniej lub bardziej) prawdę. Tak było i w "Wild Things" (Dzikie Żądze) i w "Fight Club" (Podziemny Krąg). Mimo że oba filmy są zupełnie innego kalibru, bo przecież "Fight Club" oprócz wartości czysto rozrywkowej oferuje widzowi kilka kwestii pod rozwagę i do zastanowienia, to ogólny zamysł jest podobny. Zaskoczyć i rzucić nowe światło na fabułę ("Fight Club"), bądź obalić cały tok wydarzeń i obrócić kota ogonem ("Wild Things"). Model ten, bardzo popularny ostatnimi czasy, był powielany z różnym skutkiem. Niestety najnowszy film Jamesa Foleya "Confidence" będąc pozycją czysto rozrywkową opiera się w całości na owym elemencie zaskoczenia i nie wychodzi mu to na dobre. Obraz ten opowiada o grupce naciągaczy kierowanej przez Jake'a Viga (Edward Burns). Polują oni na osoby chcące ubić szybki interes i aranżują sytuacje, tak aby interesant porzucił pieniądze i uciekł nie myśląc o nich. Wszystko opiera się na sugestii, doborze odpowiedniej ofiary i postawieniu jej w sytuacji, do której nie jest przygotowana. Panowie zarabiają w ten sposób niezłe pieniądze, ale do czasu. Ich ostatni łup okazał się być pieniędzmi z haraczu należącymi do bardzo wpływowego mafiozo - Kinga (Dustin Hoffman), z którym lepiej nie zadzierać. Ale nie straszne im takie wyzwania. Niedość, że nie będą chcieli oddać mu jego "własności", będą chcieli jeszcze więcej na nim zarobić.
![]()
Tyle słowem wstępu. Fabuła nie przedstawia się zbyt obiecująco i do końca filmu sytuacja się nie zmienia. Nawet wspomniane zaskoczenie w finale nie ratuje sytuacji. Przez cały film główny bohater opowiada o tajnikach mistyfikacji, o przewidywaniu ruchów przeciwnika, ale robi to tak enigmatycznie, że nie ma szans żeby wyłuskać coś sensownego z tych wyjaśnień. Zdarzenia są przedstawione w taki sposób, że fabuła sprawia wrażenie prostej, a zachowania postaci chwilami wydają się dosyć naiwne. Film przez to robi się nudny, a widz z utęsknieniem oczekuje końca. Wiadomo że w finale zobaczymy dowody tej mistyfikacji, ale sami nie jesteśmy wstanie dojść prawdy, można jedynie spekulować. Z tego powodu całość robi się drażniąca i gdzieś zanika ta cała zabawa, którą jest oglądanie filmu. Równie nieciekawie przedstawiają się pierwszoplanowe role. Edward Burns jest mało charakterystyczny i równie obojętny widzowi co partnerująca mu Rachel Weisz. Na szczęście na drugim planie mamy świetnego Hoffmana. Jego boss mafijny, z opowieści postać niezwykle groźna, przy pierwszym spotkaniu wydaje się całkiem normalny, zrównoważony i raczej miły niczym dobry wujek. Dopiero w chwili uniesienia wyłazi z niego kompletny świr. Po drugiej stronie barykady jest Gunther Butan (genialny Andy Garcia). Owładnięty obsesją schwytania Jake'a agent FBI, ale wciąż stróż prawa. Postaci Garcii i Hoffmana nie są wyjątkowo ciekawe (choć i tak najciekawsze w całym filmie), ale widać że ci dwaj panowie zrobili co było w ich mocy. W tle pojawia się również Luis Guzman, który już tradycyjnie ubarwia dalszy plan. Pod względem realizacyjnym obraz jest zrobiony bardzo fachowo. Doskonałe zdjęcia i ciekawy montaż przyprawione acid jazzową ścieżką dźwiękową, za którą po części jest odpowiedzialny Christophe Beck. Podsumowując byłaby by z tego fajna komedia o naciągaczach, gdyby nie słaby scenariusz, źle rozplanowane zwroty akcji i mało ciekawe postacie.
![]()
Ocena : 6/10Tytuł oryginalny : Confidence Tytuł polski : ? Reżyseria : James Foley Scenariusz : Doug Jung Zdjęcia : Juan Ruiz Anchía Muzyka : Christophe Beck Montaż: Stuart Levy Produkcja : USA / Kanada / Niemcy (2003) Czas trwania : 97 minut Obsada : Edward Burns, Rachel Weisz, Morris Chestnut, Luis Guzmán, Tom 'Tiny' Lister Jr., Dustin Hoffman, Andy Garcia, Robert Forster AUTOR RECENZJI: Tomasz Stankunowicz - PHONIK ![]() |